X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Psycholog: dzieci nie są własne, tylko swoje

26.03.2014
Psycholog: dzieci nie są własne, tylko swoje
Foto: Glow Images/East News
- Dziecko jest dla siebie. Nie wypuszczamy go w świat tylko dla tego świata, ale również dla niego samego. To ważne, żebyśmy wykonali wobec dziecka wszystko to, co powinniśmy. Ono wtedy nam się zrewanżuje - mówił w radiowej Jedynce Andrzej Komorowski, psychoterapeuta rodzinny.
Posłuchaj
10'09 Andrzej Komorowski o syndromie opustoszałego gniazda (Cztery pory roku/Jedynka)

Gość "Czterech pór roku" tłumaczył, że nie ma sztywnej granicy wieku, kiedy dziecko powinno opuścić rodzinny dom. Odwrotnie jest w świecie zwierząt. - Tam ta granica jest sprecyzowana. Kiedy młode osiąga samodzielność i przychodzi odpowiednia pora roku, to zostaje wypchnięte z gniazda lub wygonione poza obręb grupy - stwierdził Andrzej Komorowski.

Psychoterapeuta podkreślał, że usamodzielnienie dzieci w Polsce, bądź jego brak, jest uzależnione od przynależności do określonej grupy społecznej. - Najbardziej samodzielne są dzieci wiejskie. One muszą wyjechać do miasta z różnych powodów i idą na stancję. Starają się również dobrze uczyć, po to, żeby rodziny je utrzymywały. Najmniej samodzielne są natomiast dzieci inteligencji miejskiej. Tak samo jak ich rodzice kiedyś. Bardzo często będą później przenosiły ten model życia i krzywdziły swoje własne dzieci - powiedział Andrzej Komorowski.

Zdaniem eksperta, dzieci w Polsce pozostają niesamodzielne głównie z powodów mentalnych. - Powielają one model, który jest kompletnie nieprzystający do życia. Trzymają się rodziców, bo tak jest im wygodniej. W wieku kilkunastu lat dziecko powinno pracować, tymczasem my wyznajemy etos dawania - wyjaśnił psychoterapeuta rodzinny.

Rozmawiała Małgorzata Raducha.

pg/ag

Zobacz więcej na temat: dzieci psychologia rodzice
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Matka i córka: trudna miłość, z którą trzeba żyć

18.01.2014
Matka i córka: trudna miłość, z którą trzeba żyć
Foto: Glow Images/East News
Czasami im jesteśmy z kimś bliżej, tym więcej przeszkód na drodze do porozumienia. W temacie trudnych relacji matek i córek jest wciąż wiele niedopowiedzeń i niejasności.
Posłuchaj
35'14 W co grają matki i córki? (Problem z głowy/ Jedynka)

Psycholog Katarzyna Korpolewska tłumaczyła w radiowej Jedynce, że role matki i córki są w rodzinie ściśle zdefiniowane, co nie zawsze jest dobre dla ich relacji.

Z Jedynką zdrowiej - słuchaj na moje.polskieradio.pl >>>

Czy w związku z sytuacjami pomiędzy matką a córką, które często są niezwykle drażliwe i konfliktowe, można mówić o prawdziwej przyjaźni między nimi? - Moim zdaniem nie, bo nie mogą się przyjaźnić ze sobą osoby, których pozycje z definicji nie są partnerskimi. Córka jest dzieckiem, natomiast matka jest za nią odpowiedzialna - stwierdziła Korpolewska. Różnica doświadczeń, zdaniem psycholog, ma w tym względzie duże znaczenie. Jak dodała, nie znaczy to, że relacja nie może być dobra. - Jest to intymność zupełnie innego rodzaju niż przyjaźń - mówi psycholog.

Radio Freud na moje.polskieradio.pl >>>

W relacjach pomiędzy matką i córką szczególnie trudny jest czas burzy hormonów. Zarówno wtedy, kiedy dojrzewa córka, jak i wtedy, gdy matka przechodzi okres menopauzy. Obie strony powinny wówczas wykazywać więcej zrozumienia wobec siebie.

- Zawsze mówię pacjentom, że to nie jest twoje dziecko, tylko twoje dziecko pod działaniem hormonów. Weź to pod uwagę, bo jeśli jest nieznośne, to znaczy, że się potwornie męczy ze sobą - tłumaczyła psycholog.
Jak matka i córką mogą się nawzajem wspierać? Co jest trudne, a co łatwe w tej relacji? Posłuchaj całej audycji Katarzyny Jankowskiej z cyklu "Problem z głowy".

sm/tj/ag

Zobacz więcej na temat: dzieci psychologia rodzice

Czytaj także

Dziecko moczy się w nocy albo obgryza paznokcie? Radzimy jak mu pomóc

04.02.2014
Dzieci pod wpływem złości mogą się samookaleczać np. wyrywając sobie włosy z głowy
Dzieci pod wpływem złości mogą się samookaleczać np. wyrywając sobie włosy z głowyFoto: Glow Images/East News
Nie nadążasz ze zmianą prześcieradeł? Twoje dziecko ma poranione place od obgryzania skórek? Groźbą i prośbą nic nie zdziałasz, możesz tylko pogorszyć sytuację. - Takie zachowania świadczą o dużym napięciu wewnętrznym, różnego rodzaju lęku - mówiła w Jedynce Agnieszka Binkul, psycholog.
Posłuchaj
26'51 Psycholog o zachowaniach kompulsywnych u dzieci (Cztery pory roku/Jedynka)

