Sygnały Dnia 7 lipca 2017 roku, rozmowa z Beatą Szydło

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2017 07:15
Audio
  • Beata Szydło o wizycie Donalda Trumpa i ewentualnych zmianach w ministerstwach (Sygnały dnia/Jedynka)

Wojciech Dąbrowski: Pani premier Beata Szydło. Dzień dobry.

Beata Szydło: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

Wielka nieobecna wczorajszego spotkania z Donaldem Trumpem. Jak to się stało, pani premier, że nie było pani w tej grupie, która spotkała się z amerykańskim prezydentem?

Obecna w czasie przygotowań i pobytu pana prezydenta Donalda Trumpa...

To prawda, na placu Krasińskich.

Byłam na placu Krasińskich, oczywiście brałam udział w przygotowaniu, również w przygotowaniu merytorycznym tej wizyty, rozmów pana prezydenta i naszej delegacji. Format wizyty pana prezydenta Donalda Trumpa w Polsce był nieco inny niż w czasie wizyt oficjalnych, kiedy prezydenci Stanów Zjednoczonych spotykali się również z premierami czy na przykład przedstawicielami innych ugrupowań politycznych w Polsce...

Ale byli ministrowie, pani premier...

Byli ministrowie, oczywiście...

Był minister Waszczykowski, Maciarewicz, Morawiecki. Pani nie było.

Byli ministrowie, jest to rzeczą naturalną, ponieważ jest to delegacja oficjalna, rozmowy toczyły się między innymi o gospodarce, oczywiście, obronności, a więc obecność i ministra Waszczykowskiego, i ministra Macierewicza, i ministra Morawieckiego. Natomiast format wizyty, tak jak powiedziałam wcześniej, był właśnie w ten sposób zrealizowany. To był pierwszy krok w tych relacjach, które w tej chwili mamy z panem prezydentem Donaldem Trumpem. Będą kolejne wizyty, będą kolejne spotkania, już przełożenie na konkrety tej wczorajszej wizyty, czyli mam nadzieję podpisanie umów dotyczących właśnie dostaw gazu, dotyczących obronności. To są ważne decyzje, które zostały podjęte i które będziemy w tej chwili przekładać właśnie na konkretne projekty.

To na chwilę odskoczę, panie premier, od tej wizyty Donalda Trumpa, bo tydzień temu na kongresie Prawa i Sprawiedliwości była pani obecna ciałem, ale nic pani nie mówiła. To już kolejna taka sytuacja, można powiedzieć, gdzie jest pani w cieniu. Jak pani to skomentuje?

Ja nie postrzegam tego w ten sposób. Nie zawsze muszę wygłaszać wystąpienia wtedy, kiedy dzieje się coś istotnego z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości. To był kongres partyjny, ja byłam rzeczywiście na tym kongresie. Ja przypomnę, że również w ubiegłym roku, kiedy pan prezes Jarosław Kaczyński zwołał kongres, którego właśnie tydzień temu mieliśmy drugą część, była rozmowa przede wszystkim o tym, co nas czeka, podsumowanie pierwszej części rządów Prawa i Sprawiedliwości, teraz była druga część pokazująca to, co chcemy zrobić w przyszłości. Ponieważ rzecz dotyczy... Przede wszystkim rozmawiamy i koncentrujemy się w tym roku, o czym ja przede wszystkim też mówiłam na początku tego roku, na rozwoju i gospodarce, to rzeczą naturalną jest, że minister odpowiedzialny za sprawy gospodarcze i za rozwój przygotował propozycje, które zostały przedstawione na kongresie.

Ale tam też była na tym kongresie mowa o tym, że w listopadzie będzie ocena rządu. To pani będzie oceniać, czy panią będą oceniać? A może i jedno, i drugie?

Ocena rządu dzieje się na bieżąco, a partia, która tworzy rząd, zawsze ma obowiązek sprawowania tej funkcji kontrolnej, taka jest rola partii i polityków, którzy są odpowiedzialni. I tak się też dzieje na co dzień. Ja oceniam również moich ministrów, moich wiceministrów i każdy z nas, każdy, kto jest członkiem rządu, musi pamiętać o tym, że jesteśmy na służbie i jeżeli nie realizujemy tego, do czego się zobowiązaliśmy, to po prostu możemy liczyć się z tym, że trzeba będzie odejść.

