Jedynka

Szef BBN: Rosja od kilku lat ćwiczy operacje wojskowe na dużą skalę

20.05.2014 19:00
- Jedynym lekarstwem jest odstraszanie, umieszczenie sił i infrastruktury NATO na terytorium państw bałtyckich i Polski – mówił gen. Stanisław Koziej w Jedynce. Ostrzegał także, że na wschodzie Ukrainie dojdzie do prób zakłócenia wyborów prezydenckich.
Gen. Stanisław Koziej
Gen. Stanisław KoziejFoto: Wojciech Kusiński, Polskie Radio
Posłuchaj
09'16 Szef BBN Stanisław Koziej o sytuacji na Ukrainie i rosnącej zdolności Rosji do przeprowadzania manewrów wojskowych na średnią i dużą skalę (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej
Obejrzyj
Stanisław Koziej o operacjach wojskowych Rosji i bezpieczeństwie Europy w kontekście kryzysu ukraińskiego (Sygnały dnia/Jedynka)

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej przyznał w ”Sygnałach dnia”, że mamy do czynienia ze wzmocnieniem rosyjskich możliwości przeprowadzania z zaskoczenia operacji na dużą i średnią skalę. Przypomniał, że Rosjanie od kilku lat to ćwiczą, Władimir Putin prowadził szeroko zakrojone manewry.

Jak Polska może odpowiedzieć na tego rodzaju zagrożenie? - Jedynym lekarstwem jest odstraszanie poprzez umieszczenie wojsk w państwach bałtyckich czy w Polsce – mówił gen. Koziej. Zaznaczył, że we wschodniej flance NATO powinny być rozmieszczone bazy, infrastruktura, wojska Sojuszu Północnoatlantyckiego. - Wówczas decyzja o zaatakowaniu takiego obszaru, nasyconego wojskami NATO, byłaby trudniejsza, niż w przypadku Krymu - powiedział gość Jedynki.

Stanisław Koziej jest przekonany, że na wschodzie Ukrainy prorosyjskie bojówki i separatyści będą robiły wszystko, by zakłócić wybory prezydenckie 25 maja i później móc podważać ich wyniki. Koziej zaznaczył, że prawo ukraińskie pozwala uznać wybory za prawomocne, nawet jeśli nie odbyłyby się one w jednym czy w drugim regionie. Jednak zawsze takie sytuacje mogą służyć do ich merytorycznego podważania. Przewiduje zatem problemy na wschodzie, o ile w ogóle będzie możliwość przeprowadzenia głosowania. Zaznaczył, że zakłócenie wyborów jest w interesie Rosji.

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego komentując trzeci już komunikat Rosji o rzekomym wycofaniu wojsk znad granic Ukrainy, mówił że to przejaw wojny informacyjnej. Zaznaczył, że być może Rosja wycofuje np. pojedyncze patrole, ale podstawowe siły rosyjskie wciąż są zgromadzone w obwodach przylegających do Ukrainy. Podkreślił, że Kreml w ostatnim komunikacie przede wszystkim kładzie nacisk na to, by to Ukraina zaprzestała działań przeciwko separatystom, zakończyła swoją operację antyterrorystyczną.

Bieżące posiedzenie komisji gospodarki narodowej i obrony narodowej jest dedykowane samolotom bezzałogowym. Koziej potwierdził, że chodzi o to, by Polska miała więcej dronów i sama je produkowała. Dodał, że nasz kraj nie powinien zostać w tyle, bo technologie w tym zakresie bardzo szybko się rozwijają. Stąd inicjatywy, m.in. prezydenta i Senatu, by uruchomić narodowy program w kwestii bezzałogowych samolotów, byśmy mogli sami je wytwarzać, korzystając z potencjału polskiej myśli technicznej, naukowców i zakładów przemysłowych.

Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.

>>>Zapis całej rozmowy

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

agkm, pg

Komentarze1
aby dodać komentarz
wiechosta2014-05-20 12:37 Zgłoś
Co pan powie ????? A ja myślałem że rosyjscy żołnierze tylko piją wódkę i grają na harmonii....Jak to dobrze że mamy takich specjalistów jak ww bo nic nie wiedzieliśmy.
Poznań'56

Czytaj także

Taras Prochaśko. Ukraińska schizofrenia – pisarska diagnoza sprzed kryzysu

20.05.2014 10:00
- Wszystko, co napisałem o Ukrainie jeszcze przed bieżącymi wydarzeniami, nie stało się mniej prawdziwe. Mam takie przekonanie, że wszystko, co było, jest dalej, w różnych formach wciąż się rozgrywa, te wątki wciąż się wiją - mówi w Dwójce ukraiński pisarz Taras Prochaśko. Jego najnowsza książka to prawdziwa podróż po ukraińskiej duszy.
Z powodu różnorodności nie da się mówić o jakiejś jedności  nie jesteśmy plantacją kawy. Niemniej jesteśmy właśnie tu, na tej połoninie. - pisał Taras Prochaśko długo zanim Kijów, Krym, Donbas i Ługańsk stanęły w ogniu.
"Z powodu różnorodności nie da się mówić o jakiejś jedności – nie jesteśmy plantacją kawy. Niemniej jesteśmy właśnie tu, na tej połoninie." - pisał Taras Prochaśko długo zanim Kijów, Krym, Donbas i Ługańsk stanęły w ogniu.Foto: PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Posłuchaj
28'58 Taras Prochaśko i "W gazetach tego nie napiszą: to, co jest teraz "wyświetlone", było już od dawna (Notatnik Dwójki)
więcej

- Oczywiście, że dziś mógłbym napisać coś nowego. Ale do tego, co jest teraz, prowadziło wszystko, co już było - dodaje gość "Notatnika Dwójki". Ukraińskie postawy, doświadczenia społeczne, polityczne flirty i dylematy istniejące od wieków wydarzenia ostatnich miesięcy wydają się tylko "wyświetlać".

