Jedynka

Paweł Kukiz: dość tematów zastępczych

09.07.2015 08:30
Z Polski jest drenowana kasa, a najważniejszy temat, to czy powinna być dopłata do in vitro - zżymał się w "Sygnałach dnia" w radiowej Jedynce Paweł Kukiz.
Paweł Kukiz (fot. archiwalne)
Paweł Kukiz (fot. archiwalne)Foto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio
Posłuchaj
14'40 Paweł Kukiz o referendum ws. JOW i wyborach parlamentarnych (Jedynka/Sygnały dnia)
Obejrzyj
Paweł Kukiz krytykuje media i zarzuca im prowadzenie frontalnego ataku przeciwko niemu (Sygnały dnia/Jedynka)

Kukiz narzekał, że od 8 lat słyszy tylko tematy zastępcze: in vitro, marihuana i geje. - Tymczasem w latach 2008-2012 obce korporacje wyprowadziły z Polski 46 mld dol. - powiedział gość "Sygnałów dnia", powołując się na amerykańskie wyliczenia.

W kwestii in vitro zwrócił uwagę, że rodziny których nie stać na zabieg, nie będą też w stanie udźwignąć finansowo wychowania dziecka.

Były kandydat na prezydenta ostro krytykował media. Zarzucił im, że od miesiąca prowadzą frontalny atak i podają kłamliwe informacje. Ponadto nie potrafią odróżnić komitetu referendalnego od listy wyborczej. Zwrócił też uwagę, że media lokalne w większości są we władaniu zagranicznej spółki. - Nie może być tak, że czwarta władza należy w 80 proc. do Niemców - grzmiał Kukiz, podkreślając potrzebę repolonizacji mediów.

Repolonizacja według Kukiza konieczna jest m.in. w systemie bankowym, tak aby działał on w interesie obywatela. Gość odniósł się też do propozycji PO i PiS pomocy "frankowiczom".

Kukiz żalił się w Jedynce, że sprowadza się go tylko do tematu JOW, a ma więcej postulatów. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy, w której Paweł Kukiz przedstawia swoje postulaty.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadził: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Paweł Kukiz

Data emisji: 9.07.2015

Godzina emisji: 7.16

fc/ag

>>>Zapis całej rozmowy

Komentarze1
aby dodać komentarz
TakiJaPL2015-07-09 17:07 Zgłoś
Kukiz mówi jak jest a nie się "żali " szczególnie w sprawie mediów " głównego ścieku" które definitywnie manipulują ludźmi.. Szczęście że coraz więcej młodych ludzi nie ogląda tego szajsu.. Pozdrawiam ;)

Czytaj także

Co to są JOW-y? Rusza kampania przed referendum

08.06.2015 11:17
Uświadomienie jak ważne będzie opowiedzenie się w referendum za jednomandatowymi okręgami wyborczymi - to główny cel zwolenników i współpracowników Pawła Kukiza. Przez najbliższe tygodnie będą Polaków zachęcać do udziału we wrześniowym referendum dotyczącym m.in. JOW.
Co to są JOW-y? Rusza kampania przed referendum
Foto: Glow Images/East News

W referendum, które odbędzie się 6 września, Polacy odpowiedzą na trzy pytania, dotyczące wprowadzenia JOW-ów w wyborach do Sejmu, likwidacji finansowania partii politycznych z budżetu państwa oraz ustanowienia zasady rozstrzygania przez urzędy skarbowe wątpliwości na rzecz podatnika.

Patryk Hałaczkiewicz, szef sztabu wyborczego Pawła Kukiza w walce o prezydenturę, powiedział, że w najbliższych tygodniach głównym celem jego zwolenników i współpracowników będzie uświadomienie wyborcom, jak istotne będzie referendum na rzecz JOW.

- Będziemy w różny sposób przekonywać do głosowania, ale również i do zaangażowania się w propagowanie tej idei. Ruszyła nasza kolejna strona internetowa, lecz stawiamy również na bezpośrednie spotkania z mieszkańcami. Będą też ulotki i pojawimy się również w mediach - podkreślił Hałaczkiewicz.

