Jedynka

Andrzej Duda: trzeba obniżyć wiek emerytalny, bo tego chcą Polacy

06.05.2015 09:05
- W konstytucji jest napisane, że suwerenem jest naród. Jeżeli dzisiaj społeczeństwo polskie oczekuje - a oczekuje niewątpliwie - tego, żeby wiek emerytalny został obniżony, trzeba to zrobić - powiedział w radiowej Jedynce kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda.
Andrzej Duda ocenił też w audycji debatę prezydencką w TVP, w której wziął udział
Andrzej Duda ocenił też w audycji debatę prezydencką w TVP, w której wziął udziałFoto: Wojciech Kusiński/PR
Posłuchaj
15'41 Andrzej Duda o swoich pomysłach na poprawę sytuacji w Polsce (Sygnały dnia/Jedynka)
Obejrzyj
Andrzej Duda komentuje debatę kandydatów na prezydenta oraz swoim programie wyborczym (Sygnały dnia/Jedynka)

Gość audycji "Sygnały dnia" Andrzej Duda zadeklarował, że jedną z pierwszych jego inicjatyw, jeśli zostanie prezydentem, będzie podjęcie działań na rzecz obniżenia wieku emerytalnego.

- Uważam, że wiek emerytalny trzeba obniżyć, kierując się oczywiście zdrowym rozsądkiem. Sądzę, że ten pomysł, który ma NSZZ "Solidarność" jest na pewno tym, który absolutnie warto rozważyć. To jest obniżenie wieku emerytalnego, ale w połączeniu z okresem składkowym - podkreślił.

Duda chciałby także podwyższyć kwotę wolną od podatku. - Mam taki projekt i zrobię wszystko, by został zrealizowany, żeby stosowna ustawa została uchwalona do 30 listopada tego roku, by już w 2016 ta kwota wolna od podatku mogła wynosić co najmniej 8 tys. zł, po to, aby więcej pieniędzy zostało w kieszeni rodzin - wyjaśnił.

 

Czytaj dalej
debata wybory 1200.jpg
Debata prezydencka. Wielkie starcie kandydatów


- Musimy zebrać wszystkie siły i zacząć naprawiać polską gospodarkę - ocenił kandydat na prezydenta. Wysłuchaj całej audycji, w której Duda mówił o innych swoich propozycjach.

Wybory prezydenckie 2015 - czytaj więcej »

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie otrzyma ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja zostanie zorganizowana druga tura głosownia. Weźmie w niej udział dwóch kandydatów z najlepszym wynikiem.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadził: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Andrzej Duda (kandydat PiS na prezydenta)

Data emisji: 6.05.2015

Godzina emisji: 8.18

kk/asz

>>>Zapis całej rozmowy

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Debata prezydencka. Wielkie starcie kandydatów

05.05.2015 22:10
Bez Bronisława Komorowskiego odbyła się debata kandydatów na prezydenta. O gospodarce, polityce zagranicznej i bezpieczeństwie dyskutowało dziesięcioro konkurentów o najwyższy urząd w państwie.
Kandydaci na urząd prezydenta RP podczas debaty
Kandydaci na urząd prezydenta RP podczas debatyFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
92'44 Debata prezydencka (TVP1/radiowa Jedynka)

1. Wstęp - przedstawienie kandydatów

Na początek kandydaci dostali po kilkadziesiąt sekund na powiedzenie, dlaczego startują w wyborach prezydenckich. Andrzej Duda zaznaczył, że jeśli zostanie wybrany na urząd prezydenta, to w pierwszym roku swojej prezydentury prześle do Sejmu dwie ustawy - obniżającą wiek emerytalny i podnoszącą kwotę wolną od podatku. - Jeżelibym tego nie zrobił, podam się do dymisji - podkreślił kandydat PiS na prezydenta.

Paweł Kukiz powiedział, że ma dość partiokracji. - Będę dążył do pokonania tego. Zmiany ordynacji wyborczej, przywrócenia państwa obywatelom oraz referendum ogólnokrajowego - dodał.

