X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Sprawdź, ile powinieneś ważyć

12.11.2011
0 0 0
Prawidłowa waga to nie tylko niezły wygląd. To najczęściej także informacja, że nie cierpimy na jakieś poważne schorzenia. Dlatego warto sprawdzić, co mówią o nas nasze kilogramy.
Posłuchaj
33'36 Sprawdź, ile powinieneś ważyć

Większość z nas przez sporą cześć życia szarpie się ze swoją wagą. A to ważymy za dużo, a to za mało. Złotego środka nie ma. Są jednak sposoby na to, aby czuć się dobrze i korzystnie wyglądać. Dobrze, to nie znaczy chudo czy zgrabnie, ale przede wszystkim – zdrowo.

Zanim jednak podejmiemy jakiekolwiek kroki w stronę zdrowego wyglądu, należy ustalić, ile powinniśmy ważyć, żeby czuć się dobrze, wyglądać nieźle i być zdrowymi.

Przede wszystkim trzeba wykonać niezbędne badania. – Bywa tak, że czasami przychodzi do nas pozornie wychudzony pacjent. Tymczasem ma on prawidłowa wagę i nic się z nim nie dzieje – tłumaczy prof. Tomasz Romer, endokrynolog. – Jednym z podstawowych lekarzy, do których odsyłamy pacjentów, jest właśnie endokrynolog – dodaje Alicja Kalińska, dietetyk.

Po badaniach i lekarskim wywiadzie lekarz jest w stanie stwierdzić, czy waga pacjenta mieści się w granicach prawidłowości. Jednak, aby sprawdzić, czy nasza waga jest OK, niekoniecznie trzeba od razu udawać się do lekarza. Można obliczyć to we własnym zakresie za pomocą wskaźnika masy ciała, czyli BMI. – To jest bardzo dobry wskaźnik, który może powiedzieć, czy rzeczywiście mamy do czynienia z niedoborem wagi lub nadwagą – twierdzi prof. Tomasz Romer. Obliczenie to wiąże się z pomiarem wzrostu pacjenta. – Potrzebna jest precyzja. Trzeba dokładnie się zmierzyć i zważyć. I wtedy według prostego wzoru oblicza się wskaźnik masy ciała – tłumaczy lekarz.

Jeżeli wskaźnik jest większy niż 18, to problemu z punktu widzenia medycznego najprawdopodobniej nie ma. – Chyba że okaże się, że pacjent miał do tej pory wskaźnik 24 i w ciągu ostatnich dwóch lat zmniejszył się on do 18 – dodaje prof. Romer.

Wskaźnik BMI, inaczej wskaźnik Queteleta II, charakteryzuje relację pomiędzy masą ciała a wzrostem. BMI to współczynnik powstały przez podzielenie masy ciała podanej w kilogramach przez kwadrat wysokości podanej w metrach. Obliczając BMI, możemy określić ilość tkanki tłuszczowej w organizmie.

  ''

 

 

Uwaga: Wzrost musi być podany w metrach, a nie w centymetrach.

Dla osób dorosłych wartość BMI wskazuje na:

- poniżej 15 - wyniszczenie

- 15,0 - 17,4 - wychudzenie

- 17,5 - 19,4 - niedowagę

- 19,5 - 24,9 - wagę prawidłową

- 25,0 - 29,9 - nadwagę

- 30,0 - 34,9 - I stopień otyłości

- 35,0 - 39,9 - II stopień otyłości

- 40,0 i więcej - otyłość kliniczną

/

 

Jak zauważa dietetyk Alicja Kalińska, badając pacjenta, należy wziąć pod uwagę także inne czynniki. Między innymi wiek badanego, a także jego płeć. – Ja posiłkuję się nie tylko indeksem masy ciała – przyznaje dietetyk. – Szczególnie w przypadku badania nadwagi, gdy masa ciała nie zawsze musi oznaczać, że to otyłość, badam pacjenta analizatorem składu ciała – tłumaczy. Dodaje, że dzięki profesjonalnemu urządzeniu lekarz może zajrzeć do środka organizmu i sprawdzić, jaką zawartość ma i w kilogramach, i procentowo: wody, mięśni, kośćca. – I tutaj można zobaczyć już bardziej poważne niedobory. I tym bym się posiłkowała, gdyż same BMI może oszukiwać – zaznacza Kalińska. Zauważa, że w przypadku badania wagi osoby w wieku dojrzewania, młodzieży, należy zbadać także hormony.

Prof. Tomasz Romer zwraca uwagę także na przypadki nagłej utraty wagi. – To bardzo poważny, niekorzystny sygnał, kiedy ktoś przez jakiś okres utrzymuje daną wagę i bez zmiany odżywiania, trybu życia, bez zmiany miejsca pobytu, aktywności zaczyna tracić wagę i obecnie waży kilka kilogramów mniej niż rok czy dwa lata temu – podkreśla. Taki spadek wagi może sygnalizować nadczynność tarczycy, czyli zbyt wysokie poziomy hormonów tarczycy. Drugą przyczyną może być niedostateczne wytwarzanie hormonów kory nadnercza. – Jeżeli wydziela zbyt mało hormonów, to wtedy może nastąpić strata masy ciała, człowiek jest słaby i szczupły – wyjaśnia lekarz.

