Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uważa, że przegłosowanie kandydatur, zgłoszonych jedynie przez PO, to porażka, a nie sukces Platformy. Zwłaszcza, że do kandydatur można zgłosić zastrzeżenia.
- Jeden z wybranych ma sprawę sądową - mówi Bodnar w magazynie "W samo południe". Drugi z wybranych zagroził dziennikarzom procesem, bo pozwolili sobie na krytykę jego osoby. - Sędzia wycofał sie chyba z tej groźby, ale co ja mam myśleć o nim, kiedy będzie np. rozpatrywał wniosek dotyczący przestrzegania wolności słowa - zauważa prawnik w rozmowie z Wojciechem Mazowieckim.
Zdaniem gościa Jedynki, proces selekcji kandydatów i ich oceny był nieprawidłowy. Np. komisja sejmowa głosowała nie na każdego kandydata osobno, ale na wszystkich razem. Uważa, że kandydaci zostali zgłoszeni za późno i nie było czasu na rzetelną ich ocenę.
Adam Bodnar jest zdania, że Sejm zrobił błąd, iż nie wybrał do Trybunału świetnego fachowca, profesora Andrzeja Wróbla. - PO powinna posypać głowę popiołem i poprosić profesora, żeby jeszcze raz zgodził się kandydować - mówi prawnik.
(ag)
Aby wysłuchać całej rozmowy kliknij "Wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego" w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.
Magazynu "W samo południe" można słuchać w każdą niedzielę od godz. 12:15.