Magdalena Ogórek zaznaczyła, że startuje po to, aby pokazać, że kobiety też potrafią walczyć. - Chciałam też pokazać, że młodzi będą mieli reprezentację w Pałacu Prezydenckim. Nie chcę Polski, która skazuje młodych na umowy śmieciowe. Chcę, żeby młodzi mieli godną reprezentację, by państwo pomagało im na rynku kredytowym i mieszkaniowym. Trzeba napisać prawo podatkowe od nowa - mówiła kandydatka SLD.

- "Nie" dla wpychania Polski w wojnę ukraińską, "nie" dla roszczeń żydowskich, "nie" dla wyprzedaży polskiej ziemi - takie postulaty przedstawił Grzegorz Braun.

Adam Jarubas podkreślił, że chce dać "dobrą zmianę pokoleniową w polskiej polityce". - Chcę być prezydentem aktywnym, który dba o dobre imię Polski i Polaków, który łączy, a nie dzieli. Dla którego sprawy bezpieczeństwa są najważniejsze. Startuję po to, żeby Polacy mieli możliwość głosowania nie przeciwko komuś, ale za - za rozumem, za zgodą, za Polską - dodał kandydat PSL.

- Nie jestem politykiem - zapewniał Paweł Tanajno. - Jako zwykły obywatel mam dość tego politycznego bałaganu i dość niesprawnej administracji państwowej, dlatego kandyduje - zaznaczył kandydat Demokracji Bezpośredniej.

Janusz Korwin-Mikke podkreślił, że jako prezydent nie będzie opowiadał bajek. - Koniec banałów, że chcemy dobra Polski. Czas zgranych i oklepanych słów już minął - dodał kandydat na prezydenta partii KORWiN.

Wybory prezydenckie 2015 - serwis specjalny >>>

- Ja jestem tym, który wie, że przedsiębiorcy upadają pod brzemieniem ZUS-u. Ja jestem tym, który zbankrutował, bo ufundowano sieci handlowe. Jestem głosem tych, dla których nie ma miejsca w Polsce, czyli zwykłych Polaków. Będę stawał w ich obronie - powiedział Marian Kowalski z Ruchu Narodowego.

Jacek Wilk zaznaczył, że startuje, ponieważ kocha Polskę i swoje dzieci. - W Polsce dzieje się źle. Nasza ojczyzna niestety jest państwem chorym. Nie można stać z boku, kiedy jest taka sytuacja. Nie naprawią naszej ojczyzny ci, którzy rządzą już od 25 lat. Mogą to tylko zrobić takie osoby jak ja, które są spoza politycznego układu - mówił kandydat Kongresu Nowej Prawicy.

Janusz Palikot podkreślił, że Polska potrzebuje nowoczesnego państwa, a on różni się od reszty kandydatów. - Wszystko jedno, który z pozostałych kandydatów wygra te wybory, bo nic się nie zmieni z punktu nowoczesnego i przyjaznego państwa. Będzie tak jak jest, dokładnie tak samo - dodał.

2. Polityka zagraniczna i bezpieczeństwo

Pierwsza merytoryczna część debaty dotyczyła roli Polski na arenie międzynarodowej. Marian Kowalski z Ruchu Narodowego podkreślił, że polska polityka zagraniczna musi być przede wszystkim stabilna i niezmienna. Dodał, że jest przeciwnikiem "wpychania Polski w konflikt na Ukrainie".

Z kolei kandydat Demokracji Bezpośredniej Paweł Tanajno zwrócił uwagę, że na przykład sojusz z USA niewiele dał Polsce. Dlatego w polityce zagranicznej najważniejszy powinien być interes naszego kraju, a nie obietnice innych państw.

- Strategia płynięcia z głównym nurtem się skompromitowała, Polska musi być kreatorem polityki międzynarodowej i tworzyć własne projekty - przekonywał Andrzej Duda. Kandydat PiS zaproponował między innymi otworzenie "diamentowych ambasad" w krajach najważniejszych z punktu widzenia Polski.

