Jedynka

Staże i praktyki studenckie. "To musi być integralna część programu kształcenia"

10.02.2014 20:30
- Najlepszy staż to taki, który dla studenta wiąże się z tym, czego się nauczył. Realizowany już po zakończeniu nauki, na przykład po pierwszym stopniu studiów, pozwala studentowi wykorzystać w przedsiębiorstwie wiedzę i kompetencje, które nabył - mówił w Jedynce Piotr Krasiński z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.
Staże i praktyki studenckie. To musi być integralna część programu kształcenia
Foto: East News/Glow Images
Posłuchaj
24'03 Prof. Tomasz Szmuc, Wojciech Augustowski i Piotr Krasiński o programach staży i praktyk studenckich (Popołudnie z Jedynką)
03'29 Humaniści atrakcyjni na rynku pracy? Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej pomaga studentom poznać oczekiwania pracodawców (Popołudnie z Jedynką)
więcej

Na początku lutego minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska wystosowała list otwarty do środowisk akademickich, a także pracodawców i przedsiębiorców, w którym zachęca do debaty nad rolą staży i praktyk studenckich. - Swoje uwagi, komentarze, propozycje można zgłaszać listownie lub na adres mailowy dobrystaz@nauka.gov.pl . Na propozycje czekamy do końca lutego, aby móc jej jeszcze przedyskutować na etapie nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, która w zeszłym tygodniu miała pierwsze czytanie w Sejmie - wyjaśnił Wojciech Augustowski z Departamentu Strategii Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Proponowane w nowelizacji zmiany zakładają m.in.: zobowiązanie uczelni do organizowania min. 3-miesięcznych praktyk zawodowych na kierunkach o profilu praktycznym, wprowadzenie studiów dualnych, które dają możliwość kształcenia przemiennego - dydaktyka/praktyki.

Przedsiębiorczość akademicka - wszystkie audycje cyklu >>>

Prof. Tomasz Szmuc, prorektor ds. współpracy AGH w Krakowie przedstawił kilka wstępnych propozycji, które rozwiązałyby kilka problemów uczelni. - Chcielibyśmy, by firmy brały istotny udział. w finansowaniu praktyk i staży, a studia pierwszego stopnia zostały wydłużone z 7 do 8 semestrów - powiedział. Zakończenie studiów w semestrze zimowym utrudnia bowiem sytuację studentów, którzy studia drugiego stopnia kontynuować chcą na uczelni zagranicznej, a te zaczynają się zawsze jesienią.

Odnosząc się do pomysłu wydłużenia praktyk do 3 miesięcy wyraził obawę, czy znajdujące się w Polsce przedsiębiorstwa będą w stanie odpowiedziać na zapotrzebowanie uczelni i studentów. -To cenna inicjatywa ze strony ministerstwa, ale potrzebny jest okres przejściowy - powiedział.

Programy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju>>>

Piotr Krasiński z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju przypomniał, że wraz z Ministerstwem Nauki NCBiR przeznaczyło już 50 mln złotych na programy stażowe. - Te pieniądze pozwolą na taki staż, jaki będzie chciała przeprowadzić uczelnia. Uczelnie, które otrzymają środki wyłonione zostaną w drodze konkursu, a jednym z wymagań jest, by jak największy odsetek studentów mógł z nich skorzystać - powiedział.

Goście "Popołudnia z Jedynką" zgodzili się, że potrzebne jest porozumienie wszystkich zaangażowanych stron: instytucji państwowych, uczelni, przedsiębiorców.

Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.

"Popołudnie z Jedynką" od poniedziałku do piątku między godz. 15.00 a 19.00. Zapraszamy!

(asz)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Studia, praca, przemysł i konkurencyjność z radiową Jedynką

27.01.2014 11:17
Przedsiębiorczość akademicka oraz współpraca studentów i uczelni z przemysłem to tematy nowego cyklu Pierwszego Programu Polskiego Radia zorganizowanego we współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju.
Studia, praca, przemysł i konkurencyjność z radiową Jedynką
Foto: Glow Images/East News

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) dąży do unowocześnienia szkół wyższych, ich lepszego wyposażenia w sprzęt oraz w wiedzę niezbędną do konkurowania we współczesnym świecie. Robi to m.in. poprzez zamawiane kierunki studiów, a także kojarzenie przemysłu i firm z uczelniami.

Programy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju>>>

Chodzi o to, by kształcić studentów na takich kierunkach, które są dla Polski bardzo ważne m.in. ze względu na konkurencyjność naszych firm na globalnych rynkach. To inwestowanie przemysłu w uczelnie i pośrednio w studentów ma też w przyszłości zapewnić młodym absolwentom pracę i w ten sposób ograniczyć skalę bezrobocia wśród młodzieży. Z audycji radiowej Jedynki dowiecie się, jak przy wsparciu unijnych funduszy przebiegają te zmiany.

