Sygnały Dnia 4 października 2017 roku, rozmowa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2017 07:15
Audio
  • Prezes PSL podkreślił, że reforma sądownictwa w Polsce jest potrzebna (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Władysław Kosiniak–Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dzień dobry, witam, panie prezesie.

Władysław Kosiniak–Kamysz: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

I najmłodszy lekarz w polskim parlamencie. Rekomenduje pan szczepienia przeciwko grypie?

Rekomenduję, szczególnie dla osób w dostojnym wieku, dla seniorów, i dla dzieciaków. To są grupy, które są najbardziej narażone na skutki powikłań pogrypowych. One są niezwykle ciężkie, mogą nawet doprowadzić do poważnych zaburzeń zdrowotnych, a nawet do zgonu.

A kiedy się trzeba szczepić? Teraz czy później?

Teraz.

Teraz już, tak.

Bardzo mi się podobała, rzadko się chwalimy pomiędzy opozycją a rządem, ale akcja ministra Radziwiłła i marszałka Karczewskiego, gdzie nawzajem się zaszczepili. To popieram i widać, że to jest taki też dobry sposób, myślę, pokazania, jak ważne są szczepionki. I nie mrugałbym i nie stawiałbym znaków zapytania dla tego środowiska antyszczepionkowego, bo to może zrodzić niebezpieczne konsekwencje.

A czy popierają ministra Radziwiłła w tej kwestii, będzie pan popierał jego twarde stanowisko w sprawie protestu głodowego lekarzy–rezydentów? Mówi, że postulaty są nie do spełnienia, tymczasem trwa protest głodowy, już 30 osób protestuje, chce podwyżki płac dwukrotnej, no i wzrostu nakładów na służbę zdrowia. No, wzrost nakładów na służbę zdrowia to premier Beata Szydło zapowiadają rozłożony na kolejne lata.

No i tutaj mamy zupełnie inne zdanie niż minister Radziwiłł. Ja wspieram i popieram lekarzy–rezydentów, ale nie tylko lekarzy–rezydentów; wszystkich z Porozumienia Zawodów Medycznych, fizjoterapeutów, ratowników, techników różnych szczebli i różnych specjalności. I pielęgniarki, bo one też potrzebują wzrostu wynagrodzeń. Ale ten protest nie ogranicza się tylko i wyłącznie do postulatów płacowych. Na pierwszym miejscu lekarze–rezydenci mówią o wzroście nakładów właśnie na służbę zdrowia. Mamy jeden z najniższych procent PKB przekazywany na służbę zdrowia w Europie. Jeżeli nie podniesiemy go tak naprawdę w konsekwencji do 9% w kilka najbliższych lat, no to to rozczarowanie pacjentów będzie coraz większe, bardzo mało lekarzy i pielęgniarek, coraz więcej lekarzy albo w wieku emerytalnym, albo już na emeryturze, a dominująca grupa to są lekarze i pielęgniarki po 50 roku życia.

Minister Konstanty Radziwiłł, który zresztą jutro będzie gościem Sygnałów Dnia i o rozmaite sprawy będzie okazja go zapytać, wielokrotnie mówił o tym, że rząd planuje, ale stopniowo w ciągu najbliższych kilku lat zwiększanie tego procenta budżetu, który będzie kierowany na służbę zdrowia.

Tylko dwa lata już minęły i ja nie widzę żadnych działań ministra Radziwiłła. Uważam, że Ministerstwo Zdrowia zmarnowało ten czas. Od 1 października mamy sieć szpitali, nie popieraliśmy tej zmiany, uważam, że ona szczególnie uderza w małe ośrodki zdrowia, w szpitale powiatowe, dla nich jest dużo gorsza niż dla dużych szpitali uniwersyteckich. Zobaczmy, jak będzie działać, oczywiście, bo wszystkim zmianom trzeba dać szansę, choć mam obawy, że od tego, tylko i wyłącznie zmiany nazwy organów nadzorujących nie przybywa pieniędzy, a bez pieniędzy w służbie zdrowia niewiele zrobimy. Musi być promocja zawodów medycznych, musi być atrakcyjność pracy w tym ciężkim zawodzie, żeby ci lekarze i pielęgniarki chcieli pozostawać tutaj, w Polsce. Mam nadzieję, że minister Radziwiłł spotka się z protestującymi, bo to jest obowiązek każdego ministra i powinien po prostu tam być od pierwszej godziny i z nimi rozmawiać.