Kandydat Twojego Ruchu Janusz Palikot mówił z kolei, że tym, co zapewni powodzenie polskiej polityce zagranicznej, a naszemu krajowi bezpieczeństwo, jest rozwijanie stosunków gospodarczych. Jego zdaniem, to od tego zależy polska niepodległość i siła naszego kraju. - Gospodarka, gospodarka, gospodarka po raz trzeci - zaznaczył.

Jacek Wilk z Kongresu Nowej Prawicy postulował natomiast powrót do koncepcji "Międzymorza" - ścisłego sojuszu państw leżących między Bałtykiem a Morzem Czarnym. Zaproponował również, by nasz kraj rozwijał współpracę gospodarczą z Chinami, obecnie jednym z najpotężniejszych państw świata. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, według Jacka Wilka Polska powinna lobbować za utworzeniem w naszym kraju baz NATO. Nie wyklucza to jednak konieczności budowy silnej, sprawnej armii.

- Polska powinna prowadzić realistyczną, a nie księżycową politykę zagraniczną - mówił Grzegorz Braun. Kandydat krytykował też Unię Europejską mówiąc, że jest "narzędziem realizowania niemieckiej racji stanu, zwłaszcza w Europie środkowej". Braun nie szczędził też gorzkich słów NATO - jego zdaniem Polska to kraj "drugiej kategorii" w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dlatego - według niego - powinniśmy szukać innych sojuszników.

Magdalena Ogórek zaznaczyła, że Polska musi odbudować dobre relacje ze swoimi sąsiadami, a przede wszystkim z Rosją. Kandydatka SLD przekonywała, że normalizacja stosunków z Moskwą jest tym, czego tak naprawdę chcą Polacy. Ogórek zaznaczyła, że tyczy się to też innych państw regionu i właśnie polepszanie relacji z nimi będzie jednym z jej priorytetów.

Adam Jarubas, kandydat PSL, podkreślił, że relacje Polski z Niemcami opierają się na fałszywej przyjaźni. Dlatego potrzebny jest ścisły sojusz z innymi państwami Europy Środkowo-wschodniej. Według kandydata PSL Polska powinna też oczekiwać partnerskich stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. W kwestii obronności, Jarubas postulował utworzenie baz NATO w Polsce i zwiększanie liczby żołnierzy.

Janusz Korwin-Mikke przekonywał, że Stanom Zjednoczonym zależy na wybuchu III wojny światowej i stąd między innymi bierze się konflikt na Ukrainie. Dlatego nasz kraj nie powinien się wtrącać w sprawy ukraińskie.

Paweł Kukiz podkreślił, że polskie bezpieczeństwo powinno być oparte na silnym wojsku. Jego zdaniem, reformę armii należy rozpocząć przede wszystkim od walki z przerostem administracji - zbyt duża liczba generałów w stosunku do szeregowych.

3. Rozwój gospodarczy i społeczny

Drugi blok tematyczny debaty dotyczył polityki społecznej i gospodarki. Paweł Kukiz przekonywał, że trzeba "uszczelnić państwo" i odbudować polską klasę średnią. A można to zrobić na przykład przez obniżenie podatków.

Paweł Tanajno z Demokracji Bezpośredniej zaznaczył, że by pomóc polskiej gospodarce i rodzinie, konieczne jest ukrócenie samowoli banków i uproszczenie prawa podatkowego. Kandydat PSL Adam Jarubas postulował natomiast wprowadzenie ulg dla rodzin wielodzietnych i wejście na drogę "patriotyzmu gospodarczego".

- Trzeba zmniejszyć biurokrację w gospodarce i zrobić porządek z ZUS-em i KRUS-em - przekonywał Janusz Palikot z Twojego Ruchu. Z kolei zdaniem Jacka Wilka z Kongresu Nowej Prawicy, idealnym rozwiązaniem dla polskiej gospodarki byłoby przywrócenie bardzo liberalnej "ustawy Wilczka" z czasów transformacji ustrojowej.

