Bartosz to jest postać, a raczej posiedzieć

Jedynka
Bożena Sarnowska 22.02.2012
Bartosz to jest postać, a raczej posiedzieć
Władysław Bartoszewski, foto: fot. PAP/Paweł Supernak

Tak o Władysławie Bartoszewskim zwykł mawiać Stefan Kisielewski. Profesorowi z kolei bliskie jest powiedzenie Antoniego Słonimskiego: "Jak nie wiesz, co masz powiedzieć, powiedz prawdę".

Władysław Bartoszewski zawsze publikował i pisał to, co naprawdę myślał. Jak podkreśla, całe życie walczył o wolność wypowiedzi. Za okres wyjątkowy uważa lata spędzone w Niemczech, dokąd wyjechał na zaproszenie jednego z uniwersytetów (1983-1990).

– Miałem wtedy możliwości nieskrępowanych kontaktów w Stanach Zjednoczonych, w Anglii, we Francji. Byłem profesorem gościnnym, zarabiałem w markach niemieckich, to nie byłem tak biedny, żebym nie mógł za własne pieniądze polecieć na urlop do Paryża czy Londynu, ponadto pewne instytucje czy uczelnie mnie zapraszały i nawet podróż mnie nie kosztowała -– mówi Władysław Bartoszewski. - Wtedy rozwinąłem kontakty z emigracją polską w Paryżu, w Londynie, z Herlingiem-Grudzińskim w Neapolu. Mogłem kontaktować się z wieloma ludźmi telefonicznie, korespondencyjnie, osobiście, w sposób nieskrępowany. Szereg lat w tych warunkach pomógł mi wypromować moje działania i uczynił liczącym się w grze. I kiedy powstawała nowa Polska, premier Tadeusz Mazowiecki zaproponował mi objęcie funkcji ambasadora w Wiedniu, a miałem lat 68 i pół… To trochę satyryczne, aby w tym wieku zaczynać służbę publiczną, ale ja ją zacząłem – opowiada Władysław Bartoszewski.

W rozmowie padają pytania o przyczyny internowania, możliwości publikacji w Polsce i za granicą, okres spędzony w więzieniu. Profesor jest zdania, że nie był to czas stracony. – Nie żałuję drogi więziennej, to mnie rozwinęło – stwierdza. Czy są sprawy, których jednak żałuje? Może tego, że nie zrealizował marzeń z młodości… A w wieku 16 lat poważnie myślał, by pójść do seminarium duchownego, ale koniecznie jezuickiego, albo do szkoły teatralnej. Nie został ani duchownym, ani aktorem. Może i dobrze. Zyskała Polska…

Dlaczego w wolnej Polsce nie wstąpił do partii, co nie podoba mu się w szwajcarskich referendach i nad czym teraz pracuje – o tym w drugiej części wywiadu przeprowadzonego z prof. Władysławem Bartoszewskim przez Dorotę Truszczak.

***

Władysław Bartoszewski jest autorem ponad 40 książek i blisko 1500 publikacji, przede wszystkim poświęconych Powstaniu Warszawskiemu, stosunkom polsko-żydowskim i polsko-niemieckim. Pisał o sprawach drażliwych oraz takich, o których w obiegu oficjalnym cenzura bloku wschodniego nie pozwalała pisać.

Czytaj także:

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
3 komentarzy
  1. Obywatel39
    (gość) 2012-02-23 07:47:55
    Pan Bartoszewski nie jest i nigdy nie był profesorem, nie jest nawet magistrem. Salon lewicowo-liberalny go kokietuje tymi nieprawdziwymi tytułami. W Niemczech, gdzie pracował, toczyło/toczy się nawet sprawa w związku z używaniem tych tytułów.
  2. bartosz ewski
    (gość) 2012-02-23 01:44:39
    czy ktos zna inne cudowne przypadki, kiedy Niemcy laskawie zwalniali z Oswiecimia? Jedyni, ktorzy mogli na to liczyc to kolaboranci zdradzajacy swoich przyjaciol. Ot i cala prawda o profesorze bez matury
  3. Witold
    (gość) 2012-02-22 17:13:07
    Czy to prawda że ten człowiek powiedział w izraelu "POLACY TO BARANY"-jedzcie tam robić interesy?
19:00 - 19:40GALA REPORTAŻYSTÓW "Melchiory...Słuchaj na żywo
Oglądaj na żywo

Nie przegap

I love Polska - a Ty?

Zapraszamy na reportaż "Zakochani w Polsce" Hanny Bogoryi Zakrzewskiej i Amy Drozdowskiej.

Lektury Jedynki

Małgorzata Foremniak czyta "Lilkę"

Od dziś przez dwa tygodnie w "Lekturach Jedynki" będzie można posłuchać fragmentów nowej powieści Małgorzaty Kalicińskiej, autorki słynnej sagi "Nad Rozlewiskiem".