Ja w tej chwili patrzę ze spokojem, jeżeli chodzi o przyszłość rządu, dlatego że plan, który realizujemy, przebiega zgodnie z tymi założeniami, harmonogramem, który przyjęliśmy, który przyjął rząd na początku tego roku, ministrowie realizują poszczególne etapy tego projektu i, oczywiście, mamy świadomość tego, że są decyzje, które wymagają wielkiej determinacji, że są też trudności i przeszkody, ale od tego jesteśmy, żeby je pokonywać. Natomiast i wyniki gospodarcze rządu, Polski, i sytuacja wewnętrzna, i nastroje wśród obywateli pokazują, że rząd zmierza w dobrym kierunku. A wczorajsze wizyta Donalda Trumpa potwierdziła, że Polska jest ważnym krajem, krajem, który Donald Trump wybrał jako pierwszy do odwiedzenia Europy, tej części naszego kontynentu i tutaj miał ważne przemówienie, zadeklarował współpracę....

Pani premier, zanim jeszcze...

...i to pokazuje pozycję Polski.

Ale prezes Jarosław Kaczyński mówił podczas kongresu o złogach w MSZ, o Mieszkaniu Plus, które szło dobrze, ale się zacięło. Jarosław Kaczyński widzi błędy. Czy ministrowie Waszczykowski i Kowalczyk powinni się bać?

Minister Kowalczyk nie ma powodu, żeby się bać, ponieważ jest w tej chwili szefem Komitetu Stałego. Myślę, że pan redaktor miał na myśli...

Przepraszam, Adamczyk.

Jeszcze raz powtórzę: każdy z ministrów, również i ja, musimy mieć świadomość tego, że jesteśmy wynajęci do zrealizowania określonego programu. I jeżeli go nie będziemy realizować, to możemy zostać... to zmiany będą następowały. Natomiast w tej chwili, jeżeli chodzi o Mieszkanie Plus, pan minister Adamczyk przedstawił na ostatnim posiedzeniu Sejmu we wtorek projekt ustawy, która właśnie jest realizacją tego projektu, tego programu Mieszkanie Plus. Ja nie widzę zagrożenia dla tego programu, natomiast proszę zwrócić uwagę, że program jest realizowany dwutorowo. Pierwsza część programu jest realizowana przez BGK i to BGK odpowiada za to, co się dzieje w realizacji właśnie tej części. A drugą część realizuje poprzez projekt pana ministra Adamczyka, który – tak jak wcześniej wspomniałam – został przygotowany, jest przyjęty przez rząd, jest przygotowany harmonogram i ja nie widzę tutaj żadnych opóźnień. Natomiast, oczywiście, to jest bardzo ambitny projekt, to jest projekt, który będzie wymagał dużej determinacji. Chcemy dać szansę Polakom, żeby mieli możliwość uzyskania własnych mieszkań za cenę, na którą ich stać, nawet te osoby, które mają nie najwyższe dochody. Potrzebny jest czas, ale zrobiliśmy... w tej chwili już ten etap przygotowawczy mamy za sobą i będziemy wkraczać w realizacją.

I Andrzej Adamczyk jest bardzo dobrym ministrem, to jest człowiek niezwykle pracowity, niezwykle uczciwy i też dokładny. I ja cenię sobie takich ministrów, jak właśnie Andrzej Adamczyk, który nie podejmuje pochopnie decyzji, tylko woli przygotować coś dłużej, ale to przygotowane jest bardzo dobrze i wtedy można realizować.

Jeżeli chodzi o Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w Sejmie jest w tej chwili procedowany projekt ustawy o służbie dyplomatycznej. Pan minister Waszczykowski przygotował go już jakiś czas temu, trwają, przedłużają się prace w Sejmie nad tym projektem, ale myślę, że w tej chwili już wkraczamy w ten etap zakończenia. I to pozwoli dokonać kolejnych zmian w resorcie. Tych zmian zostało przeprowadzonych już bardzo dużo, ale też musimy mieć świadomość, że jeżeli chodzi o sprawy zagraniczne, jest to nie tylko trudna materia, ale też wymagająca, oczywiście, odpowiedniego przygotowania. Minister Waszczykowski w ubiegłym roku koncentrował się na przygotowaniu szczytu NATO, na przygotowaniu Światowych Dni Młodzieży, w tym roku połowa, ta pierwsza część roku przebiegała przede wszystkim na staraniach o wejście Polski jako niestały członek Rady Bezpieczeństwa...

I udało się.

