Co Wy wiecie o humorze Szekspira?

Jedynka
Anna Krakówka 02.07.2011
Joseph Noel Paton, Oberon i Tytania (ok. 1849)
Joseph Noel Paton, "Oberon i Tytania" (ok. 1849), foto: źr. Wikipedia

W "Śnie nocy letniej" pojawiają się Dupek, Framuga i Kloc. Te wyszukane i barwne postacie o znaczących imionach to ważny element komedii Szekspira..

Sztuka "Sen nocy letniej" Szekspira powstała pod koniec XVI wieku. Opowiada historię trzech par, nie do końca szczęśliwie zakochanych, które przeżywają wiele przygód w baśniowej scenerii lasu elfów. Są to: Hermia i Lizander, na których ślub nie zgadza się ojciec dziewczyny, zazdrosny o Hermię, Demetriusz i nieszczęśliwie w nim zakochana Helena oraz król elfów Oberon i niepokorna królowa Tytania.

Sprawy romansowe komplikują się jeszcze bardziej, gdy wtrąca się w nie psotliwy leśny duch Puk. Chcąc spłatać figla bohaterom, smaruje im oczy magicznym eliksirem miłości - wywarem z kwiatu paproci.

W tym samym czasie w lesie zjawiają się Rzemieślnicy, czyli amatorski teatr, który ćwiczy przed występem z okazji zaślubin Tezeusza i Hipolity. Hersztem tej grupy jest gnuśny Spodek, jedna z najzabawniejszych postaci utworu. Puk zmienia go - drzemiącego pod krzakiem - w osła. I właśnie w tej postaci staje się on obiektem westchnień Tytanii, która, zaczarowana przez Oberona, miała zakochać się w pierwszym stworze ujrzanym po przebudzeniu.

Edwin
Edwin Landseer, scena ze "Snu nocy letniej" Szekspira (1848)

Jak twierdzi prof. Maria Grzegorzewska, tylko u Szekspira najśmieszniejszym wątkiem komedii może być przedstawienie tragedii! Polscy tłumacze przez wieki na różne sposoby starali się przełożyć właśnie ten nieprzekładalny humor Szekspira, który najczęściej opiera się na warstwie językowej. Barwne postacie o znaczących imionach były po polsku nazywane np. Framugą, Gwizdkiem czy Klocem…

- Najciekawsze są przekłady imienia tkacza Spodka – mówi gość Jedynki. Jak czytamy, w angielskim oryginale, bohater ten nazywa się Botton, co oznacza tę część ciała, na której się siada. – Najdalej w interpretacji poszedł Stanisław Barańczak, który nazwał go od zawodu - Podszewką. W innych przekładach Bottom zyskiwał dosadniejsze imiona: Dupka, Spodka czy Wątka, w XIX-wiecznym tłumaczeniu Ignacego Hołowińskiego.

Co ciekawe, w swoim utworze, Szekspir sam dokonał czegoś w rodzaju przekładu. Bottom zmienia się w osła, a to po angielsku... ass. Z tym słowem osłuchany jest chyba każdy współczesny telewidz.

***

W audycji Anny Lisieckiej z cyklu "Wakacyjna Akademia Komedii Teatralnej" przypominamy fragmenty słuchowiska Polskiego Radia z 1994 roku, w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. O swoich spotkaniach z Szekspirem opowiadają także Magdalena Warzecha i Łukasz Lewandowski.

(AK)

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Bądź z nami w kontakcie:

09:00 - 13:00LATO Z RADIEMSłuchaj na żywo
Oglądaj na żywo
Wkrótce: ŚWIAT W RADIOWEJ JEDYNCE
serwis specjalny o I wojnie światowej

Polecamy:

Andrzej Dąbrowski: od Zielono mi wszystko się zmieniło

Andrzej Dąbrowski: od "Zielono mi" wszystko się zmieniło

- Przed nagraniem tej piosenki byłem traktowany przede wszystkim jako perkusista jazzowy. Wygrana w Opolu to było dla mnie ogromne zaskoczenie, bo "Zielono mi" było pierwszą polską piosenką, jaką nagrałem - wspomina Andrzej Dąbrowski w rozmowie z Januszem Weissem.

Monsieur Perin - ręcznie robiona muzyczna mozaika z Kolumbii

Monsieur Periné - ręcznie robiona muzyczna mozaika z Kolumbii

- Na naszej debiutanckiej płycie nie używaliśmy żadnych komputerów ani niczego, co nazywa się produkcją muzyczną. Nagraliśmy te piosenki tak, jak wcześniej graliśmy je w barach i różnych innych miejscach - mówił w Jedynce Santiago Prieto z kolumbijskiego zespołu Monsieur Periné.

Osobisty dokument Wielkiej Wojny. Barbusse i Ogień

Osobisty dokument Wielkiej Wojny. Barbusse i "Ogień"

- Kwestia reportażu, dziennika, zapisków i pamiętnika wojennego stała się niezwykle ważna w okresie I wojny światowej, bo w tym samym czasie powstają różne pamiętniki, w Polsce m.in. dziennik Zofii Nałkowskiej - opowiada prof. Marta Jolanta Olszewska.