X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Zwiedzanie Warszawy szlakiem "Bejbi blues” i "Drogówki"

19.02.2013
0 0 0
Kadr z filmu Bejbi blues
Kadr z filmu "Bejbi blues"Foto: Kino Świat/mat.prom.
Nietypowe, nieszablonowe, tematyczne trasy zwiedzania zdobywają coraz większą popularność w wielkich miastach. Przewodnicy grupy "Warsoff" pokazują Warszawę śladami PRL, różnych wyznań, znanych warszawianek, plenerów filmowych, czy też tropem przedwojennego półświatka.
Posłuchaj
25'49 Alternatywne zwiedzanie Warszawy

Katarzyna Chudyńska-Szuchnik prowadziła m.in. wycieczkę po najbrzydszych budynkach stolicy, czyli spacer śladami warszawskich "gargameli". - To była wycieczka na zamówienie, pomysł studentów, którzy organizowali przegląd nietypowych filmów. Chodziło o kicz w Warszawie – opowiadała przewodniczka miejska w "Rozdrożach kultury".

Propozycje grupy "Warsoff" zdobywają popularność zarówno wśród przyjezdnych, jak i wśród warszawiaków. – Na przykład trasy filmowe. A oprowadzamy, aż po plenerach sięgających czasów Eugeniusza Bodo, ale też np. śladami filmowymi z "Bejbi blues" czy z "Drogówki" – dodała Katarzyna Chudyńska-Szuchnik, która specjalizuje się w prawobrzeżnej części stolicy.

Ekspertem od strony prawej lewej jest Michał Fijka, organizator m.in. serii spacerów "Co Ty wiesz o Ursynowie". - Byłem bardzo zaskoczony tym, jak wzrastała ich popularność. Ostatnie spacery gromadziły blisko 50-osobowe grupy. I co ciekawe, nawet mieszkańcy Ursynowa byli zaskoczeni tym, jakie tam są zabytki – opowiadał gość radiowej Jedynki.

Wycieczki tematyczne przechodzą też m.in. przez budynek, w którym mieści się warszawski Teatr Kamienica. – Mają one związek z serialem "Czas honoru", albo ze śladami działalności Ireny Sendlerowej – opowiadał Andrzej Leśniewski z Teatru Kamienica.

Na czym polega zwiedzanie w rytm sztuki, jaki los spotkał aniołki, które miały promować warszawską Pragę, jakie będą nowe propozycje spacerów przewodników z "Warsoff" i jaki budynek zyskał miano najbrzydszego w stolicy? Między innymi o tym można usłyszeć w nagraniu audycji. Zapraszamy.  

Rozmawiała Magda Mikołajczuk.

ei

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Nie ma Centralnego bez inżyniera Karwowskiego!

28.11.2012
0 0 0
Dworzec Centralny w 1975 roku
Dworzec Centralny w 1975 rokuFoto: pocztówka/KAW Publishing/Wikipedia/domena publiczna
Grał w "Czterdziestolatku", "07 zgłoś się" i "Motylem jestem". W 1975 roku został "Misterem Warszawy", a dziś po prostu jest Dworcem Centralnym, najważniejszym węzłem transportu kolejowego w Warszawie.
Posłuchaj
06'20 historia budowy Dworca Centralnego w nagraniach - materiał Dominika Olędzkiego

Tym razem, w naszym cyklu "Z Archiwum Polskiego Radia" przenieśliśmy się w lata 70. A wszystko po to, by przyjrzeć się budowie Dworca Centralnego w Warszawie - obiektu, który był i jest wizytówką stolicy.

– Jeszcze pozostaje tu do zrobienia wiele elementów, nie są gotowe elewacje, które będą kamienne i bardzo ładne. W tej chwili jest surowy beton – relacjonował wprost "spod ziemi", czyli z jednego z dwóch czynnych wówczas peronów, w audycji "Na warszawskiej fali" z listopada 1974 roku, reporter Polskiego Radia.

– W tej chwili prowadzone są prace wykończeniowe hali peronowej – opowiadała wówczas inż. Anna Młotkowska, kierownik grupy robót Przedsiębiorstwa Robót Kolejowych Numer 7. – Pracujemy przy konstrukcji ściany południowej, zawieszamy płyty z kamienia płukanego, które wykonujemy sami, we własnym zakresie.

W tym czasie również słuchacze mieli szansę liznąć odrobinę ówczesnego folkloru budowlanego, bo do rozmówczyni naszego reportera zakradł się jeden z robotników, który zapytał, czy "cegły mają być wożone w dalszym ciągu, po godzinach pracy…"

Posłuchaj pozostałych nagrań sprzed lat z archiwum Polskiego Radia na antenie Czwórki!

Ponieważ jednak historia lubi się powtarzać, już wówczas, jak przyznała pani inżynier, podróżni utrudniali życie robotnikom, a robotnicy - podróżnym. – Niestety musimy się z tym pogodzić – pointuje rozmówczyni reportera Polskiego Radia.

Etapy budowy stołecznego Dworca Centralnego prześledziliśmy aż wizyty Leonida Breżniewa, pierwszego gościa zbudowanego specjalnie salonu VIP. Posłuchaj relacji Dominika Olędzkiego, który w "Czwartym Wymiarze" cofnął się w czasie do lat 70.

0 0 0

Czytaj także

Podróżowanie przed komputerem

Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie, że internet to okno na świat. Coraz więcej miejsc możemy zwiedzać siedząc we własnym fotelu.

To wirtualne podróżowanie i podglądanie zapewniają nam tzw. live camery. Dzięki nim możemy sprawdzić, co się dzieje u różnych zwierząt (ostatnio zrobiło się głośno o naszych żubrach). Na świecie rekordy popularności biją pandy, zwłaszcza jedna, najmłodsza, która mieszka w zoo w San Diego - sprawdziła Martyna Ogonek.

Z egzotycznych przykładów do oglądania są też krokodyle, orki, rekiny, pingwiny. Oczywiście można też podglądać zwyczajne zwierzątka, jak chomiki czy koty. Kamery internetowe przenoszą nie tylko obraz ale też dźwięk.
Pojawiły się już portale zbierające strony, na których można podglądać zwierzęta, ale też, na których możemy obserwować np. Statuę Wolności czy Time Square, wieżę Eiffla czy Big Bena.

- Niestety te kamery mają dosyć niska rozdzielczość, z reguły niewiele tam widać poza statycznym widokiem oceanu, bądź morza czy atrakcji turystycznej. Zdecydowanie ciekawsze są zdjęcia - one pokazują dużo więcej - mówi Bartek Dramczyk z magazynu "Chip".

Zdjęcia panoramiczne świetnie wykorzystuje np. Luwr. Dzięki nim możemy zobaczyć jak wygląda cała galeria. To bardzo cenna inicjatywa wykorzystywana przez wiele galerii. W ten sposób możemy zwiedzić np. Kaplicę Sykstyńska czy kampusy niektórych uniwersytetów. 

Niezastąpiony w internetowych podróżach jest Google Street View - więcej na ten temat dowiesz się słuchając załączonej audycji Martyny Ogonek  w audycji Justyny Dżbik "Poranek OnLine".
(pj)

0 0 0