Kandydat PiS Andrzej Duda mówił natomiast o zmianie prawa podatkowego, ale również o potrzebie naprawienia służby zdrowia. Powtórzył też swój postulat o powołaniu Narodowej Rady Rozwoju. Kandydatka SLD Magdalena Ogórek również wspomniała o konieczności reformy przepisów regulujących działalność gospodarczą. Zaproponowała m.in. obniżenie podatków, dzięki czemu powstanie "dobry klimat" dla zagranicznych inwestorów.

Marian Kowalski z Ruchu Narodowego podkreślił, że potrzebne jest odbiurokratyzowanie polskiej gospodarki i ukaranie tych, którzy wprowadzili niekorzystne dla przedsiębiorców regulacje. Janusz Korwin-Mikke liczy, że jeśli zostanie prezydentem, to uda mu się przeforsować likwidację podatku dochodowego. Jego zdaniem, taki krok jest kluczem do szybszego rozwoju gospodarki.

Z kolei Grzegorz Braun wyraził zadowolenie, że tak dużo kandydatów mówi o wprowadzeniu większej wolności gospodarczej. Jednak, jak zauważył, należy też uważać na zagrożenia dla tej wolności płynące z innych krajów.

4. Wizja i ustrój państwa

Ten blok wzbudził dużo emocji podczas debaty prezydenckiej. Kandydatka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Magdalena Ogórek uważa, że w obecnej sytuacji geopolitycznej w konstytucji należy doprecyzować kwestie związane z obronnością kraju.

Janusz Korwin-Mikke krytykował pomysł wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW-y), które jego zdaniem utrwalą dotychczasowy układ sił na scenie politycznej. Zaznaczył, że pokażą to zbliżające się wybory w Wielkiej Brytanii.

Marian Kowalski z Ruchu Narodowego opowiadał się za systemem prezydenckim. Dodał, że również ma zastrzeżenia do jednomandatowych okręgów wyborczych. Paweł Kukiz powiedział, że traktuje JOW-y "jak granat, który rozwali polityczne sitwy".

Andrzej Duda z Prawa i Sprawiedliwości jest z kolei za wprowadzeniem "rzeczywistego referendum obywatelskiego". Janusz Palikot postuluje m.in. rozwiązanie konkordatu, a kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego Adam Jarubas opowiada się za zwiększeniem roli prezydenta.

Jacek Wilk z Kongresu Nowej Prawicy uważa natomiast , że konstytucję trzeba napisać od nowa. Paweł Tanajno jest zwolennikiem demokracji bezpośredniej.

5. Podsumowanie

Kandydaci na urząd prezydenta mówili także o tym, co dla nich najważniejsze. Na koniec apelowali o to, by Polacy to właśnie na nich oddali głos.

Andrzej Duda deklarował prezydenturę otwartą na sprawy społeczne, aktywną, odważną i rozważną. Paweł Kukiz zapowiedział, że jako prezydent będzie dążył do tego, by politycy odpowiadali przed obywatelami. Odczytał list otwarty rodziny Olewników do prezydenta Komorowskiego.

Magdalena Ogórek zapowiedziała naprawę prawa, napisanie prawa podatkowego od nowa i ograniczenie biurokracji. Grzegorz Braun apelował do Polaków, by "nie wybierali produktu polskopodobnego" i nie głosowali "na mniejsze zło".

Adam Jarubas zapowiedział, że będzie dążył do tego, by obywatele byli prawdziwymi gospodarzami w swoim kraju. Paweł Tanajno apelował, by głosować nie przeciwko komuś, ale na projekt, który nam się najbardziej podoba.

Janusz Korwin-Mikke przekonywał, że Polska potrzebuje odważnej zmiany, a Marian Kowalski, że potrzebny jest silny człowiek na trudne czasy. - Mój program jest konkretny, jak moje nazwisko - mówił na zakończenie debaty w TVP Jacek Wilk z Kongresu Nowej Prawicy.

Janusz Palikot powiedział, że Polacy nie mają wyjścia i muszą głosować na niego.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie otrzyma ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja zostanie zorganizowana druga tura głosownia. Weźmie w niej udział dwóch kandydatów z najlepszym wynikiem.

***

Debatę prezydencką na antenie TVP1 poprowadził Krzysztof Ziemiec.

