X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Co Wy wiecie o humorze Szekspira?

02.07.2011
W "Śnie nocy letniej" pojawiają się Dupek, Framuga i Kloc. Te wyszukane i barwne postacie o znaczących imionach to ważny element komedii Szekspira..
Posłuchaj
21'40 Nieprzekładalny humor Szekspira

Sztuka "Sen nocy letniej" Szekspira powstała pod koniec XVI wieku. Opowiada historię trzech par, nie do końca szczęśliwie zakochanych, które przeżywają wiele przygód w baśniowej scenerii lasu elfów. Są to: Hermia i Lizander, na których ślub nie zgadza się ojciec dziewczyny, zazdrosny o Hermię, Demetriusz i nieszczęśliwie w nim zakochana Helena oraz król elfów Oberon i niepokorna królowa Tytania.

Sprawy romansowe komplikują się jeszcze bardziej, gdy wtrąca się w nie psotliwy leśny duch Puk. Chcąc spłatać figla bohaterom, smaruje im oczy magicznym eliksirem miłości - wywarem z kwiatu paproci.

W tym samym czasie w lesie zjawiają się Rzemieślnicy, czyli amatorski teatr, który ćwiczy przed występem z okazji zaślubin Tezeusza i Hipolity. Hersztem tej grupy jest gnuśny Spodek, jedna z najzabawniejszych postaci utworu. Puk zmienia go - drzemiącego pod krzakiem - w osła. I właśnie w tej postaci staje się on obiektem westchnień Tytanii, która, zaczarowana przez Oberona, miała zakochać się w pierwszym stworze ujrzanym po przebudzeniu.

Edwin
Edwin Landseer, scena ze "Snu nocy letniej" Szekspira (1848)

 

Jak twierdzi prof. Maria Grzegorzewska, tylko u Szekspira najśmieszniejszym wątkiem komedii może być przedstawienie tragedii! Polscy tłumacze przez wieki na różne sposoby starali się przełożyć właśnie ten nieprzekładalny humor Szekspira, który najczęściej opiera się na warstwie językowej. Barwne postacie o znaczących imionach były po polsku nazywane np. Framugą, Gwizdkiem czy Klocem…

- Najciekawsze są przekłady imienia tkacza Spodka – mówi gość Jedynki. Jak czytamy, w angielskim oryginale, bohater ten nazywa się Botton, co oznacza tę część ciała, na której się siada. – Najdalej w interpretacji poszedł Stanisław Barańczak, który nazwał go od zawodu - Podszewką. W innych przekładach Bottom zyskiwał dosadniejsze imiona: Dupka, Spodka czy Wątka, w XIX-wiecznym tłumaczeniu Ignacego Hołowińskiego.

Co ciekawe, w swoim utworze, Szekspir sam dokonał czegoś w rodzaju przekładu. Bottom zmienia się w osła, a to po angielsku... ass. Z tym słowem osłuchany jest chyba każdy współczesny telewidz.

***

W audycji Anny Lisieckiej z cyklu "Wakacyjna Akademia Komedii Teatralnej" przypominamy fragmenty słuchowiska Polskiego Radia z 1994 roku, w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. O swoich spotkaniach z Szekspirem opowiadają także Magdalena Warzecha i Łukasz Lewandowski.

(AK)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Smutna sztuka z happy endem

„Wiele hałasu o nic”, to jedna z najrzadziej wystawianych komedii Wiliama Szekspira. Maciej Prus, który reżyserował dzieła angielskiego dramaturga kilkakrotnie, wyjaśnia, że gdyby wiedział ile trudności wiąże się z realizacją tej sztuki, prawdopodobnie nie podjąłby się tego zadania. Efekty zmagań z tym trudnym tekstem publiczność będzie mogła poznać 12 grudnia, kiedy odbędzie się premiera spektaklu.
Obejrzyj
Wiele hałasu o nic

Maciej Prus po dzieła Szekspira sięgał już kilkakrotnie. Wyreżyserował  m.in. „Wieczór Trzech Króli”, „Króla Lira”, „Peryklesa” i „Komedię Omyłek”. Jak wyjaśnia przed premierą w Teatrze Narodowym, to zdecydowanie najtrudniejszy tekst. „Dopiero podczas realizacji zrozumiałem, jak wiele pięter ma ta komedia. Z drugiej strony właśnie ten tekst Szekspira wydaje mi się najgłębszy i najciekawszy. Pobija wszystkie komedyjki, które robiłem do tej pory”- dodaje reżyser. 