Wszystko to, co dla Ukrainy typowe, a co Taras Prochaśko starał się nazwać w książce "W gazetach tego nie napiszą", w obliczu ukraińskiego kryzysu nabiera nowych znaczeń. "Ten kraj przypomina biesagi. Biesagi jakiegoś wiecznego tułacza, uciekiniera, wędrowcy, który cały dobytek nosi ze sobą, zbierając jeszcze po drodze, co się trafi, wrzucając w te właśnie biesagi. Jest w nich wszystko " - tymi słowami rozpoczyna się książka, w której biesagi - dwa worki utworzone z przerzuconego przez ramię pasa materii - stanowią idealną metaforę Ukrainy. - Ten obraz przypomina to, co dzieje się w moim kraju i jak żyją Ukraińcy. I jest to dość chaotyczna sytuacja. W tym worku trzyma się coś, o czym całkowicie już zapomniano, z drugiej strony już dawno nie ma w nim tego, co być powinno. A czasem chcesz coś konkretnego znaleźć, lecz trafiasz na coś zupełnie innego i dalej nie szukasz - wyjaśnia pisarz w rozmowie z Katarzyną Nowak .

/

Powieść Tarasa Prochaśki na antenie Dwójki czyta Jacek Braciak >>>

"W gazetach tego nie napiszą", która powstała przed ukraińskim kryzysem, nie stanowi analizy sytuacji politycznej, lecz literackie poszukiwanie, próbę postawienia diagnozy, nazwania, czym Ukraina jest. I dziś wciąż aktualny jest obraz chaosu w biesagach. Chaosu potęgowanego niepokojem, niemożnością określenia celu i dążenia do niego. - To się odczuwa. Jeszcze wielu rzeczy Ukraińcy nie robili samodzielnie, nie wiedzą, czy się uda, czy to wyjdzie - wyjaśnia Prochaśko pisarz.

Prochaśko dziennikarz dodatkowo przeżywa dylemat: ostrzegać i krytykować czy też skupić się na wspieraniu społeczeństwa. - To jedna z tych schizofrenicznych sytuacji, które przeżywają ukraińscy intelektualiści: dodawać ducha i mówić, że wszystko będzie dobrze, jesteście bohaterami, czy też skłaniać do przyjrzenia się, dlaczego do danej sytuacji doszło - podsumowuje.

Czy jednak ukraiński los stanowi wyjątek? - Rozumiem, że nie udało mi się napisać o Ukrainie czegoś, co by było tylko ukraińskie. To, o czym pisałem, może dotyczyć też innych miejsc. Ja nie odczuwam Ukrainy jako czegoś osobliwego, to jest mój świat i trudno o jakimś wydarzeniu powiedzieć, że jest "ukraińskie", dla mnie to po prostu życie.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Taras Prochaśko - ukraiński pisarz, dziennikarz, botanik. W Polsce ukazały się zbiory jego opowiadań "Inne dni Anny" i "Z tego można zrobić kilka opowieści" oraz powieści "Niezwykli". Książka "W gazetach tego nie napiszą" ukazała się nakładem Wyd. Czarne w tłumaczeniu Renaty Rusnak.

asz/jp

Czytaj także

Rosja wycofała wojska do swoich baz? NATO nie potwierdza

19.05.2014 22:58
Prezydent Rosji polecił ministrowi obrony odwołać rosyjskich żołnierzy znad ukraińskiej granicy do stałego miejsca stacjonowania – napisano w komunikacie Kremla.
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir PutinFoto: kremlin.ru
Posłuchaj
00'47 Relacja Macieja Jastrzębskiego z Moskwy (IAR): Kreml wysyła niejasne sygnały w sprawie ćwiczeń rosyjskiej armii
więcej

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Putin znów deklaruje wycofanie wojsk znad granic Ukrainy. Jednak NATO nie potwierdza [relacja] >>>

Według poniedziałkowego komunikatu służby prasowej Kremla, prezydent Rosji Władimir Putin nakazał wycofanie do miejsc stałej dyslokacji wojsk, które uczestniczyły w ćwiczeniach na terytorium trzech obwodów graniczących z Ukrainą. - W związku z zakończeniem planowej wiosennej fazy szkolenia wojsk, które przewidywało ich przemieszczenie i które odbywało się m.in. na poligonach w obwodach: rostowskim, biełgorodzkim i briańskim, Władimir Putin nakazał ministrowi obrony (Siergiejowi Szojgu), by wojska uczestniczące w ćwiczeniach wróciły do miejsc stałej dyslokacji i kontynuowały szkolenie bojowe na najbliżej usytuowanych poligonach - podała kremlowska służba prasowa.

Już wcześniej, pod koniec kwietnia  minister Siergiej Szojgu twierdził, że odwołał oddziały ćwiczące w pobliżu ukraińskiej granicy do miejsc stałego stacjonowania. Tydzień później o odwołaniu rosyjskich wojsk znad ukraińskiej granicy mówił również prezydent Władimir Putin. W obu przypadkach nie potwierdzili tych informacji ani ukraińscy pogranicznicy, ani specjaliści NATO.

I tym razem sojusz nie potwierdza informacji podanych przez Kreml. NATO nie odnotowało dotychczas "żadnych oznak wycofywania się rosyjskich żołnierzy" z terenów przy granicy z Ukrainą - oświadczył rzecznik Sojuszu Północnoatlantyckiego, dodając, że podstawą tej informacji są zdjęcia satelitarne z poniedziałku rano.

Kreml wzywa Ukrainę do zaprzestania operacji antyterrorystycznej na wschodzie kraju

Służba prasowa Kremla poinformowała też w poniedziałek, że Rosja wezwała Ukrainę do natychmiastowego zaprzestania "operacji pacyfikacyjnej" na południowym wschodzie kraju i wycofania wojsk z tego regionu.  - Rosja wzywa Ukrainę "do natychmiastowego zaprzestania operacji pacyfikacyjnej i przemocy" na południowym wschodzie kraju, "wycofania wojsk" z tego regionu i "rozwiązywania wszystkich problemów na drodze pokojowego dialogu".

Służba prasowa Kremla przekazała także, iż "prezydent Federacji Rosyjskiej z zadowoleniem przyjmuje pierwsze kontakty Kijowa ze stronnikami federalizacji (Ukrainy), mające na celu nawiązanie dialogu, w którym powinny uczestniczyć wszystkie zainteresowane strony".