Jedynka/IAR/aj/mr/iz/pg

Czytaj także

Wybory prezydenckie: ostatnie polityczne ciosy. Kampania na finiszu

06.05.2015 00:01
Wybory prezydenckie coraz bliżej. We wtorek w studiu TVP odbyła się debata kandydatów na najwyższy urząd w państwie. Zabrakło jedynie Bronisława Komorowskiego. Urzędujący prezydent tuż przed debatą wystąpił jednak w programie "Trzech na Jednego".
Pałac Prezydencki
Pałac PrezydenckiFoto: Marcin Białek/Wikimedia Commons
Posłuchaj
92'44 Debata prezydencka (TVP1/radiowa Jedynka)
59'00 Bronisław Komorowski gościem programu "Trzech na Jednego" w Polsat News (Jedynka)

Bronisław Komorowski w przedwyborczym wywiadzie dla Radiowej Jedynki, Polsatu i "Rzeczpospolitej" mówił m.in. o emeryturach, kryzysie demograficznym, Ukrainie i Rosji. Prezydent bronił decyzji o podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 roku życia. Przekonywał, że w sytuacji, gdy zmniejsza się liczba Polaków, którzy pracują, alternatywą dla obecnie zastosowanego rozwiązania byłoby albo zwiększenie składki emerytalnej dla ludzi młodych albo zmniejszenie emerytur.

Zdaniem Komorowskiego system emerytalny nie jest jednak pozbawiony mankamentów i w niektórych elementach wymaga udoskonalenia, np. uwzględnienia w wysokości emerytury stażu pracy. - Kancelaria prezydenta przygotowuje rozwiązania, które pozwoliłyby na dobre ubezpieczanie się młodych pracowników, czyli płacenie większych składek - powiedział. Zastrzegł, że byłoby to rozwiązanie dostępne dla średniozarabiających. - Poprawianie systemu - tak, rozwalanie systemu - nie - podkreślił.

Wybory prezydenckie 2015 - serwis specjalny >>>

Prezydent poruszył też temat kryzysu demograficznego i jego zapobieganiu m.in. poprzez wprowadzanie kompleksowego programu "Dobry klimat dla rodziny". Podkreślił, że polega on na współdziałaniu rządu, samorządu i organizacji pozarządowych dla poprawy sytuacji rodzin. Ocenił, że wydłużone urlopy rodzicielskie i ulgi przyczyniły się do zwiększenia w ostatnim czasie dzietności w Polsce. - Także emigracja zarobkowa - zadaniem prezydenta - jest zjawiskiem, które stopniowo się zmniejsza.

Bronisław Komorowski: chcę wygrać wybory w jak najlepszym stylu >>>

Komorowski był pytany także o kwestie bezpieczeństwa. Podkreślił, że Ukraina stała się obszarem konfrontacji świata zachodniego i wschodniego, bo Rosja odeszła od koncepcji miękkiej współpracy na rzecz twardej konfrontacji. - Na to trzeba reagować - zbroić się w ramach rozsądku, wzmacniać Sojusz Północnoatlantycki, wzmacniać obecność sojuszu na wschodniej flance, dbać, by Ukraina była elementem świata zachodniego, ale równocześnie należy pilnować tego, by nie popadać w przesadę - przekonywał.

Debata prezydencka

Tuż po wywiadzie Bronisława Komorowskiego, w studiu Telewizji Polskiej odbyła się debata prezydencka, w której wzięli udział pozostali kandydaci ubiegający się o najwyższy urząd w państwie. Komorowski, mimo otrzymanego zaproszenia, zrezygnował z udziału w debacie. Kilka dni temu w "Sygnałach dnia" tłumaczył swoją decyzję. - Wchodzenie w sytuację, że dziesięciu atakuje jednego, to jest trochę dziwaczne. W drugiej turze, gdzie jest dwóch kandydatów jest rzeczą normalną i pożądaną, aby miała miejsce debata między nimi, bo wtedy może być ona w miarę spokojna, merytoryczna i nie będzie to strzelanie do jednej bramki - zaznaczył gość Jedynki.