I udało się. To jest sukces Witolda Waszczykowskiego. Również wczorajsza wizyta Donalda Trumpa pokazuje, że polska dyplomacja jest skuteczna. Więc, oczywiście, są nie tylko w tych dwóch ministerstwach. Ja dostrzegam... Ja powiem tak, że ja dostrzegam konieczność poprawy pracy i jakości pracy większej liczby resortów, nie tylko w ministerstwach...

Na przykład?

...wymienionych, ale to jest... na bieżąco powinno być przez nas korygowane. I myślę, że tutaj praca rządu polega przede wszystkim na tym, żeby skutecznie realizować to, co zostało... do czego się zobowiązaliśmy. W tej chwili mogę powiedzieć, że jeżeli chodzi o to, co dzieje się w Polsce...

Pani premier, a zdrowie? A minister Szyszko i jego przegrana z UNESCO?

Zaraz przejdę do zdrowia również. Że to, co dzieje się w Polsce, w odczuciu Polaków chyba najbardziej to jest okazywane, to jest sprawy Polski idą w dobrym kierunku. Jeżeli chodzi o zdrowie, w tej chwili realizujemy pierwszy etap reformy, czyli wprowadzenie sieci szpitali. Projekt został przyjęty, sieć szpitali została ogłoszona. Minister Radziwiłł ma przed sobą bardzo trudne i odpowiedzialne zadania, ale podjął się tego  i wierzę w to, że sobie poradzi.

Czy Polska uzna decyzję UNESCO, która nakazała natychmiastowe wstrzymanie wycinki w Puszczy Białowieskiej?

Nie ma takiej decyzji UNESCO. To są informacje, które były nieprawdziwymi. Na sesji UNESCO w Krakowie została podjęta decyzja o przesunięciu tej debaty na przyszły rok.

Czyli prace będą trwały w Puszczy Białowieskiej.

Tak, zgodnie z wnioskiem Polski.

Pani premier, „Ameryka kocha Polskę”, mówił wczoraj w Warszawie prezydent Trump. A ja tak mało romantycznie zapytam, czy widzi pani dowody tej miłości. Czy poza słowami dostaliśmy coś jeszcze?

No, przede wszystkim zostało podpisane wczoraj memorandum dotyczące zakupu nowoczesnej broni dla Polski...

Komentatorzy mówią, że ono nie ma takiego wielkiego znaczenia, że w zasadzie można podpisać, potem umowę można nie podpisywać.

Komentatorzy szukają tutaj... Oczywiście mają prawo do tego, żeby analizować i pokazywać różne aspekty. Ja rozmawiałam z ministrem Antonim Macierewiczem i wiem doskonale, jaka jest waga tego podpisanego memorandum. Jesteśmy w tej chwili również na dobrej drodze do tego, ażeby dostawy gazu do Polski ze Stanów Zjednoczonych kontynuować. Więc tych pól, płaszczyzn współpracy, jeżeli chodzi o nasze współuczestnictwo w NATO, jeżeli chodzi o współpracę gospodarczą, jest dużo.

Pytam o takie twarde dowody tej miłości, bo na przykład nie dostaliśmy gwarancji stałej obecności NATO. Mało tego, Donald Trump nawet nie chciał na ten temat rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą, nie ma mowy o zniesieniu wiz. Może to jednak nie miłość, ale taka wakacyjna przelotna miłostka, panie premier?

Jeżeli chodzi o wizy, to ja myślę, że to już pewna taka historia, która troszeczkę urosła do roli legendy, bo problem wiz pojawia się w każdej, praktycznie rzecz biorąc, w całej większości...

A Donald Trump obiecywał te wizy. Oczywiście, wiemy, jaki jest proces w Stanach Zjednoczonych.

Tak, natomiast to jest, oczywiście, zależne nie tylko od pana prezydenta. Prezydent Trump powiedział wczoraj, że on ma świadomość, że rola Polonii w jego wyborach była bardzo duża i dzięki temu, że Polonia go wsparła, on wygrał wybory w Stanach Zjednoczonych, podkreśla to i podkreślił, jego obecność wczoraj w Polsce i rzeczywiście zwrócenie...

Ale nie chciał rozmawiać o stałej obecności.

