Jedynka

Debata w PE o Polsce. Janusz Zemke: namawiałbym do kompromisu

20.01.2016 08:15
- To niestety nie jest koniec sprawy, ponieważ premier Beata Szydło nie przedstawiła realnej drogi wyjścia z tej kryzysowej sytuacji - mówi w "Sygnałach dnia" eurodeputowany SLD.
Janusz Zemke
Janusz ZemkeFoto: W. Kusiński/Polskie Radio
Posłuchaj
12'20 Janusz Zemke o debacie w PE o Polsce i szczycie NATO (Sygnały dnia/Jedynka)

Zdaniem gościa radiowej Jedynki fakt, że doszło do debaty w Parlamencie Europejskim nie jest dobry z punktu widzenia interesów Polski w Europie. - Polskiego rządu bronili przede wszystkim tak zwani eurosceptycy, a to nie jest dla Polski dobre - podkreśla europoseł.

Rozmówca Krzysztofa Grzesiowskiego mówi, że potrzeba kompromisowej postawy Polski w Unii Europejskiej. - Namawiałbym do tego, bo lepiej utrzymywać dialog z kierownictwem Unii Europejskiej niż się boczyć i liczyć na wsparcie eurosceptyków - ocenia gość Jedynki.

Polityk SLD dodał też, że jest sceptycznie nastawiony do ewentualnej rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie Polski. - Do marca w tych sprawach ma się wypowiedzieć tzw. Komisja Wenecka, więc należałoby poczekać na stanowisko tego gremium, które ma w dużym stopniu charakter prawny. Dzisiaj byłbym ostrożny w eskalowaniu napięć - zaznacza Janusz Zemke.

W nagraniu audycji Janusz Zemk odniósł się również do kwestii większej obecności NATO w Polsce.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Janusz Zemke (eurodeputowany SLD)

Data emisji: 20.01.2016

Godzina emisji: 8.20

kh/tj

>>>Zapis całej rozmowy

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Debata w PE o Polsce. "Polacy powinni czuć, że UE jest z nimi"

20.01.2016 11:01
Premier Beata Szydło uznała niektóre wypowiedzi europosłów, które padły podczas debaty, za "obraźliwe"; jak mówiła, nie powinny one paść w Parlamencie Europejskim.
Premier Beata Szydło podczas debaty w Parlamencie Europejskim
Premier Beata Szydło podczas debaty w Parlamencie EuropejskimFoto: EPA/PATRICK SEEGER
Posłuchaj
00'24 Bert Koenders, szef MSZ Holandii: niewiele europejskich krajów ucierpiało w swojej historii tyle co Polska. Lecz polski duch nigdy nie zginął. Nawet w czasach gdy polski rząd był na uchodźstwie, polscy żołnierze pomogli w wyzwoleniu mojego kraju w roku 1945, za co pozostanę na zawsze wdzięczny (IAR)
00'26 Wiceszef KE Frans Timmermans: istotne jest pilne rozwiązanie obecnego sporu dotyczącego TK. Tak, aby Trybunał mógł w pełni odgrywać swoją rolę jako mechanizm rządów prawa. Napisałem do Polski dwukrotnie w związku z tymi sprawami - 23 i 30 grudnia. Jednakże odpowiedzi, które otrzymaliśmy, nie były wystarczające, by rozwiać nasze obawy (IAR)
00'29 Premier Beata Szydło: nie doszło do złamania Konstytucji w Polsce (IAR)
21'56 Paweł Zalewski, Piotr Wawrzyk i Jarosław Guzy o debacie w PE na temat Polski (Więcej świata/Jedynka)
00'58 Europosłowie podzieleni w ocenie sytuacji w Polsce. Relacja Magdaleny Skajewskiej (IAR)

Po sesji pytań, Beata Szydło podziękowała Parlamentowi Europejskiemu za głosy krytyki i wsparcia.
Premier, odpowiadając na pytania europarlamentarzystów, powiedziała że przygotowała się do podania faktów dotyczących Trybunału Konstytucyjnego i ustawy medialnej, bo spodziewała się szczegółowych pytań na ten temat. Zwróciła uwagę, że pytań wiele nie było, więc być może nie ma problemu, bo Parlament Europejski nie ma o co pytać, a dyskusja jest dla wszystkich kłopotem.

Posłuchaj
00:27 szydło 19.1 Premier Beata Szydło: myślałam, że pojawią się szczegółowe pytania (IAR)

Polska premier dodała, że nie zgadza się z ostatnimi działaniami Komisji Europejskiej wobec Polski, ale dialog i wzajemne udostępnianie sobie potrzebnych informacji jest ważne.

Podkreślała, że polski spór polityczny powinien zostać rozstrzygnięty w kraju, a nie poza jego granicami.