Spektakl przenosi nas do teatralnych Włoch Szekspira, miejsca tylko pozornie realnego. Jesteśmy na dworze Leonata, gubernatora Messyny, gdzie przybywa książę Aragonii Don Pdero, który właśnie zwyciężył w bitwie swego zbuntowanego, nikczemnego brata- bastarda, Don Juana. Wraz z nim na dwór przybywają dwaj młodzi kawalerowie Claudio i Benedick, którzy z nieufnością traktują płeć piękną. Jednak uroda Hero, córki Leonarda, zmusza Claudio do zmiany stanowiska. Zapowiadającą się szczęśliwie miłość, zburzy uknuta przez Don Pedra intryga. Drugi zatwardziały kawaler Benedict, także będzie musiał zmienić wiele swoich staroświeckich poglądów, gdy na jego drodze pojawi się Beatrycze. Ciętego humoru, błyskotliwych intryg nie będzie brakowało. Mimo tego, że w pierwszej części sztuki przeważał będzie dowcip i radość, drugą zdominuje ton powagi związany z tematem honoru, naznaczonego ciemną barwą tematu śmierci. Nie bez powodu mówi się, że to smutna sztuka o szczęśliwym zakończeniu. Maciej Prus dodaje, że dla niego jest to przede wszystkim tekst, o ingerowaniu w ludzkie uczucia.                                                                                  Zaskakujące jest, że tak rzadko wystawiany tekst, w tym samym czasie doczekał się aż dwóch realizacji. W Teatrze Wybrzeże spektakl przygotował Adam Orzechowski, który zapowiada, że będzie to spektakl o manipulacji.

Na scenie Teatru Narodowego publiczność będzie miała okazję zobaczyć m.in. Artura Żmijewskiego, Macieja Kozłowskiego, Grzegorza Małeckiego, Arkadiusza Janiczka, Bartłomieja Bobrowskiego, Patrycję Soliman, Monikę Dryl.

 Fragment spektaklu i rozmowa z twórcami
 
 
 
(mz)
 
Maciej Prus (ur. 9 listopada 1937r. w Samborze) ukończył Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, a w 1968 roku Wydział Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Jako reżyser debiutował w 1968 r. spektaklem "Pierwszy Dzień Wolności"Leona Kruczkowskiego w  Bałtyckim Teatrze Dramatycznym.
Na początku lat 70. Maciej Prus realizował spektakle w warszawskim Teatrze Ateneum i Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, gdzie był zatrudniony jako reżyser w latach 1970-1972.W latach 1974-1976 Maciej Prus wrócił do Krakowa, gdzienawiązał współpracę z Teatrem Starym. W latach 80. sztuki przez niego reżyserowane można było oglądać przdede wszystkim w Teatrze Dramatycznym  oraz w warszawskim Teatrze Polskim, Teatrze Narodowym, Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Teatrze Polskim we Wrocławiu i Teatrze Polskim w Poznaniu. W latach 2003-2004 był reżyserem Teatru Nowego w Łodzi. Jest laureatem laureatem nagrody im. Konrada Swinarskiego - przyznawanej przez redakcję miesięcznika "Teatr" - za sezon 1978/1979, za reżyserię spektaklu „Noc listopadowa” Wyspiańskiego w Teatrze Dramatycznym w Warszawie.

Czytaj także

Nowy Romeo, nowa Julia

O niezwykłych spektaklach XVI Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku opowiadają ich twórcy.
Posłuchaj
03'55
02'17
03'28
03'03

W "Wybieram Dwójkę" rozmawialiśmy m.in. z rosyjskim reżyserem teatralnym Romanem Wiktiukiem, który pokazał w Gdańsku  swoją wersję Romea i Julii. Ten spektakl szybko stało się w Moskwie kultowym przedstawieniem, rozbudzając w ten sposób apetyt reżysera na inne sztuki Szekspira.

Podobnie jak wczasach szekspirowskich, wszystkie role grane są wyłącznie przez mężczyzn. Reżyser, zainspirowany legendą o kapitanie z XVIII wieku, który wraz ze swoimi marynarzami wystawiał dramaty Szekspira, aby w ten sposób uchronić ich od złego zachowania, kreuje na scenie morski klimat – z marynarzami w pasiastych uniformach, z masztami, żaglami i linami.

