Elektrownie wodne w Wielkopolsce

Jedynka
Dorota Cała 12.10.2010
Elektrownie wodne w Wielkopolsce
Koło młyńskie, foto: źr: Wikipedia

Elektrownie wodne następczyniami młynów? Dlaczego nie? Wielkopolska jest krainą bogatą w naturalne zbiorniki wodne, tereny o niskich spadach i specjalistów projektujących elektrownie wodne niewielkich rozmiarów.

Jeszcze przed drugą wojną światową elektrownie wodne były podstawowym źródłem taniej energii elektrycznej w Polsce. Pracowały różne obiekty energetyki wodnej: elektrownie, młyny, pompy wodne, folusze, których było ponad osiem tysięcy. Po wojnie urządzenia te w większości zostały zdemontowane, w latach osiemdziesiątych zarejestrowano już tylko sześćset pięćdziesiąt tego typu obiektów. Obecnie pracuje około trzystu takich siłowni wodnych, najwięcej w województwach północnych, Jeleniogórskiem i na Podkarpaciu.

A jak to wygląda w Wielkopolsce? Kalina Olejniczak i Ewa Malicka z Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych:

Ewa Malicka: - Elektrownie wodne są następczyniami młynów wodnych, których setki budowano na rzekach. W Wielkopolsce, właściwie w rejencji poznańskiej, w dziewiętnastym wieku było ponad pięćset młynów wodnych. W tej chwili w Wielkopolsce mamy dwadzieścia dziewięć elektrowni wodnych.

Jakie rzeki do tego najbardziej się nadają?

Ewa Malicka: - Zasadniczo elektrownie wodne dotychczas budowano na rzekach, w których są duże spady. Właśnie dlatego nie we wszystkich miejscach, gdzie były młyny, można było budować elektrownie, bo młyny takich dużych spadów nie potrzebowały. W tej chwili są technologie, które pozwalają budować elektrownie na niskich spadach. W Wielkopolsce na tym płaskim terenie też można je budować i to na spadach rzędu półtora metra.

To północ Wielkopolski zawsze była potęgą w tej dziedzinie.

Ewa Malicka: - Tam są te największe elektrownie w Wielkopolsce, przy czym nadal są one małe. To elektrownie w Polsce do pięciu megawatów, a w Europie do dziesięciu megawatów. Tutaj nie mamy ani jednej, która by była duża. Taka największa to jest elektrownia wodna Podgaje, czyli 1,9 megawata.

Na Gwdzie.

Ewa Malicka: - Tak.

Mamy także elektrownię na Prośnie w Kaliszu.

Ewa Malicka: - To jest malutka elektrownia, ale bardzo urocza, bo jest usytuowana w samym centrum miasta, obok filharmonii. Tak więc jest rzeczywiście ciekawa. Taka elektrownia wodna o mocy, powiedzmy, dwieście, dwieście pięćdziesiąt, trzysta kilowatów to naprawdę mała elektrownia, malutka. W tej chwili nawet jest takie rozróżnienie na: małe, piko- , nano-elektrownie wodne. Taka mała, o mocy, powiedzmy, trzysta kilowatów może zaopatrzyć w energię elektryczną około siedemset gospodarstw domowych.

Czy to już jest w tej chwili biznes? Czy to już jest dobry interes? Czy ten prąd dobrze się daje sprzedać?

Ewa Malicka: - W momencie, kiedy elektrownia już działa, system wsparcia odnawialnych źródeł jest w tej chwili w Polsce dobry i zadowalający. Te powyżej stu kilowatów umożliwiają życie, z tym że trzeba przebrnąć przez fazę doprowadzenia do powstania tej elektrowni, co, nie da się ukryć, jest wielką drogą przez mękę.

12-10-2010 06:24 3'01

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
serwis specjalny o I wojnie światowej

Bądź z nami w kontakcie:

03:00 - 05:00TAK TO BYWAŁOSłuchaj na żywo
Oglądaj na żywo
Wkrótce: Myśli na dobry dzień

Polecamy:

Tu strażacka syrena wyje częściej. W nagrodę

Dlaczego w dobie techniki syreny alarmowej nie można zastąpić inną formą powiadamiania, np SMS-em lub telefonem? Ta pierwsza bowiem często wyrywa ze snu mieszkańców pewnej mazurskiej miejscowości.

Moda to despotka. Kpimy, ale się do niej stosujemy!

Dla jednych to zjawisko niepojęte i nie warte uwagi. Dla innych jest sensem życia, sposobem na wyrażenie siebie i zwierciadłem czasu. Kiedyś moda była domeną wielkich kreatorów, dziś to zajęcie egalitarne.