Jak zaznaczył, rozpoczynający się kalendarz wyborczy związany z referendum to okres "gdy wszystkie ręce zostaną rzucone na pokład".

- Na układanie list do wyborów parlamentarnych mamy jeszcze sporo czasu, dlatego teraz koncentrujemy się na ruchu na rzecz JOW - dodał Hałaczkiewicz.
Jego zdaniem, ruch na rzecz JOW może spowodować wystarczającą frekwencję, by wrześniowe referendum było ważne i wiążące.

Referendum niekonstytucyjne?

Pytany przez, czy zwolennicy referendum i JOW nie obawiają się, że może się ono okazać niekonstytucyjne, Hałaczkiewicz wykluczył taki scenariusz.

- Nie wyobrażamy sobie, by np. prezydent elekt Andrzej Duda, który w kampanii prezydenckiej często mówił, że chce słuchać głosu Polaków i wskazywał m.in. na instytucję referendum, teraz miałby negować jego potrzebę, czy twierdzić, że jest ono niezgodne z konstytucją - mówił Hałaczkiewicz.

Radny sejmiku dolnośląskiego i bliski współpracownik Kukiza Tymoteusz Myrda ocenił, że najbliższe tygodnie mogą się okazać kluczowe dla ustroju RP.

- My na pewno nie będziemy stali z boku w tym okresie, a dyskusje o konstytucyjności referendum na rzecz JOW, czy np. bojkot tego plebiscytu zostawiamy tym partiom i ugrupowaniom politycznym, którym nie zależy na zmianie w Polsce - podkreślił Myrda.

"Sygnał od społeczeństwa"

Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział zwrócenie się z wnioskiem ws. referendum w poniedziałek 11 maja, dzień po pierwszej turze wyborów prezydenckich, w której minimalnie przegrał z kandydatem PiS Andrzejem Dudą.

Komorowski uzasadniał złożenie wniosku tym, że ponad 20-proc. poparcie dla Pawła Kukiza - kandydata, który za jeden ze sztandarowych postulatów ma wprowadzenie JOW-ów - to ważny sygnał mówiący "o oczekiwaniu liczącej się części opinii publicznej na zmiany dotyczące relacji między obywatelem a państwem i wzmocnienia mechanizmów, które pozwalają obywatelom wpływać bezpośrednio na bieg spraw w Polsce".

21 maja Senat wyraził zgodę na zarządzenie przez prezydenta Komorowskiego referendum ogólnokrajowego.

Zgodnie z art. 125 konstytucji, wynik referendum ogólnokrajowego jest wiążący jeżeli wzięło w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania.

Na mocy obowiązywania obecnej ustawy zasadniczej w Polsce przeprowadzono do tej pory tylko jedno referendum, dotyczące przystąpienia do Unii Europejskiej. Zagłosowało w nim 58,85 proc. uprawnionych, z czego 77,45 proc. powiedziało "tak" akcesji Polski do UE.

PAP, to

Czytaj także

Paweł Kukiz: zaproszę na listy wyborcze m.in. Janusza Korwin-Mikkego i Magdalenę Ogórek

27.06.2015 21:59
- Problemem Polski jest ustrój, który umożliwia sprzedaż kraju obcemu kapitałowi, naszym priorytetem jest zmiana ordynacji wyborczej, której możemy dokonać w referendum - mówił w sobotę podczas spotkania zwolenników JOW w Lubinie (woj. dolnośląskie) Paweł Kukiz.
Paweł Kukiz podczas spotkania ze zwolennikami ws. JOW-ów, w Lubinie
Paweł Kukiz podczas spotkania ze zwolennikami ws. JOW-ów, w LubinieFoto: PAP/Aleksander Koźmiński
Posłuchaj
00'20 Paweł Kukiz powiedział, że na razie nie będzie przedstawiania programu politycznego jego ruchu (IAR)
00'32 Pierwszy zjazd ruchu Pawła Kukiza. Relacja Sylwii Jurgiel (PR Wrocław/IAR)

Sobotnie spotkanie zwolenników Pawła Kukiza było oficjalną inauguracją kampanii referendalnej tego środowiska. Zgromadzeni w hali widowiskowej w Lubinie zwolennicy Kukiza mieli ze sobą biało-czerwone flagi, transparenty przedstawiające ich lidera oraz transparenty z napisem "Potrafisz Polsko".