Więcej o otyłości, niedowadze, a także o tym, jak się odpowiednio odżywiać, dowiecie się, słuchając "Debaty Medycznej".

(mb)

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Waży 272 kg i bardzo stara się... przytyć

Podczas gdy lekarze prowadzą kampanię przeciwko szerzącemu się w USA zjawisku nadwagi, 42-letnia Amerykanka stara się zdobyć tytuł najcięższej kobiety na świecie, albo przynajmniej najcięższej matki na świecie.

Donna Simpson obecnie waży 272 kg i z trudem wykonuje podstawowe czynności domowe. Aby uzyskać wymarzoną tuszę, chciałaby przybrać na wadze jeszcze 183 kg.

To przypuszczalnie nie zapewniłoby jej miana najtęższej kobiety świata. Jak bowiem donosi agencja Reutera, znane są historie pań, które w chwili śmierci ważyły podobno odpowiednio 816 i 545 kg.

42-letnia Simpson, która ma dwoje dzieci (trzyletnie i 14-letnie), skierowała jednak do Księgi Rekordów Guinnessa wniosek o uznanie jej za najcięższą matkę świata.

"Im większą masz pupę, im większy masz brzuch, tym jesteś seksowniejsza" - tłumaczy. W przekonaniu tym, a także w całej kampanii, wspiera ją narzeczony, z którym zamierza się w tym roku pobrać.

Mieszkanka Old Bridge w stanie New Jersey na swojej tuszy przyzwoicie zarabia. Jak informują amerykańskie media, około 3-4,5 tys. dol. (około 10,4-15,5 tys. zł) miesięcznie przynosi jej witryna internetowa, gdzie odpłatnie obejrzeć można jej zdjęcia i filmiki, na których oddaje się m.in. jedzeniu.

Simpson zapewnia też, że otrzymała propozycję wydania książki. Docelowo chciałaby poprowadzić własny program telewizyjny typu reality show. Tłumaczyłaby w nim podobnym do siebie kobietom, że waga nie przeszkadza w założeniu rodziny.

Najcięższa matka świata wydaje na jedzenie około 750 dol. (2600 zł) tygodniowo i cierpi na cukrzycę. Odrzuca jednak ostrzeżenia, że otyłość pogłębia tę przypadłość i może prowadzić do chorób serca. "Jestem bardzo zdrowa. Co trzy miesiące chodzę do lekarza" - tłumaczy.

0 0 0

Czytaj także

Zakazują niezdrowej żywności, ale nie dbają o siebie

Ponad połowa hiszpańskich deputowanych ma nadwagę - donosi Hiszpańska Fundacja Walki z Chorobami Serca. Jak wynika z jej badań, tylko co czwarty członek parlamentu regularnie uprawia sport.

Ci sami deputowani, którzy przed niespełna miesiącem przegłosowali prawo zakazujące sprzedaży niezdrowej żywności w szkołach, sami o siebie nie dbają.

Jak wynika z badań hiszpańskiej Fundacji walczącej z chorobami serca, oprócz nadwagi co czwarty deputowany ma problemy z nadciśnieniem, wielu skarży się na bezsenność, a co szósty ma podniesiony cholesterol. Zdaniem Fundacji, wszystko to przyczynia się do rozwoju choroby wieńcowej i zwiększa groźbę zawału.

Dlatego zachęca ona do zmiany diety i uprawiania sportu. I stawia jako przykład deputowanych z Kraju Basków, z których wiekszość podczas każdego weekendu spędza wiele godzin na rowerowych wycieczkach.

sm, Ewa Wysocka

0 0 0

Czytaj także

Naukowcy ogłosili ranking najlepszych diet

08.06.2011
0 0 0
Naukowcy ogłosili ranking najlepszych diet
Foto: sxc.hu/public domain
Za najlepszą uznano dietę DASH prowadzącą do obniżenia ciśnienia. Za nią usytuowała się dieta śródziemnomorska.

Opracowana przez Amerykanów dieta DASH obniża ciśnienie i wspomaga serce. Produkty spożywcze podzielono na osiem grup. Wolno zjeść określoną ilość porcji każdej z nich, ale produkty można ze sobą dowolnie łączyć. Zaleca się 5-6 posiłków dziennie, które dostarczają organizmowi ok. 2000 kcal.

Lepiej unikać owocowych jogurtów, soków, a także owoców w puszce. Nie wolno spożywać więcej niż pół łyżeczki soli dziennie. Pić natomiast trzeba co najmniej 1,5 litra płynów. Najlepsze są: niskosodowa woda mineralna i zielona herbata.

Badacze sprawdzili i połączyli profile 20 diet, które oceniało 22 ekspertów dietetyki i żywienia, lekarzy cukrzycy i chorób serca.

Diety podzielono na kilka kategorii, biorąc pod uwagę: krótko i długo terminowe efekty, łatwości stosowania, wartość żywieniową, zdolność do powstrzymania rozwoju cukrzycy i chorób serca.