- W Polsce pojawiają się pytania, czy Unia dostrzega polskie problemy - mówiła premier Beata Szydło w Parlamencie Europejskim. Podkreśliła, że ona wierzy w Unię Europejską i chce, by Polacy mieli poczucie, że UE jest z nimi, kiedy potrzebują pomocy.

Premier uznała niektóre wypowiedzi europosłów, które padły podczas debaty, za "obraźliwe"; jak mówiła, nie powinny one paść w Parlamencie Europejskim. - Takie jest moje poczucie godności obywatela UE. My nie jesteśmy partią nacjonalistyczną i takie sformułowanie uważam za obraźliwe, nie będę ich komentować - podkreśliła.

Jak mówiła, rząd polski został wybrany w demokratycznych wyborach i to on kieruje dzisiaj państwem z nadania suwerena. - To nie jest tak, że rząd polski jest czymś innym niż Polska, nasza ojczyzna. Takie są demokratyczne wybory również w państwa krajach. Nie wyobrażam sobie, bym powiedziała, że nie szanuję rządu hiszpańskiego czy holenderskiego, ale szanuję Holandię czy Hiszpanię. Nie - zwróciła się do eurodeputowanych.

- Pozwólcie nam państwo, zgodnie z wolą polskich obywateli, zrealizować nasz program, pozwólcie nam rządzić, pokazać, że Polska bardzo poważnie traktuje prawo, konstytucję, Unię Europejską. Ja jestem Europejką i jestem z tego dumna. Ale przede wszystkim jestem Polką i jestem z tego dumna - zakończyła.

"Pierwsza taka debata"

- To bezprecedensowa, po raz pierwszy odbywająca się debata w PE. Tego typu debaty jak dotąd nie odnotowano - mówił szef PE Martin Schulz, otwierając dyskusję.

Jako pierwszy przemawiał Bert Koenders, szef MSZ Holandii, kierującej pracami Unii. Historia i wartości - to główne tematy, którym poświęcił uwagę. Szef holenderskiej dyplomacji, wygłaszając słowo wstępne, powiedział że UE, to nie tylko pieniądz i handel, ale też wspólne wartości. Przestrzeganie reguł demokracji i prawa to w opinii holenderskiego dyplomaty podstawa europejskiego sukcesu.

Zobacz zdjęcia
szydło 1200
Debata o Polsce w Europarlamencie

Kontynuując przemowę, Koenders powiedział że do norm demokratycznych należą też otwarte dyskusje na temat obrony wartości w okresach zmian, a dzisiejsza debata to efekt działań nowego, demokratycznie wybranego polskiego rządu. Szef MSZ Holandii odwołał się też do polskiego dziedzictwa, wspominając,jak ciężko dotknęła Polskę historia. Szef holenderskiej dyplomacji wyraził też wdzięczność za pomoc polskich żołnierzy w wyzwalaniu jego kraju w roku 1945.

"KE oceni sytuację"

Następnie głos zabrał wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. - Komisja Europejska w sposób obiektywny oceni sytuację w Polsce - mówił. Podkreślił, że Bruksela w pełni respektuje suwerenność Polski.

Dodał, że rozpoczęła tak zwaną procedurę kontroli praworządności zgodnie z traktatami i że dostrzega niebezpieczeństwo systemowego zagrożenia dla zasad państwa prawa. Wiceszef Komisji zastrzegł, że to dopiero początek procedury i wiele zależy od współpracy z polskim rządem.

Wystąpienie premier Szydło

Po tych wystąpieniach premier Beata Szydło wyjaśniła powody zmian w ustawach o TK i mediach publicznych. - Musieliśmy zmienić ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, bo ta przyjęta przez poprzedni Sejm była w części niekonstytucyjna - powiedziała. - Nigdy nie chcieliśmy większości w TK. Dążyliśmy wyłącznie do zapewnienia równowagi - dodała. Zdaniem Beaty Szydło, kwestia TK jest wewnętrzną sprawą Polski i powinniśmy rozwiązać ją wewnątrz naszego kraju.

EBS/x-news

Jak przekonywała, w Polsce nie doszło do złamania Konstytucji. Polska premier zapewniała, że sytuacja w naszym kraju nie wymaga specjalnego zainteresowania ze strony unijnych instytucji. Premier przypomniała, że Polska jest pierwszym europejskim krajem, który uchwalił Konstytucję.

Beata Szydło podkreśliła, że Polacy bardzo szanują swoje prawa. Dodała, że wedle jej oceny, w tej chwili Europa ma wiele poważniejszych problemów niż sytuacja w Polsce.

Beata Szydło przekonywała w Parlamencie Europejskim, że niezależność Trybunału Konstytucyjnego i mediów publicznych nie są w Polsce zagrożone. Beata Szydło powiedziała między innymi, że spór o Trybunał Konstytucyjny ma charakter polityczny, a nie prawny.

