Jedynka

Czy warto być młodym naukowcem?

04.08.2014 19:08
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) ogłosiło wyniki V edycji konkurs LIDER. W radiowej Jedynce Debata Dnia o szansach dla młodych polskich naukowców.
Czy warto być młodym naukowcem?
Foto: East News/Glow Images
Posłuchaj
29'48 Debata Dnia w Jedynce szanse dla młodych zespołów badawczych (Jedynka/Popołudnie z Jedynką)

A gośćmi w studiu byli: prof. Jacek Guliński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego; Leszek Grabarczyk, z-ca dyrektora NCBR oraz młodzi naukowcy, laureaci konkursu LIDER: dr inż. Wojciech Sawczuk z Wydziału Maszyn Roboczych i Transportu Politechniki Poznańskiej i dr Michał Borysiewicz z Instytutu Technologii Elektronowej w Warszawie.

- Program LIDER ma dwa podstawowe hasła: stawiamy na budowę zespołów przez młodych naukowców i jednocześnie na horyzoncie mamy konkretne zastosowania ich badań, czyli komercjalizację uzyskanych wyników - mówi Jacek Guliński. - Wygrywają więc ci, którzy przedstawią program badań, budowę zespołu pod ten program i pokażą perspektywę, w ciągu dwóch, trzech lat, uzyskania konkretnych efektów badań - dodaje. Gość radiowej Jedynki podkreśla, że konkurs LIDER stawia poprzeczkę bardzo wysoko. W ostatniej, piątej edycji było 240 zgłoszeń, a dofinansowanie uzyskało 36 projektów. Maksymalna kwota o jaką można się ubiegać to milion 200 tysięcy złotych. Na 36 zwycięskich projektów zostanie przeznaczone łącznie około 40 milionów złotych. Prof. Guliński wyraził nadzieję, że w perspektywie budżetowej do roku 2020 będzie można przeznaczyć z funduszy strukturalnych więcej pieniędzy na finansowanie projektów w ramach programu LIDER.

Michał Borysiewicz, jeden z laureatów konkursu, opracował projekt badawczy dotyczący super-kondensatorów dla mikroelektroniki. - Mój projekt jest przeznaczony między innymi dla telefonów czy tabletów, które byłyby przezroczyste, w celu zwiększenia funkcjonalności. (...) W tej chwili nie ma jednak przezroczystych źródeł energii. (...) I nasz cel, to zrobić przezroczyste źródło energii i to nie baterię, ale właśnie super-kondensator - opisuje projekt jego autor. Dodaje, że w projekcie przewidziano też pieniądze na zgłoszenie wniosków patentowych.

Inny laureat Wojciech Sawczuk, jest liderem 12-osobowego zespołu badawczego. Jego projekt dotyczy modernizacji układów hamulcowych pojazdów szynowych. Przyznaje, że w przypadku tego projektu znaczną część budżetu pochłoną koszta osobowe zespołu badawczego. - W tym przypadku jest to jednak niezbędne - podkreśla.  Dodaje, że aby dobrze napisać aplikację i zdobyć fundusze musiał, praktycznie na dwa miesiące, przerwać swoje zajęcia naukowe i dydaktyczne, i w tym czasie poświecić się całkowicie sporządzeniu projektu na konkurs.

Leszek Grabarczyk zapewnia, że konkurs LIDER jest tak zorganizowany, żeby był maksymalnie transparentny i obiektywny. - W tym celu korzystamy z pomocy ekspertów zewnętrznych. (...) Zawsze dobieramy grono uznanych autorytetów w nauce, którzy rozstrzygają o projektach - podkreśla. W jego ocenie zdecydowana większość nadsyłanych projektów jest bardzo dobra i różnice poziomów pomiędzy nimi nie są duże. - W związku z tym każdego roku odczuwamy pewien dyskomfort, gdyż mamy poczucie, że jeszcze kilka, a nawet kilkanaście dobrych projektów mogłoby zostać sfinansowanych - mówi wicedyrektor NBCR. Dodaje, że wnioski nie mogą bez bardzo poważnej modyfikacji przechodzić do konkursu w roku następnym.

Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.

mc/ag

Komentarze1
aby dodać komentarz
Mendel2014-08-06 13:08 Zgłoś
W Polsce jak chcesz umrzeć z głodu to warto. Pracowałam w jednej z instytucji PANu (w Warszawie) i maksymalna pensja statutowa doktora była 2600 PLN brutto a moja to już lepiej nie pamiętać o tym.