...zwrócenie uwagi na ważne dla Polaków aspekty, które były pomijane bardzo często przez poprzednich prezydentów Stanów Zjednoczonych. Między innymi również i podkreślenie w tym historycznym miejscu historii Polski, naszej drogi do wolności, to na pewno ma również i ważny wymiar, dlatego że pokazuje, że przyjechał do Polski prezydent Stanów Zjednoczonych, który zna historię Polski, przyjechał tutaj i chciał się dowiedzieć o Polsce tych ważnych dla nas rzeczy i potrafił to później nam wszystkim powiedzieć. Myślę, że to jest niezwykle istotne, bo to pokazuje, że Donald Trump przyjechał do Polski z pełną świadomością, gdzie jedzie, do jakiego kraju jedzie i z jakimi ludźmi chce rozmawiać i współpracować.

Jeżeli chodzi o wojska na wzmocnienie wschodniej flanki NATO, decyzje, które zapadły w ubiegłym roku na szczycie tutaj, w Warszawie, są realizowane i to jest gwarancja nie tylko bezpieczeństwa Polski, ale bezpieczeństwa w Europie. Polska jest lojalnym sojusznikiem w NATO. My przeznaczamy jako jeden z nielicznych krajów członkowskich kwotę 2% PKB. Będziemy zwiększali, bo przyjął rząd również odpowiednią ustawę, będziemy zwiększali te nakłady. I to jest najlepsza gwarancja tego, że Polska jako członek NATO wywiązujący się ze swoich zobowiązań jest partnerem, którego można traktować poważnie i któremu można zaufać.

A czy ta wizyta zmienia pozycję Polski na europejskiej mapie wpływów? Czy ona wzmocni polski głos w Unii Europejskiej, czy wręcz przeciwnie – osłabi go?

Ja uważam, że wzmacnia. Natomiast, oczywiście, w tej chwili będzie wszystko zależało również od nas, bo sama wizyta pana prezydenta Donalda Trumpa nie rozwiąże wszystkich spraw związanych z naszą pozycją w Unii Europejskiej, tych spraw, które w tej chwili toczą się na agendzie Unii Europejskiej, związanych właśnie z negocjacjami dotyczącymi czy to Brexitu, czy kryzysem migracyjnym, czy negocjowaniem pakietów socjalnych. To jest nasze zadanie. Natomiast pokazanie światu, że Polska ma ważnego partnera, ma, oczywiście, swój wymiar również i dyplomatyczny.

Ale Polska prowadzi suwerenną politykę zagraniczną, jesteśmy państwem, które ma światu i Europie do zaprezentowania bardzo wiele. Mamy bardzo wiele walorów, jesteśmy ważnym państwem. I jest w tej chwili taki czas i warto o tym podkreślać, byśmy się po prostu tego nie wstydzili, byśmy wyszli z tego kąta, do którego poprzednia ekipa rządząca próbowała nas postawić i w Unii Europejskiej, i w polityce zagranicznej. My jesteśmy naprawdę dumnym narodem i dumnym państwem i nie mamy się czego wstydzić. Jesteśmy tak samo ważni, jak wszyscy inni nasi partnerzy.

Pani premier...

Musimy być tylko i wyłącznie bardziej skoncentrowani na realizacji tych projektów i tych planów, które służą Polsce, a nie służyć interesom innych.

Pani premier, to na koniec już bardzo króciutko proszę o takich naszych polskich wzajemnych wojenkach. Podobało się pani zachowanie wczoraj publiczności wobec Lecha Wałęsy i opozycji? Te gwizdy, okrzyki podczas spotkania z Donaldem Trumpem?

Myślę, że w Polsce jest ten poziom emocji, wzajemnych emocji, które są na różnych takich publicznych zgromadzeniach, niestety, zbyt często zbyt mocno wyrażany, ten poziom jest zbyt wysoki i to jest...

Żałuje pani, że do tego doszło?

...i to jest... Wie pan, ja mogę powiedzieć tak: jeżeli sięgniemy do takich wydarzeń, które dziesiątego każdego miesiąca tutaj, w Warszawie, czy osiemnastego w Krakowie mają miejsce, gdzie przychodzą ludzie i obrażają polityków, obrażają pamięć tych, którzy zginęli, no, te emocje są nakręcane i trzeba... my, politycy, musimy być odpowiedzialni i próbować poradzić sobie z tym w mojej ocenie problemem, co zrobić, żeby te emocje wygaszać, żeby Polacy wzajemnie się szanowali. Ale myślę, że to jest też ogromna lekcja do odrobienia dla całej klasy politycznej. Opozycja również musi zastanowić się, czy to, co robi, zmierza w dobrym kierunku.

Bardzo dziękuję za tę rozmowę.

Dziękuję również.

Panie premier Beata Szydło była gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję, pozdrawiam państwa.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak