X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Komu przysługują wczasy pod gruszą?

28.05.2012
0 0 0
Komu przysługują wczasy pod gruszą?
Foto: Glow Images/East News
Wakacje za pasem, warto zatem zorientować się, czy przysługuje nam dodatek finansowy za wypoczynek.
Posłuchaj
05'56 Wczasy pod gruszą także pod palmą

Wiele zakładów pracy dofinansowuje wakacje swoim pracownikom. Wartość dodatku określa sam pracodawca. Prawo nie ogranicza hojności szefów.

- Wysokość dopłaty określa zakładowy fundusz świadczeń socjalnych – wyjaśnia Piotr Kosmenda, radca prawny w audycji „Biznes w Jedynce”.  

Fundusze działają zazwyczaj w przedsiębiorstwach, które zatrudniają więcej niż 20 osób.

- Zwyczajowo można się ubiegać o pieniądze, gdy bierzemy 14 dni urlopu z rzędu. Te zasady określa każdy zakład pracy samodzielnie, prawo nie narzuca żadnych ograniczeń – dodaje radca prawny.

Dość duża dobrowolność jest także w kwestii pierwszeństwa dofinansowania. Klucz określają władze firmy.

- Może być tak, że pierwszeństwo mają pracownicy w najgorszej sytuacji finansowej, lub też niepełnosprawni czy rodziny wielodzietne – mówi specjalista.

Warto pamiętana, że amatorzy tropików także mają prawo do dopłat. To zmieniło się w ostatnich latach. Wcześniej tylko wczasy krajowe podlegały dofinansowaniu.

Jeśli nie mamy pewności jaki system dofinansowania obowiązuje w naszym zakładzie pracy warto udać się do działu kadr po regulamin.

Rozmawiała Justyna Golonko.

Zobacz więcej na temat: firma pieniądze pracodawcy
0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Słaby złoty - droższe wakacje i raty kredytów

Jak radzić sobie ze słabym złotym? Cena gwarantowana - zabezpieczy nas przed dodatkowymi opłatami za zagraniczne wycieczki. Spokój - uchroni nas przed pochopnym przewalutowaniem kredytu.
Posłuchaj
15'27 Słaby złoty - droższe wakacje i raty kredytów

Notowania naszej waluty powróciły wczoraj do poziomu z początku roku. Złoty stracił to, co zyskał w I kwartale i dzisiaj, dzisiejszy kurs jest już trochę wzrósł, za euro płacimy 4,40 zł. Wiele jednak wskazuje na to, że polska waluta nadal będzie się osłabiać. Zbliża się sezon wakacyjny i być może   nasze zagraniczne wakacje mogą być droższe niż sądziliśmy. O ile? 

– Ekonomiści twierdzą, że przez całe wakacje możemy spodziewać się kursów na tym poziomie i poniżej 4 złotych za euro raczej nie zejdziemy – mówi Agnieszka Kamińska z „Rzeczpospolitej”.  –  Osłabiło się także euro. Za jedno euro płacimy dziś 1 dolara 26 centów, czyli tyle ile płaciliśmy w połowie 2010 roku.  
Kursy walut są obecnie dosyć zmienne. Jak się zatem się przed tym zabezpieczyć jeżeli np. wybieramy się na wakacje i kupujemy zagraniczną wycieczkę?  – Wiele biur stosuje opcję gwarantowanej ceny – mówi Wiesław Piegat z Warszawskiej Izby Turystyki.  – Oznacza to, że biuro, pod określonymi warunkami zawartymi w umowie, gwarantuje, iż cena wycieczki nie wzrośnie. Warunkiem jednak jest wpłata od razu całej kwoty za wyjazd.  Cena za taką usługę wynosi zazwyczaj dodatkowo między 50 a 150 złotych, w zależności od ceny samej wycieczki i jej terminu. Im dalej do wycieczki, tym cena może być wyższa, gdyż wzrasta ryzyko zmiany ceny waluty.  Warto jednak wnieść taką opłatę i później ze spokojem czekać na wyjazd - dodaje Piegat.
Ale słabnący złoty to nie jedyna zła wiadomość. Wczoraj mieliśmy także do czynienia z gwałtownym spadkiem głównego indeksu - WIG20, a mówi się, że giełda to barometr gospodarki. – W obecnej sytuacji nikt jednak nie jest w stanie przewidzieć tego, co się w gospodarce wydarzy - mówi Agnieszka Kamińska. Ekonomiści twierdzą, że obecnie prognozowanie kursów walut – to tak jakby prognozować pogodę na podstawie zachowania świstaka. Zbyt dużo jest niepewnych danych. Nie wiadomo co będzie z Grecją, nie wiadomo co się stanie z sektorem bankowym w Europie.  Ale nie grozi nam raczej kurs 5 złotych za euro jak było w 2010 roku po upadku Lehman Brothers - dodaje dziennikarka "Rzeczpospolitej". – Analitycy spodziewają się, że pod koniec czerwca za 1 euro trzeba będzie zapłacić 4,40 zł, a pod koniec września – kurs wróci do stanu z początku roku – 4,15 – 4,18 zł za euro.
Słaby złoty uderza także w osoby spłacające kredyt we frankach. Ich raty od razu rosną. – Przy kredycie w wysokości 300 tysięcy złotych, rata, którą płacono w styczniu 2011 roku, wynosiła 1340 złotych.  Obecnie rata ta wynosi około 1450 złotych – mówi Michał Krajkowski z Domu Kredytowego Notus.  – Dzisiaj osoby posiadające kredyt w walutach obcych mają do spłacenia więcej niż zaciągnęły. W przypadku kredytu w euro sprzed półtora roku to jest wzrost o około 17 procent, w przypadku kredytu sprzed trzech lat we franku szwajcarskim, saldo zadłużenia wzrosło o 55 procent.  A ponad 40 procent wszystkich kredytów hipotecznych to właśnie kredyty walutowe.  – Agnieszka Kamińska zaznacza jednak, że mimo wszystko nie jest to dobry moment na przewalutowanie kredytu.  – Sytuacja może się bardzo szybko odwrócić. Kurs jest zmienny i gdy za kilka miesięcy wróci do normy przewalutowana rata może nas dużo drożej kosztować.  Poza tym nadal osoby, spłacające kredyt w walutach obcych płacą niższe raty niż osoby, spłacające kredyt w złotówkach. Tym bardziej, że RPP podniósła niedawno wysokość stóp procentowych, co spowodowało wzrost oprocentowania kredytów w złotych. Jak wyliczył DK Notus dopiero przy kursie 5,6 PLN za Euro raty kredytów zaciągnięte na początku zeszłego roku, w złotych i frankach – zrównałyby się.
A co na to Państwo?  – Sytuacji na rynku przygląda się NBP i niektórzy ekonomiści twierdzą, że gdy kurs złotego za euro osiągnie poziom 4, 40 – 4,50 może interweniować sprzedając waluty na rynku i w ten sposób umacniając złotego – mówi dziennikarka "Rzeczpospolitej". – Według dealerów walutowych przez ostatnie dwa dni na rynku stale było obecne także Ministerstwo Finansów. Minister Jacek Rostowski zapewnia, że Polska jest o wiele lepiej przygotowana na kryzys niż była w 2010 roku. Mamy wystarczające rezerwy (75 mld euro), żeby choćby obronić kurs naszej waluty no i mamy także elastyczną linię kredytową z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (30 mld dolarów). Także decydenci w Unii Europejskiej uspokajają, że nawet jeżeli Grecja wyjdzie ze strefy euro – odbędzie się to w sposób kontrolowany. Ale sytuacja jest dynamiczna i trudno obecnie kreślić jakiekolwiek scenariusze.
Rozmawiał Robert Lidke.

