X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Konkurs o segregowaniu odpadów

25.01.2010
0 0 0
Wykonanie rzeźb ze śmieci, stworzenie komiksu lub filmu dotyczącego segregacji odpadów - to zadania dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów...
Posłuchaj
02'43

Prace wykonane przez dzieci wezmą udział w konkursie, który ogłosiło Ministerstwo Środowiska. Kamil Olak sprawdził jakie pomysły mają najmłodsi na powtórne wykorzystanie odpadów.

- Jak zużyję jakiś baniak po wodzie, to mogę z niego zrobić ludzika, który zaprasza wszystkich do segregowania odpadów.

Dominik Marszał – nauczyciel przyrody SP nr 158 w Warszawie: - Można nauczyć dzieci, że śmiecie to coś, co można jeszcze w jakiś sposób użyć. Tutaj dla zabawy, ale w przyszłości zanim coś wyrzucimy, zastanówmy się, czy można to użyć w inny sposób.

Anna Kierońska z Ministerstwa Środowiska: - Ten konkurs dla najmłodszych pod hasłem „Wesołe śmieci” jest adresowany do uczniów szkół podstawowych i polega na stworzeniu rzeźby, maskotki z materiałów wtórnych: butelek, papieru, reklamówek.

- Myślałam, żeby stworzyć człowieka trzymającego zaśmieconą kulę ziemską, ze zużytych gazet, materiałów.
- Ja myślałam, żeby zrobić psa-ekologa z torbą śmieci.
 

Anna Kierońska: - Drugi konkurs „Twórczość z kosza” jest to ogólnopolski konkurs skierowany do uczniów gimnazjów. Zespoły mają za zadanie stworzyć komiksy lub nakręcić film edukacyjny od 5 do 15 minut na temat segregowania odpadów oraz zapobiegania ich powstawaniu.

Dominik Marszał: - Złamie nam się jakaś część, wydaje nam się to już bezużyteczne, a jednak może służyć za podpórkę. Wiaderka po farbach można użyć do transportu wody, płyny zamiast wiadra specjalnie do tego dedykowanego. Przetwory na zimę przygotowujemy w słoiki czy butelki, które już były raz użyte.

- Moim pomysłem było, żeby zrobić robota-ekologa, będzie trzeba parę koszy, np. na szkło, papier i tam wrzucać odpady.
- Ja chciałbym zrobić projekt globusa, na którym byłoby namalowane ilość zanieczyszczeń w każdym miejscu na ziemi.

Dominik Marszał: - Dzieci bawiąc się pokazują, że można w gospodarstwie domowym jakoś inaczej tymi śmieciami się gospodarzyć.

Anna Kierońska: - Dzieci będąc ambasadorami właściwej gospodarki odpadami, zarażają swoją ekologiczną postawą członków rodzin, przyjaciół.

Na najlepszych autorów prac czekają aparaty fotograficzne i odtwarzacze mp3, a laptopy dla szkół, w których uczą się laureaci. Więcej informacji i regulamin konkursu, finansowanego ze środków unijnych, są dostępne na stronie internetowej: www.mos.gov.pl

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Elektro-śmieci

400 ton elektro-śmieci udało się zebrać podczas kolejnej edycji konkursu "Drugie życie elektro-śmieci".
Posłuchaj
03'41

Dzieci i młodzież zbierały w szkołach zepsute, niepotrzebne już komputery, telewizory, lodówki i radia, które potem trafiły do recyklingu. Zachęcali do oddawania zużytego sprzętu roznosząc ulotki, rozwieszając plakaty, organizując happeningi i pokazy elektro-śmieciowej mody. Chodziło nie tylko o nagrody, ale także o zwiększanie ekologicznej świadomości i wrażliwości. Agnieszka Jas:

Co należy robić z elektro-śmieciami?

- Wyrzucać je do specjalnych śmietników.

Nie do takich zwykłych?

- Nie, bo wtedy zanieczyszcza się środowisko i na dużym obszarze, jak się wyrzuci jedna baterię, nie będzie życia.