Wśród tematów debaty znalazły się: "polityka zagraniczna i bezpieczeństwo", "rozwój gospodarczy i społeczny", "wizja i ustrój państwa". Każdy z uczestników miał tyle samo czasu na wypowiedź.

Debata prezydencka. Wielkie starcie kandydatów >>>

Andrzej Duda podczas debaty zaznaczył, że jeśli zostanie wybrany na urząd prezydenta, to w pierwszym roku swojej prezydentury prześle do Sejmu dwie ustawy - obniżającą wiek emerytalny i podnoszącą kwotę wolną od podatku. - Jeżelibym tego nie zrobił, podam się do dymisji - powiedział kandydat PiS na prezydenta. Jego zdaniem Polska musi być kreatorem polityki międzynarodowej i tworzyć własne projekty. Polityk Prawa i Sprawiedliwości zaproponował między innymi otworzenie "diamentowych ambasad" w krajach najważniejszych z punktu widzenia naszego państwa. Podkreślił, że konieczne jest budowanie wspólnoty z Polonią i większe wykorzystanie jej do upominania się o polskie interesy.

Źródło: TVP/x-news

Paweł Kukiz powiedział, że ma dość partiokracji. - Będę dążył do pokonania tego. Zmiany ordynacji wyborczej, przywrócenia państwa obywatelom oraz referendum ogólnokrajowego - dodał. Zaznaczył, że polskie bezpieczeństwo powinno być oparte na silnym wojsku. Jego zdaniem, reformę armii należy rozpocząć przede wszystkim od walki z przerostem administracji - zbyt duża liczba generałów w stosunku do szeregowych. Trzeba też, według Kukiza, "zaprzestać manipulowania kadrami poprzez ustawy emerytalne".

Źródło: TVP/x-news

Magdalena Ogórek zaznaczyła, że startuje po to, aby pokazać, że kobiety też potrafią walczyć. - Chciałam też pokazać, że młodzi będą mieli reprezentację w Pałacu Prezydenckim. Nie chcę Polski, która skazuje młodych na umowy śmieciowe. Chcę, żeby młodzi mieli godną reprezentację, by państwo pomagało im na rynku kredytowym i mieszkaniowym. Trzeba napisać prawo podatkowe od nowa - mówiła kandydatka SLD. Ogórek uważa, że Polska musi odbudować dobre relacje ze swoimi sąsiadami, a przede wszystkim z Rosją. Kandydatka SLD przekonywała, że normalizacja stosunków z Moskwą jest tym, czego tak naprawdę chcą Polacy. Podkreśliła, że tyczy się to też innych państw regionu i właśnie polepszanie relacji z nimi będzie jednym z jej priorytetów.

Źródło: TVP/x-news

- "Nie" dla wpychania Polski w wojnę ukraińską, "nie" dla roszczeń żydowskich, "nie" dla wyprzedaży polskiej ziemi - takie postulaty przedstawił podczas debaty Grzegorz Braun. Jego zdaniem, "Polska powinna prowadzić realistyczną, a nie księżycową politykę zagraniczną". Kandydat krytykował też Unię Europejską mówiąc, że jest "narzędziem realizowania niemieckiej racji stanu, zwłaszcza w Europie środkowej". Braun nie szczędził też gorzkich słów NATO - według niego - Polska to kraj "drugiej kategorii" w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. - Dlatego powinniśmy szukać innych sojuszników - dodał.

Źródło: TVP/x-news

Adam Jarubas podkreślił, że chce dać "dobrą zmianę pokoleniową w polskiej polityce". - Chcę być prezydentem aktywnym, który dba o dobre imię Polski i Polaków, który łączy, a nie dzieli. Dla którego sprawy bezpieczeństwa są najważniejsze. Startuję po to, żeby Polacy mieli możliwość głosowania nie przeciwko komuś, ale za - za rozumem, za zgodą, za Polską - dodał kandydat PSL. W kwestii obronności, Jarubas postuluje utworzenie baz NATO w Polsce i zwiększanie liczby żołnierzy. Według kandydata PSL - Polska powinna też oczekiwać partnerskich stosunków ze Stanami Zjednoczonymi.