Rada Bezpieczeństwa w sprawie Ukrainy przed "azjatycką OBWE"

Z kolei Dmitrij Pieskow, sekretarz prasowy Władimira Putina, podał, że sytuacja na Ukrainie była w poniedziałek jednym z tematów na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa FR, struktury doradczej prezydenta Rosji.

Putin przeprowadził tę naradę w swojej letniej rezydencji w Soczi przed odlotem do Szanghaju, gdzie we wtorek przeprowadzi rozmowy z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, a w środę weźmie udział w 4. Konferencji na temat Współdziałania i Budowy Środków Zaufania w Azji. Przy okazji tego forum, skupiającego 24 państwa i nazywanego "azjatycką OBWE", spotka się m.in. z prezydentem Iranu Hasanem Rowhanim.

Pieskow poinformował, że podczas omawiania tematyki międzynarodowej akcent położono na sytuacji na Ukrainie, gdzie "w ostatnich dniach nastąpił dalszy wzrost napięcia" w związku z "operacją pacyfikacyjną z użyciem regularnej armii".

MSZ Ukrainy przypomina: Rosja planuje kolejne ćwiczenia

Sytuację wokół rosyjskich jednostek skoncentrowanych wzdłuż granicy Ukrainy uważnie obserwuje MSZ w Kijowie - przekazał departament informacyjny resortu dyplomacji. MSZ wyraziło nadzieję, że Rosjanie odwołają także zaplanowane w dniach 21-26 maja ćwiczenia lotnicze, które ich resort obrony nazwał "konkursem lotnictwa wojskowego Aviadarts-2014".
W ocenie ukraińskiej dyplomacji ćwiczenia, które mają odbyć się w graniczącym z obwodem ługańskim, na wschodniej Ukrainie, rosyjskim obwodzie woroneskim przyczynią się do "wzrostu napięcia w okresie poprzedzającym i podczas wyborów prezydenckich".

PAP/IAR/agkm

komunikat Kremla

''

Czytaj także

20.05.2014 Ukraina nie chce płacić awansem za gaz z Rosji [relacja]

20.05.2014 22:00
Władze ukraińskie odrzuciły żądanie Moskwy, która domaga się od Kijowa przedpłat za dostawy gazu - poinformował w liście do UE premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Glow Images/East News
Posłuchaj
00'58 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): Achmetow ogłasza proukraińskie manifestacje
01'00 Piotr Pogorzelski z Kijowa o tym, że mieszkańcy obwodu donieckiego pokazali, że opowiadają się za integralnością terytorialną Ukrainy/IAR
00'36 Piotr Pogorzelski z Kijowa o tym, że Ukraina otrzymała pierwszą transzę pomocy europejskiej/IAR
00'21 MSZ Ukrainy: Rosja nie wycofała wojsk znad granicy. Relacja Piotra Pogorzelskiego (IAR)
więcej

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

22.00

NATO oświadczyło, że nie odnotowano zmian na granicy Ukrainy z Rosją. Wcześniej ukraińska Straż Graniczna oświadczyła, że ostatnio nie obserwuje obecności rosyjskiej armii i sprzętu w pasie przygranicznym, ale nie może potwierdzić ich wycofania.
- Nie widzimy żadnych zmian na granicy - powiedział przedstawiciel Sojuszu Północnoatlantyckiego poproszony o skomentowanie oświadczenia rzecznika ukraińskiej Straży Granicznej Serhija Astachowa.

20.00

Zastępca szefa Komisji Europejskiej Siim Kallas podkreślił w Kijowie, że UE uważa funkcjonalny system prawny za kluczowy element programu reform na Ukrainie, podobnie jak funkcjonalny system podatkowy.
-----------------------------------------------------------
Komisja Europejska przekazała Ukrainie pierwszą transzę pomocy finansowej wysokości 100 mln euro. Jest to część makrofinansowej pomocy wysokości 1,61 mld euro. Kolejne 500 mln euro ma być przekazane "w nadchodzących tygodniach", gdy tylko ukraiński parlament przyjmie wspólną deklarację intencji dotyczącą wykorzystania tych pieniędzy.

19.44

Przed wyznaczonymi na niedzielę przedterminowymi wyborami prezydenta Ukrainy zwiększa się dystans między najwyżej notowanym kandydatem na to stanowisko Petro Poroszenką a jego największą konkurentką, byłą premier Julią Tymoszenko.
Poroszenkę, biznesmena i byłego szefa dyplomacji, gotowych jest poprzeć 34 procent wszystkich uprawnionych do głosowania, a Tymoszenko - 6,5 proc. - pokazuje opublikowany wspólny sondaż pracowni Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii, Socis i Rating.

19.25

Zdaniem premiera Donalda Tuska, "nieodrobienie lekcji przez Ukraińców" to wraz z agresywną polityką rosyjską główne przyczyny kryzysu politycznego na Ukrainie. Donald Tusk dodał też, że dzisiejszy dramat naszych wschodnich sąsiadów wynika także z tego, że "nie byli w większości zaangażowani jako naród w pozytywne działanie".

(TVN24/x-news)

19.15

Węgry zaczęły komercyjnie wysyłać gaz na Ukrainę. Tylko dziś firma FGSZ Zrt wyśle tam prawie 2,5 miliona metrów sześciennych. Firma zapewniała wcześniej, że będzie gotowa wysyłać na Ukrainę każdego dnia nawet 16 milionów metrów sześciennych gazu.

18.16

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk nie chce płacić awansem za rosyjski gaz . W liście do europejskich przywódców opublikowanym na rządowej stronie internetowej, napisał, że "sprawa przedpłat nie może zostać włączona do porządku negocjacji" z Rosją.

Jaceniuk napisał też, że Rosja nie chce negocjować ceny gazu, a odpowiedź Gazpromu na oświadczenie Naftogazu jest dowodem, że Rosja odrzuciła dialog. Dodał, że jeśli Kreml wciąż nie będzie chciał rozmawiać, to pod koniec maja sprawą zajmie się Instytut Arbitrażowy Sztokholmskiej Izby Handlowej.