Czytaj także

Polak opracowuje roślinny lek na raka. Dostał 50 tys. euro na badania

27.07.2014 21:13
Polski naukowiec dr Mirosław Szczepański z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego otrzymał grant Global Research Initiative na badania nad roślinnym lekiem na raka. Wysokość grantu wynosi 50 tys. euro.
Polak opracowuje roślinny lek na raka. Dostał 50 tys. euro na badania
Foto: East News/Glow Images

- Myślę, że ta nagroda to wspaniała idea, ponieważ wspiera młodych naukowców w rozpoczęciu własnych projektów i przekształcaniu swoich pomysłów badawczych w rzeczywistość - powiedział laryngolog dr Mirosław Szczepański z Kliniki Otorynolaryngologii Wydziału Lekarsko-Dentystycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podczas uroczystości wręczania nagród, która odbyła się w niedzielę w Sa Pobla, na Majorce.
Wśród laureatów znalazło się 20 naukowców z 13 krajów świata. Łączna wartość przyznanych im grantów wyniosła 1 mln euro. Jury oceniało 130 zgłoszonych projektów z różnych dziedzin terapeutycznych, takich jak choroby układu oddechowego, osteoporoza, schorzenia ginekologiczne, nowotwory pęcherza moczowego, choroba Alzheimer'a i innych.
Projekt dr. Szczepańskiego dotyczy badania właściwości przeciwnowotworowych wybranych preparatów pochodzenia naturalnego. Uzyskane w nim dane pozwolą ocenić, czy dany preparat może hamować w warunkach in vitro rozwój nowotworu i czy można go potencjalnie zastosować w chemoprewencji i leczeniu raków płaskonabłonkowych regionu głowy i szyi. Należą one do grupy nowotworów złośliwych układu oddechowego i pokarmowego.
Nagroda Global Research Initiative (GRI) została ufundowana pod koniec 2013 r. przez niemiecką firmę Bionorica i ma być bodźcem dla rozwoju medycyny opartej o surowce pochodzenia naturalnego. Dodatkowo, jej celem jest poszukiwanie nowych metod analitycznych potrzebnych w rozwoju leków pochodzenia naturalnego.

PAP, bk

Czytaj także

Polscy studenci: z kosmosu na dno morza

30.07.2014 23:55
Z kosmosu na dno. Tak studenci Politechniki Warszawskiej ze Studenckiego Koła Astronautycznego określają swój nowy projekt budowy dwóch badawczych robotów głębinowych.
Polscy studenci: z kosmosu na dno morza
Foto: Kzrulzuall/Wikimedia Commons/CC
Posłuchaj
18'50 Z kosmosu na dno morza. Studenci budują satelity i podwodne roboty (Naukowy zawrót głowy/Jedynka)

Do tej pory studenci byli zaangażowani w budowę satelity PW-Sat. Obecnie zmienili zainteresowania i postanowili zająć się konstrukcją podwodnych robotów.

Jeden z nich, blisko 10 kilogramowy, przypominający skrzynkowy telewizor, jest już prawie gotowy. Mógłby wystartować w międzynarodowych zawodach w Konstancy w Rumunii nad Morzem Czarnym. Zawody odbędą się między 13  a 17 sierpnia. Studentom brakuje jednak pieniędzy na sfinansowanie podróży.

Drugi z robotów waży blisko 50 kg. Może być wykorzystany w międzynarodowym programie CHEMSEA do  tworzenia map i oceny zagrożenia  niesionego przez broń chemiczną zatopioną w Bałtyku.
- Czasem, aby sięgnąć gwiazd, trzeba sięgnąć dna - mówi Błażej Żyliński ze Studenckiego Koła Astronautycznego Politechniki Warszawskiej. - Robotyka głębinowa przeżywa obecnie renesans i bardzo intensywnie się rozwija. W świadomości publicznej zaistniała po tym, jak zbadano wrak Titanica - dodaje.

Roboty pracujące w głębinach napotykają nietypowe problemy, inne od panujących na powierzchni, a często zbliżone do kosmicznych. Paradoksalnie głębiny są mniej rozpoznane niż przestrzeń kosmiczna. - Na Księżycu było więcej osób niż na dnie Rowu Mariańskiego - mówi Żyliński.

Robot podwodny może wyjaśniać przyczyny katastrof morskich i lotniczych. Na razie jednak urządzenia tego typu zmagają się z ograniczeniami technologicznymi. - Większość z tych robotów jest sterowana za pomocą kabla - mówi gość radiowej Jedynki. Granicą zasięgu fal radiowych jest z kolei 100 m, bo potem poziom zakłóceń jest zbyt duży. W przyszłości może uda się to zmienić.

