Muzyka

Zakończył się 21. Jazz Camping Kalatówki

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2017 14:13
Kilkugodzinny koncert galowy zakończył w niedzielę w tatrzańskim hotelu na Polanie Kalatówki 21. Jazz Camping. Udział w nim wzięli wszyscy uczestnicy tegorocznej imprezy, na czele ze Zbigniewem Namysłowskim.
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: pixabay/domena publiczna

Pierwszą część koncertu zainaugurował kwintet Jerzego Bartza - znanego perkusisty i perkusjonisty, który wykonał utwór Chicka Corei „500 Hundred Miles High”. W dalszej kolejności zagrała formacja „Kalatów Kids”.

Następnie na scenie pojawił się kilkunastoosobowy zespół wokalny złożony z dzieci muzyków i uczestniczących w wydarzeniu gości. Najstarsza wokalistka miała 12 lat. Młodziutkim artystom wykonującym utwór „Work song” towarzyszyła rozbudowana sekcja: na trąbce Robert Murakowski, na saksofonie Tomasz Pruchnicki, na puzonie Jacek Namysłowski, Marian Pawlik na kontrabasie, Przemek Jarosz na perkusji oraz pianista Grzegorz Tarwid. Inicjatorką i organizatorką tego oryginalnego wydarzenia muzycznego była Maria Rumińska, która jaka dwunastolatka uczestniczyła w Jazzowym Campingu wraz z rodzicami Zbigniewem i Małgorzatą Namysłowskimi.

Niezwykle ciekawie prezentowały się poszczególne formacje powstałe w trakcie trwającego od poniedziałku Jazz Campingu pod okiem Zbigniewa i Jacka Namysłowskiego. Obok liderów znanych w kraju i za granicą muzyków jazzowych, wystąpiła prezentująca wysoki poziom muzyczna młodzież z Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach.

Drugą część koncertu rozpoczął „Katowice Super Band” pod dyrekcją Zbigniewa Namysłowskiego. W programie był też występ wokalistki Agi Zaryan - najpierw solo, a później z w duecie z Marią Rumińską. Wokalistki wykonały brawurowo polski evergreen „Ulice wielkich miast” - utwór Jana „Ptaszyna” Wróblewskiego i Agnieszki Osieckiej.

Dwuczęściowy koncert, w którym wystąpiło 18 rozmaitych składów jazzowych, zakończył się wspólnym odegraniem „When The Saints Go Marching In” („Gdy wszyscy święci idą do nieba”), poświęcony zmarłemu w ubiegłym roku wybitnemu jazzmanowi Januszowi Muniakowi, który przez wiele lat wraz ze Zbigniewem Namysłowskim prowadził jazzowe koncerty na Kalatówkach.

Trwający od poniedziałku Jazz Camping gromadził w hotelu górskim na Polanie Kalatówki wielu fanów jazzu, którzy w niezwykłej atmosferze, w otoczeniu tatrzańskiej przyrody delektowali się tą wyjątkową muzyką. Co roku dużym zainteresowaniem cieszy się koncert jazzmanów z góralami. W tym roku została zaproszona kapela Adama Karpiela z Kościeliska, która oprócz tradycyjnych góralskich nut zagrała w składzie z jazzmanami.

Miejsce, w którym cyklicznie od 1997 r. odbywa się Jazz Camping położone jest na wysokości 12000 m n.p.m. na polanie, przez którą przebiegają szlaki turystyczne m.in. na Giewont.

Historia Jazz Campingu w Tatrach sięga przełomu lat 50. i 60. ubiegłego wieku. W 1959 i 1960 roku odbyły się na Kalatówkach spotkania jazzowe, w których uczestniczyli takie osobistości muzyczne jak np.: Krzysztof Komeda, Jerzy Duduś Matuszkiewicz, Andrzej Trzaskowski, Jan Ptaszyn Wróblewski, Zbigniew Namysłowski, a także Roman Polański, Barbara Kwiatkowska i Maja Wachowiak.

PP


Zobacz więcej na temat: Jazz MUZYKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sławek Jaskułke: japońska publiczność zauważyła przestrzeń i ciszę w muzyce

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2017 09:18
- Japońska publiczność docenia przestrzeń w muzyce, a nawet ciszę – powiedział PAP pianista i kompozytor Sławek Jaskułke, który wyjeżdża z koncertami do Japonii, gdzie będzie miała premierę nowa płyta muzyka "Tokyo Solo Concert 2016".
rozwiń zwiń