Jedynka

Szef MSWiA: jeżeli do 6 lutego ustawa o policji nie zostanie przyjęta, służby zostaną sparaliżowane

04.01.2016 08:22
- Techniki operacyjne, w świetle nowej ustawy, mogą być stosowane maksymalnie przez 18 miesięcy, dziś mogą być stosowane w nieskończoność – powiedział w radiowej Jedynce Mariusz Błaszczak.
Szef MSWiA Mariusz Błaszczak
Szef MSWiA Mariusz BłaszczakFoto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio
Posłuchaj
12'39 Mariusz Błaszczak zapewnia, że nie zwiększy się inwigilacja Internetu przez służby (Sygnały dnia/Jedynka)

Gość "Sygnałów dnia" przekonywał, że projekt ustawy o policji ogranicza swobodę stosowania technik operacyjnych, a zamieszanie wokół niego, tak jak i zarzuty dotyczące inwigilacji internetu, określił jako manipulację opozycji.

Dodał, że nowe prawo musi zostać wprowadzone do 6. lutego, gdyż wynika to z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uchylił przepisy dotyczące stosowania technik operacyjnych przez służby i dał parlamentowi 18 miesięcy na dostosowanie przepisów do prawa. Mariusz Błaszczak tłumaczył, że jeśli do tego nie dojdzie to od "7 lutego policja, służby, będą sparaliżowane".

Szef MSWiA zwrócił też uwagę, że stosowanie technik operacyjnych przez służby za rządów PO wymaga wyjaśnienia, gdyż "mogły być nielegalnie wykorzystywane metody operacyjne wobec dziennikarzy" zajmujących się aferą taśmową, o czym wcześniej pisały media.

Mariusz Błaszczak mówił też o kwotach uchodźców, które zobowiązała się przyjąć Polska i finale WOŚP. Szczegóły w nagraniu rozmowy.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Mariusz Błaszczak (szef MSWiA)

Data emisji: 4.01.2016

Godzina emisji: 7.18

pp/asz

>>>Zapis całej rozmowy

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Szwecja i Dania wprowadziły kontrole dokumentów na granicach

04.01.2016 13:24
To reakcja na kryzys migracyjny i coraz większą liczbę uchodźców przypływających do Europy.
Co dalej ze strefą Schengen?
Co dalej ze strefą Schengen?Foto: PAP/EPA/JOHAN NILSSON
Posłuchaj
01'06 Kolejne problemy Schengen. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)

Kryzys migracyjny. Szwecja i Dania: kontrole graniczne tylko tak długo, jak to niezbędne
Szwecja i Dania zażądały od pozostałych krajów przestrzegania zobowiązań do ochrony granic i relokacji uchodźców.

- Zgodziliśmy się, że konieczne kroki, które podejmujemy, nie mogą obowiązywać dłużej, niż będzie to potrzebne. Chcemy zachować swobodny przepływ osób w Europie - powiedział szwedzki minister sprawiedliwości i migracji Morgan Johansson na konferencji prasowej w Brukseli po nadzwyczajnej naradzie na temat sytuacji w strefie Schengen.

Spotkanie z udziałem ministrów ze Szwecji, Danii i Niemiec zorganizowała Komisja Europejska.

W poniedziałek Szwecja wprowadziła kontrolę dowodów tożsamości na granicy z Danią. Firmy transportowe pod groźbą kar pieniężnych zostały zobowiązane do kontrolowania dokumentów pasażerów. W 2015 roku wśród 160 tys. osób starających się o azyl w tym kraju jedynie 20 proc. miało paszport.
Apel o odpowiedzialność

- Sytuacja w Szwecji jest bardzo trudna. (...) Przyjmujemy najwięcej uchodźców w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Możemy robić bardzo dużo i robimy dużo, ale nie możemy sami robić wszystkiego. Wszystkie państwa UE muszą dzielić się tą odpowiedzialnością - podkreślił Johansson, apelując o wdrażanie uzgodnionego programu relokacji uchodźców.

Po Szwecji także duńskie władze przywróciły na 10 dni kontrole na granicy z Niemcami. Jak zaznaczyła w środę duńska minister ds. migracji Inger Stojberg, na razie nie nałożono na przewoźników obowiązku kontrolowania dowodów tożsamości pasażerów, ale władze stale obserwują rozwój sytuacji i taki obowiązek może zostać wprowadzony w krótkim czasie.