17.57

Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział, że obecna sytuacja na Ukrainie nie pozwala wierzyć, że wybory prezydenckie w tym kraju odbędą się w sposób właściwy.
Propagandą nazwał Miedwiediew twierdzenia o zamiarze przyłączenia przez Rosję jakiejś części Ukrainy. Powiedział, że nie można porównywać sytuacji we wschodniej Ukrainie z Krymem, który wszedł w skład Rosji na mocy wyników referendum.

17.28

Parlament Ukrainy uchwalił Memorandum Pokoju i Zgody , które ma doprowadzić do uregulowania konfliktu we wschodnich obwodach kraju. Za przyjęciem memorandum głosowało 252 deputowanych w 450-osobowej Radzie Najwyższej Ukrainy. Dokument mówi m.in. o "zapewnieniu gwarancji statusu języka rosyjskiego". Autorzy memorandum chcieli tymczasem, by rosyjski miał zapewniony status drugiego - obok ukraińskiego - języka państwowego.

Czytaj więcej >>>

16.33

Mieszkanki Kramatorska na wschodzie Ukrainy, okupowanego przez prorosyjskich separatystów, przegoniły grupę uzbrojonych bojowników. Rozjuszył je widok separatystów, których samochód zatrzymał się na ulicy. - Won z naszego miasta. W naszym domu są dzieci, jazda stąd! - krzyczały kobiety. Po słownej utarczce, separatyści dali za wygraną i odjechali w inne miejsce.

(Espreso TV/x-news)

16.23

Szef MSZ Ukrainy Andrij Deszczyca powiedział po spotkaniu ze swoim niemieckim odpowiednikiem Frankiem-Walterem Steinmeierem  w Berlinie, że kolejne spotkanie ukraińskiego okrągłego stołu odbędzie się w środę w Mikołajowie na południu kraju.

Deszczyca dodał, że równocześnie w Mikołajowie odbędzie się wyjazdowe posiedzenie rządu Ukrainy. Szef ukraińskiej dyplomacji zapowiedział, że spotkania okrągłego stołu będą kontynuowane także po niedzielnych wyborach prezydenckich.

Czytaj więcej >>>

16.15

Rosyjska telewizja państwowa przyznała, że pokazała nagranie z operacji zbrojnej na Kaukazie Północnym, prezentując je jako egzekucję rosyjskiego separatysty dokonaną przez ukraińską Gwardię Narodową. Według TV mogło dojść do błędu informatycznego.

- Codziennie giną cywile. Gwardia Narodowa przeprowadziła egzekucję mężczyzny niedaleko Słowiańska - głosił komentarz do nagrania wyemitowanego w piątek w TV Rossija. Widać na nim było zwłoki mężczyzny i na drugim planie uzbrojonych ludzi o niezidentyfikowanej przynależności. Podpis na ekranie głosił: "region doniecki, Ukraina".
Jednak portal internetowy Slon.ru ustalił, iż ta sama stacja wyemitowała te same zdjęcia w listopadzie 2012 roku w materiale o operacji armii rosyjskiej w niespokojnej republice Kabardo-Bałkarii.

Czytaj więcej >>>

16.10

Wiceprezydent USA Joe Biden po raz kolejny potępił marcową aneksję Krymu przez Rosję . Tuż po przylocie do Bukaresztu zaznaczył, że "granice Europy nie mogą się zmieniać pod lufami karabinów".
- Agresja na Krymie (...) przypomina nam, dlaczego potrzebujemy NATO - powiedział Biden na lotnisku Otopeni na północ od Bukaresztu.

16.05

Ponad 70 załóg reprezentujących siły powietrzne wszystkich okręgów wojskowych Rosji przybyło do obwodu woroneskiego, przy granicy z Ukrainą, gdzie rozpoczynają się ćwiczenia lotnicze Aviadarts-2014 - poinformowała agencja RIA-Nowosti.
Oficjalne otwarcie ćwiczeń nastąpi w środę w bazie Akademii Lotniczej w Woroneżu. Potrwają do 26 maja.

16.00

Wbrew twierdzeniom prezydenta Rosji Władimira Putina rosyjskie wojska znajdujące się przy ukraińskich granicach nie zostały wycofane w głąb kraju - oświadczyło MSZ Ukrainy.

Rzecznik ukraińskiej dyplomacji Jewhen Perebyjnis wyraził nadzieję, że taka sytuacja, iż mimo oświadczeń Putina armia Federacji Rosyjskiej wciąż pozostaje przy granicach z Ukrainą nie oznacza, że jego rozkazy są ignorowane. - Jeśli by tak było, to mogłoby oznaczać, że jesteśmy w większym niebezpieczeństwie, niż przypuszczaliśmy - podkreślił.

Czytaj więcej >>>

15.00

Wiceszef MSZ Rosji Grigorij Karasin oświadczył, że wybory prezydenckie na Ukrainie pogorszą jej sytuację polityczną, jeśli nie będzie realizowana "mapa drogowa" rozwiązywania kryzysu i nie przerwie się działań bojowych w południowo-wschodnich regionach kraju. Wybory prezydenckie na Ukrainie odbędą się w najbliższą niedzielę.

---------------------------------------------------

17 kwietnia w Genewie szefowie dyplomacji Rosji, Ukrainy, USA i UE podpisali porozumienie, w którym zobowiązali się do działań na rzecz deeskalacji ukraińskiego kryzysu. Dotychczas nie odnotowano jednak żadnych postępów w tej sprawie.

14.15

W obwodzie ługańskim uzbrojeni napastnicy ostrzelali transformatory zaopatrujące w prąd hutę żelaza, należącą do oligarchy Igora Kołomojskiego . Podejrzewa się, że atak był inspirowany przez prorosyjskich separatystów. Kołomojski, który jest gubernatorem obwodu dniepropietrowskiego, jest znany z działalności na rzecz integralności terytorialnej Ukrainy.  Do ataku doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek.

(Espreso TV/x-news)

13:40

"W związku z niechęcią regionalnych oligarchów do wpłacania podatków do budżetu Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) podjęto decyzję o rozpoczęciu procesu nacjonalizacji" - ogłosił na Twitterze lider separatystów Denys Puszylin.
Komentując apel Rinata Achmetowa, najbogatszego obywatela Ukrainy, który wezwał do sprzeciwu wobec samozwańczej DRL, Puszylin oświadczył, że biznesmen "dokonał wyboru przeciwko narodowi Donbasu". I dodał pod jego adresem: "płacenie podatków Kijowowi oznacza finansowanie terroru w Donbasie".

