X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Bezdomni przez urzędnicze kłótnie

04.08.2010
0 0 0
PRL-owski absurd w gminie Biskupice.
Posłuchaj
02'45 Posłuchaj materiału o tym co dzieje się w gminie Biskupice

Najpierw powódź, potem bezduszna biurokracja dotknęły mieszkańców czternastu domów w gminie Biskupice. Stracili oni swoje domy z powodu osunięcia ziemi po powodzi. Teraz wciąż czekają na obiecaną pomoc. Taka sytuacja ma miejsce w kilku małopolskich gminach.

Wszystko przez przepychanki między Powiatowym Nadzorem Budowlanym w Wieliczce a Państwowym Instytutem Geologicznym.

Urzędnicy z nadzoru zakwestionowali ekspertyzy wydane przez Państwowy Instytut Geologiczny. Z tego powodu na razie nie może być mowy o jakiejkolwiek pomocy dla tych, którzy w gminie Biskupice stracili swoje domy.

_

Teraz, aby ze strony wojewody mogła popłynąć do poszkodowanych jakakolwiek pomoc, potrzebna jest decyzja Powiatowego Nadzoru Budowlanego o stopniu zniszczenia nieruchomości.To właśnie od tej decyzji zależy, czy dom będzie remontowany, czy przeznaczony do rozbiórki. Jednak decyzję nadzoru budowlanego poprzedza analiza Państwowego Instytutu Geologicznego, który, co prawda badania przeprowadził, ale według budowlańców nie przygotował kompletu dokumentów. W tym niezbędnej opinii o osuwisku.

_

Zalane
Zalane dzielnice

Teraz władze gminy chcą zlecić przeprowadzenie badań geologicznych prywatnej firmie. Tymczasem według przedstawicieli Instytutu Geologicznego przygotowane dokumenty są w pełni wystarczające. Co więcej analizę prywatnej firmy i tak będzie musiał zaopiniować Instytut.

_

Ta urzędowa wymiana zdań trwa już miesiąc i blokuje pomoc dla mieszkańców Biskupic. Poszkodowani ludzie sytuację tę nazywają wprost - "Absurd rodem z PRL-u".

W Małopolsce po ostatniej powodzi było około 500 osuwisk, które bezpośrednio zagrażają domom mieszkalnym. Do tej pory wydano ponad 200 decyzji o rozbiórce nieruchomości.


(mb)

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Po ulewach w Małopolsce runęły domy. Ewakuacja

W Małopolsce przybierają rzeki. Podtopionych jest wiele dróg lokalnych. W Kłodnem po ulewach ziemia osuwa się, niszcząc domy. Ewakuowano 150 osób, zagrożonych jest kilkadziesiąt budynków

"W miejscowości Kłodne ewakuowano mieszkańców 30 domów. Kilka budynków zostało całkowicie zniszczonych, a 15 jest uszkodzonych. Zerwane są linie energetyczne, uszkodzone wodociągi i gazociąg" - poinformował rzecznik małopolskiej straży, Andrzej Siekanka.

Teren osuwiska przeszukuje 15 strażaków z Małopolskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z czterema psami.

Również w Chełmie w powiecie bocheńskim zagrożony jest osuwiskiem co najmniej jeden dom.

Alarm na rzekach

Wzrasta poziom wód w rzekach i lokalnych potokach. Jak podają strażacy, Stradomka w Bochni i Łapanowie przekroczyła stan alarmowy, wzbiera też Uszwica w Gnojniku i Podłężanka w powiecie wielickim. Pogarsza się sytuacja w powiecie gorlickim. W nocy w gminie Bobowa ogłoszono alarm powodziowy.

Wprowadzono pogotowia przeciwpowodziowe w gminach Łuźna, Gorlice, Biecz, Sękowa, Uście Gorlickie, Lipinki oraz w mieście Gorlice.

Alarmy powodziowe obowiązują w gminach Ciężkowice, Łapanów, Bobowa, Grybów, Dąbrowa Tarnowska oraz w powiatach bocheńskim i brzeskim. Pogotowie przeciwpowodziowe ogłoszono w Krakowie, Nowym Sączu, trzech powiatach i 11 gminach.