Źródło: TVP/x-news

- Nie jestem politykiem - zapewniał podczas debaty Paweł Tanajno. - Jako zwykły obywatel mam dość tego politycznego bałaganu i dość niesprawnej administracji państwowej, dlatego kandyduje - zaznaczył kandydat Demokracji Bezpośredniej. Tanajno odniósł się do relacji polsko-amerykańskich. Według niego - sojusz z USA nie przyniósł nam wielu korzyści. - Poza szumnymi obietnicami Amerykanie nie dali dam ani taniej ropy, ani korzystnych kontraktów, ani nie znieśli wiz dla Polaków. (…) Jako prezydent będę postulował prowadzenie polityki cynicznej i wyrachowanej - takiej, gdzie na pierwszym miejscu będzie nasz interes - zaznaczył.

Źródło: TVP/x-news

Janusz Korwin-Mikke podkreślił, że jako prezydent nie będzie opowiadał bajek. - Koniec banałów, że chcemy dobra Polski. Czas zgranych i oklepanych słów już minął - dodał kandydat na prezydenta partii KORWiN. Obecny europoseł w ostrych słowach wypowiedział się na temat polityki zagranicznej naszego kraju. Przekonywał, że Stanom Zjednoczonym zależy na wybuchu III wojny światowej i stąd między innymi bierze się konflikt na Ukrainie. - Dlatego nasz kraj nie powinien się wtrącać w sprawy ukraińskie - zaznaczył.

Źródło: TVP/x-news

- Ja jestem tym, który wie, że przedsiębiorcy upadają pod brzemieniem ZUS-u. Ja jestem tym, który zbankrutował, bo ufundowano sieci handlowe. Jestem głosem tych, dla których nie ma miejsca w Polsce, czyli zwykłych Polaków. Będę stawał w ich obronie - powiedział Marian Kowalski z Ruchu Narodowego. Podkreślił, że polska polityka zagraniczna musi być przede wszystkim stabilna i niezmienna. - Polska nie może być popychadłem, nie może działać na telefon, tak jak teraz - mówił. Kowalski dodał, że jest przeciwnikiem "wpychania Polski w konflikt na Ukrainie" - zwłaszcza, że "rządzi tam banderowski reżim".

Źródło: TVP/x-news

Jacek Wilk zaznaczył, że startuje, ponieważ kocha Polskę i swoje dzieci. - W Polsce dzieje się źle. Nasza ojczyzna niestety jest państwem chorym. Nie można stać z boku, kiedy jest taka sytuacja. Nie naprawią naszej ojczyzny ci, którzy rządzą już od 25 lat. Mogą to tylko zrobić takie osoby jak ja, które są spoza politycznego układu - mówił kandydat Kongresu Nowej Prawicy. Wilk zaproponował, by nasz kraj rozwijał współpracę gospodarczą z Chinami, obecnie jednym z najpotężniejszych państw świata. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, według Jacka Wilka - Polska powinna lobbować za utworzeniem w naszym kraju baz NATO. Nie wyklucza to jednak konieczności budowy silnej, sprawnej armii.

Źródło: TVP/x-news

Janusz Palikot podkreślił, że Polska potrzebuje nowoczesnego państwa, a on różni się od reszty kandydatów. - Wszystko jedno, który z pozostałych kandydatów wygra te wybory, bo nic się nie zmieni z punktu nowoczesnego i przyjaznego państwa. Będzie tak jak jest, dokładnie tak samo - dodał. Kandydat Twojego Ruchu mówił, że tym, co zapewni powodzenie polskiej polityce zagranicznej a naszemu krajowi bezpieczeństwo, jest rozwijanie stosunków gospodarczych. Jego zdaniem, to od tego zależy polska niepodległość i siła naszego kraju. - Gospodarka, gospodarka, gospodarka po raz trzeci - zaznaczył.

Źródło: TVP/x-news

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie otrzyma ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja zostanie zorganizowana druga tura głosownia. Weźmie w niej udział dwóch kandydatów z najlepszym wynikiem.

polskieradio.pl/aj