Czytaj więcej >>>
13:21

Ukraina otrzymała pierwszą transzę pomocy europejskiej - 100 milionów euro z 1,6 miliarda euro, które przekaże Unia Europejska ukraińskim władzom. Poinformował o tym w Kijowie wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Siim Kallas.

Kolejna transza, w wysokości pół miliarda euro, zostanie przekazana już niedługo, ponieważ ukraińscy deputowani ratyfikowali porozumienie z Unią Europejską w tej sprawie. Siim Kallas zapowiedział, że jeżeli Kijów będzie realizował reformy, ma szanse otrzymać całą sumę do końca roku.

Wartość całego pakietu pomocowego Brukseli dla Ukrainy wynosi 11 miliardów euro. Są tam - oprócz pieniędzy z budżetu Unii Europejskiej - granty i pożyczki z instytucji finansowych Wspólnoty.

12:38

- To wciąż cena jest główną przeszkodą na drodze do podpisania rosyjsko-chińskiego kontraktu na wieloletnią dostawę gazu - uważa Artur Gradziuk z Polskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych. Według jego wyjaśnień Rosjanie chcą sprzedawać błękitne paliwo po średnioeuropejskich cenach (ok. 400 dolarów), zaś Chińczycy "nie są skłonni tyle płacić" i mają argumenty po temu. - W ostatnich latach Chińczycy dużo wysiłku włożyli w dywersyfikację zasobów energetycznych - podkreślił ekspert.
Jak dodał Gradziuk, mimo tego, "szanse na podpisanie tych porozumień są większe niż w ostatnich latach".



TVN24 Biznes i Świat/x-news

11:59

Władze Ukrainy przygotowują się do wyborów prezydenckich 25 maja.
- Największe problemy występują w takich miastach, jak Słowiańsk, Donieck i Gorłówka. W innych kontrolujemy sytuację - mówił gubernator obwodu donieckiego Serhij Taruta.
Ukraińskie władze nie wykluczają, że podczas wyborów może dojść do prowokacji. W miastach na wschodzie kraju zostaną wzmocnione oddziały milicji.



UA 1+1/x-news

11:21

Od początku kryzysu na Ukrainie swoje domy straciło co najmniej 10 tysięcy mieszkańców tego kraju. Najbardziej poszkodowaną grupą etniczną są Tatarzy krymscy - informuje ONZ-owska agencja do spraw uchodźców. Według tych danych, wysiedlenia rozpoczęły się jeszcze przed marcowym referendum na Krymie. Objęły one głównie Tatarów, lecz także Ukraińców, Rosjan i rodziny mieszane.

10:54

Rosja i Chiny przeciwko ingerencji w wewnętrzne sprawy innych państw - głosi komunikat po spotkaniu prezydentów obu krajów w Szanghaju.
Xi Jinping i Władimir Putin opowiadają się też za odejściem od jednostronnych sankcji. Jak dotąd nie doszło do podpisania oczekiwanego porozumienia gazowego, który reguluje dostawy rosyjskiego surowca do Chin na najbliższych 30 lat. Prognozowana wartość kontraktu to 400 miliardów dolarów. To pierwsza wizyta Władimira Putina w Chinach od czasu objęcia urzędu prezydenta przez Xi Jinpinga. Obydwaj przywódcy spotkali się już w tym roku podczas otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Soczi.

10:20

Rosja jest gotowa wznowić negocjacje gazowe z Ukrainą. Jednak - jak powiedział w telewizji Bloomberg szef rosyjskiego rządu Dmitrij Miedwiediew - Kijów najpierw musi spłacić cały dług. Gazprom szacuje zadłużenie Ukrainy na ponad 3,5 miliarda dolarów.
Ukraińscy odbiorcy będą musieli płacić w czerwcu za dostawy rosyjskiego gazu awansem. Jeśli do 2 czerwca nie wpłynie na konto Gazpromu określona kwota, Rosja wstrzyma dostawy.
Dmitrij Miedwiediew przypomniał, że Rosja nie uznaje legalności obecnych władz w Kijowie, ponieważ - jak stwierdził - "oni na razie nie zarekomendowali się jako uczciwi partnerzy".
- Ale serce się kraje, gdy widzimy co dzieje się na Ukrainie i dlatego jesteśmy gotowi do rozmów o współpracy - dodał rosyjski premier.

09:59

Były ambasador USA na Ukrainie Steven Pifer ostrzega, że Kongres może zacząć kwestionować amerykańskie zaangażowanie na wschodniej flance NATO, jeśli uzna, że sojusznicy USA w Europie nie są gotowi wywiązać się z obowiązku kolektywnej obrony, a to znacząco osłabiłoby Sojusz.
Zwraca też uwagę, że im mniej broni konwencjonalnej będzie stało na straży państw Europy Środkowo-Wschodniej, tym głośniej będą się one domagać, aby amerykańska broń atomowa pozostała w Europie. Byłoby to nie w smak krajom takim jak Niemcy, Belgia czy Holandia, które w przeszłości domagały się zmniejszenia amerykańskiego arsenału atomowego na kontynencie.
Dlatego też NATO musi zrobić więcej na swojej wschodniej flance, a europejskie oddziały powinny dołączyć do amerykańskich. "Utrzymanie obecności połączonych sił (w regionie) kosztowałoby stosunkowo niewiele. Lekkie oddziały piechoty po 300 żołnierzy w każdym z krajów bałtyckich i w Polsce nie stanowiłyby zagrożenia militarnego dla Rosji, za to uspokoiłyby te państwa i wyznaczyły czerwoną linię ochraniającą wszystkich członków NATO" - konkluduje Pifer.