W audycji mówimy o tym, jak konstruuje się badawcze roboty głębinowe, co mają wspólnego  z kosmicznymi łazikami, które dotychczas były specjalnością  młodych konstruktorów ze Studenckiego Koła Astronautycznego Politechniki Warszawskiej, przedstawiamy też przykłady zastosowań i szanse na komercjalizację studenckich robotów.

Audycję z cyklu "Naukowy zawrót głowy" przygotowała i prowadziła Dorota Truszczak.

(ew/ag)

Czytaj także

40 mln zł dla młodych naukowców na badania dla gospodarki

31.07.2014 08:44
36 młodych naukowców dostanie ponad 40 mln zł na prowadzenie badań, których wyniki mają być wdrożone do polskiej gospodarki. Wyniki konkursu ogłosiło w czwartek Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Najwyżej oceniono pracę, która ma pomóc w walce z rakiem.
40 mln zł dla młodych naukowców na badania dla gospodarki
Foto: Glow Images/East News

- Wspieramy młodych naukowców z genialnymi pomysłami, z dużym potencjałem osobistym, charakterologicznym na odniesienie sukcesu i zrobienie przełomowych rzeczy przez program, który nazwaliśmy Lider - powiedział wiceszef Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Leszek Grabarczyk.
NCBIR oferuje uzyskanie grantu o wartości do 1,2 mln zł osobom, które rozpoczynają karierę naukową lub są naukowcami, np. w trakcie robienia doktoratu, albo krótko po jego zrobieniu.
Wspieranie rozwoju najlepszych młodych naukowców
Program Lider ma na celu wspieranie rozwoju najlepszych młodych naukowców. Jednocześnie, poprzez realizację badań o potencjale wdrożeniowym i komercjalizacyjnym, stymuluje współpracę naukowców z przedsiębiorcami. Zachęca też do swoistych transferów wewnątrz sektora nauki oraz pomiędzy nauką i przemysłem. Dzięki udziałowi w programie młodzi, obiecujący naukowcy zwiększają swoje szanse na odniesienie sukcesu już na początku kariery naukowej.
- Dajemy im szansę, żeby po raz pierwszy w swoim życiu zawodowym byli liderami projektu, czyli kierowali i procesem badawczym, i odpowiadali za całą sferę zarządczą - zaznaczył Grabarczyk. Chodzi o to, żeby młodzi badacze nabyli doświadczenia nie tylko związane z ich pracami naukowymi, ale też dające im możliwości wykorzystywania ich w biznesie.
Piąta edycja programu
To już piąta edycja programu, w której dofinansowanie otrzymało 36 z grona 240 ubiegających się o nie młodych naukowców. Wraz ze szczęśliwcami z poprzednich edycji łącznie korzysta z niego 178 badaczy. Całkowita wartość realizowanych przez nich projektów to ponad 184 mln zł. Droga do otrzymania grantu nie jest jednak prosta. Poza złożeniem dokumentacji, w której opisany jest pomysł na nowe przedsięwzięcie badawcze, ci, którzy przejdą preselekcję muszą jeszcze przekonać komisję konkursową do swoich pomysłów.

PAP, awi

Zobacz więcej na temat: gospodarka nauka

Czytaj także

Sztuczne oko z możliwościami prawdziwego - już niedługo

31.07.2014 17:00
Okazuje się, że jeszcze nie wynaleziono oka, które miałoby możliwości prawdziwego narządu. Jednakże naukowcy są bardzo blisko znalezienia takiego substytutu. Jeśli im się to uda, będzie to milowy krok dla rozwoju medycyny.
Sztuczne oko z możliwościami prawdziwego - już niedługo
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
03'41 Naukowcy są blisko wynalezienia sztucznego oka, które miałoby możliwości prawdziwego (Czwórka/Na cztery ręce)

- Ludzkie oko zupełnie nie przypomina kamery. Mamy pole i ostrość widzenia oraz pole dostrzegalne widzenia, więc stworzenie perfekcyjnej kopii oka nie jest dla nas osiągalne. Jeszcze nie władamy taką biotechnologią. Ponadto nie jest to do końca słuszna droga, ponieważ ludzkie oko, wbrew pozorom, wcale nie jest świetnym narzędziem do obserwacji - mówi Maciej Gajewski z magazynu Chip.

Czytaj także: Mózg w oczach?<<<

Wszystko dlatego, że ludzkie oko widzi tylko najważniejsze rzeczy, a resztę podpowiada mu mózg. Niemniej jednak wykonywane są operacje z wszczepianiem implantów osobom niewidomym od urodzenia, lub które utraciły wzrok w następstwie wypadków.

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania całego materiału z audycji "W cztery oczy".

bc/kd