Joanna Kluzik-Rostkowska: polska edukacja bazuje na prawie uchwalonym w PRL

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2015 08:04
W sobotę nauczyciele wzięli udział w wielkiej manifestacji w Warszawie. Domagali się między innymi podwyżek. Joanna Kluzik-Rostkowska wyjaśniała w "Sygnałach dnia", że bez zmiany systemu edukacji nie ma sensu dokładanie kolejnych pieniędzy.
Audio
  • Szefowa MEN Joanna Kluzik-Rostkowska o płacach nauczycieli (Sygnały dnia/Jedynka)
Joanna Kluzik-Rostkowska
Joanna Kluzik-RostkowskaFoto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio

Jak podkreśliła, karta nauczyciela to dokument przegłosowany na początku stanu wojennego, w 1982 roku. Była wprawdzie wiele razy nowelizowana, ale trzon jest ten sam. - Od 1982 roku świat się zmienił, a ciągle edukacja bazuje na prawie uchwalonym w PRL - powiedziała minister edukacji i dodała, że największym problemem jest brak narzędzi do motywowania nauczycieli, ponieważ karta nie pozwala na specjalne wyróżnienie osób lepiej pracujących.

Joanna Kluzik-Rostkowska wyjaśniała także, dlaczego jest zwolenniczką utrzymywania małych szkół i jakie są szanse na podwyżki dla nauczycieli. Minister edukacji narodowej podała także, ile w Polsce zarabiają nauczyciele.

***
Tytuł audycji: Sygnały dnia
Prowadził: Krzysztof Grzesiowski
Gość: Joanna Kluzik-Rostkowska (minister edukacji narodowej)
Data emisji: 20.04.2015
Godzina emisji: 7.18

bk/tj

>>>Zapis całej rozmowy

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
Kamila MD2015-04-20 11:25 Zgłoś
Pani minister jest już trzecią za panowania tego rządu i najbardziej arogancką. Nie ma pojęcia o sektorze, za który odpowiada. O specyfice pracy w szkole. O pseudoreformie aż żal pisać i strach myśleć, jak ucierpią na tym dzieci. We wrześniu czeka nas koszmar z przepełnieniem szkół. Natomiast mam ważną uwagę do nauczycieli: nie używajcie argumentu, że zarabiacie mało. Niestety, dziś w Polsce zarabia się fatalnie. Nawet w dużych korporacjach dających stabilne zatrudnienie pensje na rękę to 2200-3000 zł. Za 40 godz. pracy tygodniowo i 26 dni urlopu w roku. W tym momencie jeśli nauczyciele krzyczą, że 2200 zł za dużo mniej godzin tygodniowo i dużo więcej urlopu, to wzbudzają tylko agresję tych, którzy to słyszą. Poza tym rodzice dzieci młodszych mają pretensje, że związki poparły reformę, mimo że wiadomo było, że wprowadza się ją na łapu-capu. Teraz trzeba kombinować z odroczeniami w poradniach ppp.
johny11042015-04-20 09:19 Zgłoś
Czy ta pani wie w ogóle o czym mówi, bo mam wrażenie, że robi głupią minę do złej gry. Ona ma satysfakcję i powtarza to jak mantrę, że została dobrze przyjęta przez manifestujących nauczycieli. Bo to kulturalni ludzie, gdyby ta pani nie wiedziała. A wracając do artykułu. Rozpocząłem pracę w szkolnictwie 9 lat temu. Wcześniej pracowałem jako pielęgniarz. Jeśli ta pani twierdzi, że nauczyciele tak dużo otrzymali podwyżek to co powie na to, że ja pracując jako pielęgniarz zarabiałem w 2007 roku więcej niż jako nauczyciel. Zmieniłem pracę głównie po to bo czułem potrzebę wychowywania młodego pokolenia, no i oczywiście miałem ukończone studia pedagogiczne, więc chciałem się rozwijać. Pozostałe powody to możliwość rozwoju, awansu zawodowego, więcej wolnego no i wcześniejsza emerytura. W tej chwili jestem nauczycielem mianowanym i zarabiam na rękę ok. 2200 zł. Rozmawiam ze środowiskiem medycznym bo mam w rodzinie takowe, więc wiem, że pielęgniarka w tej chwili zarabia tyle co ja. Czy warto było? zastanawiam się. Wcześniejsze emerytury zlikwidowano, jak się staram mam 100 zł brutto dodatku motywacyjnego o którym tak głośno pani minister krzyczy, muszę chodzić na różnego rodzaju szkolenia i pracować na kolejny awans zawodowy, żeby go zdać i nie wypaść głupio przed komisją. Praca z młodzieżą okazuje się bardzo trudna, zresztą spodziewałem się tego, ale spodziewałem się również szacunku od pani minister. Ja zdając egzamin na nauczyciela mianowanego musiałem znać wszystkie przepisy dotyczące oświaty, rozporządzenia itp., a pani minister nie wie ile razy była nowelizowana ustawa o systemie oświaty?! Skąd ona bierze te cyfry dotyczące zarobków nauczycieli. To przykre i smutne, że robi wszystko, aby podkopać nasz autorytet. Dziwię się, że ktoś taki jest kieruje szkolnictwem. Pozdrawiam.

Czytaj także

Ogólnopolska manifestacja oświatowej "Solidarności" 28 kwietnia

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2015 15:01
Jak powiedział po środowym spotkaniu z minister edukacji Joanną Kluzik-Rostkowską przewodniczący oświatowej "Solidarności" Ryszard Proksa, "formuła rozmów się wyczerpała". - Nic nie ustaliliśmy - dodał. "S" chce m.in. 9 proc. podwyżek płac dla nauczycieli.
rozwiń zwiń