Janusz Ostapiuk z Europejskiej Platformy Recyklingu: - Zadaniem kampanii jest dotarcie do grupy młodych ludzi z wiedzą, że mamy problem w postaci dóbr, które zużyte, stanowią duże niebezpieczeństwo dla naszego środowiska. Te dobra w postaci mp3 i mp4 wyrzucone w sposób niekontrolowany do śmieci, mogą stać się niebezpieczne. To nie tylko rozkłada się przez 70-100 lat, ale kondensator zawarty w takim urządzeniu, który trafi np. do wody, może spowodować zanieczyszczenie i skażenie wody w sposób niekontrolowany. Żeby tych młodych ludzi zachęcić, musieliśmy zrobić zbieranie odpadów w swoich środowiskach.

- Trzeba było uświadomić ludziom, którzy mieszkają w okolicy, jaki jest sprzęt elektryczny i co trzeba z nim zrobić, jeżeli się zepsuje. Robiliśmy dużo plakatów, bilbordów, były prowadzone różne akcje.

Janusz Ostapiuk: - Konkurs miał za zadanie, żeby wyjść ze szkoły. W szkole tworzyła się grupa zadaniowa, 8-10 osób, opiekun lub nauczyciel, robili rozpoznanie środowiska, chodzili po domach, wysyłali listy, robili happeningi.

Janina Czempion – nauczycielka gimnazjum nr 10 w Gliwicach: - Zajęliśmy 5 miejsce w klasyfikacji ogólnopolskiej, a nagrodę specjalną za najciekawszą inicjatywę konkursu. Były dwie nasze inicjatywy: pierwsza polegała na tym, że do współpracy zaprosiliśmy wszystkie placówki oświatowe w Gliwicach, wysyłając 54 zaproszenia, z małym wprowadzeniem, w czym bierzemy udział, a potem, żeby włączyli się i zbierali u siebie i oddawali nam te elektro-śmieci. Wynik był imponujący – 10 ton.

Janusz Ostapiuk: - Ja się cieszę z tego konkursu, bo jury wyliczyło, że uruchomił on około 30 tysięcy osób. Jeśli u połowy z nich pozostanie pamięć o środowisku, to mamy 15 tysięcy osób wyedukowanych przez dzieci, przez młodzież.

- Mówię mamie i tacie, że trzeba wyrzucać elektro-śmieci do specjalnego śmietnika.

Anna Szlachta z Zespołu Szkół nr 1 w Poznaniu: - Okazuje się, że świadomość naszych podopiecznych jest wyższa niż niektórych dorosłych. To oni uczyli swoich rodziców, rodziny, sąsiadów, że elektro-śmieci są szkodliwe i należy je zbierać i oddawać do specjalnego punktu zbiórki.

- Mamy taką nadzieję, że udało nam się trafić do jak największej liczby ludzi i pomoże to i zaowocuje na przyszłość.

Unia Europejska wymaga od nas odzyskiwania  4 kilogramów zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego rocznie na mieszkańca. Niestety, zbieramy tylko 1,5 kilograma. Reszta trafia na wysypiska.

0 0 0

Czytaj także

Krakowski sposób na odpady

Skończą się wreszcie kłopoty mieszkańców Krakowa ze zużytymi lodówkami, gruzem czy starymi bateriami...
Posłuchaj
02'49

W mieście powstanie pierwszy zbiorczy punkt gromadzenia odpadów. Docelowo ma być ich dziewięć.
W Krakowie był Kamil Olak.

- Sam miałem okazje pracować w centrum recyklingu, wiele materiału jest odzyskiwane. To jest dobra inicjatywa, aby coś ruszyć w tym kierunku i odzyskiwać trochę materiału.
- Nie zastanawiałam się nad tym, pewnie powinnam ją gdzieś oddać do specjalistycznego punktu, ale ciężko mi powiedzieć.
- Nawet bym wziął na plecy i pojechał autobusem.

Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej w Krakowie: -To miejsce, do którego będzie można przynieść przedmioty i odpady, np. z budowy, z którymi nie mamy co zrobić. Otwarty jest cały czas, tylko my musimy dowieźć, ponosząc koszty transportu, różne przedmioty, które zostaną rozebrane na części i poddane recyklingowi. Nie można tam na razie przywozić frakcji zielonych, aby nie utrudniać mieszkańcom okolicznych domów funkcjonowania.

