- Nie czujemy się usatysfakcjonowani połowicznymi przeprosinami Donalda Tuska - mówi w Jedynce Jan Ołdakowski, kandydat PJN. Jak tłumaczy, nie o przeprosiny chodzi, ale o deklarację, że Donald Tusk nie podniesie podatków, jeśli nadal będzie sprawował władzę.
Premier na propozycję PJN, by politycy się umówili, że - niezależnie od tego, kto wygra wybory - przeprowadzą reformę finansów publicznych i nie będą podnosić podatków, odpowiedział: "każdy, kto przychodzi dzisiaj do wyborców i mówi: dajcie nam władzę, a my obniżymy podatki, kłamie". Politycy PJN poczuli się urażeni i skierowali sprawę do sądu w trybie wyborczym. Wyrok ma zapaść w poniedziałek.
- To jest możliwe, choć wymaga dość skomplikowanych zabiegów - tłumaczy kwestię podatków Ołdakowski. Pomysł PJN na naprawę finansów to redukcja wydatków budżetowych, co "wymaga zdecydowania i silnego przywództwa". - Nie wiadomo, czy w ciągu czterech lat nie pęknie strefa euro - przestrzega polityk.
>>>Pełny zapis rozmowy
Według Ołdakowskiego PJN "jest na dobrym trendzie", notowania partii rosną i tylko procenta brakuje do przekroczenia progu wyborczego. - Idziemy do wyborów nie po to, by brać udział w wojnie polsko-polskiej, ale by dopilnować pewnych spraw - mówi polityk. PJN domaga się m.in. darmowego przejazdu autostradami.
- Wyborcy nie muszą być skazani na retoryczny spór największej partii rządzącej z opozycyjną, mogą wybrać małych, którzy chcą zmian - dodaje Ołdakowski.
W audycji także o tym, co łączy PJN z Michałem Wiśniewskim i pokerowymi rozgrywkami.
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.