- Nie chcemy stać się celem dla setek tysięcy uchodźców - powiedziała Stojberg.

Słaba kontrola granic

Z kolei parlamentarny sekretarz stanu w niemieckim MSW Ole Schroeder powiedział wprost, że granica zewnętrzna UE, szczególnie między Grecją a Turcją, nie jest chroniona właściwie, nie są przestrzegane przepisy systemu Eurodac, który pozwala na porównywanie odcisków palców osób przybywających do UE, a mechanizm relokacji uchodźców nie działa.

- Dopóki nie będziemy w stanie znaleźć europejskich rozwiązań, (...) kraje unijne będą podejmować kroki indywidualnie - powiedział. Niemcy już we wrześniu wprowadziły tymczasowe kontrole graniczne w związku z napływem uchodźców do tego kraju. Według Schroedera jak na razie decyzje Kopenhagi nie mają bardzo negatywnego wpływu na przepływ osób między niemieckim regionem Szlezwik-Holsztyn a Danią.

Komisja Europejska analizuje, czy działania podejmowane przez Danię i Szwecję są konieczne i zgodne z zasadami strefy Schengen. Jak podkreślił komisarz UE ds. migracji Dimitris Awramopulos, te wyjątkowe kroki muszą być ograniczone do minimum oraz wycofane, gdy tylko będzie to możliwe - czyli po spowolnieniu fali migracyjnej.

- Wszyscy zgadzamy się, że strefa Schengen i swoboda przepływu osób muszą zostać zachowane - zarówno dla dobra obywateli, jak i gospodarki - podkreślił Awramopulos.

Strefa Schengen trzeszczy w szwach

Nowy Rok a te same, stare problemy ze strefą Schegnen, w której do tej pory gwarantowane było swobodne podróżowanie przy podniesionych szlabanach granicznych - relacjonuje korespondentka Polskiego Radia w Brukseli Beata Płomecka. Strefa Schengen zaczęła trzeszczeć w szwach, kiedy już wcześniej tymczasowe kontrole graniczne wprowadziły także Niemcy, Austria i Francja. Co więcej, w ubiegłym roku pojawiły się pomysły, by pozwolić krajom na utrzymanie zaostrzonych kontroli nawet przez dwa lata.

Do tego oczywiście jeszcze długa droga, ale same dyskusje na ten temat niedobrze wróżą przyszłości strefy Schengen. Ta sprawa i związany z nią kryzys migracyjny zdominuje prace w Unii w tym roku.

Serwis specjalny
imigranci 1200.jpg
Imigranci w Europie

Do czerwca przewodnictwo we Wspólnocie sprawuje Holandia, z której w ubiegłym roku napływały jednak niepokojące sygnały. To politycy holenderscy proponowali bowiem utworzenie mini strefy Schengen - kraje Beneluksu, Austria i Niemcy miałyby zacieśnić współpracę i gwarantować swoim obywatelom swobodne przemieszczanie się. Obywatele pozostałych państw, w tym Polski, byliby tej swobody pozbawienie. Brak Francji w tym wybranym, wąskim gronie powodował, że wielu komentatorów i ekspertów uznało ten pomysł za trudny do zrealizowania.

Kryzys migracyjny

W grudniu Biuro Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców (UNHCR) opublikowało raport, z którego wynika, że drogą morską do Europy w 2015 roku przybyło ponad milion migrantów.

Spośród nich nieco ponad 844 tys. przybyło do Grecji, prawie 153 tys. do Włoch, a 105 osób - na Maltę. W czasie niebezpiecznej przeprawy morskiej zginęło 3735 ludzi.

Aż 84 proc. przybyszów pochodzi z 10 krajów. Głównie są to Syryjczycy (49 proc), Afgańczycy (21 proc.) i Irakijczycy (8 proc.). Pozostałe kraje pochodzenia migrantów to: Erytrea, Pakistan, Nigeria, Somalia, Sudan, Gambia i Mali.

58 proc. migrantów to mężczyźni, 17 proc. kobiety, a 25 proc. stanowią dzieci - poinformowało UNHCR.

Źródło: CNN Newsource/x-news

mr