_

Festiwal, który rozpoczął się 30 lipca, prezentuje, jak co roku, najwybitniejsze polskie i zagraniczne spektakle szekspirowskie. W najbliższą sobotę w przestrzeniach gdańskiego Dolnego Miasta obejrzeć mozna będzie plenerową inscenizację "Peryklesa" autorstwa brytyjskiej grupy Parabbola.

W efekcie wspólnej wędrówki twórców oraz widzów powstanie ekscytujące przedstawienie dotyczące dzielnicy Gdańska i jednocześnie badające, co to znaczy być outsiderem. O koncpecji spektaklu opowiadają dramaturg oraz aktorka:

_

 

Wysłuchaliśmy Bey von Malchus z Solotheater. Artystka przedstawiła w trójmieście śmieszny i tragiczny zarazem monodram oparty na tekście Henryka VII:

 

Z Beą von Malchus rozmawiała Justyna Mazur:

 

W Trójmieście gości ponadto wybitny rezyser litewski średniego pokolenia Oskarasem Korsunovasem. Jego pierwsze realizacje jeszcze podczas studiów cieszyły się uznaniem na Litwie a także zagranicą. Podkreślały one absurdalności istnienia, automatyzm, obojętność w relacjach, strach i wyobcowanie. Stopniowo jego zainteresowanie przenosiło się na tematy społeczno-kulturowe czasów współczesnych wpisując się w obraz Litwy przechodzącej transformację polityczną. Od 1990 roku Oskaras Korąunovas zrealizował prawie 30 spektakli na Litwie i zagranicą. Ostatnio zacieśniła się współpraca reżysera z teatrami w Polsce, Rosji, Finlandii, Szwecji i Norwegii.  Na tegorocznym festiwalu zobaczymy dwie produkcje wybitnego litewskiego reżysera: Sen nocy letniej i Hamlet.


Cały Festiwal podumowuje Monika Pilch:

Czytaj także

Poeta, który tłumaczył Szekspira

Jerzy Stanisław Sito był tłumaczem doskonałym. Stronił od najprostszych rozwiązań i konsekwentnie dążył do wierności przekładu.
Posłuchaj
37'27 Jerzy Stanisław Sito - wspomnienie o poecie

Wielu uważa, że Jerzy Stanisław Sito był najrzetelniejszym tłumaczem dzieł Szekspira. Zdaniem krytyka Zdzisława Łączkowskiego o jakości tłumaczeń Sity przesądziła jego doskonała znajomość wrażliwości i specyfiki języka staro angielskiego.

Jednak to nie tylko wrażliwość na niuanse angielszczyzny sprawiła, że Jerzy Stanisław Sito był tłumaczem doskonałym. Jego przekłady po prostu znakomicie brzmią po polsku. – Starał się znaleźć najodpowiedniejszy język dla tłumaczeń Szekspira. Stronił od współczesnych, potocznych rozwiązań, poszukiwał najbliższego polskiego "odpowiednika" – wspomina poeta Ernest Bryl.

Według Zdzisława Łączkowskiego, poezja Sity była nowatorska. Poeta wprowadził do wierszy obrazy i sytuacje kojarzące się z codziennym życiem. Był przeciwnikiem nadmiernie potocznego języka, typowego dla poetów współczesnych. – Nie cierpię nowoczesnych wyzwolicieli poezji, którzy, uznając, że wszystko jest dozwolone, praktykują całkowitą dowolność  w poezji w imię rzekomej prawdy i szczerości – podkreślał Jerzy Stanisław Sito w nagraniach Polskiego Radia, zaprezentowanych waudycji Ewy Hajny.

Jerzy Stanisław Sito urodził się 8 listopada 1934 roku w Pińsku. Wojnę spędził w Związku Radzieckim i na Bliskim Wschodzie, a studia podjął w Wielkiej Brytanii. Do Polski wrócił w 1959 roku.

4 stycznia zmarł Jerzy Stanisław Sito, poeta i znakomity tłumacz literatury angielskiej. Spod jego pióra wyszły między innymi znakomite przekłady dramatów Szekspira. Jako poeta, był jak nikt wyczulony na brzmienie języka polskiego. Jako tłumacz, doskonale odczytywał wszelkie niuanse angielszczyzny.

W dalszej części "Wieczora Naukowego" również rozmowa z profesorem Lechem Sokołem, byłym polskim ambasadorem w Norwegii.

