To sektor publiczny jest domeną związków zawodowych. – Zaledwie 30 procent związkowców działa w sektorze prywatnym – zwraca uwagę dr Rafał Towalski ze Szkoły Głównej Handlowej. Tam związkowcy działają w tradycyjnych branżach, np. w zakładach przemysłu motoryzacyjnego, hutnictwie, górnictwie i przemyśle wydobywczym. Banki, usługi i przemysł spożywczy są słabo uzwiązkowione. Gość radiowej Jedynki podkreśla, że prywatyzacja powoduje spadek liczby związkowców. Zazwyczaj po prywatyzacji są redukcje liczby zatrudnionych, pracownicy zmieniają formę zatrudnienia. – Ludzie starają się nie ryzykować przynależności do związków – zauważa dr Towalski.
Zwraca uwagę, że obecnie wszędzie liczba związkowców albo zmniejsza się, albo ulega stagnacji. Choć liczba związkowców nie jest odzwierciedleniem siły związków zawodowych: np. we Francji związkowcy to zaledwie kilka procent pracujących, a nikt nie odmawia francuskim związkom siły i wpływów politycznych.
Rozmawiał Krzysztof Rzyman.
(ag)
Więcej o wszystkim, co w związku z kryzysem warto wiedzieć, znajdziecie w serwisie "Stop kryzysowi!". W naszym konkursie rysunkowym do wygrania iPad.