– To dowodzi, że polityka spójności jest korzystna dla obu stron – mówi minister Elżbieta Bieńkowska (MRR), komentując wyniki badań przeprowadzanych przez Polskę i inne kraje Grupy Wyszehradzkiej. Wartość korzyści uzyskiwanych przez "piętnastkę" wskutek wdrażania polityki spójności to 75 mld euro. – Kraj, który będzie chciał zahamować wdrażanie programów unijnych, strzeli w kolano własnym przedsiębiorstwom – mówi Bieńkowska. Firmy niemieckie, austriackie i francuskie mogą startować w naszych przetargach, dostarczają nam różne urządzenia, potem je serwisują – w ten sposób następuje zwrot.
Bieńkowska mówi, ze świadomość korzyści, jakie Polska otrzymuje z tytułu członkowstwa w Unii Europejskiej, jest wśród Polaków coraz większa. – Do końca roku 2020 z pewnością będziemy biorcą netto – tłumaczy. Zauważa jednak, że niepokojące jest to, co sie dzieje teraz wokół budżetów unijnych. Kraje bogatsze nie ukrywają, że chętnie przeprowadziłyby cięcia budżetowe właśnie w tym obszarze. – Stąd nasze działania, które mają im uświadomić, że polityka spójności to nie tylko pomaganie biedniejszym, to także pomaganie samym sobie – mówi gość "Popołudnia z Jedynką".
>>>Przeczytaj całą rozmowę
Zagrożeniem dla przyszłych unijnych inwestycji jest, jej zdaniem, sprawa niekwalifikowanego VAT. Jeśli Unia Europejska nie będzie go zwracać, to dofinansowanie do inwestycji nie będzie wynosiło 85 proc., jak do tej pory, ale o ponad 20 proc mniej.
Gość Jedynki krytykuje też lansowany przez Komisję Europejską pomysł funduszu infrastrukturalnego, który miałby być finansowany z pieniędzy przeznaczonych do tej pory na pomoc najbiedniejszym.
Rozmawiał Paweł Wojewódka.
(lu)