Nie każda dieta jest dobra dla każdego. Najlepsza dieta dla danej osoby zależy od celu, do którego ma doprowadzić - stwierdzają we wnioskach do rankingu uczeni.

IAR,kk

0 0 0

Czytaj także

Z dnia na dzień jesteśmy coraz grubsi

Jak to możliwe, że w czasach gdy aktywnie promowany jest sport i zdrowy tryb życia, kiedy kult ciała widać niemal wszędzie, 50% Polaków cierpi na nadwagę?
Posłuchaj
16'35 Agata Ziemnicka w Czwórce

Otyłość jest chorobą cywilizacyjną, która dotyka coraz większej liczny osób. Raport "Demokracja według wagi" bada ten problem i jego społeczne postrzeganie w naszym kraju. Okazuje się, że 47% Polaków ma problem z nadwagą. Jednak 73% spośród nich jest zadowolona ze swojego wyglądu, a 55% ze swojej wagi. W czym tkwi problem?

- Paradoksalnie ocena ciała i tożsamość z własnym ciałem u osoby, która ma nadwagę lub otyłość, jest zaburzona. Ludziom się wydaje, że pod płaszczem, sukienką, spodniami ukrywają nadmiar swoich kilogramów i, że tego nie widać - mówi Agata Ziemnicka, dietetyk i psycholog kliniczny. Powodem dla którego otyli zaczynają się odchudzać są kłopoty ze zdrowiem, a nie wygląd.

Jakie mogą być przyczyny nadwagi i otyłości? – Emocje każą nam radzić sobie jakoś ze stresem. Najprostszym sposobem jest jedzenie, ale także papierosy, alkohol, hazard, narkotyki – mówi Ziemnicka. – Napięcie  i stres spotykają człowieka codziennie. Powodują one określone objawy: kogoś boli brzuch, kogoś głowa, ktoś inny nie śpi. Problem polega na tym, że zajmujemy się objawami, a nie przyczyną. Nam się wydaje, że gdy coś zjemy, będzie nam łatwiej – tłumaczy lekarz.

Istotną przyczyną otyłości jest także brak wiedzy. Nie wiemy nic o kaloryczności konkretnych potraw, ani też, co jeść powinniśmy, a czego nie. – Jemy to, co jest pod ręką – skarży się dietetyk. Problemem jest również brak czasu na to, by o siebie zadbać. – Zarabiamy pieniądze, zajmujemy się dziećmi, przedszkolem, czy szkołą językową. Jedzenie, które jest ogromnie istotne, zostaje na ostatnim miejscu – mówi Ziemnicka.

Więcej o zdrowym życiu, odchudzaniu, a także o mądrym tyciu dowiedzieć się można więcej z dźwięku audycji.

pg

0 0 0

Czytaj także

Jesienna dieta cud. Jesz, jesz, jesz… i nie tyjesz!

Wraz z nastaniem zimna nasze zapotrzebowanie energetyczne wzrasta. Jemy i niestety tyjemy. Sprawdź, jak się odżywiać, żeby żołądek był syty, a sylwetka - wyśmienita.
Posłuchaj
09'29 Jesienna dieta cud. Jesz, jesz, jesz… i nie tyjesz!

Niestety nie możemy się najeść na zapas. – Nie możemy na dłuższy czas zmagazynować witamin i składników mineralnych – tłumaczy dr Anna Kołłajtis-Dołowy z Katedry Żywienia Człowieka SGGW. Ale możemy jeść tak, aby nie czuć głodu i zapewnić sobie zapas energii.

Jak? W prosty sposób. Spożywając duże ilości warzyw i owoców, których, jak wynika z badań, wciąż jemy za mało. – Jemy o połowę mniej owoców niż mieszkańcy krajów śródziemnomorskich – podaje dr Kołłajtis-Dołowy.

Tymczasem według żywieniowych zaleceń warzywa i owoce powinno się spożywać pięć razy dziennie. – Do każdego posiłku, a nawet między posiłkami, zakładając, że jemy trzy główne posiłki – wyjaśnia gość Jedynki. Dodaje, że młodzież powinna spożywać pięć posiłków dziennie, które zawsze powinny być wzbogacone w warzywa i owoce.

Tak skonstruowane posiłki sprawiają, że organizm jest silny i nabiera odporności. – Dzięki warzywno-owocowej diecie będziemy łatwiej zwalczali infekcje – przekonuje ekspert ds. żywienia.

Gość Jedynki podkreśla jednak, że należy zachować odpowiednie proporcje, czyli spożywać więcej warzyw, a mniej owoców. – Warzywa są mniej kaloryczne niż owoce. Owoce mają więcej cukrów prostych i w związku z tym są trochę bardziej kaloryczne – tłumaczy dr Kołłajtis-Dołowy. Szczególnie kaloryczne i bogate energetycznie są banany i winogrona, z którymi nie należy przesadzać. Podobnie jak z bakaliami i orzechami.

Rozmawiała Małgorzata Kownacka.

(mb)

0 0 0