(Am)

Aby dowiedzieć sie więcej kliknij w ikonę dźwieku w boksie "Posłuchaj" po prawej stronie

Czytaj także

Szekspir i koparki

Już za dwa lata w Gdańsku powstanie Teatr Szekspirowski. A jego budowę oficjalnie zainaugurował happening "Triumf Ognia, Ciał i Maszyn".
Posłuchaj
17'28 Gdański Teatr Szekspirowski 08-03-2011

Dwie wielkie koparki tańczące synchronicznie do muzyki zmiksowanej z sonetami Szekspira, baletnica przebrana za łabędzia i drag queen śpiewający/śpiewająca na łyżce spychacza - a to wszystko na placu budowy, w błocie po kostki. 

Happening zatytułowany "Triumf Ognia, Ciał i Maszyn" zainaugurował w sobotni wieczór budowę Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, mającego nawiązywać do pierwszego publicznego teatru istniejącego w Gdańsku od XVII do XIX wieku. 

Honorowym patronem idei Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego jest książę Walii Karol, a przedsięwzięcie popiera wielu polskich artystów, m.in. Andrzej Wajda, który we wrześniu 2009 roku, z okazji wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Teatru, zorganizował happening "Aktorzy przyjechali".

Prawie stu wybitnych polskich aktorów w samo południe, na głównej ulicy miasta recytowało fragmenty z utworów Williama Szekspira.

O tańczących koparkach, liście do księcia Karola wysłanym na zły adres, zestresowanej czarnej kurze szukanej na potrzeby Festiwalu Szekspirowskiego, biurokracji odbierającej energię największym zapaleńcom i o tym, dlaczego Szekspir w naszych czasach miałby ciągłe kłopoty z wymiarem sprawiedliwości-opowiadają szef Fundacji Theatrum Gedanense, teatrolog Jerzy Limon, poeta i dramaturg Władysław Zawistowski i performer Robert Florczak.

Aby wysłuchać całej audycji prowadzonej przez Magdę Mikołajczuk, wystarczy wybrać "Gdański Teatr Szekspirowski" w ramce "Posłuchaj" po prawej stronie.

Czytaj także

Ofelia była kuzynką Szekspira

Oksfordzki historyk Stephen Gunn w dokumentach z drugiej połowy XVI wieku trafił na opis wydarzeń, które mogły być podstawą do stworzenia przez Williama Szekspira postaci hamletowskiej Ofelii.

Stephen Gunn odnalazł sporządzony po łacinie raport koronera z 16 czerwca 1569 roku. Dokument opisuje śmierć małej dziewczynki, która, zbierając nagietki przy stawie koło młyna nieopodal Stratford-upon-Avon, wpadła do wody i utonęła. Dodjamy, że Stratford-upon-Avon to rodzinne miasto Szekspira.

2,5-letnia dziewczynka nazywała się Jane Shaxpere (jedna z wersji angielskiej pisowni nazwiska Szekspir) i była najprawdopodobniej kuzynką Szekspira, który miał wtedy około 5 lat.

Koroner stwierdził, że był to nieszczęśliwy wypadek, co było o tyle istotne, że pozwalało na pochówek dziewczynki w chrześcijańskim obrządku. W przypadku stwierdzonego samobójstwa takiej możliwości nie było. Swoją drogą trudno posądzać 2,5-letnie dziecko o targnięcie się na własna życie, ale przepisy są przepisami – tak było również w Anglii Tudorów.

- Między Jane a postacią Ofelii istnieje intrygujące podobieństwo - twierdzi oksfordzki naukowiec. W "Hamlecie" córka Poloniusza, szambelana na dworze króla Danii, zginęła przez utonięcie zbierając kwiatki. Ale jest również pewna istotna różnica - Ofelia postradała zmysły.

Dr Gunn dokonał odkrycia pracując nad projektem badawczym mającym na celu analizę dokumentów koronerskich z XVI wieku - Prawdopodobnie Szekspir wiedział o tragedii małej dziewczynki i mógł o niej myśleć opisując okoliczności utopienia się Ofelii w "Hamlecie" - sądzi oksfordzka anglistka Emma Smith cytowana przez BBC. - Ofelia może być postacią łączącą nie tylko klasyczne i renesansowe wątki dramatyczne, ale także konkretne wydarzenia, które wstrząsnęły lokalną społecznością.