10:00

- Dominacja USA w siłach lądowych NATO na wschodzie Europy może skłonić Rosję do tworzenia podziałów w Sojuszu i rodzić wątpliwości co do jego zobowiązania do kolektywnej obrony sojuszników - pisze były ambasador USA na Ukrainie Steven Pifer w "Financial Times".
Na skutek pogłębiającego się kryzysu na Ukrainie Sojusz rozmieścił w krajach bałtyckich i Polsce swoje siły, aby uspokoić te państwa i dać sygnał ostrzegawczy Moskwie. Jednak wszystkie siły przybyły z USA, nie z Europy, co może doprowadzić Kreml do błędnych wniosków i zniechęcić amerykański Kongres do zaangażowania - podkreśla Pifer na łamach brytyjskiego dziennika we wtorek.
Przypomina, że "żołnierze sił lądowych z państw europejskich wzięli udział w regionalnych manewrach (na wschodnich obrzeżach NATO), ale nie zostają tu na stałe", tymczasem USA wysłały swoje siły na Litwę, Łotwę oraz do Estonii i Polski, gdzie mają pozostać nawet przez rok.
Dominacja sił USA w siłach lądowych NATO na wschodzie "może nie wyjść Sojuszowi na zdrowie" - zaznacza amerykański dyplomata, który jest obecnie pracownikiem Brookings Institution.
Kreml może to wziąć za znak wewnętrznych podziałów w NATO, tym bardziej, że "w ciągu ostatnich dwóch miesięcy UE wzdragała się na wzmiankę o najmocniejszych sankcjach, jakie Waszyngton chciał nałożyć (na Rosję)".
Jeśli Moskwa dojdzie do wniosku, że ochrona wschodnich członków NATO to inicjatywa bardziej amerykańska niż natowska, może spróbować wbić klin między sojuszników.
Może też dojść do "niebezpiecznego wniosku, że ważni sojusznicy mogą nie być przygotowani do wypełnienia obowiązku kolektywnej obrony państw bałtyckich, wynikającego z artykułu 5 (Traktatu Północnoatlantyckiego)". Konsekwencje takiego myślenia w Rosji mogą być zdaniem Pifera katastrofalne dla NATO.

09:25

Wicegubernator obwodu chersońskiego Serhij Triszczanowycz l iczy jednak, że z drugiej strony zajęcie Krymu to szansa dla jego regionu. Przekonuje, że obwód chersoński ma wspaniałe tereny rekreacyjne, kurort dla dzieci Skadowsk, Morze Czarne, Morze Azowskie i dużą bazę turystyczną.
- 75 proc. turystów na Krymie stanowili Ukraińcy. Mam nadzieję, że teraz większość z nich będzie jeździć w sezonie do nas i nasza turystyka się rozwinie. Jeśli nie będzie jakichś wojskowych działań, to liczymy na inwestycje w tej sferze - mówi.

Jak podkreśla, władze obwodu robią wszystko, żeby większość dawnych turystów krymskich zatrzymała się teraz na ich terytorium. Zorganizowano m.in. wizyty dla ukraińskich dziennikarzy, żeby mogli się zapoznać z największymi atrakcjami w regionie.
- Myśli pani, że turyści będą się bać przyjeżdżać? - pyta dziennikarkę PAP. - Ale my mamy inną mentalność. Jeśli w Rosji słychać krzyki "OMON!", to ludzie się rozbiegają. Gdy na Majdanie krzyczano "Berkut!", to ludzie biegli na pomoc. Może jestem optymistą, ale wydaje mi się, że Ukraińcy będą tu przyjeżdżać z patriotycznych pobudek. Mamy nadzieję, że sezon turystyczny nam się uda w tym roku - mówi.

09:24

Aneksja Krymu odbiła się bardzo na sytuacji gospodarczej graniczącego z nim ukraińskiego obwodu chersońskiego, który miał z półwyspem ścisłe związki w wielu sferach - powiedział wicegubernator obwodu Serhij Triszczanowycz. - Nasze wskaźniki gospodarcze spadły o jakieś 15 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem - ocenił przedstawiciel lokalnych władz.
Przede wszystkim straty wynikają stąd, że chersońscy producenci artykułów spożywczych wraz z Krymem stracili swój zasadniczy rynek zbytu. Według Triszczanowycza cała przygraniczna część obwodu chersońskiego pracowała na Krym.
- Na Krym według różnych danych latem przyjeżdżało 5-6 mln ludzi. Trzeba było ich karmić, zaopatrywać w warzywa, owoce, mięso, jajka itp. Lwią część tych towarów dostarczali mieszkańcy naszego obwodu. Dlatego nasi rolnicy mają teraz problemy ze sprzedażą swojej produkcji - tłumaczy wicegubernator.
Poza tym turyści jadący na Krym zatrzymywali się po drodze w samym obwodzie chersońskim i także tu wydawali pieniądze. Pod ich kątem powstała cała infrastruktura. - Dziś tego przepływu nie ma - podkreśla.

08:51

Wojska, które uczestniczyły w ćwiczeniach na terytorium trzech obwodów graniczących z Ukrainą, otrzymały rozkaz powrotu do miejsc stałej dyslokacji - poinformowało we wtorek Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. Przekazało ono, że rozkaz taki wydał im szef resortu obrony Siergiej Szojgu, któremu z kolei nakazał to prezydent Władimir Putin. Ministerstwo obrony podało, że po zakończeniu ćwiczeń w warunkach polowych na oddalonych poligonach pododdziały przemieszczą się do stacji załadunku, a następnie transportem kolejowym udadzą się do miejsc stałego bazowania.
Według resortu obrony obecnie dowódcy uzgadniają trasy i harmonogram dotarcia do stacji załadunku, a żołnierze demontują obozy namiotowe, pakują sprzęt oraz formują kolumny samochodów i pojazdów opancerzonych.
W poniedziałek służba prasowa Kremla poinformowała, że prezydent nakazał wycofanie do miejsc stałej dyslokacji wojsk, które uczestniczyły w ćwiczeniach na terytorium trzech obwodów graniczących z Ukrainą - rostowskim, biełgorodzkim i briańskim. - Putin nakazał ministrowi obrony, by wojska uczestniczące w ćwiczeniach wróciły do miejsc stałej dyslokacji i kontynuowały szkolenie bojowe na najbliżej usytuowanych poligonach - podała kremlowska służba prasowa. Poinformowała również, że Rosja wzywa Ukrainę "do natychmiastowego zaprzestania operacji pacyfikacyjnej i przemocy" na południowym wschodzie kraju, "wycofania wojsk" z tego regionu i "rozwiązywania wszystkich problemów na drodze pokojowego dialogu".
NATO i Pentagon jak dotąd nie potwierdziły wycofywania rosyjskich sił znad granicy z Ukrainą. Pentagon ocenił w poniedziałek, że nie ma żadnych oznak wycofywania rosyjskich wojsk. Również sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen oznajmił, że Sojusz nie ma żadnych dowodów potwierdzających odejście tych sił znad granicy.

