Wojtek Mazolewski rozkręca prywatki

Czwórka
Bartosz Chmielewski 31.01.2012
Wojtek Mazolewski rozkręca prywatki
Wojtek Mazolewski, foto: fot. Wojciech Kusiński

A to za sprawą swojej nowej płyty "Wojtek w Czechosłowacji", na której muzyk wraz z zespołem zaprezentował "słoneczne" podejście jazzu. O tanecznej mocy tej muzyki w pierwszej kolejności przekonali się... rodzice artysty.

Wojtek Mazolewski nie daje o sobie zapomnieć. Muzyk krótko po premierze bardzo dobrze przyjętej płyty "Smells Like Tape Spirit" raczy swoich fanów nowym, utrzymanym w wyjątkowo zabawowym stylu krążkiem "Wojtek w Czechosłowacji". O jego imprezowej genezie jazzman opowiedział w "Stacji kultura".

- W czasie nagrywania płyty "Smells Like Tape Spirit" graliśmy sobie takie przerywniki "słoneczne", żeby się "naspeedować". Pewnego dnia po zakończeniu sesji odwiedziłem swoich rodziców. I trafiłem na początek prywatki z udziałem sąsiadów. Stwierdziłem, że podzielę się z nimi utworem, który właśnie nagraliśmy. I poderwało się towarzystwo do tańca, było machanie rączkami i zabawa – wspominał gość Kasi Dydo i Kuby Kukli.

Na krążku znalazły się kompozycje nawiązujące do brzmień reggae i ska, wykonywane przez zespół w czasie ostatniej trasy koncertowej. Całość została zarejestrowana w ciągu jednej trzygodzinnej sesji. W studiu panował tak dobry nastrój, że, jak opowiadał jazzman, wszystkie utwory zostały nagrane w pierwszym podejściu. Więcej na temat krążka i jego tajemniczego tytułu w nagraniu audycji.

bch

Czytaj także:

Wojciech Mazolewski: techno, krowy i jazz

Wojciech Mazolewski wydał bezwtydnie jazzową i akustyczną płytę. Już dziś planuje jednak koncerty dla krów i granie coverów inteligentnego techno w filharmoniach. Przed sobotnim koncertem w Trójce gościł w dwójkowym "Nokturnie".

Kolekcja jazzowego rewolucjonisty

Gościem Artura Orzecha w "Prywatnej kolekcji" był Wojciech Mazolewski, kompozytor, kontrabasista i jedna z najbardziej nepokornych postaci polskiego jazzu.

Mazolewski o Off Festivalu: Miło czasem zagrać w słońcu

- Wystąpiliśmy bardzo wcześnie. Zaledwie kilka minut po godzinie szesnastej - mówi muzyk. O swoich wrażeniach z Off Festivalu, na którym miał szansę wystąpić wraz ze swoim kwintetem, Wojciech Mazolewski opowiadał w "Stacji Kultura".

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
2 komentarzy
  1. zbyhu
    (gość) 2012-02-01 17:46:46
    Pink Freud wymiata!
  2. JA
    (gość) 2012-01-31 16:16:21
    Więcej takich projektów muzycznych w Polsce !

Najczęściej czytane

Inni słuchali

O.N.A., czyli jak debiutowała Agnieszka Chylińska

Dziś Chylińska obchodzi swoje 36. urodziny. Odcinek trójkowej au...