Jacek Bartlewicz z ZIK w Krakowie - Zarówno będzie osłonięte ekranami sztucznymi jak i z naturalnej zieleni, który naturalnie oddziela od domostw ten zielony punkt. Co najistotniejsze w tym wszystkim będzie miał własny zamknięty obiekt kanalizacyjny.

Michał Pyclik: - W takim miejscu, bardzo estetycznym i przyjaznym, będzie można przywieźć wszystkie domowe odpady od telewizora poprzez zużyte opakowania po dezodorantach, po odpady z garażu. Taki punkt ma powstać w Krakowie przy ulicy Nowohuckiej, docelowo kilka innych w różnych częściach Krakowa.

Jacek Bartlewicz: - Chcemy ludziom pokazać coś wzorcowego, żeby nie było potem narzekań, że to np. śmierdzi. Będzie to całkowicie zabezpieczone, a przywieźć będzie można wszystko, łącznie z gruzem budowlanym.

Michał Pyclik: - Podjeżdżamy samochodem na rampę, pod która ustawione są kontenery na różnego typu przedmioty, wyładowujemy z samochodu i wrzucamy do kontenera i odjeżdżamy. Resztą zajmują się służby obsługujące dany punkt. Zaraz po napełnieniu kontenera są wywiezione do firmy, która zajmuje się recyklingiem. Teren będzie izolowany, będzie miał swoją kanalizację, która w razie wycieku jakiejś substancji nie dopuści do skażenia wód podziemnych. Będzie osłonięty ekranami akustycznymi, na jego terenie będzie zieleń. Absolutnie nie jest to wysypisko, czego niektórzy się obawiają.

Projekt jest wzorowany na sprawdzonych rozwiązaniach norweskich.

0 0 0

Czytaj także

Gospodarka odpadami

Gospodarka odpadami komunalnymi – śmieciami – pozostawia dużo do życzenia...
Posłuchaj
03'02

Eksperci z Niemiec, Szwajcarii, Austrii i Polski podczas dwudniowej warszawskiej konferencji zgodzili się, że Polska w porównaniu z innymi krajami Europy Środkowo-Wschodniej jest najbardziej zaawansowana w procesie uporządkowania swojej gospodarki odpadami. Czego nam jeszcze brakuje do osiągnięcia poziomu np. Szwajcarii czy Danii - próbowała dowiedzieć się Dorota Świerczyńska:
 
Dr Tadeusz Pająk z AGH: - Gospodarka odpadami komunalnymi – śmieciami – pozostawia dużo do życzenia. Nasz kraj, z kilkoma innymi, nie za dobrze sobie radzi z gospodarką odpadami, nadal mamy dużo do zrobienia, aby sprostać wymaganiom prawa wspólnotowego.

Beata Kłopotek – dyrektor Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Środowiska: - Mamy bardzo wiele różnych odpadów: komunalne, przemysłowe i w zależności o których mówimy to sytuacja jest różna. W niektórych dziedzinach nie mamy się czego wstydzić, jeśli chodzi np. o przetwarzanie akumulatorów kwasowo-ołowiowych mamy dwie instalacje na wysokim poziomie, budowane są nowe instalacje do przetwarzania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Najczęstszym sposobem zagospodarowania odpadów komunalnych jest składowanie, czyli marnowanie tego, co może być w nich użyteczne.
Segregacja nie jest celem samym w sobie, po pierwsze musimy spojrzeć szerzej jaki faktycznie system chcemy wprowadzić i dopiero wtedy powiedzieć ludziom co mają segregować. Sortowanie to powinien być ten ostatni element, który wprowadzamy; wiemy co ma być, jakie instalacje i pod to sortujemy.

Co jeszcze powinno się u nas zmienić, aby było idealnie.

