Sygnały Dnia 12 września 2017 roku, rozmowa z Małgorzatą Kidawą-Błońską

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2017 08:15
Audio
  • Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) o sprawie reparacji (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Małgorzata Kidawa–Błońska, wicemarszałek Sejmu, Platforma Obywatelska. Witam serdecznie, pani marszałek.

Małgorzata Kidawa–Błońska: Dzień dobry, witam panów, witam państwa.

To na 50 dni wakacji od zajęć sejmowych ile się pani udało spędzić na urlopie?

Tak naprawdę na urlopie 3 dni, ale miałam dużo przyjemności, miała trochę więcej czasu dla domu, trochę więcej czasu dla książek i dla kota.

No i wakacje się... Kota czy kotki?

Kota.

Kota płci męskiej. Jak ma na imię?

Maks.

Maks...

Maksymiliusz Aureliusz, bo on jest bardzo, bardzo dużym kotem.

Bardzo dużym kotem. I bardzo dużo pracy w parlamencie będzie tej jesieni. Dziś posłowie wracają do zajęć. Czy już jakieś informacje Prezydium Sejmu dostało na temat tego, kiedy przyjrzy się, będzie mogło przyjrzeć prezydenckim projektom w sprawie reformy sądownictwa?

Będziemy wtedy mogli o tym rozmawiać, kiedy te projekty pojawią się w Sejmie, trafią do Sejmu, na razie od pana prezydenta jest zapowiedź, że w połowie września. Na razie w Sejmie żadnych takich dokumentów nie ma. Mamy porządek Sejmu na te posiedzenie ułożony, ale spodziewam się, że jeszcze na Konwencie i Prezydium, które będzie o godzinie 9 mogą dojść nowe punkty. Dzisiaj na tym posiedzeniu najważniejsza jest informacja na temat skutków nawałnic.

To pani premier będzie około 10 mówiła.

Tak, a my będziemy chcieli też uzyskać odpowiedzi na wiele pytań. A druga bardzo moim zdaniem niedobra ustawa, która będzie procedowana, to jest ta, która w jakiś sposób ograniczy działanie i funkcjonowanie organizacji pozarządowych, a to przecież one stanowią taki największy... podporę systemu demokratycznego. Budzi to wielkie niepokoje, ta ustawa budzi wiele wątpliwości i będzie procedowana na tym posiedzeniu Sejmu.

Wicepremier Piotr Gliński, który jest wielkim orędownikiem tej ustawy, mówi, że chodzi po prostu o uporządkowanie tego, w jaki sposób działają, jak są finansowane te niezależne instytucje.

Uporządkowanie nie zawsze jest dobre, ale ja nie lubię takiego uporządkowania, które powoduje, że następuje całkowita centralizacja i decyzje są siłą organizacji, że one były rozproszone i miały różne formy działania. Centralizacja na pewno tym procesom demokratycznym bardzo zaszkodzi i ja mam... uważam, że to jest zła ustawa. Będziemy na jej temat rozmawiać dzisiaj w Sejmie.

No i też debata o działaniach Ministerstwa Obrony Narodowej podczas tego posiedzenia parlamentu nas czeka. A wracając do kwestii reformy sądownictwa, jutro spotkanie u prezydenta Andrzeja Dudy, przedstawiciele wszystkich partii przyjęli zaproszenia. Kto z Platformy się wybiera na to spotkanie?

Podejrzewam, że dzisiaj jeszcze ta decyzja zapadnie, ale na pewno osoby, które znają się na procesach prawnych. Podejrzewam, że szef partii, ale o tym powiemy dopiero po naszym klubie czy spotkaniu zarządu, ale będzie nasza reprezentacja. No, zobaczymy, co będzie. Właściwie są same pytania. Nie wiemy, jakie propozycje przygotowuje pan prezydent, co w nich będzie...

A szef partii Grzegorz Schetyna, który też już wrócił z urlopu, bo go ostatnich parę tygodni nie było, ale już jest.

Wydaje mi się, że było go bardzo dużo i bardzo dużo pracował, bo to, że Sejm nie miał sesji plenarnych, to nie znaczy, że posłowie nie pracowali w terenie.

A poseł Borys Budka jakieś usłyszał gorzkie słowa od swoich kolegów z Platformy, w tym od szefa po wywiadzie dla Zeit Online, który niektórzy interpretowali jako wezwanie do sankcji wobec Polski?