Woda wylewa się na drogi

Drogi krajowe w Małopolsce są przejezdne. Nieprzejezdne są odcinki siedmiu dróg wojewódzkich: nr 967 w miejscowości Winiary, 969 odcinek Łącko - Zabież, 973 w Borusowej - tam nieczynny jest prom.  Nieprzejezdne są także drogi: 975 w Kurowie i na odcinku Dąbrowa - Sienna, 981 w miejscowościach Biała Niżna i Kąclowa, 982 Szczucin - Słupiec, gdzie uszkodzony jest most na rzece Breń. Na drodze 971 z Łomnicy Zdrój do Wierchomli ruch odbywa się wahadłowo.

Jak podała policja, w samym Krakowie nieprzejezdne są ul. Bieżanowska, Popiełuszki i Korepty, kierowcy muszą się też liczyć z utrudnieniami na ul. Półłanki i Botewa. Strażacy wypompowują wodę.

Awarie sieci energetycznych

Bez prądu jest obecnie w Małopolsce ok. 3,5 tys. odbiorców. Ok. 1,7 tys. gospodarstw w Myślenicach i ok. 1,8 tys. w powiecie bocheńskim.

Minionej nocy przy usuwaniu skutków powodzi pracowało ok. 460 strażaków PSP i OSP, 184 policjantów oraz 165 żołnierzy.

agkm, PAP

Zobacz więcej na temat: Kraków małopolskie
0 0 0

Czytaj także

Na południu sytuacja bardzo trudna

Sytuacja na południu kraju jest bardzo trudna. Wały nie wytrzymują naporu wody w miejscach, gdzie zostały uszkodzone podczas poprzedniej powodzi. W Małopolsce z powodu osuwisk od świata odciętych jest kilka gmin - podałł rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak.

"W Małopolsce, na Podkarpaciu, w woj. świętokrzyskim i lubelskim zalewane są ponownie obszary, które zalane zostały podczas majowej powodzi. Wały nie wytrzymują w miejscach gdzie były uszkodzone i naprawiane" - powiedział Frątczak.

Jak dodał, opaski, które zastosowano w miejscach rozmycie wałów przez poprzednią falę, powstrzymały jednak w pewnym stopniu wodę i rozmiar zniszczeń jest mniejszy.

"W Małopolsce najtrudniej jest obecnie w miejscowości Szczucin i w jej okolicach. Woda przelała się przez wał i doszło do jego lekkiego rozmycia. Zalewanych jest osiem miejscowości, ewakuowano ok. 3 tys. osób" - powiedział Frątczak.

Zaznaczył, że problem nie dotyczy jedynie Wisły, ale i innych rzek tego rejonu - Dunajca, Popradu, Raby i ich dopływów.

"Tereny te nadal zmagają się też z dużą ilością osuwisk. Kilka gmin zostało całkowicie odciętych od świata. Żywność i wodę można dostarczać mieszkańcom jedynie przy pomocy śmigłowców" - dodał.

Na Podkarpaciu najgorzej jest w rejonie Tarnobrzega. Ponownie doszło do zalania dzielnic na peryferiach miasta. "Na zagrożonych terenach mieszka ok. 3,2 tys. osób. Niewiele z nich zdecydowało się jednak na ewakuację" - podkreślił Frątczak.

Z wielką wodą - jak zaznaczył - zmaga się też Jasło. "Miasto doznało już poważnych zniszczeń" - powiedział Frątczak. "Na trasie do przejścia granicznego w Barwinku utknęło kilkadziesiąt TIR-ów. Nie mogą przejechać z powodu rozmytej drogi. Zalane zostały też ponownie Ropczyce" - dodał rzecznik.

Trudna sytuacja jest także w woj. świętokrzyskim. "Woda przelewa się przez opaskę, wał zbudowany w miejscu przerwania poprzedniego. Obecnie skupiamy się na obronie huty szkła. W akcji bierze udział m.in. wojskowy śmigłowiec" - powiedział Frątczak.

Podobna sytuacja jest też w Zastowie Lubelskim, gdzie również woda przelewa się przez opaskę zbudowaną w miejscu wyrwy w starym wale.

"Doszło też w sobotę do przesiąkania wału na warszawskiej Białołęce. Sytuacja jest jednak opanowana, wał został umocniony" - dodał Frątczak.

