Słuchaj
więcej

Powstanie styczniowe: Romuald Traugutt zostaje dyktatorem powstania

22.10.2013 23:00
Nie trzeba było być zbyt bystrym obserwatorem wydarzeń w 1863 roku, żeby stwierdzić taki niepokojący fakt, że w Polsce toczą się dwie wojny. Pierwsza krwawa z Moskalami. Druga bezkrwawa między Polakami. W tej atmosferze dowództwo powstania obejmuje Romuald Traugutt.
Audio
  • 38'46
    Romuald Traugutt zostaje dyktatorem powstania styczniowego (Kronika powstania styczniowego /Jedynka)
Romuald Traugutt
Romuald TrauguttFoto: Wikipedia

Czerwoni zwalczają białych, biali zwalczają czerwonych. Ta druga wojna choć nie krwawa, też była prowadzona nierzadko w sposób okrutny. Ta wojna trwała przez cały czas i długo nie wiedziano jak rozwiązać ten problem. Szukano więc człowieka, który byłby ponad podziałami, ani biały, ani czerwony, taki bezkolorowy, który by ukrócił powstańcze warcholstwo i bezhołowie. I taki człowiek się znalazł. To Romuald Traugutt.

Romuald Traugutt był oficerem rosyjskim, walczył na Węgrzech i na Krymie. A za swoje niewątpliwe zasługi (był cenionym saperem) mógł przejść wcześniej cywila i to zrobił, zaczął nowe życie jako rolnik w niewielkim majątku w Ostrowie koło Kobrynia. Namówiony przez miejscowych konspiratorów stanął na czele oddziału, stoczył siedem niewielkich bitew. Większość wygrał, ale szans na kontynuowanie walki nie widział. Ponadto w swoim środowisku, wśród obcego, białoruskiego żywiołu był już spalony, groziła mu Syberia więc zjawił się w Warszawie, po drodze przebywał u Orzeszków w Ludwinowie i stanął do dyspozycji Rządu Narodowego, którym kierował "biały" Karol Majewski.

Traugutt wywarł na ministrach pozytywne wrażenie jako wojskowy fachowiec, bo taki był, więc chciano powierzyć mu ważne stanowisko, albo dowódcy dużego oddziału, na przykład na Litwie, albo członka  Rządu Narodowego. Ostatecznie został mianowany generałem i pełnomocnikiem wojskowym na Galicję i na początek wysłano go do Lwowa i Krakowa, a następnie do Wiednia i Paryża. Miał do załatwienia ogromnie dużo spraw zwłaszcza w Galicji. W Paryżu miał się zorientować co w trawie piszczy, czyli czy Francja Napoleona III już całkowicie zapomniała o Polsce, czy tylko częściowo. Słowem czy interwencja zachodnia, na którą Polacy liczyli jest jeszcze realna czy nie.
27 czy 29 września 1863 roku członkowie wydziałów Rządu Narodowego: Rafał Krajewski, Ilnicki, Gałęzowski tudzież Przybylski i Dubiecki przybyli do Karola Majewskiego i zażądali rady, i pomocy. Majewski poradził Traugutta przyzwać zza granicy.
Z kolei szef rządu Franciszek Dobrowolski początkowo chciał powołać do Rządu Narodowego Traugutta na miejsce Chmieleńskiego. Następnie po rozmowie z Trauguttem uznał, że to on właśnie powinien stanąć na czele rządu. Traugutt zaś miał powiedzieć do Józefa Kajetana Janowskiego, że "zgłasza zamiar wzięcia rządu na swoje barki w formie dyrektorialnej". Ale 17 października  1863 roku na posiedzeniu rządu wszystko się rozstrzygnęło. Od tej pory Romuald Traugutt stał się jednoosobowym Rządem Narodowym. Został dyktatorem podobnie jak na początku roku Mierosławski i Langiewicz.

"Kronika powstania styczniowego" w każdy wtorek po godz. 23.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Henryk Sienkiewicz

Czytaj także

Powstanie styczniowe: z bronią i z piórem przeciwko zaborcy

09.10.2013 16:34
Powstanie styczniowe było ostatnim niepodległościowym romantycznym zrywem. Wzięło w nim też udział kilkunastu pisarzy. Nie byli oni jednak piewcami walki o niepodległość. Walczyli głównie późniejsi pozytywiści, zwolennicy nurtu, który był zaprzeczeniem romantyzmu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Powstanie Styczniowe z perspektywy Krakowa

15.10.2013 14:52
Krakowianie nie pozostawali głusi na echa wydarzeń Powstania Styczniowego w Królestwie Polskim. Szczegóły w wieczornej "Kronice Powstania Styczniowego".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Powstanie styczniowe: żuawi śmierci wyszli z Krakowa

16.10.2013 15:31
Podczas Powstania Styczniowego Kraków był relatywnie małym miastem. Liczył ok. 50 tys.mieszkańców. Dla porównania, we Lwowie mieszkało około 70 tys. ludzi, a w Warszawie ok. 200 tys. Krakowianie nie pozostawali jednak głusi na wydarzenia w Królestwie Polskim.
rozwiń zwiń