Jedynka

Los Mieszka I - historia wielkiego sukcesu

23.07.2013 14:42
- W definicji tego czym zarządzał Mieszko I, kim był, skąd pochodził, tylko częściowo są fakty niepodważalne - opowiada prof. Przemysław Urbańczyk, archeolog, autor książki "Mieszko Pierwszy Tajemniczy".
Mieszko I. Obraz Jana Matejki z cyklu Poczet Królów Polskich. Reprodukcja
Mieszko I. Obraz Jana Matejki z cyklu Poczet Królów Polskich. ReprodukcjaFoto: Wikimedia Commons/domena publiczna
Posłuchaj
17'39 Prawdy i mity o losach Mieszka I - prof. Przemysław Urbańczyk (Naukowy zawrót głowy/Jedynka)
więcej

- Jako archeolog jestem człowiekiem z zewnątrz w stosunku do profesjonalnych historyków. Ale może właśnie taki outsider ma świeżość spojrzenia - mówi profesor Przemysław Urbańczyk, który zrewolucjonizował nasze pojęcie o postaci Mieszka I.

/

Pięć lat temu w serii Fundacji na rzecz Nauki Polskiej "Monografie", ukazała się jego książka "Trudne początki Polski", w której autor zburzył potoczną wiedzę o powstaniu naszego państwa – zakwestionował w niej pochodzenie nazwy Polska i podważył wiarygodność istnienia Polan i Wiślan… Ostatnio wydał pracę pt. "Mieszko Pierwszy Tajemniczy" , w której stawia dość kontrowersyjne tezy na temat pochodzenia pierwszego władcy Polski, stawia pytania związane z zasięgiem jego władzy, okoliczności śmierci, miejsca pochówku, a nawet imienia Mieszka.

- W przypadku badań nad tak odległym okresem kategoria prawdy nie jest taka jak w matematyce, że 3 + 3 zawsze jest 6 i nie ma dyskusji. Faktem jest, że to, co my piszemy o najwcześniejszych dziejach państwa polskiego jest w dużym stopniu hipotetyczne - wyjaśnił prof. Urbańczyk w rozmowie z Krzysztofem Michalskim.

Pewne jest, że Mieszko istniał, że był członkiem dynastii piastowskiej, że ożenił się z Dobrawą i że się ochrzcił. - Stwierdzenie, że był księciem polskim jest nieprawdziwe o tyle, że sama nazwa "Polska" pojawiła się dopiero na początku XI wieku. Poza tym centrum jego państwa nie było w Gnieźnie, które w czasie gdy obejmował rządy było jednym z wielu grodów i nic nie wskazuje na to, by był to gród centralny - podkreślił gość cyklu Ludzie nauki audycji "Naukowego zawrotu głowy".

Szczególnie nieprawdopodobne wydaje się archeologowi, że w puszczach Wielkopolski pojawił się człowiek - nawet genialny - który bez żadnego doświadczenia i wzoru wiedział jak zorganizować państwo. - Trzeba było przecież było wiedzieć jak zbudować i zorganizować grody centralne, mieć wiedzę logistyczną, polityczną, mieć na to pieniądze i wolę ustabilizowania władzy. Tego nie można się domyśleć, ktoś go musiał tego nauczyć, z jakiejś tradycji musiał czerpać. Moim zdaniem chodzi o Państwo wielkomorawskie - powiedział.

Jaką wskazówką były dla niego losy Świętopełka II? Ile wątpliwości dotyczy daty chrztu Mieszka? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

(asz)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Od peruk do królów - droga fryzjera gwiazd

18.07.2013 15:00
Antoni Cierplikowski po dwóch latach w Paryżu "wyszedł z piwnicy", zasłynął fryzurą chłopczycy, a na liście jego klientek były m.in. Edith Piaf, Mata Hari, Marlena Dietrich, Pola Negri i Greta Garbo. Pochodzący z Sieradza Monsieur Antoine 100 lat temu podbił Paryż i Hollywood stając się najsłynniejszym fryzjerem świata!
Mistrz fryzjerski Antoni Antoine Cierplikowski w swojej pracowni tworzy fryzurę dla jednej z gwiazd.1933
Mistrz fryzjerski Antoni "Antoine" Cierplikowski w swojej pracowni tworzy fryzurę dla jednej z gwiazd.1933Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Posłuchaj
12'16 O Antonim Cierplikowskim opowiada dr Agnieszka Szablowska (Moje książki/Jedynka)
więcej

Czesał koronowane głowy i największe gwiazdy. Wyzwolił kobiety z kapeluszy, tak jak Coco Chanel uwolniła je z gorsetów. O Antonim Cierplikowskim Hubert Demory, francuski historyk i wiceprezes Towarzystwa Historycznego Auteuil i Passy, napisał książkę "Monsieur Antoine" .