Ale tylko chciałam powiedzieć, interpretowali wycinek, jedno zdanie, a trzeba było przeczytać cały artykuł i na pewno nie ma żadnego członka Platformy Obywatelskiej, który chciałby, żeby były stosowane sankcje wobec naszego kraju, nie ma takiej osoby w naszej partii, w naszym klubie.

To teraz będzie trudne pytanie: czy w takim razie są w Platformie ci, którzy poprą Prawo i Sprawiedliwość, jak rząd PiS-u wystąpi do Niemiec o odszkodowania, o reparacje wojenne? Dokument Biura Analiz Sejmowych, którego treść wczoraj poznaliśmy, mówi, że wcale się nie zrzekliśmy.

A to niewiele mówi ten dokument, on jest jednak... To nie jest taki dokument, na którym można by było budować... Bo przecież to musi dotyczyć porozumienia dwóch krajów, a do umów międzynarodowych temu dokumentowi bardzo, bardzo daleko, to jest taka wstępna opinia. Ja zresztą mam coraz mniejsze zaufanie do Biura Analiz Sejmowych, które zawsze było dla posłów takim trudnym partnerem, bo czasami wbrew naszym oczekiwaniom pokazywał inne rozwiązania albo dawał krytyczne oceny. Teraz tak się złożyło, że tych krytycznych ocen do tego, co proponuje Prawo i Sprawiedliwość, nie ma, nawet nie ma wątpliwości. Ale jest dokument przygotowany, ale to jest za mało. Jeżeli poważnie myśli się o zażądaniu zwrotu strat poniesionych przez nasz kraj, moralnie to się nam na pewno należy, to trzeba się do tego przygotować. Przecież my nie mamy żadnych wyliczeń, analiz zrobionych. Jeżeli poważnie chcemy rozmawiać z Niemcami, powinniśmy tę sprawę traktować poważnie, a ja mam wrażenie, że to jest zrobione tylko na potrzeby tutaj Polski i nawet nikt ze stroną niemiecką na ten temat nie rozmawia. Więc po co to robić?

No, wyliczenia w tym dokumencie sejmowym też się znalazły, a...

No nie, naprawdę to nie są...

No, takie szacunkowe wyliczenia.

To są tak szacunkowe... To jest bardzo poważna sprawa i musi być poważnie potraktowana. A to, co się dzieje, naprawdę... I to jest też przykre, że takie ważne i poważne sprawy traktuje się jako problem do debaty tylko wewnątrz kraju do tego, żeby sprawdzać, kto jest większym, a kto mniejszym patriotą, a po prostu trzeba działać rozważnie, profesjonalnie i odpowiedzialnie.

Rzecznik rządu Rafał Bochenek godzinę temu mówił w Sygnałach Dnia, że nad kolejnymi analizami pracuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych, natomiast szef MSZ Witold Waszczykowski zapowiadał też zwrócenie się do międzynarodowych prawników z wnioskiem o to, żeby nam pomogli.

A nie sądzi pan, że to powinno być tak, że najpierw politycy, rząd przygotowuje ekspertyzy, zbiera pakiet tych ekspertyz, równolegle przygotowuje wyliczenia i wtedy najpierw zaczyna rozmowę, a nie jest jedna ekspertyza, druga ekspertyza, dyskutujemy, a tak naprawdę ze stroną niemiecką nikt poważnie na ten temat nie rozmawiał i to jest niepoważne.

Toczą się w tej chwili jakieś rozmowy z innymi partiami opozycyjnymi, przede wszystkim .Nowoczesną, na temat wspólnej listy? O wspólnej liście wyborczej często mówi Grzegorz Schetyna. Katarzyna Lubnauer niedawno mówiła, że jesteśmy ciągle zaskakiwani przez Grzegorza Schetynę takimi propozycjami.

Znaczy na pewno wśród opozycji jest przekonanie, że te wybory, szczególnie samorządowe, są bardzo ważne i powinniśmy działać wspólnie. Są obszary, co do których się zgadzamy i to daje podstawę do tego, żeby działać wspólnie. Ale nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądała ordynacja wyborcza, nie wiemy, bo ciągle słyszymy, że są propozycje zmian. Więc jest chęć współpracy. Do wyborów jeszcze trochę czasu, ale opozycja jest na tyle świadoma tego, że musimy działać razem, że na pewno nie zrobimy żadnego błędu.

