Dr Katarzyna Rudolf zdradziła w radiowej Jedynce ("Cztery pory roku"), że jej pacjenci mają możliwość słuchania muzyki podczas zabiegu, co ich relaksuje.
Niektórych aż tak bardzo, że zasypiają. W jej odczuciu jest to dowód na to, że nie taki dentysta straszny, jak większość z nas uważa.
– Stomatologia podlega zmianom, modyfikacjom, cyfryzacji, zabiegom ułatwiającym nam pracę. Chcemy, by produkt przeznaczony dla pacjenta był jak najbardziej precyzyjny, estetyczny i przypominający naturę – tłumaczyła.
Gość Programu Pierwszego PR przyznała, że ozon stosowany w stomatologii nie znalazł takiego zastosowania, jak mu kiedyś przepowiadano. Jej zdaniem specjaliści doceniają go raczej jako środek bakteriobójczy, bakteriostatyczny. Podkreśliła, że nie udało mu się zastąpić wierteł, podobnie jak miało to miejsce w przypadku żeli, które też kiedyś promowane były jako rewolucyjny środek.
– Wszyscy marzyli o szczepionce na próchnicę, niemniej jednak wciąż musimy szorować zęby, dbać o nie i stosować jak najwięcej profilaktyki – podsumowała dr Katarzyna Rudolf.
Rozmawiał Zygmunt Chajzer.
(pp)