Jedynka

Sikorski: mam komórkę, do której się nie włamano

25.10.2013 13:40
Radosław Sikorski przyznaje, że skandal z amerykańskimi podsłuchami rozmów telefonicznych europejskich przywódców podważa zaufanie między sojusznikami.
Radosław Sikorski
Radosław SikorskiFoto: Wojciech Kusiński/PR
Posłuchaj
17'21 Radosław Sikorski przyznaje, że obecnie każdy inwigiluje każdego (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej
Obejrzyj
Radosław Sikorski o inwigilacji przez Amerykanów (Sygnały dnia/Jedynka)

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przyznaje, że w tej chwili każdy śledzi każdego. - My też inwigilujemy - mówi szef polskiej dyplomacji w radiowej Jedynce, pytany, czy jesteśmy podsłuchiwani. Podkreśla jednocześnie. że ważne jest, aby bronić się przed inwigilacją. Jednak jego zdaniem, problem podsłuchiwania telefonu Angeli Merkel jest już skandalem. Minister wyjawił, że ma telefon komórkowy, taki, do którego się nie włamano. Poinformował, że niedługo będzie okazja na wysokim szczeblu do zapytania Amerykanów, czy inwigilują polskich polityków.

Według brytyjskiego Guardiana, amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa monitorowała telefony 35 światowych przywódców. Gazeta powołuje się na informacje uzyskane od Edwarda Snowdena, ściganego przez USA za kradzież tajnych informacji byłego pracownika technicznego amerykańskich służb. Z kolei "Der Spiegel" poinformował, że amerykański wywiad podsłuchiwał telefon komórkowy niemieckiej kanclerz Angeli Merkel. W związku z aferą szpiegowską Niemcy i Francja zapowiedziały rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi na temat zasad współpracy wywiadów.

Radosław Sikorski ujawnił, że polski reporter porwany w Syrii Marcin Suder żyje. Nic więcej minister nie chciał powiedzieć.

Szef MSZ zapewnił, że cały czas pomocą konsularną i prawną jest otoczony Tomasz Demiańczuk, działacz Greenpeaace zatrzymany w Rosji. Polski konsul był na rozprawie, na której zmieniono kwalifikację czynu z piractwa na chuligaństwo. Dzisiaj premier rozmawia na ten temat z premierem Holandii, a do MSZ wezwano ambasadora Rosji. - Robimy wszystko, co w tej sytuacji można zrobić - deklaruje Radosław Sikorski.

Rozmawiał Przemysław Szubartowicz.

(ag)

>>>Zapis całej rozmowy

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
szeleszczyciel2013-10-27 21:51 Zgłoś
Niektórzy uważają, że sikorski sam donosi, więc go aż tak nie szpiegowali.
Weredyk2013-10-26 08:29 Zgłoś
Sikorski: mam komórkę, do której się nie włamano, a w niej mam bardzo duzy wybor kaloszy i kufajek.
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Szefowie MSZ Polski i Szwecji: Partnerstwo Wschodnie się opłaca

22.10.2013 14:45
Szefowie dyplomacji Polski i Szwecji, Radosław Sikorski i Carl Bildt, we wspólnym artykule zamieszczonym m.in. na Ukrainie, Białorusi i w Mołdawii przekonywali kraje Partnerstwa Wschodniego przed szczytem w Wilnie, że integracja z UE przynosi istotne korzyści.
O swojej decyzji Radosław Sikorski poinformował na Twitterze. Zdecydowałem, że nie będę kandydował w nadchodzących wyborach parlamentarnych (...) - napisał.
O swojej decyzji Radosław Sikorski poinformował na Twitterze. "Zdecydowałem, że nie będę kandydował w nadchodzących wyborach parlamentarnych (...)" - napisał. Foto: Flickr/MSZ

Zapowiedzieli też, że albo oni osobiście, albo inni przedstawiciele ministerstw spraw zagranicznych Polski i Szwecji odwiedzą przed listopadowym szczytem wszystkie stolice Partnerstwa Wschodniego.