Przypomniała, że Trybunał ocenia zgodność ustaw z Konstytucją, a nie fakty. Zaznaczyła, że akty prawne, które zostały przez Trybunał zakwestionowane w ostatnim czasie zostały zmienione i nie będą obowiązywać.

Z kolei zmiany w mediach publicznych premier tłumaczyła koniecznością zwiększenia pluralizmu oraz zmian kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Chodzi o rozdzielenie funkcji regulatora dla całego rynku mediów oraz nadzorczej dla mediów publicznych.

Beata Szydło przypomniała, że dotychczasowy nadzór właścicielski doprowadził do zapaści finansowej media publiczne. Zmian w nadzorze właścicielskim domagały się między innymi instytucje europejskie w 2010 roku.

"Trzeba wyjaśnić, czy wolność nie jest zagrożona"

Ludowcy i socjaliści atakowali a konserwatyści bronili polskiego rządu. Przedstawiciel Europejskiej Partii Ludowej Esteban Gonzalez ostrzegł polski rząd przed zapędami w kierunku autorytaryzmu. Zaapelował o dialog i wyjaśnienie czy w Polsce nie dochodzi do łamania podstawowych praw.

Czytaj więcej
mid-epa05111429.jpg
Jakie znaczenie ma debata o Polsce w PE?

Przedstawiciel Europejskiej Partii Ludowej powiedział podczas debaty o Polsce, że niszczenie sądownictwa i mediów może być początkiem autorytaryzmu. - Musimy wyjaśnić czy wolność tych instytucji w Polsce nie jest zagrożona - powiedział. Dodał, że oczekuje w dialogu z Polską wyjaśnienia tej sprawy.

Guy Verhofstadt z Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy powiedział, że respektuje działania polskiego rządu i jego politykę, choć on takiej polityki by nie prowadził.

Przypomniał, że jako premier zajmował się przeprowadzaniem podobnych reform, ale używanie, lub nadużywanie roli większości prowadzi do rozmontowania systemu regulacyjnego kraju i byłoby bardzo źle, gdyby rząd Beaty Szydło przesunął Polskę bardziej na wschód na mapie Europy. W jego ocenie podobne działania mogą pomóc Władimirowi Putinowi w niszczeniu europejskiej jedności.

Europoseł Platformy Obywatelskiej podkreślił, że jego formacja nie kwestionuje wyniku wyborów i prawa rządzących do reformowania kraju. - Dziś jest nam przykro, że Polska staje się przedmiotem debaty publicznej w Europie - mówił europoseł. - Pani premier dobrze wie, że my nie inicjowaliśmy, ani nie chcieliśmy tej debaty w Parlamencie Europejskim. Ta dyskusja bez względu na jej wynik niestety wpłynie na wizerunek Polski na arenie międzynarodowej - powiedział.

"Podwójne standardy"

Działań polskiego rządu bronił przedstawiciel konserwatystów Syed Kamall. Podkreślił, ze polski rząd nie ma zamiaru łamać demokracji. Tłumaczył, ze to poprzednie władze w Polsce wybrał niezgodnie z prawem sędziów do Trybunału Konstytucyjnego.

- Dlaczego wówczas nie było żadnych skarg, dlaczego wówczas nie powołano żadnej komisji - pytał. Dodał, że należy skupić się na prawdziwych problemach, z którymi boryka się Unia Europejska jakimi są niski wzrost gospodarczy czy problem uchodźców. Wyraził nadzieję, że Komisja Wenecka wyjaśni sprawę Polski na korzyść polskiego rządu.

Europoseł Ryszard Legutko zarzucił członkom Parlamentu Europejskiego nierzetelność w przygotowaniu debaty o Polsce i podwójne standardy. Jego zdaniem inaczej traktuje się dominację niektórych partii w danym kraju, a zupełnie inaczej - sytuację, gdy zwycięża ugrupowanie, któremu większość Europarlamentu jest niechętna. Europoseł, wybrany z ramienia PiS, przekonywał, że obawy i wątpliwości co do konstytucyjnego i demokratycznego charakteru polskich przemian mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

- Ja demokracji nienawidzę, demokracją pogardzam, ale wy jesteście demokratami, więc przyjmijcie do wiadomości, że lud polski demokratycznie i legalnie wybrał PiS - powiedział europoseł niezrzeszony Janusz Korwin-Mikke. - Demokracja to tyrania większości, więc PiS, mając za sobą większość, będzie robiło, co chce - dodał. Ocenił też, że choć on nie lubi PiS, to Polacy wybrali tę partię "w nadziei, że poprzednich władców uda się powsadzać do więzień, bo tam jest ich miejsce".

Komisarz Oettinger o ustawie medialnej

Pod koniec debaty komisarz UE ds. gospodarki cyfrowej Guenther Oettinger mówił, że chciałby, aby polski rząd konsultował się z Komisją Europejską przed przyjęciem zapowiadanej tzw. dużej ustawy medialnej.

