Jedynka

Etyczne podróże: kobieca rewolucja w Islamie

08.07.2013 20:55
Władze Maroka próbują walczyć z przemocą wobec kobiet. Nowe prawo wprowadził król Muhammad VI. Daje więcej przywilejów kobietom i ogranicza dyskryminację.
Etyczne podróże: kobieca rewolucja w Islamie
Foto: yanboechat/sxc.hu/cc
Posłuchaj
03'29 Etyczne podróże: kobieca rewolucja w świecie muzułmańskim. Relacja Michała Żakowskiego (Jedynka/Więcej świata)
więcej

Sukeina ma 14 lat. Reporter Polskiego Radia Jacek Żakowski rozmawiał z nią w leżącej nad Saharą miejscowością Tata. O co poprosiłaby króla Maroka, jeśli teraz by do niej przyjechał? - By poprawił sytuację kobiet. Problemem jest przemoc i gwałty. Kobiety i dziewczynki nie są odpowiednio chronione. Nie mówią o tym i zatrzymują to w sobie. Są atakowane na ulicy wieczorem, nawet przez członków rodziny. Takie sytuacje są trzymane w tajemnicy - powiedziała Sukeina. 

Akcja UNICEF Polska "Etyczne Podróże".  Maroko cz. 1 >>>

Problemy kobiet w Maroku są opisywane przez różne organizacje, w tym UNICEF. Samotna kobieta nie ma zwykle żadnych praw. Gdy zostaje wdową, często rodzina jej się wyrzeka.

- Wyrażam opinie około 10 tys. kobiet, które tu trafiły. Jeśli mówię o takiej liczbie, to także o 10 tysiącach dzieci bez dachu nad głową. Nie można zasłaniać oczy przed tą rzeczywistością -  powiedziała kobieta, która w Agadirze założyła ośrodek pomocy samotnym matkom.

Jej doświadczenie, to prawie 40 lat pracy.  A zaczęło się od tragedii. Mając 24 lata i będąc w ciąży z kolejnym, szóstym dzieckiem wybrała się z mężem samochodem na południe Maroka. Doszło do wypadku. Została wdową bez środków do życia. Na szczęście trafiła do organizacji pomagającej kobietom w takich sytuacjach. Od tamtego czasu walczy o prawa kobiet.

Akcja UNICEF Polska "Etyczne Podróże".  Maroko cz. 2 >>>

- Nie przyjmuje do świadomości, że musi być taka nierówność w społeczeństwie. Przeciwstawiłam się państwu. Sprzeciwiam się określeniom, że Maroko jest biedne i nie może pomagać potrzebującym. Maroko jest bogate. Niestety pieniądze roztrwoniono. Tu nie musiało być biedy - powiedziała.

Dziś ma ponad 60 lat. Przeżyła biedę, odrzucenie i ogromne upokorzenie. Walczy o prawa kobiet do godnego życia. Można powiedzieć, że robi rewolucję w świecie muzułmańskim.

tj

Rozmowy o etycznym podróżowaniu w relacjach Michała Żakowskiego w audycji "Więcej świata" na antenie radiowej Jedynki także 9 lipca po godz. 18:00.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

"Etyczne Podróże" w Maroku: nie przekraczaj granic

03.07.2013 21:35
- Chcemy, by Polacy czuli się dobrze w najdalszych zakątkach świata, a jednocześnie chcemy pokazać, że prócz pobytu w hotelu i na plaży należy wyjść na zewnątrz i wiedzieć, jak się zachować - mówi Marek Krupiński, dyrektor UNICEF Polska o akcji "Etyczne Podróże".
Sprzedawca warzyw na ulicy Meknes w Maroku
Sprzedawca warzyw na ulicy Meknes w MarokuFoto: PAP/DPA/Robert B. Fishman
Posłuchaj
13'15 "Etyczne Podróże" - jak się zachowywać w Maroku radzi Marek Krupiński (Więcej świata/Jedynka)
więcej

Podróże po świecie to nie tylko możliwość podziwiania odmiennych krajobrazów i poznawania innych kultur. Przy okazji międzynarodowych wojaży bardzo ważna jest także umiejętność zachowania się w określonej sytuacji, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci zamieszkujących państwa biedne.

Akcję "Etyczne Podróże" rozpoczął UNICEF Polska, a jako pierwsze odwiedzamy Maroko.

Z dźwiękowej podróży do kraju, który posiada bogatą infrastrukturę turystyczną, dowiadujemy się jak żyją tamtejsi Berberowie, czym dla nich jest drzewo arganowe i kto komu się oświadcza w marokańskiej tradycji. - Naszą akcją chcemy pokazać, że warto poznawać lokalne zwyczaje, ale też informujemy jak się zachować. Uwrażliwiamy, że dziecko to nie atrakcja turystyczna, że im oraz osobom kalekim nie należy dawać pieniędzy - podkreślił dyrektor UNICEF Polska Marek Krupiński.