Artykuł "Na drodze do pełnej Europy" ukazał się m.in. w niezależnych gazetach internetowych "Ukrainska Prawda" i "Biełorusskije Nowosti" oraz w mołdawskim wydaniu dziennika "Adevarul" przed wspólną wizytą obu szefów dyplomacji w Kiszyniowie, Kijowie i Tbilisi.

Ministrowie przypominają w nim, że na wiosnę 2008 r. ich kraje rozpoczęły prace nad Partnerstwem Wschodnim, "które w zamyśle miało stanowić bardziej ambitną strategię Unii Europejskiej wobec sześciu państw Europy Wschodniej, dążących do zacieśnienia stosunków z Unią".

Zapowiedź wizyt w krajach Partnerstwa Wschodniego

- Dzisiaj - pięć lat później oraz w przededniu trzeciego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie - wyruszamy w podróż, podczas której my lub nasi przedstawiciele odwiedzimy stolice państw Partnerstwa Wschodniego: Kiszyniów, Kijów, Tbilisi, Baku, Erywań i Mińsk - piszą szefowie dyplomacji. Trzeba przy tym podkreślić, że według przedstawiciela ambasady polskiej w Mińsku słowa o wizycie na Białorusi są pomyłką. Taką informację uzyskał w placówce niezależny białoruski portal ”Nasza Niwa”.

Szefowie MSZ zapowiadają, że podczas tych wizyt opowiedzą o tym, co już zostało osiągnięte, oraz o tym, co należy zrobić w celu pełnej realizacji programu Partnerstwa Wschodniego. Według nich przede wszystkim niezbędne jest "zaangażowanie na rzecz wspólnych wartości" w krajach uczestniczących w PW oraz wspólne wysiłki wszystkich grup społeczeństwa. "Autentyczna transformacja nastąpi tylko w krajach, które opowiedzą się za przeprowadzeniem zmian" - podkreślili.

Białoruś powinna uwolnić więźniów politycznych

Wezwali Białoruś do zwolnienia więźniów politycznych, a innych partnerów do "odżegnania się od selektywnej sprawiedliwości". Zaznaczyli, że oczekują od Ukrainy "decydującego kroku, który pozwoli UE na podpisanie umowy stowarzyszeniowej w Wilnie".

- Ponieważ często gościmy w Europie Wschodniej, zdajemy sobie sprawę z faktu, że niektóre z tych działań mogą być trudne. Spełnienie postulatów Unii Europejskiej może się wiązać z wyrzeczeniami, a dla niektórych nawet ze stratami. Jesteśmy jednak głęboko przekonani, że korzyści są większe i że warto podjąć ten wysiłek - napisali Sikorski i Bildt.

Argumentowali, że wszystkie badania oraz zdobyte doświadczenie przemawiają na korzyść UE i świadczą o ekonomicznych korzyściach w długoterminowej perspektywie.

- Ściślejsza integracja z Unią posłuży jako kotwica reform. Dostosowywanie prawodawstwa do dorobku prawnego UE może być źródłem frustracji, ale przykłady kolejnych krajów dowodzą, że proces ten przyczynia się do zwiększania dobrobytu, podnoszenia dochodów i poprawy warunków życia zwykłych obywateli - przekonywali obaj politycy, obiecując przy tym wsparcie finansowe, które będzie tym większe, im głębsze reformy zostaną przeprowadzone w danym państwie.

Wszystkie państwa Partnerstwa Wschodniego "muszą zrozumieć, że decyzja o ich przyszłości zostanie podjęta na miejscu, nie zaś w Warszawie, Sztokholmie czy Brukseli. (...) Czynnikiem, który w ostatecznym rozrachunku zdeterminuje intensywność ich stosunków z UE będzie skala ich zaangażowania" - zaznaczyli dyplomaci. "Dlatego im bardziej przekonywająca będzie agenda europejskich reform i im bardziej ambitna ścieżka integracji europejskiej, tym bardziej realistyczna stanie się nasza wizja pełnej i wolnej Europy" - zakończyli ministrowie.

