Fale w roli głównej

Jedynka
Marlena Borawska 15.07.2010
Fale w roli głównej

Fala, to po kole najważniejszy wynalazek - twierdzi reżyser interaktywnego spektaklu Paweł Passini.

Na pytania, czym jest zjawisko fali i w jaki sposób wpływa ono na naszą rzeczywistość, próbowali opowiadzieć reżyser sztuki "Fala za Falą"- Paweł Passinii i fizyk z Centrum Nauki Kopernik - Paweł Wójcik.

W spektaklu „Fala za Falą” reżyser odwołuje się do historii wynalezienia radia przez Guglielmo Marconiego. Dlaczego fala? Zdaniem Passiniego fala jest połączeniem marzeń i wynalazków. - Dzięki falom możemy mieć kogoś tak blisko przy uchu, a on jednocześnie może być setki tysięcy kilometrów stąd. Fale radiowe są wynalazkiem, który zmienił świat - stwierdza.

Według Pawła Wójcika z Centrum Nauki Kopernik z punktu widzenia fizyki wszystko może być falą. Fala, to nie jest niewidzialne, nieodczuwalne zjawisko. Falę można poczuć, zobaczyć, można jej dotknąć.

Wiecej na temat zjawiska fali jej fizycznych i emocjonalnych wcieleniach dowiesz się sluchając audycji "Letni Wieczór.

(mb)

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Bądź z nami w kontakcie:

09:00 - 12:00CZTERY PORY ROKUSłuchaj na żywo
Oglądaj na żywo
Wkrótce: Lektury Jedynki

Polecamy:

Małgorzata Niezabitowska: książki uratowały mi życie

Małgorzata Niezabitowska: książki uratowały mi życie

- Nikt mi nie radził, a czytałam z niezwykłą zachłannością, cokolwiek mi wpadało w ręce. Potem miałam oczywiście ukochanych autorów, ale absolutnie nie odpowiadających do mojego wieku - opowiadała w Jedynce o książkach swojego dzieciństwa Małgorzata Niezabitowska.

Cud z Faras, którego dokonali Polacy. Skarby kultury zasypane tonami piasku

Cud z Faras, którego dokonali Polacy. Skarby kultury zasypane tonami piasku

Muzeum Narodowe w Warszawie otworzyło nową Galerię Faras, prezentującą jedne z najważniejszych skarbów kultury znajdujących się w Polsce. - Zaoferowano mi 5 stanowisk i wybrałem Faras, bo wiedziałem, że jest najbardziej obiecujące. Zdecydowałem się zaatakować najtrudniejszy teren i po trzech tygodniach naszym oczom ukazały się pierwsze freski - mówi prof. Kazimierz Michałowski.