Z okazji polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej w Parlamencie Europejskim odbywa się Przegląd Filmu Polskiego.
W jego trakcie można zobaczyć m.in. najnowszy obraz wybitnej polskiej reżyserki Agnieszki Holland "W ciemnośc", który będzie reprezentował Polskę w staraniach o nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej, a także znane już dobrze polskim widzom "Rewers", "Zero" czy "Sala Samobójców".
– Po raz pierwszy w historii filmy narodowe otwierają prezydencję w centrum, w sercu Europy, czyli w Brukseli. Chcemy pokazać, jak ważna jest kultura, jak ważny jest film, w szczególności w tych trudnych czasach kryzysu, odradzania się nacjonalizmów. Myślę, że kultura jest tym obszarem, o którym politycy nie powinni zapominać. Jest to znakomita promocja Polski – tłumaczył Piotr Borys z PO.
W "Popołudniu z Jedynką" reżyserka Agnieszka Holland powiedziała, że pokazanie gronu posłów Parlamentu Europejskiego polskich filmów może przynieść też odpowiedź na pytanie, na ile polskie kino jest uniwersalne. Jej zdaniem większość filmów "się obroni".
– To są filmy, które mówią o bardzo szczególnych sprawach, mają jednak uniwersalny wymiar – zauważyła.
Reżyserka przyznała, że wśród prezentowanych obrazów jej ulubioną produkcją jest dzieło Lecha Majewskiego "Młyn i krzyż".
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.
(pp)