08:15

Stanisław Koziej jest przekonany, że na wschodzie Ukrainy prorosyjskie bojówki i separatyści będą robili wszystko,  by zakłócić wybory prezydenckie 25 maja, by potem móc podważać ich wyniki. Koziej zaznaczył, że prawo ukraińskie prawo pozwala uznać wybory za prawomocne, nawet jeśli nie odbyłyby się w jednym lub w drugim regionie. Jednak zawsze takie sytuacje mogą służyć do merytorycznego ich podważania.  Przewiduje zatem problemy na wschodzie, o ile w ogóle będzie możliwość przeprowadzenia głosowania. Zaznaczył, że zakłócenie wyborów jest w interesie Rosji.

08:13

Szef BBN Stanisław Koziej przyznał w ”Sygnałach dnia” że obecnie mamy do czynienia ze wzmocnieniem rosyjskich możliwości przeprowadzania operacji na dużą i średnią skalę. Przypomniał, że Rosjanie od kilku  lat to ćwiczą, Władimir Putin prowadzi manewry na dużą skalę. - Rosja uzyskała zdolności wykonania z zaskoczenia operacji na średnią i większą skalę – podkreślił szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Jak Polska może odpowiedzieć na tego rodzaju zagrożenie?  - Jedynym lekarstwem jest odstraszanie, przez umieszczenie wojsk w państwach bałtyckich czy Polski – mówił Stanisław Koziej. Zaznaczył, że we wschodniej flance NATO powinny być rozmieszczone bazy, infrastruktura, wojska Sojuszu Północnoatlantyckiego. - Wówczas decyzja o zaatakowaniu takiego terytorium nasyconego wojskami NATO byłaby trudniejsza, niż w przypadku Krymu- powiedział gość Jedynki.

08:09

Stanisław Koziej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, komentując trzeci już komunikat Rosji o rzekomym wycofaniu wojsk znad granic Ukrainy, mówił że to przejaw wojny informacyjnej. Zaznaczył, że być może Rosja wycofuje np. pojedyncze patrole, ale podstawowe siły rosyjskie wciąż są zgromadzone w obwodach przylegających do Ukrainy.  Zaznaczył, że Kreml w ostatnim komunikacie przede wszystkim kładzie nacisk na to, by to Ukraina zaprzestała działań przeciwko separatystom, zakończyła swoją operację antyterrorystyczną.

08:00

W stolicy Niemiec minister spraw zagranicznych tego kraju Frank-Walter Steinmeier przeprowadzi rozmowy z szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Deszczycą.

Głównym tematem będą zapewne niedzielne wybory prezydenckie na Ukrainie i sytuacja na wschodzie tego kraju, gdzie prorosyjscy separatyści okupują gmachy rządowe (według PAP jest tak w około 10 miastach).

07:45

Petro Poroszenko obiecał, że postara się być także najbardziej proeuropejskim prezydentem. Jego zdaniem europejska integracja może być ukraińską ideologią narodową, czymś, co zjednoczy to państwo.

Według ostatnich sondaży, Petro Poroszenko ma szanse na zwycięstwo w pierwszej turze z wynikiem około 55 procent. Na drugim miejscu może znaleźć się Julia Tymoszenko, którą gotowy jest poprzeć co 10. Ukrainiec.

07:28

Petro Poroszenko - najbardziej prawdopodobny zwycięzca wyborów prezydenckich na Ukrainie - został uznany przez ekspertów za najbardziej proeuropejskiego kandydata. Ponad 200 fachowców zajmujących się tym krajem przepytał kijowski Instytut Światowej Polityki.

Eksperci oceniali europejskość myślenia, doświadczenie integracji europejskiej, potencjalną zdolność wprowadzenia umowy stowarzyszeniowej, a także znajomość języków. Tutaj okazało się, że Petro Poroszenko zna nie tylko angielski, ale też rumuński.

Jeden z pomysłodawców sondażu, Serhij Sidorenko, podkreślił, że eksperci oceniali także częstotliwość wykorzystania w kampanii czarnego PR. Tutaj fatalnie wypadła Julia Tymoszenko. - Uważaliśmy, że jeżeli ktoś pretenduje, aby być europejskim politykiem powinien powstrzymywać się od działań niezgodnych z wizerunkiem Europejczyka - dodał dziennikarz.

Była premier znalazła się na 4. miejscu rankingu. Przed nią byli były minister obrony Anatolij Hrycenko i znana kijowska lekarka Olha Bohomolec.

07:15

100 milionów euro; tyle wynosi pierwsza transza unijnej pomocy, która ma być we wtorek przekazana Ukrainie. W tym celu do Kijowa wybiera się wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Sim Kallas. Spotka się on m.in. z premierem Arsenijem Jaceniukiem.

Wspomniane 100 milionów euro to część programu wsparcia makroekonomicznego dla Ukrainy o łącznej wartości ponad półtora miliarda euro. - Jego celem jest pomoc Ukrainie w spłaceniu części pilnych należności oraz ustabilizowaniu budżetu"- powiedziała rzeczniczka Komisji Pia Ahrenkilde Hansen.

Cały pakiet pomocowy, przedstawiony przez Brukselę na początku marca -wynosi 11 miliardów euro. Do tej puli oprócz wsparcia makroekonomicznego - wliczone są także pożyczki z europejskich instytucji finansowych. Aby je otrzymać władze w Kijowie muszą jednak przeprowadzić konieczne reformy.

06:45

W obwodzie woroneskim, przy granicy z Ukrainą, we wtorek początek ćwiczeń rosyjskich sił powietrznych. W poniedziałek służba prasowa Kremla poinformowała, że prezydent Rosji Władimir Putin wydał rozkaz wycofania wojsk rosyjskich znad ukraińskiej granicy. NATO i Pentagon twierdzą, że nie zaobserwowano wycofywania się sił rosyjskich.