Kto byłby dla kandydata Platformy trudniejszym przeciwnikiem w walce o fotel prezydenta Warszawy – Patryk Jaki czy Stanisław Karczewski? Obydwa te nazwiska się pojawiają w spekulacjach.

Znaczy Warszawa bardzo nie lubi osób, które nie są z Warszawy. To jest duże miasto, które jest miastem dosyć niepokorny i trudnym, więc wydaje mi się, że obaj panowie mogą mieć bardzo poważne problemy.

A marszałek Karczewski opowiadał w naszym studiu całkiem niedawno o tym, że i urodził się, i kształcił w Warszawie.

To prawda, ale pan Patryk Jaki nie jest warszawiakiem i chyba bardzo mało zna Warszawę, a to nie jest tak, że można przyjść i nie znać miasta, nie rozumieć jego problemu, nie znać ludzi i nim zarządzać.

Za to sprawy nieruchomości warszawskich bardzo dobrze poznaje w tej chwili jako szef komisji.

Nie wiem, czy bardzo dobrze poznaje, bo cały czas mam wrażenie, że tutaj nie chodzi o dojście do prawdy czy zrozumienia tego, w jaki sposób działał dekret Bieruta i jak złe było to, że bardzo długo nie mogliśmy przyjąć żadnych ustaw i ta ustawa, która domknęłaby sprawę dekretu Bieruta leży w Sejmie, ale nie jest procedowana, ochroniłaby jeszcze mocniej interesy mieszkańców i Warszawy. Natomiast mam wrażenie, że to jest taki spektakl polityczny, który ma osłabić zaufanie do samorządów, do włodarzy miast.

A komisja do spraw wyłudzeń VAT, jeśli powstanie, to też będzie taki polityczny spektakl, czy ona powinna jednak pracować?

Nie wiem, czy były wyłudzenia VAT, ja natomiast wiem, że jest bardzo poważny problem ze SKOK–ami, o którym wiedzą wszyscy, ale nie możemy się takiej komisji doprosić. Więc może starajmy się wspólnie rozwiązywać, gdzie są problemy czy wątpliwości, a nie wykorzystujmy tych komisji tylko...

 No, największy...

...tylko do działań politycznych.

Największy dotąd problem ze SKOK–ami to był ze SKOK–kiem Wołomin, a tam to akurat...

Nie, nie proszę zobaczyć, ile milionów...

...koledzy z WSI dosyć mocno działali.

...ile milionów... przecież miliardów złotych zapłaciliśmy wszyscy za upadłe SKOK–i. Właściwie nie ma tygodnia, żeby jakiś SKOK nie upadał czy nie był przejmowany, bo jest źle gospodarzony. I to jest dramat, bo to są wielkie pieniądze, zdecydowanie większe...

Czyli zamiast komisji do spraw VAT powinna powstać komisja do spraw SKOK–ów pani zdaniem.

Może powinny powstać obie. O SKOK–ach od paru lat nie możemy doprosić się chęci ze strony Prawa i Sprawiedliwości rozmów. Jeżeli jest tam tak wszystko dobrze, to dlaczego boją się tej komisji?

Ale to samo można powiedzieć o wielu innych kwestiach, skoro nie macie niczego do ukrycia, to dlaczego nie powoływać komisji śledczej.

Ale jak sam pan doskonale wie, jeżeli Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało, żeby była jakaś komisja w Sejmie, mają większość, to taką komisję zrobią. Dlatego ja mogę powiedzieć: chciałabym, żeby była w Sejmie komisja o SKOK–ach.

No to realizując sobie przegłosują dawne wezwanie Stefana Niesiołowskiego, który kiedyś mówił: jak wygracie wybory, to będziecie mogli sobie przegłosować. No to wygrali wybory i mogą sobie przegłosować.

No właśnie, i brniemy w takie sytuacje, że są coraz większe podziały w kraju, które nie wiem, kiedy uda się zasypać. Ludzie są podzieleni i mają takie poczucie po jednej i po drugiej stronie braku możliwości komunikacji. Więc niech rządzą tak dalej. To jest dramatyczne.

Mówiła Małgorzata Kidawa–Błońska, wicemarszałek Sejmu z ramienia Platformy Obywatelskiej i gość Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak