- Najczęstszą przyczyną zaginięć są konflikty domowe i nasze zadłużenia, w bankach lub u innych osób. Popadamy w spiralę długów i tajemnic, a rodzina nie ma świadomości, w jakich tarapatach się znaleźliśmy - tłumaczyła w radiowej Jedynce Aleksandra Andruszczak-Zin, psycholog, zastępca dyrektora Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji w Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych "Itaka".
Podkreśliła też, że bardzo często giną osoby starsze, które nie mają odpowiedniej opieki. Ich rodzinie wydaje się, że wciąż mogą one mieszkać samodzielnie. Dopiero po pewnym czasie okazuje się, że rodzic cierpi na przykład na chorobę Alzheimera.
Jednym z przypadków poruszonych w "Wieczorze naukowym" była sprawa mężczyzny odnalezionego niedawno w Tatrach. Człowiek ten nie mówi, kim jest, i nie chce wyjaśnić, co robił w górskim szałasie podczas ostrych mrozów. Nie wiemy też, jak długo tam przebywał i gdzie jest jego dom rodzinny.
Eksperci podkreślają, że ludzie giną w naszym kraju bez względu na wiek, płeć i status społeczny. Z powodu chorób fizycznych i psychicznych, wypadków czy nieradzenia sobie z codziennymi problemami domowymi i zawodowymi. Zdarza się też, że padają ofiarą przestępstw.
Zaginięcie jest sytuacją kryzysową. Dlaczego? Bo zagrożone może być czyjeś życie. Rodzina jest bezradna i napotyka na wiele problemów prawnych oraz socjalnych.
W audycji "Psycholog w Jedynce" Piotr Mosak - psycholog, terapeuta rodzin i związków funkcjonujących w traumie - zwrócił uwagę, że ludzie często po prostu nie wytrzymują stresów i w pewnym momencie "pękają". Szczególnie zagrożone są osoby bardzo wrażliwe, które czasami nie mogą już ścierpieć swoich myśli czy snów.
Zaginięcia mają traumatyczny wpływ na całą rodzinę. Gdy zaginie mąż i ojciec rodziny, żona nie może sprzedać jego samochodu, wyrobić dzieciom paszportu, nie ma dostępu do jego konta bankowego oraz poboru należnych wynagrodzeń za pracę. Ma trudności z przeprowadzeniem podziału majątku. Nie wiadomo również, jak w takich warunkach powinnna wyglądać opieka prawna nad dziećmi.
Audycję prowadził Artur Wolski.
(pp)