Szekspir napisał "Hamleta" w 1599 lub 1601 roku. Jest to jeden z jego najważniejszych utworów, zaś postać Ofelii wielokrotnie inspirowała później poetów i malarzy, zwłaszcza prerafaelitów.

W trakcie badań XVI-wiecznych angielskich dokumentów ustalono, że najbardziej rozpowszechnioną formą przypadkowej śmierci były w ówczesnej Anglii wypadki przy strzelaniu z łuków.

Instytucja koronera pojawiła się w Anglii w XII wieku. Jego zadaniem było od początku badanie przypadków nienaturalnej śmierci. Obecnie koronerami mogą być wyłącznie lekarze lub prawnicy.

Czytaj także

Kości Szekspira powiedzą, czy popalał trawkę

Antropolog z RPA poprosił o pozwolenie na otwarcie grobów Szekspira i jego rodziny. Chce sprawdzić, na co zmarł dramatopisarz. Ale najwięcej emocji budzi drugie pytanie badaczy: czy, tworząc swoje dzieła, pomagał sobie marihuaną?

- Na to ostatnie pytanie odpowiedź jest możliwa, jeżeli zachowały się włosy lub paznokcie Szekspira – wyjaśnia Francis Thackeray, szef Instytutu Ewolucji Człowieka na University of Witwatersrand w Johannesburgu. To on zwrócił się do Kościoła anglikańskiego z prośbą o otwarcie grobu.

Fajki zawierały pewne zielę

Thackeray przypuszcza, że Szekspir wspomagał się, tworząc. Ma już przesłanki - w 2001 przeprowadził badanie fajek, odnalezionych w ogrodzie domu dramatopiarza. Zawierały ślady marihuany, a więc ktoś pod tym adresem z pewnością podpalał. Czy był to autor "Hamleta"?

Konopie były hodowane w elżbietańskiej Anglii, ale wówczas stosowano je głównie do wyrobu tkanin i lin. W słynnym Sonecie 76 pada jednak sformułowanie "keep invention in a noted weed" (polski przekład brzmi: "a pomysłowość w starych szatach chodzi", chociaż rzeczywiście może być tutaj mowa o czerpaniu natchnienia z pewnego ziela). I właśnie te słowa, razem z marihuaną na fajkach, skłoniły Thackeraya do dalszych badań.

Klątwa Szekspira

Niezależnie od tego, czy palił, Szekspir z pewnością nie chciał, aby naruszano jego grób. "Niech będą błogosławieni ci, którzy oszczędzą te kamienie, a przeklęci ci, którzy naruszą moje kości" - czytamy na jego nagrobku. Thackeray nie boi się klątwy. - Nie chcę ruszać żadnej z kości – mówi.

Thackeray planuje użycie skanera powierzchniowego. Po otwarciu grobu jedynie wskanuje szczątki dramatopisarza, jego żony, Anny Hathaway i córki Susanny, nawet ich nie dotykając. Dzięki temu będzie dysponował bardzo dokładnym trójwymiarowym modelem wszystkich tych szkieletów. Przebyte choroby odbijają się zaś na kształcie kości.

Thackeray pobierze jednak próbkę z uzębienia. - Szekspir nie wspomniał o zębach – tłumaczy się.

DNA i ślady po fajce

DNA z zębów ostatecznie rozwieje wątpliwości, co do tożsamości szkieletu. Geny Szekpira powinny się zgadzać z DNA jego córki. Analiza chemiczna szkliwa potwierdzi zaś szczegóły diety i istnienie pewnych nałogów (ślady po fajce). Niestety, Thackeray jest świadom, że dowiemy się tylko, że Szekspir palił, ale nie będziemy wiedzieli, co dokładnie.

Kościół anglikański nie udzielił jeszcze odpowiedzi. Mediom udało się ustalić tylko to, że petycja rzeczywiście wpłynęła.

Kości Szekspira mogłyby dać nam więcej informacji na temat autora "Hamleta" i "Króla Leara". - Wciąż mało wiemy o jego życiu – mówi Thackeray.

Inni antropolodzy są sceptyczni. Kości powiedzą nam, czy genialny autor miał osteoporozę, ale raczej nie udzielą odpowiedzi na pytanie o to, jak zmarł. Niewiele chorób ma wpływ na wygląd szkieletu. Kości nie odzwierciedlają także elżbitańskiego stylu życia. Co do marihuany... Cóż, nawet po zbadaniu kości pozostaniemy na poziomie przesłanek.

(ew/LiveScience.com)