UNICEF uczy więc jakie są granice ingerencji, jakie zachowania turysty nie są etyczne i co, prócz odpoczynku, warto czerpać z podróży.

- W programie "Etyczne Podróże" mieści się także znajomość kraju, do którego się jedzie. Musimy więc wiedzieć, że miejscowość w Maroku - Agadir, to miejsce działalności polskich oficerów wywiadu i gen. Mieczysława Słowikowskiego pseud. Rygor. Dzięki zorganizowaniu tam znakomitej siatki wywiadowczej i zdobytym informacjom operacja lądowania aliantów w Afryce Północnej odniosła sukces - powiedział w rozmowie z Michałem Żakowskim. Co ciekawe, za służbę Słowikowskiego podziękowania odebrał gen. Władysław Sikorski, o działającym w konspiracji Rygorze prezydent Roosevelt nie wiedział.

Więcej szczegółów o akcji "Etyczne Podróże" można znaleźć stronie www.etycznepodroze.pl, szczególnie warto zwrócić uwagę na Kodeks Etycznego Podróżowania.
Rozmowy o etycznym podróżowaniu w relacjach red. Michała Żakowskiego w audycji "Więcej Świata" na antenie radiowej Jedynki także 5, 8, 9 lipca o godzinie 18:05.

Czytaj także

Etyczne podróże: nie dajemy pieniędzy żebrzącym dzieciom

05.07.2013 20:51
W Maroku poważnym problemem jest wykorzystywanie dzieci do pracy. Skalę zjawiska trudno jest ocenić, jednak w kraju o wysokim bezrobociu, często dzieci utrzymują całe rodziny.
Dżamaa al-Fina w Marrakeszu
Dżamaa al-Fina w MarrakeszuFoto: Dániel Csörföly/Wikipedia
Posłuchaj
05'53 Etyczne podróże: nie dajemy pieniędzy żebrzącym dzieciom. Relacja Michała Żakowskiego (Jedynka/Więcej świata)
więcej

Bazar w Marrakeszu, to miejsce odwiedzin każdej wycieczki.  Turyści mogą kupować pamiątki i  podziwiać misternie ułożone góry przypraw. Koniecznie muszą też wiedzieć, jak  poruszać w się labiryncie wąskich uliczek pomiędzy osłami, motorami i innymi, często zdezorientowanymi turystami.

Akcja UNICEF Polska "Etyczne Podróże".  Jako pierwsze odwiedziliśmy Maroko>>>

Sprzedawcy w Marrakeszu zdecydowali ostatnio, że nie będą zatrudniać małych dzieci. - Mówi się o pracy dzieci, ale tutaj tego nie zobaczysz. Zresztą uzgodniliśmy, że nie zatrudniamy 6 i 8-latków. Jednak jeśli nie ma co włożyć do garnka, jest rodzina bez ojca, to wtedy dzieciak musi iść do pracy – powiedział jeden ze sprzedawców. Jego zdaniem biednym można dawać pieniądze na ulicy, ale nie dzieciom, bo uczy się ich złych nawyków.

Inni mieszkańcy Marrakeszu również przyznają, że dzieci nie powinny pracować. - Nie chodzą wtedy do szkoły i mogą wylądować na ulicy. Ja nie chodziłem do szkoły i tego żałuję. Gdy skończyłem 40 lat zacząłem uczyć się w meczecie. Czytam Koran - powiedział jedne z nich.  Zapewnił też, że podobnego błędu, jak jego rodzice nie zrobi i bardzo naciska na swoje dzieci, żeby się uczyły.

Jednak już parę metrów daje na placu Dżamaa al-Fina widać dzieci, które sprzedają chustki do nosa. – Pracuję na ulicy, bo muszę. Ojciec nas zostawił. Wszystko co zarobię, zanoszę do domu. Mam teraz problem, bo chusteczki sprzedają też bogate dzieci i tak sobie dorabiają – wyjaśnia 11-letni chłopak.

Zdaniem przedstawicieli miejscowego UNICEF, dzieci wykorzystuje się głównie do robienia pamiątek i prac domowych. Natomiast małe dziewczynki w wieku nawet 6 lat często są wysyłane ze swoich wiosek i pracują dla rodzin z wielkich miast. Poza tym jest też dziecięca prostytucja.

W Maroku nie należy jednak przesadzać widząc chłopca, czy dziewczynkę w sklepie lub na bazarze. Nastolatki często bowiem pomagają w rodzinnym biznesie. Tamtejszych sprzedawców denerwuje natomiast, że turyści bez pytania robią im zdjęcia.    

tj

Rozmowy o etycznym podróżowaniu w relacjach red. Michała Żakowskiego w audycji "Więcej świata" na antenie radiowej Jedynki także  8 i 9 lipca po godz. 18:00.