 - W UE media zyskują szczególne znaczenie. Niezależność mediów to coś bardzo cennego, podobnie jak różnorodność mediów. Dlatego wobec skarg Komisja Europejska ma nie tylko prawo, ale i obowiązek sprawdzić, czy różnorodność mediów w Europie jest zagrożona, czy jest chroniona - powiedział Oettinger.

Przedstawił on na forum PE szczegóły tzw. małej ustawy medialnej, uchwalonej przez polski Sejm 30 stycznia ub. roku, która m.in. wygasiła mandaty dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz Polskiego Radia i zmieniła sposób powoływania członków zarządów i rad nadzorczych Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Ustawę tę analizuje KE w ramach procedury ochrony praworządności, rozpoczętej wobec Polski.

- Zastanawiamy się, czy te zmiany zagrażają niezależności nadawców, czy nie. To teraz sprawdzamy. Dziękuję, że polski rząd obiecał nam dialog w tej sprawie - powiedział Oettinger.

Wiceminister kultury odpowiedzialny za reformę mediów Krzysztof Czabański poinformował w niedawnym wywiadzie dla PAP, że projekt tzw. dużej ustawy medialnej ma być procedowany w Sejmie w marcu lub kwietniu br.

Projekt ten zakłada m.in., że z dniem wejścia ustawy w życie dotychczasowe spółki zostaną przekształcone w państwowe osoby prawne, a ich szefów będzie mianować nowa Rada Mediów Narodowych, której członków wskażą z kolei Sejm, Senat i prezydent.

Projekt przewiduje, że w wypadku nowych szefów mediów narodowych nie będzie obowiązywać kadencyjność, nie przewiduje się też konkursów na te stanowiska.

IAR, PAP, bk

Czytaj także

Szef MSZ: debata o Polsce w Strasburgu była niepotrzebna

20.01.2016 08:30
- Podczas debaty w Parlamencie Europejskim o Polsce narodził się nowy europejski lider - Beata Szydło - mówił w "Sygnałach dnia" minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.
Szef MSZ Witold Waszczykowski
Szef MSZ Witold WaszczykowskiFoto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio
Posłuchaj
14'14 Szef MSZ Witold Waszczykowski o debacie nt. Polski w Parlamencie Europejskim (Jedynka/Sygnały dnia)

Szef MSZ ocenił, że zarzuty stawiane Polsce są bezzasadne. Witold Waszczykowski ma nadzieję, że "wygrana" premier w PE zaprocentuje, jeśli chodzi o ocenę polskiego rządu. Minister spraw zagranicznych zauważył, że przed Unią Europejską stoją obecnie wielkie wyzwania, a tymczasem przez trzy godziny dyskutowano o wyimaginowanych problemach.

Gość Jedynki uważa, że debatę o sprawach polskich wywołali technokraci europejscy, którym "kibicowała polska opozycja". Jak ocenił, opozycja doznała jednak refleksji i "wycofała się z zażartej dyskusji", w jego zdaniem z powodu braku argumentów.

Szef MSZ sądzi, że teraz unijni urzędnicy będą musieli jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Skrytykował szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska za to, że nie wytłumaczył w Brukseli, że przygotowania KE do wprowadzenia "osądu Polski na Radzie Europejskiej są bezzasadne”.

Witold Waszczykowski przypomniał, że czwartek rano do Polski przyjeżdża na jego zaproszenie szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier. Minister chce porozmawiać m.in. o tym, jak niemiecka dyplomacja może wpłynąć na uspokojenie nastrojów wokół Polski w UE.

Natomiast w piątek polski wiceminister Marek Ziółkowski wybiera się do Moskwy. Jak mówił Witold Waszczykowski, to pierwsza wizyta od wielu miesięcy i Polska chce zająć się wszystkimi ważnymi dla niej sprawami. - Jednak oczywiście Rosjanie są gospodarzami i będą regulować czas i sposób prowadzenia rozmów - mówił. W konsultacjach ze strony rosyjskiej weźmie udział pierwszy wiceminister spraw zagranicznych Rosji Władimir Titow. Polska chce m.in. omówić kwestie bezpieczeństwa europejskiego, dawnych własności rosyjskiej dyplomacji w Warszawie i katastrofy smoleńskiej. Waszczykowski  podkreślił, że wrak tupolewa nie powinien być już przetrzymywany w Rosji.

Szef MSZ mówił także o polskich oczekiwaniach dotyczących szczytu NATO, który odbędzie się w lipcu w Warszawie.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

GośćWitold Waszczykowski (minister spraw zagranicznych)

Data emisji: 20.01.2016

Godzina emisji: 7.19

agkm/tj

>>>Zapis całej rozmowy