PAP/in./agkm

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś 

Czytaj także

Radosław Sikorski zniechęca do udziału w loterii wizowej USA

21.10.2013 20:46
Minister spraw zagranicznych odpowiedział na Twitterze na wpis amerykańskiego ambasadora w Polsce, Stephena Mulla, który zapraszał do udziału w loterii amerykańskich wiz imigracyjnych.
Szef MSZ Radosław Sikorski i minister spraw zagranicznych Szwecji Carl Bildt
Szef MSZ Radosław Sikorski i minister spraw zagranicznych Szwecji Carl BildtFoto: EPA/NICOLAS BOUVY

- Uprzejmie zniechęcam do udziału. Wybierajmy Polskę - napisał minister Sikorski.
Loteria wizowa jest organizowana co roku przez amerykańskie władze.

W jej trakcie 50 tysięcy osób z całego świata może otrzymać wizę na pobyt stały w Stanach Zjednoczonych. Przez sześć ostatnich lat Polska była wykluczona z loterii ze względu na dużą liczbę Polaków, wyjeżdżających za ocean. Termin przyjmowania zgłoszeń do tegorocznej loterii upływa 2 listopada.

Na Polaków czeka około trzech i pół tysiąca zielonych kart kart. Aby przystąpić do wypełniania w internecie specjalnego formularza trzeba spełniać kilka warunków. Kandydat musi mieć przynajmniej średnie wykształcenie lub dwuletnie doświadczenie w zawodzie, który chce uprawiać.

Ważne jest również aby w aplikacji umieścić zdjęcie odpowiadające wszystkim wymaganiom amerykańskiego urzędu imigracyjnego. W związku z trwającymi reformami prawa w USA ta loteria wizowa może zostać przerwana w każdym momencie. Więcej informacji, oraz aplikacja dostępna jest na stronie internetowej amerykańskiego Departamentu Stanu pod adresem: www.dvlottery.state.gov.

 

''

IAR/MP

Czytaj także

Dyplomaci z Polski i ze Szwecji jadą na Białoruś - na rozmowy z władzami

23.10.2013 13:33
Przedstawiciele MSZ Polski i Szwecji w najbliższych dwóch dniach (24 i 25 października) przeprowadzą rozmowy w Mińsku z białoruskimi władzami.
Budynek rządu i jednocześnie parlamentu w Mińsku na Białorusi. Przed nim stoi pomnik Włodzimierza Lenina
Budynek rządu i jednocześnie parlamentu w Mińsku na Białorusi. Przed nim stoi pomnik Włodzimierza LeninaFoto: fot. Wikipedia/CC/Nuno Godinho

Jest to związane ze zbliżającym się szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Polska i Szwecja zapoczątkowały program Partnerstwa Wschodniego zacieśniający współpracę Unii z Białorusią, Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią.

Niezależna białoruska agencja prasowa BiełaPAN poinformowała, że dyplomaci z Polski i Szwecji mają zaplanowane rozmowy z przedstawicielami białoruskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i administracji A. Łukaszenki. Jak dowiedziało się Polskie Radio w piątek dyplomaci z Polski i Szwecji mają przekazać oświadczenie dla prasy o wynikach swoich spotkań.

Z Warszawy na rozmowy do Mińska ma przybyć Jarosław Bratkiewicz, dyrektor polityczny MSZ, Beata Pęksa, pełnomocnik Ministra Spraw Zagranicznych ds. Partnerstwa Wschodniego i Konrad Pawlik, wicedyrektor Departamentu Wschodniego polskiego MSZ.

Władze w Mińsku otrzymały zaproszenie do udziału w szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Nie wiadomo jednak kto z białoruskich polityków na niego pojedzie. MSZ w Mińsku poinformował wcześniej, że udział Białorusi w tym szczycie znajduje się w gestii Aleksandra Łukaszenki.