Jak podkreślił, sytuację utrudnia fakt, że wały są już nasiąknięte wodą i osłabione poprzednią powodzią. "Pocieszające jest to, że tym razem fala jest krótsza. Przechodzi jeden, dwa dni" - powiedział.

Kolejna fala wezbraniowa spokojniej przechodzi natomiast na Odrze. Poziomy wody są zdecydowanie mniejsze niż podczas poprzedniej fali powodziowej.

"W sumie w akcjach na terenie całego kraju bierze udział ok. 17 tys. strażaków. Do województw najbardziej zagrożonych skierowano ratowników z innych rejonów kraju" - powiedział Frątczak.

0 0 0

Czytaj także

Powodzianie bez odszkodowania po powodzi

Mieszkańcy Małopolski mają kłopoty z otrzymaniem odszkodowania po powodzi. PZU oszacowało dopiero połowę szkód, pisze "Dziennik Polski".

Wielu mieszkańców Małopolski skarży się, że nie mogą doczekać się na przyjazd rzeczoznawcy, albo że opóźnia się wypłata odszkodowań.

Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU poinformowała gazetę, że w wyniku tegorocznej powodzi zgłoszono ponad 100 tys. szkód. - Skala jest znacznie większa niż w 1997 r. Nasi eksperci dokładają wszelkich starań, by jak najszybciej oszacować straty i wypłacić należne odszkodowania w ustawowym, 30-dniowym terminie, mówi Rosa.

Przed powodzią, na południu Polski pracowało 150 rzeczoznawców PZU. Teraz do szacowania strat powodziowych skierowanych zostało ponad 600 pracowników - z innych terenów, nie dotkniętych powodzią. Zdołali oni obejrzeć połowę zgłoszonych szkód.

- To bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że w wielu miejscach wjazd na teren jest możliwy dopiero od kilku dni, ocenia Rosa.

sm, PAP

0 0 0

Czytaj także

Uwaga osuwiska! Niebezpiecznie w Małopolsce

Około 1300 osuwisk zidentyfikowano do wtorku wieczorem w Małopolsce. Uszkodzonych i zagrożonych uszkodzeniem jest ponad tysiąc domów, a około 500 osób wymaga przesiedlenia - poinformowała rzeczniczka wojewody małopolskiego Joanna Sieradzka.

To na razie wstępna lista osuwisk, przygotowana przez Małopolski Urząd Wojewódzki na podstawie informacji podanych przez gminy. Wciąż pojawiają się nowe osuwiska.

W nocy z wtorku na środę uaktywniło się duże osuwisko w miejscowości Kłodne w gminie Limanowa. Z tego terenu strażacy ewakuowali 180 osób z 30 domów. Dziesięć domów zostało całkowicie zniszczonych. Zerwane są linie energetyczne, uszkodzone wodociągi i gazociąg. Na szczęście w zwałowiskach ziemi, które przeszukali strażacy z Małopolskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z czterema psami, nikogo nie znaleziono.

Sprawdzą, gdzie można żyć

Listę osuwisk w Małopolsce zweryfikują specjaliści z Państwowego Instytutu Geologicznego. Mają oni stwierdzić, które miejsca nadają się do stabilizacji, a gdzie nie da się ponownie zamieszkać. W pierwszej kolejności badane będą osuwiska, na których stoją już domy.

"Według szacunków gmin, zagrożone przez osuwiska są 1064 domy mieszkalne, z czego uszkodzonych jest 177. Najprawdopodobniej ok. 500 osób wymaga pilnego przesiedlenia" - powiedziała Sieradzka.

Najwięcej domów zagrożonych osuwiskami znajduje się w gminach: Lanckorona - 97, tam przesiedlenia wymaga 137 osób, Laskowa - 75 domów, Łososina Dolna - 111 domów i Gródek nad Dunajcem - 65 domów.

Według geologów w miejscowości Łaśnica w gm. Lanckorona nie jest możliwa stabilizacja osuwiska. Teren ma zostać wyłączony z zabudowy mieszkaniowej, a dotychczasowi mieszkańcy zostaną przeniesieni w inne miejsce. Władze gminy przygotowują dla tych mieszkańców specjalny program pomocowy.

Zobacz galerię zdjęć z Lanckorony>>>>

Zobacz więcej na temat: małopolskie
0 0 0