(Sekretarz generalny NATO nie widzi oznak wycofania rosyjskich wojsk; źr. CNN/Newsource)

06:20

Pracownicy zakładów najbogatszego Ukraińca, Rinata Achmetowa, mają we wtorek wziąć udział w proukraińskich manifestacjach. Pochodzący z Doniecka oligarcha zdecydowanie wystąpił przeciwko separatystom.

Powodem bardzo emocjonalnego oświadczenia biznesmena były poniedziałkowe wydarzenia w Mariupolu. Pracownicy jego zakładów mieli wziąć udział w proukraińskiej manifestacji przeciwko separatyzmowi, jednak zrezygnowano z jej organizacji ze względu na obawy, że uczestnicy zostaną zaatakowani przez separatystów. W związku z tym w nocy Rinat Achmetow wydał oświadczenie, które jest emitowane, między innymi, przez jego kanał telewizyjny Ukraina. We wtorek w południe wszystkie jego zakłady przemysłowe w całym Zagłębiu Donieckim mają przerwać pracę, a robotnicy wyjść na manifestacje. Biznesmen zdecydowanie potępił separatystów. Jego zdaniem chodzenia z automatami, maruderstwa i porwań zwykłych ludzi nie można nazwać walką o prawa Zagłębia Donieckiego.  - To jest walka z mieszkańcami Zagłębia. To ludobójstwo - podkreślił.

Rinat Achmetow był wielokrotnie oskarżany o wspieranie separatystów. W ostatnim czasie odciął się od nich, wydając oświadczenia, w których krytykuje ich działania.

PAP/IAR/agkm, to

Czytaj także

Ukraina: Achmetow potępia separatystów (wideo)

20.05.2014 13:10
Pracownicy zakładów najbogatszego Ukraińca, Rinata Achmetowa, mają w południe wziąć udział w akcjach na rzecz jedności kraju. Pochodzący z Doniecka oligarcha zdecydowanie wystąpił przeciwko separatystom.
Prorosyjscy bojownicy pod Słowiańskiem w obwodzie donieckim
Prorosyjscy bojownicy pod Słowiańskiem w obwodzie donieckimFoto: PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Posłuchaj
00'58 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): Achmetow ogłasza proukraińskie manifestacje
więcej

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Rosja zaczyna nowe ćwiczenia przy granicy Ukrainy. Unia Europejska przekaże pierwszą ratę pomocy dla Kijowa [relacja] >>>

Powodem bardzo emocjonalnego oświadczenia biznesmena były poniedziałkowe wydarzenia w Mariupolu. Pracownicy jego zakładów mieli wziąć udział w proukraińskiej manifestacji przeciwko separatyzmowi, jednak zrezygnowano z jej organizacji ze względu na obawy, że uczestnicy zostaną zaatakowani przez separatystów. W związku z tym w nocy Rinat Achmetow wydał oświadczenie, które jest emitowane, między innymi, przez jego kanał telewizyjny Ukraina.

We wtorek w południe wszystkie jego zakłady przemysłowe w całym Zagłębiu Donieckim mają przerwać pracę, a robotnicy wyjść na manifestacje. Biznesmen zdecydowanie potępił separatystów. Jego zdaniem chodzenia z automatami, maruderstwa i porwań zwykłych ludzi nie można nazwać walką o prawa Zagłębia Donieckiego. - To jest walka z mieszkańcami Zagłębia. To ludobójstwo - podkreślił.

Rinat Achmetow był wielokrotnie oskarżany o wspieranie separatystów. Zwracano uwagę, że gdyby był przeciwko nim, nie udałoby im się zakłócić porządku w obwodzie donieckim.

Jednak w ostatnim czasie Achmetow zdecydowanie się od nich odciął wydając oświadczenia, w których krytykuje ich działania. Prorosyjscy bojówkarze zażądali od oligarchy, między innymi, aby płacił podatki im, a nie władzom w Kijowie. Wywołało to oburzenie biznesmena, który był przyzwyczajony do tego, że to on dyktuje warunki. Destabilizacja sytuacji szkodzi także jego przedsiębiorstwom.

IAR/agkm

''

Czytaj także

Unia Europejska przekaże Ukrainie pierwszą ratę pomocy

20.05.2014 07:21
Do Kijowa wybiera się wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Sim Kallas. Pierwsza transza finansowego wsparcia dla Ukrainy wynosi 100 mln euro.
Unia Europejska przekaże Ukrainie pierwszą ratę pomocy
Foto: Rada Unii Europejskiej
Posłuchaj
00'38 Relacja Magdaleny Skajewskiej z Brukseli (IAR): Ukraina dostanie pierwszą transzę pomocy
więcej

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Rosja zaczyna nowe ćwiczenia przy granicy Ukrainy. Unia Europejska przekaże pierwszą ratę pomocy dla Kijowa [relacja] >>>

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Sim Kallas, który pełni obecnie obowiązki komisarza ds. gospodarczych i walutowych, spotka się z premierem Arsenijem Jaceniukiem i ministrem finansów Ołeksandrem Szłapakiem.

Wspomniane 100 milionów euro to część programu wsparcia makroekonomicznego dla Ukrainy o łącznej wartości ponad półtora miliarda euro. - Jego celem jest pomoc Ukrainie w spłaceniu części pilnych należności oraz ustabilizowaniu budżetu - powiedziała rzeczniczka Komisji Pia Ahrenkilde Hansen. Według rzeczniczki KE kolejną ratę pomocy z tego programu Ukraina otrzyma po ratyfikacji podpisanego z Komisją Europejską protokołu w sprawie wykorzystania tych środków.

Cały pakiet wsparcia dla Ukrainy, które UE przyjęła już w marcu ma wartość ponad 11 mld euro i ma być rozłożony na kilka lat. Składają się na niego m.in. granty oraz pożyczki z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Unijne wsparcie zależy jednak od wdrażania przez Kijów reform i programu naprawczego.

UE postanowiła także jednostronnie otworzyć swój rynek dla eksportu z Ukrainy, co ma przynieść producentom z tego kraju oszczędności rzędu 500 mln euro rocznie.

IAR/PAP/agkm

''