Dr Tadeusz Pająk: - Do ideału to nam jeszcze daleko, musimy odmienić pewną monokulturę zagospodarowania odpadów, opartą ciągle na ich składowaniu, tzn. stosujemy najbardziej prymitywną jaka istnieje w szeregu dostępnych metod zagospodarowania, polegająca na składowaniu, stanowiąc duże zagrożenie dla wód gruntowych, dla efektu cieplarnianego i pozostawiająca cały ten problem dla naszych przyszłych pokoleń.
Aby móc sprostać musimy stworzyć sieć szeregu instalacji, spalarnie odpadów, których jest ponad 400 w rozwiniętych krajach UE, przy których mieszkają ludzie.

Każdy z nas produkuje do 320 kilogramów śmieci rocznie. W Szwajcarii 80% z nich jest spalanych, w Danii 65%. Średnia spalanych odpadów komunalnych w Unii Europejskiej wynosi 20%. W tyle znów są kraje Europy Środkowo-Wschodniej.

0 0 0

Czytaj także

"Zamień odpady na kulturalne wypady"

Wystarczy przynieść dziesięć plastikowych butelek, a można za darmo pójść do kina, teatru czy muzeum...
Posłuchaj
03'20

W niedzielę w Warszawie rusza akcja "Zamień odpady na kulturalne wypady". Przyniesione butelki, papier, baterie zostaną wymienione na bilety. Odpady będą segregowane, a później oddawane do recyklingu. Akcja ma edukować i pokazać, że ekologia i kultura muszą iść w parze. Człowiek kulturalny przecież nie śmieci i potrafi segregować śmieci - mówią Agnieszce Jas organizatorzy:

Dominik Dobrowolski z Fundacji Ekorozwoju: - Chcemy pokazać, że te dwie dziedziny życia, które nas otaczają, czyli ekologia i kultura, wcale nie są od siebie oddalone, wręcz się uzupełniają. Dzięki kulturze i ekologii może się nam lepiej żyć.

Agnieszka Kłąb z Warszawskiego Urzędu Miasta: - Tak naprawdę kultura recyklingu i kultura ekologiczna na co dzień to jest to, do czego takie i inne akcje powinny doprowadzić. Mało tego, że można się pozbyć śmieci, które zalegają u nas w domu i nie wiemy co z nimi zrobić, to jeszcze w zamian można dostać bilet do kina czy teatru.

Dominik Dobrowolski: - Podczas akcji zbieramy surowce wtórne różne i to wszystko zamieniamy na bilety. W 16 miastach chcemy zrobić taką akcję, a zaczynamy w Warszawie, ponieważ jest tu najwięcej śmieci w Polsce i największy problem.

Agnieszka Kłąb: - Ze świadomością warszawiaków jest coraz lepiej. 4 lata temu zbieraliśmy tylko około 8 tysięcy ton odpadów surowcowych, a 2 lata temu zwiększyliśmy tę liczbę 5-krotnie i jest to już ponad 40 tysięcy ton.

Władysław Janikowski – dyrektor programu Re-karton wspierającego zbieranie odpadów: - Trzeba od czegoś zacząć, jeżeli można jeszcze do tego dostać bilet to jest OK. Te osoby będą opowiadać swoim znajomym, sąsiadom, więc może w ten sposób rozszerzymy świadomość ekologiczną.

Dominik Dobrowolski: - Bardzo dużo biletów mam na tzw. lekcje muzealne, czyli np. gdy nauczycielka przyjdzie z garstka uczniów na nasza akcję otrzyma 1 bilet, ale dla całej klasy. Sporo teatrów przekazało bilety na swoje przedstawienia, trochę kin. Jedna osoba dostanie tylko 1 bilet, nawet jeśli ktoś mi przyniesie 30 pojemników plastikowych.
Co trzeba przynieść? Minimum 10 butelek i słoików szklanych, minimum 10 butelek lub kubków plastikowych, 10 kartonów po napojach, 5 kg makulatury lub 10 zużytych baterii.

Władysław Janikowski: - Jeżeli jest tylko mała grupa, która łączy ochronę środowiska czy ekologię z kulturą to jest jakiś zaczyn. Dobrze, że zaczynamy o tym mówić.

W Warszawie niedzielna akcja odbędzie się przy skrzyżowaniu ulicy 3 Maja i Kruczkowskiego. Początek o godzinie 10. Kolejne akcje planowane są w Krakowie, Wrocławiu i Łodzi.

0 0 0