A inny pomysł rządu Prawa i Sprawiedliwości, o którym mówi się od czasów kampanii wyborczej, czyli likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia? Myśli pan, że to byłby krok w dobrą stronę, czy też tylko zmiana administracyjna kolejna?

Wszystkie ustawy, które zgłasza minister Radziwiłł do Sejmu zaprzeczają tej idei likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia, ponieważ wszędzie jest wpisany Narodowy Fundusz Zdrowia w nowych nawet ustawach o... tak jak ustawa o POZ–ach, której pierwsze czytanie było na ostatnim parlamencie. Więc wydaje mi się, że od tej koncepcji w ogóle rząd zaczyna odchodzić. Nie werbalizuje tego, nie mówi o tym głośno...

Tylko odsunął na razie, mówiąc, że może kolejna kadencja...

To już chyba w przestrzeni czasowej w tej kadencji nie będzie. Też to nie jest lek na całe zło, to nie jest takie antidotum, które powoduje, że wszystkie nasze bolączki ustąpią. Zmiana nazwy i tabliczki nigdy temu nie służy. Ja bym wprowadził konkurencyjność do NFZ–u, konkurencyjność płatników. To była pierwsza formuła kas chorych, że one miały też konkurować...

No, mieliśmy regionalne kasy chorych, które ze sobą konkurowały.

...miały konkurować ze sobą i konkurować o świadczeniodawcę, że szpital na przykład z Małopolski mógłby mieć kontrakt i w Małopolsce, ale i może ze Śląskiem, bo ta odległość niewielka i często pacjenci się wymieniają. Konkurencja świadczeniodawców szpitali jest już dzisiaj bardzo duża. Nie ma konkurencyjności płatnika, bo jest monopolista, który ustala zasady gry, często eliminujące podmioty medyczne, które od lat świadczą dobre usługi.

A wymiar sprawiedliwości z kim PSL chciałby razem uzdrawiać? Z prezydentem Andrzejem Dudą i wspierających jego propozycje, które trafiły już do parlamentu, czy ostro raczej się chce temu przeciwstawić?

Liczyliśmy na prezydenta, miał dwa miesiące na przygotowanie zmian, które w autentyczny sposób pomagają naszym rodakom. Najwięcej spraw, chyba 11 milionów, szanowni państwo, spraw wpływa co roku do polskich sądów. Najwięcej do sądów rejonowych, bo tam najczęściej nasi rodacy się udają, a nie do Sądu Najwyższego. Reforma sądownictwa jest w Polsce potrzebna, ale od sądów rejonowych przez sądy apelacyjne aż do Sądu Najwyższego, a nie tylko i wyłącznie wierzchołek góry lodowej, bo tak to dzisiaj wygląda, i nie wymiana kadrowa, a autentycznie przyspieszenie procedur, oddzielenie spraw prostych, które można rozstrzygnąć w ciągu 24 godzin, 48 godzin i nie trzeba całej tej machiny uruchamiać. Czym innym jest kradzież puszki piwa, czym innym jest upadek stoczni, nie powinny być te same mechanizmy uruchamiane przy jednej i przy drugiej sprawie. Bardzo dużo się mówi na spotkaniach, w których ja zadaję to pytanie, o ławnikach, o obecności ławników. Jeżeliby byli ławnicy na poziomie rejonów, to ta kontrola społeczna, o której mówił pan prezydent. I tu się zgadzam z filozofią kontroli społecznej i obecności ławnika, ale w rejonie szczególnie, jest potrzebna i...

A pomysł wprowadzenia sędziów pokoju, o którym mówi na przykład Ruch Kukiz’15?

Podoba mi się. My to... W naszych propozycjach mówimy o sądach grodzkich, które mógłby powoływać na przykład starosta lub wójt, burmistrz, czyli jeszcze byłyby bliżej, które by rozstrzygały te kwestie jak najszybciej. Ci sędziowie mogliby być wybierani razem z wyborami samorządowymi i ławnicy. Wtedy mamy tą autentyczną kontrolę społeczną.

