Jean-Michel Jarre: muzyka elektroniczna staje się muzyką klasyczną XXI wieku

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2015 16:05
- Muzyka elektroniczna nie ma nic wspólnego z jazzem, rockiem, bluesem i Ameryką Północną. Pochodzi z Europy i jest spadkobierczynią muzyki klasycznej - mówił w Jedynce Jean-Michel Jarre.
Audio
  • Jean-Michelle Jarre w wyjątkowej opowieści o muzyce elektronicznej (Muzyczna Jedynka)
Uważa się, że Jean-Michael Jarre stworzył muzykę elektroniczną dla wszystkich
Uważa się, że Jean-Michael Jarre stworzył muzykę elektroniczną "dla wszystkich"Foto: materiały prasowe/Jens Koch Photography

Gigant muzyki elektronicznej gościł ostatnio w Polsce promując swoją najnowsza płytę "Electronica Part 1: The Time Machine". Tłumaczył, że jego krążek nie służy jedynie powrotom do przeszłości. Dzięki nowemu materiałowi można wybiec w przyszłość. - Muzyka elektroniczna jest pojazdem, statkiem kosmicznym którym może podróżować nasza wyobraźnia - powiedział Jean-Michel Jarre.

Francuski artysta wiąże to z rewolucją technologiczną do której prawie każdy ma dziś dostęp. - Elektronika jest wszędzie. Można zatem zadać sobie pytanie, czy współczesny artysta, który sięga po charakterystyczne dla naszych czasów środki będzie zawsze w swojej twórczości zorientowany na przyszłość. Nie sądzę. Jestem przekonany, że zarówno Fryderyk Chopin i chińscy muzycy sprzed 5 tysięcy lat pragnęli tego samego, czego będą chcieć artyści za 30 lat. Wyrazić ludzką samotność, miłość, stosunek do śmierci. Te pojęcia są ponadczasowe - tłumaczył gość Jedynki.

W nagraniu audycji Jean-Michel Jarre przestrzegał też przed niebezpieczeństwami, jakie niesie ze sobą współczesna technika. Mówił również o swoich związkach z Polską.

***

Tytuł audycji: Muzyczna Jedynka

Prowadzi: Anna Will

Gość: Jean-Michel Jarre

Godzina emisji: 14.17

Data emisji: 27.10.2015

tj/kul

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Paweł Kowalski: muzyka Chopina to niemal same hity!

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2015 19:54
- W przeciwieństwie do Liszta czy Schumanna około 95 proc. Chopinowskich utworów są w stanie zagwizdać czy zanucić ludzie, którzy nawet nie wiedzą, że to scherzo czy preludium - mówi pianista Paweł Kowalski.
rozwiń zwiń