Wspólny list Radosława Sikorskiego i Carla Bildta

Białoruskie portale, a także polskie media od poniedziałku cytują list szefów MSZ Polski i Szwecji, Radosława Sikorskiego i Carla Bildta, zachęcający kraje Partnerstwa Wschodniego do integracji z Unią Europejską., wzwyający jednocześnie Białoruś do uwolnienia więźniów politycznych, a inne kraje do zaprzestania stosowania selektywnej sprawiedliwości.

Znajduje się tam również zapowiedź podróży ministrów lub ich przedstawicieli m.in. do Mińska.  ”Dzisiaj - pięć lat później oraz w przededniu trzeciego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie - wyruszamy w podróż, podczas której my lub nasi przedstawiciele odwiedzimy stolice państw Partnerstwa Wschodniego: Kiszyniów, Kijów, Tbilisi, Baku, Erywań i Mińsk” - piszą szefowie dyplomacji.

IAR/agkm

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś 

Czytaj także

Rosyjska prasa: Ukraińcy stali na baczność przed Sikorskim

24.10.2013 14:42
Przykro było patrzeć, jak opozycyjni politycy i przedstawiciele władz Ukrainy stali na baczność przed ministrem spraw zagranicznych Polski Radosławem Sikorskim - pisze rządowa "Rossijskaja Gazieta".
Radosław Sikorski
Radosław SikorskiFoto: Flickr / PolandMFA

- Ogromny (...) kraj pozwolił Unii Europejskiej, by ta traktowała go jak państwo wasalne - dodaje moskiewski dziennik.
"Rossijskaja Gazieta" formułuje te oceny komentując wtorkową wizytę Sikorskiego i ministra spraw zagranicznych Szwecji Carla Bildta w Kijowie. Dziennik podaje, że przybyli oni do stolicy Ukrainy, aby omówić warunki zwolnienia z więzienia byłej premier tego kraju Julii Tymoszenko.
- Wysłannicy Brukseli zachowywali się tak, jakby byli gospodarzami, a nie gośćmi. Dlatego nawet nie starali się dobierać słów. "Unia Europejska żąda od Ukrainy", "przedstawione warunki są obligatoryjne", "czas blefowania dla Kijowa wyczerpał się" to najbardziej dyplomatyczne wyrażenia, jakich użyli goście odnośnie do sytuacji wokół Tymoszenko - przekazuje "Rossijskaja Gazieta".
- O tym, jakich poniżających epitetów na temat obecnej polityki Ukrainy i jej prezydenta Wiktora Janukowycza użyli Sikorski i Bildt podczas spotkania z opozycjonistami można się tylko domyślać - konstatuje dziennik.

"Smutno patrzeć z boku..."
"Rossijskaja Gazieta" zauważa, że "nie jest jasne, na jakie ofiary" gotowa jest jeszcze pójść administracja Janukowycza w imię osiągnięcia wielkiego, w jej ocenie, celu - podpisania umowy o stowarzyszeniu z UE".
Moskiewski dziennik podkreśla, że "dokument ten pozwoli Kijowowi stać w pobliżu drzwi, za którymi liderzy Unii Europejskiej będą podejmować decyzje". - Smutno jest patrzeć z boku, jak nasz tradycyjny partner strategiczny, historycznie związane z Rosją wielkie państwo, politycznie się ugina, aby do 18 listopada wypełnić ultimatum Brukseli w sprawie uwolnienia Tymoszenko - wskazuje "Rossijskaja Gazieta".
Sikorski i Bildt ostrzegli w Kijowie, że czas blefowania w rozmowach między Ukrainą a UE w sprawie dotrzymania warunków podpisania umowy stowarzyszeniowej wyczerpał się; że przyszedł czas na działania.
Po rozmowach z prezydentem Janukowyczem szefowie dyplomacji Polski i Szwecji uznali, że Ukraina wciąż ma duże szanse na podpisanie umowy na listopadowym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, jednak musi spełnić w tym celu wszystkie kryteria. Dotyczy to przede wszystkim rozwiązania problemu więzionej Tymoszenko.

Zobacz galerię: dzień na zdjęciach>>>

to''