O, i tu jest kolejny punkt styczny z tym, co mówi Ruch Kukiz’15, bo proponuje nie tylko właśnie sędziów pokoju, ale także to, żeby sędziów wybierano bezpośrednio, w niektórych krajach tak się dzieje. Ja tak dopytuję o Ruch Kukiz’15, bo wczoraj PSL złożył w Sejmie projekt takiej ustawy, która jest właściwie niemal identyczna z propozycją Ruchu Kukiz’15 właśnie, a rzecz dotyczy 11 lipca, czyli Narodowego Dnia Pamięci o Ofiarach...

Ludobójstwa...

...Ludobójstwa na Wołyniu.

...na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej. No, to jest wielkie nasze zobowiązanie, myślę. I będziemy współpracować ze wszystkimi środowiskami...

I czego dotyczy dokładnie ten projekt?

(...) ze środowiskami kresowymi, bo one o to wnosiły do nas po uchwaleniu uchwały 22 lipca 2016 roku, gdzie pierwszy raz parlament przyjął słowo „ludobójstwo”, że to było autentyczne ludobójstwo, no, rzeź wołyńska. Apogeum miało miejsce w 43 roku właśnie 11 lipca. To jest ta krwawa niedziela. I dlatego ten dzień powinien być świętem państwowym. Nie dniem wolnym od pracy, ale świętem i przestrogą. „Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary”, to jest piękne sformułowanie, kresowe sformułowanie, które oddaje wszystko. Wiele osób nie wie wciąż o zbrodni ludobójstwa na Wołyniu. Chcemy o tym mówić.

Ale w tej ustawie zawarliśmy jeszcze dwie bardzo ważne rzeczy: po pierwsze ściganie zbrodni przez IPN, popełnionych na narodzie polskim przez ukraińskich nacjonalistów, a po drugie zakaz propagowania symboli OUN/UPA. Dochodzi do takich, mamy takie sygnały, że szczególnie w województwach wschodnich, na Podkarpaciu, na Zamojszczyźnie dochodzi do propagowania tych symboli. Trzeba z tym walczyć, bo to jest przeciwko narodowi polskiemu, przeciwko Polsce i przeciwko pamięci, i też przeciwko pojednaniu polsko–ukraińskim.

I jeśli chodzi o ustanowienie takiego święta narodowego, właśnie ta ustawa proponowana przez PSL, wcześniej w bardzo podobnym kształcie przez Kukiz, tego dotyczy.

Będziemy współpracować.

O jedną rzecz jeszcze dopytam. Pojawią się takie, w niektórych miejscach, na przykład w Płocku, już się pojawiły, billboardy PSL-u z hasłem: „A Polska winna trwać wiecznie”. To jest cytat z Wincentego Witosa. Inne cytaty też będą: „Nie ma sprawy ważniejszej niż Polska”, „Bez wolnego człowieka nie może być wolnego narodu”, banery podobnej treści. To są już przygotowania do kampanii samorządowej?

Nie, to jest początek obchodów 100–lecia polskiej niepodległości. 5 listopada w Wierzchosławicach przed grobem Wincentego Witosa inaugurujemy powszechne, ludowe obchody 100–lecia niepodległości, które będą trwały przez cały rok do kolejnych Zaduszek, do rocznicy 11 Listopada. Zapraszamy wszystkich. Chcemy pokazać bohaterów naszej wolności. Witos jest premierem naszej wolności, który najpierw stał na czele Komisji Likwidacyjnej w Krakowie, w październiku 1918 roku walczył o wolność Polski również w parlamencie wiedeńskim, a później dokonał rzeczy najważniejszej, czyli rok 20, obrona Warszawy, Polski, Europy przed nawałą bolszewicką.  O tym będziemy przypominać. Będziemy też pokazywać bohaterów naszych miejscowości, którzy brali udział... walczyli jako legioniści, jako żołnierze Niebieskiej Armii generała Hallera, później w wojnie 20 roku. Chcemy pokazać, że wolność, niepodległość ma też wymiar bardzo indywidualny i nie tylko wielcy bohaterowie, ale również małe ojczyzny mają swoich bohaterów.

Przypominał Władysław Kosiniak–Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. I jak państwo słyszą, o tych kwestiach przypominać również będzie kampania billboardowi, i nie tylko, Polskiego Stronnictwa Ludowego przez najbliższy rok tak naprawdę. A Władysław Kosiniak–Kamysz był gościem Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo, do widzenia.

Dziękuję bardzo, miłego dnia dla wszystkich.

JM

 

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak