Film "Kamienie na szaniec". Robert Gliński zmierzył się z mitem

Jedynka
Tomasz Jaremczak 03.11.2013
Robert Gliński
Robert Gliński, foto: W. Kusiński/PR

- W chłopcach z Batalionu Zośka fantastyczne było to, że dawali sobie prawo do refleksji i zastanowienia się nad tym, czy mogą zabijać i poświęcić swoje życie dla kraju. Nie działali na rozkaz, bo nie byli wojskowymi - powiedział w radiowej Jedynce reżyser Robert Gliński o bohaterach swojego najnowszego filmu pt. "Kamienie na szaniec".

Gliński znany jest z takich filmów jak, jak "Cześć, Tereska" (m.in. Złote Lwy w Gdyni dla najlepszego filmu). W swoim dorobku ma też filmy historyczne - "Wszystko, co najważniejsze", czy "Wróżby kumaka". Jego ostatnim obrazem są "Kamienie na szaniec" na podstawie książki Aleksandra Kamińskiego pod tym samym tytułem.

Robert Gliński przyznał w rozmowie z Joanną Sławińską, że książka "Kamienie na szaniec" była dla niego ważna. - Była ważna dla wszystkich pokoleń wychowanych w tym kraju. Od czasów wojny każda generacja się o nią otarła. Czytaliśmy ją w szkole. Każdy musiał się do niej w jakiś sposób odnieść - powiedział Gliński.

Chciał natomiast, żeby jego film był współczesny. - Kamienie kojarzą nam się dziś z woreczkiem żółciowym, albo z kibolami, którzy wybijają szyby w samochodach - ironizował reżyser. Gliński przypomniał, że "kamienie rzucone na szaniec” to cytat z wiersza Juliusza Słowackiego pt. "Testament mój". Poeta zawarł w nim przesłanie dotyczące istoty kultury. "Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei i przed narodem niosą oświaty kaganiec; A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei, Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...". - O tym, że idą po kolei na śmierć wszyscy pamiętamy. Nie pamiętamy, że jest przed tym, iż trzeba nie tracić nadziei i nieść przed narodem kaganek oświaty - powiedział Gliński.

Bohaterami powieści Aleksandra Kamińskiego są trzej chłopcy: Jan Bytnar ("Rudy"), Maciej Aleksy Dawidowski ("Alek") i Tadeusz Zawadzki ("Zośka").  Film Glińskiego ma natomiast dwóch bohaterów. - Najsilniejsza relacja, konflikt i zderzenia układały się między "Rudym" i "Zośką". "Rudy" w pewnym momencie jest aresztowany i "Zośka" chce go odbić. To jest układ niemalże westernowy. Bohater, szeryf, chce odbić swojego kolegę, który jest w łapach bandytów - zauważył reżyser.

Reżyser zgodził się z opinią Joanny Sławińskiej, że chciał się zmierzyć z mitem, że za każdą decyzją o wzięciu broni do ręki kryły się wątpliwości. - Z jednej strony była emocja, że jest wróg i trzeba z nim walczyć. Z drugiej strony refleksja, jaka będzie tego konsekwencja. Fantastyczne jest w tych chłopcach, że byli ludźmi o głębokich osobowościach. Szukali swojej drogi i nie była to droga prosta - wyjaśnił Gliński.

Zobacz także serwis: Bohaterowie naszych lektur

Zdjęcia do filmu kręcono w Warszawie i w Lublinie. Obecnie tra ich montaż. Na ekrany kin "Kamienie na szaniec" wejdą najprawdopodobniej w marcu 2014 roku. W głównych rolach zobaczymy debiutantów Tomasza Ziętka ("Rudy") i Marcela Sabata ("Zośka"). Obok nich pojawią się znani aktorzy jak Danuta Stenka i Andrzej Chyra.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy Joanny Sławińskiej z Robertem Glińskim .

"Muzyczna Jedynka" na antenie radiowej Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 13.00 a 15.00. Zapraszamy!

tj

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Bądź z nami w kontakcie:

06:00 - 09:00SYGNAŁY DNIA Słuchaj na żywo
Oglądaj na żywo
Wkrótce: Rozmowa dnia
serwis specjalny o I wojnie światowej

Polecamy: