Wojtek Mazolewski nie daje o sobie zapomnieć. Muzyk krótko po premierze bardzo dobrze przyjętej płyty "Smells Like Tape Spirit" raczy swoich fanów nowym, utrzymanym w wyjątkowo zabawowym stylu krążkiem "Wojtek w Czechosłowacji". O jego imprezowej genezie jazzman opowiedział w "Stacji kultura".
- W czasie nagrywania płyty "Smells Like Tape Spirit" graliśmy sobie takie przerywniki "słoneczne", żeby się "naspeedować". Pewnego dnia po zakończeniu sesji odwiedziłem swoich rodziców. I trafiłem na początek prywatki z udziałem sąsiadów. Stwierdziłem, że podzielę się z nimi utworem, który właśnie nagraliśmy. I poderwało się towarzystwo do tańca, było machanie rączkami i zabawa – wspominał gość Kasi Dydo i Kuby Kukli.
Na krążku znalazły się kompozycje nawiązujące do brzmień reggae i ska, wykonywane przez zespół w czasie ostatniej trasy koncertowej. Całość została zarejestrowana w ciągu jednej trzygodzinnej sesji. W studiu panował tak dobry nastrój, że, jak opowiadał jazzman, wszystkie utwory zostały nagrane w pierwszym podejściu. Więcej na temat krążka i jego tajemniczego tytułu w nagraniu audycji.
bch