"Ja chcę do Kasi!" - wykrzykiwał Piotruś, bohater komedii "Kogel-mogel", gdy jego ulubiona opiekunka przestała się nim opiekować. Krzyk Piotrusia był równie uciążliwy dla jego filmowych rodziców, jak nocne moczenia. W komedii "piotrusiowa przypadłość"  była po prostu zabawna. Jednak rodzicom borykającym się z podobnymi problemami w życiu codziennym nie jest do śmiechu.

Moczenia nocne to tylko jeden ze sposobów odreagowywania przez dzieci napięć i leków. Dzieci np. w sytuacji stresowej potrafią nieświadomie się okaleczać. Ot choćby przygryzając dolną wargę. Jaka jest przyczyna takich zachowań? - Najistotniejsze w tym wszystkim jest zaakceptowanie, że dziecko, tak jak człowiek dorosły, przeżywa lęk czy złość. I radzi sobie z ich przezwyciężaniem w taki sposób - mówiła Agnieszka Binkul.

Polecamy nasz serwis dotyczący zdrowia >>>

Nie oznacza to jednak, że należy być obojętnym, gdy nasze dziecko z nerwów "zjada ołówki”. Zdaniem psycholog rozmową możemy dojść do źródła problemu. - Mając wiedzę, że dziecko przeżywa napięcie, rozmawiamy z nim o tym co myśli, spytajmy o jego sny i fantazje  - mówiła. W odpowiedziach mogą kryć się wskazówki, jak te lęki i frustracje "oswoić". Należy też pamiętać, by rozmowę przeprowadzać umiejętnie.

Nie wolno dziecka wyśmiewać, czy krytykować. - Nie nagradzajmy też, jeśli dziecku zdarzy się, że się nie posiusiało - radziła Agnieszka Binkul. Postarajmy się podejść do problemu całościowo. A jeśli nie jesteśmy wstanie sami oduczyć pociechy złych odruchów sami, zaprowadźmy ją na konsultację do specjalisty. Jest to szczególnie wskazane, jeśli mamy do czynienia z moczeniem nocnym. - Bardzo często u podstaw leżą przyczyny fizjologiczne. Trzeba zgłosić się do pediatry, a później dobrze jest pójść do psychologa -  podkreślił gość "Czterech pór roku”.

Aby dowiedzieć się więcej o niewłaściwych odruchach dzieci wysłuchaj całej rozmowy!

"Cztery pory roku" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 12.00.

(pkur, pg)

Zobacz więcej na temat: dzieci psychologia

Czytaj także

Trudna decyzja. Czy mamy obowiązek opiekować się rodzicami?

08.03.2014
Trudna decyzja. Czy mamy obowiązek opiekować się rodzicami?
Foto: GlowImages/EastNews
- Daleka jestem od generalizacji, że ktoś kimś powinien się opiekować. To bardzo złożony proces - powiedziała w Jedynce psychiatra, dr Magdalena Namysłowska.
Posłuchaj
25'47 Czy spoczywa na nas obowiązek zajęcia się rodzicami? (Problem z głowy/ Jedynka)

Czy opiekowanie się starymi i często chorymi rodzicami jest obowiązkiem dzieci? W sondzie przygotowanej dla radiowej Jedynki wiele osób odpowiedziało, że "powinno" i "należy" się nimi opiekować. Psycholog dr Magdalena Namysłowska podkreślała, że każdy ma prawo do swojej decyzji i przestrzeni, choć w tym przypadku jest to bardzo delikatna materia. - Każda rodzina ma prawo na swój sposób podejmować tę decyzję i trudno tutaj krytykować czy mówić, że jeden wybór jest lepszy od drugiego. To jest bardzo indywidualne i zależy od wielu czynników - wyjaśniła Namysłowska.

Radio Freud na moje.polskieradio.pl >>>

Terapeutka dodała, że decyzja o opiece powinna być kształtowana przez lata i lepiej, by była podjęta przez wszystkie strony - nie tylko osoby wymagające pomocy. - To nie powinien być nakaz dla dzieci - podkreśliła psychiatra. Prof. Namysłowska mówiła też, że w przypadkach rodzin patologicznych taka opieka może być wręcz szkodliwa dla dzieci, które doznały krzywd ze strony rodziców.

Zapraszamy do wysłuchania reportażu na temat pensjonatu dla osób starszych "Ostoja" w Starej Wsi koło Nadarzyna, przygotowanego przez Małgorzatę Raduchę oraz rozmowy z psychiatrą.
Audycję "Problem z głowy" prowadziła Nina Karczmarewicz.
sm/tj/asz