/

- Zaczęliśmy się zajmować postacią Antoine'a niemal równolegle, tylko jedno o drugim nie wiedziało. Właściwie w tym samym czasie on napisał książkę, o której teraz mówimy, a ja swój esej "Król fryzjerów, fryzjer królów" - opowiada w "Moich książkach" dr Agnieszka Szablowska.

Antoni Cierplikowski urodził się w Sieradzu w 1884 roku i - jak opowiada tłumaczka książki - w wieku 17 lat, po nauce fryzjerstwa u wuja w Łodzi, wyjechał do Paryża. - Wyjazd za granicę był jedynym wyjściem, by uniknąć służby w carskim wojsku. Zaczęło się dosyć dramatycznie, wylądował w piwnicy czesząc peruki. W tamtym czasie nie było mowy o strzyżeniu - podkreśliła w rozmowie z Anną Stempniak.

Na ślad Antoniego Cierplikowskiego trafił także nasz reporter Łukasz Starowieyski. Fotoradar Lata z Radiem w Sieradzu >>>

Po dwóch latach, 25 listopada 1903, patron lokalu, w którym pracował, nie nadążał z obsługą panien, które tego dnia szykowały się na jedyny w roku bal. - Okazało się, że Antoine jest bardzo twórczy, ma mnóstwo pomysłów, dziewczyny były bardzo zadowolone i już nie wrócił do piwnicy. Tego dnia zyskał imię Antoine i tak potem nazywały się zakłady fryzjerskie i całe przedsiębiorstwo, które zakładał już w latach 20. i 30. nie tylko w Paryżu.

Cierplikowski nie tylko układał fryzury i strzygł (to jego autorstwa jest fryzura Brigitte Bardot do filmu "Babette idzie na wojnę"), ale też projektował kostiumy do spektakli, aranżował wnętrza, prowadził szkołę kosmetyczną.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, w której dr Szablowska opowiadała także o życiu osobistym Cierplikowskiego.


ANTOINE GENIUSZ Z SIERADZA

Premiera książki będzie wydarzeniem specjalnym piątej edycji Sieradz Open Hair Festival, który rozpoczął się 19 lipca.
"Moje książki" na antenie Jedynki w każdą środę tuż po godz. 20.00

(asz)

Czytaj także

Powstańcy warszawscy na współczesnych portretach

W Muzeum Powstania Warszawskiego grupa czterech fotografów pod kierunkiem Wojtka Wieteski rozpoczęła w poniedziałek sesje zdjęciowe. Projekt zakłada, że powstaną portrety wszystkich powstańców, którzy będą uczestniczyć w obchodach 69. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Posłuchaj
02'56 Powstańcy warszawscy na współczesnych portretach - materiał Edyty Poźniak (Popołudnie z Jedynką)
więcej

Muzeum Powstania Warszawskiego ma już trzy tysiące nagrań filmowych. Teraz czas na zdjęcia, które będą współczesnym, artystycznym portretem powstańców.

- Doszliśmy już do takiego momentu, że nagrywamy ludzi, którzy w czasie Powstania Warszawskiego byli cywilami; nie brali udziału  w walkach, ale pamiętają tamte wydarzenia. Zaczęliśmy się zastanawiać, jak jeszcze upamiętnić powstańców. Właściwie w sposób naturalny narodził się pomysł, by wszystkich powstańców sfotografować, zrobić im współczesne portretowe zdjęcia, które przy okazji posłużą do dokumentacji. Za rok, w 70. rocznicę warto będzie te fotografie pokazać - mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

Już pierwszego dnia do centrum informacyjnego Muzeum, gdzie zorganizowano studio, zgłosiło się 30 powstańców. Fotograf Łukasz Sokół podkreśla, że wszystkie zdjęcia będą portretami. - Za każdym razem to miłe spotkanie. Każdy chce podzielić się jakimś swoim wspomnieniem z tamtego czasu. Wszystkich fotografujemy w ten sam sposób. Chodzi nam o bliskie zbliżenia twarzy, tak żeby jak najbardziej wydobyć spojrzenie i móc spojrzeć głęboko w oczy - wyjaśnia,

Autor projektu Wojtek Wieteska chce pokazać, że powstańcy żyją wśród nas, czego często w ogóle nie zauważamy. - Jak to bywa, nawet byśmy pewnie nie rozpoznali w nich odważnych, pięknych i młodych ludzi, znanych z tych wszystkich fotografii historycznych - zwraca uwagę.

Materiał przygotowała Edyta Poźniak.

pg