Przyjechali ludzie z całej Polski, między innymi ze Szczecina, Koszalina, Radomia, Kujaw i Śląska. Jak mówią, Paweł Kukiz porwał ich swoją charyzmą i szczerością. Dla nich najważniejsze jest, by Polacy w referendum poparli JOW-y, dlatego - jak zgodnie deklarują - przez najbliższe miesiące będą ciężko pracować na ten sukces.

- Nie będziemy rozmawiać dziś o ruchu, porozmawiamy o nim kiedy będziemy mocni i skonsolidowani i kiedy przekroczymy próg referendalny, który zobliguje władzę do uznania głosowania - mówił Paweł Kukiz.

Dodał, że nie będzie ogłaszał programu wyborczego, bo "to największe kłamstwo wyborcze". - My będziemy wskazywać problemy i drogi do ich rozwiązania. Podstawowym problemem jest ustrój, który umożliwia zdrajcom sprzedaż Polski obcemu kapitałowi - mówił Kukiz.

TVN24/x-news

Stwierdził, że ustroju nie da się zmienić bez zmiany ordynacji wyborczej do Sejmu. - Musimy być cierpliwi () Musimy zadbać o to, by jak najwięcej ludzi poszło do urn referendalnych. To jest priorytet. Kiedy odsuniemy od władzy, tych którzy sprzedali Polskę, będziemy mogli napisać nową konstytucje - powiedział Kukiz.

Jedno z trzech pytań w referendum, które odbędzie się 6 września, z inicjatywy prezydenta Bronisława Komorowskiego, dotyczy wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. Dwa kolejne dotyczą: finansowania partii politycznych z budżetu państwa i wprowadzenia zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości, co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.

Kandydatka PiS na premiera, Beata Szydło podczas sobotniej wizyty w Bełchatowie zaproponowała, aby wrześniowe referendum rozszerzyć o kolejne pytania dotyczące: obniżenia wieku emerytalnego, obowiązku szkolnego 6-latków oraz przyszłości polskich lasów. Wniosek w tej sprawie ma pojawić się na początku przyszłego tygodnia.

"Ciężko będzie znaleźć na nich haki"

Na konferencji prasowej po sobotnim spotkaniu Kukiz był pytany o listy wyborcze powstającego wokół niego ruchu, przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Odpowiedział, że pokaże "twarze z list" wyborczych do końca lipca.

Kukiz dodał jednak, że chciałby tę prezentację przeciągać jak najdłużej. - Walczymy z systemem. System zrobi wszystko, gdy pozna nasze metody, by nas spacyfikować. Więc im szybciej pokażemy swoje metody, to system będzie miał więcej czasu na tę pacyfikację - mówił.

Zapowiedział również, że zaprosi na listy wszystkich kandydatów antystemowych. - Łącznie z Korwinem-Mikke, pomimo że nie zamierzam prowadzać z nim rozmów koalicyjnych. Były takie prowadzone, ale panowie Wipler i Korwin-Mikke je upublicznili, pomimo tego, że umówiliśmy się, że nic z tych rozmów nie wycieknie. Na listy zaprosimy również panią Ogórek, pana Brauna oraz Kowalskiego - mówił Kukiz.

Dodał, że chce by na listach znaleźli się przede wszystkim młodzi ludzie, ponieważ - jak to określił - służbom "ciężko będzie znaleźć na nich haki".

Poinformował również, że wkrótce ruszy w objazd po Polsce, by zachęcać do głosowania we wrześniowym referendum."Jest dla nas oczywiste, że ci co poprą nas ws. referendum zagłosują również na nas w październiku" - powiedział Kukiz.

IAR,PAP,kh