0 0 0

Czytaj także

Alkohol na wakacjach dostępny wbrew zakazom

22.05.2012
0 0 0
Alkohol na wakacjach dostępny wbrew zakazom
Foto: Glow Images/East News
Okazuje się, że ośrodki wypoczynkowe handlują mocnym alkoholem wbrew prawu - wynika z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej".

Dotyczy to setek ośrodków wypoczynkowych, które mają koncesje na sprzedaż mocnego alkoholu. Wydane one zostały niezgodnie z prawem. Grożą im kary nawet do 500 tys. zł.

Chodzi o to, że sprzedaży alkoholu w ośrodkach wypoczynkowych zabrania wprost ustawa o wychowaniu w trzeźwości. W artykule 14 zapisany jest zakaz sprzedaży "napojów o zawartości alkoholu powyżej 18 proc.".

Obroty branży szacowane są na 4 mld zł rocznie. Część zysków pochodzi ze sprzedaży alkoholu.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJECIACH>>>

"Dziennik Gazeta Prawna"/mr

0 0 0

Czytaj także

Kryzys zmiecie kolejne biura podróży

24.05.2012
0 0 0
Polscy turyści bardzo chętnie wybierają Egipt, jako miejsce wypoczynku
Polscy turyści bardzo chętnie wybierają Egipt, jako miejsce wypoczynku Foto: sxc.hu
Instytut Turystyki ostrzega. Kilka polskich biur podróży może w tym roku upaść. Winna jest trudna sytuacja gospodarcza i prawo.
Posłuchaj
00'27 Krzysztof Łopaciński, wiceprezes Instytutu Turystyki

Sytuacja branży jest trudna. Od połowy lutego o ponad milion zł wzrosło zadłużenie biur podróży notowanych w Krajowym Rejestrze Długów. Obecnie wynosi ono ponad 6 milionów złotych, a w rejestrze notowanych jest 439 biur.

Kilka dni temu upadł Excalibur Tours.  Za granicą zostawił grupę turystów, którzy musieli przerwać wycieczkę. Firma była ubezpieczona na ponad 200 tysięcy złotych, ale skala roszczeń może przekroczyć tę sumę. Prokuratorzy prowadzący sprawę zarzucają właścicielowi biura próbę wyłudzenia pieniędzy od turystów. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Wiceprezes Instytutu Turystyki Krzysztof Łopaciński przekonuje w rozmowie z IAR, że niektórym firmom balansującym na granicy opłacalności po prostu korzystniej jest ogłosić bankructwo. - Obecnie nie opłaca się zamknąć biura, opłaca się jedynie bankructwo. Szczególnie w sytuacji gdy grupa turystów jest już zagranicą - ostrzega. W takiej sytuacji przymusowego powrotu turystów pokrywa ubezpieczyciel, a właściciel bankrutującej firmy może legalnie otworzyć nowe biuro podróży.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

Łopaciński uspokaja jednak, że obecnie branża turystyczna jest bardziej rozwinięta i poszczególne biura szybko reagują na problemy ze sprzedażą wycieczek. - W pierwszej kolejności należy się spodziewać fuzji w branży słabszych biur z tymi silniejszymi, a dopiero później upadku spółek - przyznaje.

IAR, tj

0 0 0