Od grudnia 2013 roku do czerwca 2014 roku w ramach kampanii odbędzie się 9 debat (w audycjach "Popołudnie z Jedynką" po godz. 17.20 oraz w "Wieczornych Rozmaitościach" w ramach audycji "Naukowy zawrót głowy" o godz. 21.30)  na następujące tematy :

  • "Dzień Przedsiębiorczości Akademickiej. Trzy debaty z udziałem przedstawicieli studentów, uczelni, nauki, przemysłu i NCBR.
  • "Uczelnie - pracodawcy". Trzy debaty z udziałem przedstawicieli szkół wyższych, pracodawców i NCBR.
  • Absolwenci kierunków technicznych – warto było”. Trzy debaty z udziałem przedstawicieli i absolwentów szkół wyższych, pracodawców i NCBR.

Każdą z debat poprzedzą materiały reporterskie w audycjach "Sygnałach Dnia" , "Z kraju i ze Świata" oraz "Popołudniu z Jedynką" .

Nauka w portalu PolskieRadio.pl >>>

Zorganizujemy też siedem rozmów ze specjalnymi gośćmi magazynu "Z Kraju i ze Świata" , które będą połączone z dyżurem telefonicznych z udziałem eksperta. Natomiast 24 marca 2014 roku odbędzie się dodatkowa debata "Dzień innowacjami", podczas której będziemy gościć przedstawicieli nauki, przemysłu i NCBR.

tj/ag

Zobacz więcej na temat: nauka praca studenci

Czytaj także

Staż największą wartością na rynku pracy

19.12.2013 15:12
Jak przygotować się do walki o przyszłe miejsce pracy wyjaśniał w radiowej Jedynce Leszek Grabarczyk, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.
Staż największą wartością na rynku pracy
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
09'52 Leszek Grabarczyk o problemach młodych ludzi na rynku pracy (Jedynka/Z kraju i ze świata)
więcej

Młodym i często dobrze wykształconym absolwentom szkół wyższych bardzo trudno jest znaleźć pracę. Nie mają szans na stałe zatrudnienie i rozwój zawodowy. Pomocne w przezwyciężeniu tego problemu mogą być pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego. Często są przeznaczane na wprowadzanie zmian w programach nauczania wyższych uczelni, które są dostosowywane do potrzeb konkretnych przedsiębiorstw.

Przedsiębiorczość akademicka - nowy cykl Jedynki i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju >>>

Zdaniem zastępcy dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Leszka Grabarczyk pieniądze są też bardzo pomocne w finansowaniu staży i studenckich praktyk. - Najważniejsze jest, że student ma możliwość zanurzenia się przez okres 2-3 miesięcy w klimacie organizacji, w której być może będzie w przyszłości pracował - powiedział w magazynie "Z kraju i ze świata" Grabarczyk.

Tłumaczył też, że możliwość odbycia stażu jest najważniejszą wartością dla studentów. Stażodawca natomiast chętniej w przyszłości stanie się pracodawcą. - Zna już swojego pracownika. Łatwiej jest mu podjąć decyzję o zatrudnieniu młodego człowieka, który sprawdził się w boju. Mniej ryzykuje, że jak przyjmie kogoś nowego na pokład to zacznie tak bujać łajbą, że zacznie się ona wywracać - wyjaśnił Grabarczyk.

Zobacz także: Rząd, uczelnie i pracodawcy zaczynają grać w jednej drużynie >>>

Ze zrealizowanych projektów w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego prawie 50 tys. studentów brało udział w stażach zorganizowanych przy pomocy Narodowego Centrum Badań i Nauki. Jak na ogólną liczbę studentów w Polsce nie jest to kropla w morzu potrzeb. - Dbamy też o to, by staże nie ograniczały się do parzenia kawy i kserowania dokumentów. Staż powinien wprowadzać studenta w kluczową dla firmy pracę. Tego, czego uczył się na studiach i czego będzie się uczył po stażu - dodał rozmówca Zuzanny Dąbrowskiej.

Dzięki europejskim pieniądzom i pomocy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju również sami studenci mogą wziąć sprawy w swoje ręce i np. rozwinąć swój biznes. W takim przypadku zostanie im też udzielona pomoc ludzi, którzy przeszli już tą drogą i wiedzą na jakie niebezpieczeństwa trzeba zwracać uwagę. Bo jak tłumaczył Grabarczyk myślenie, że wystarczy tylko wyłożyć pieniądze, a młody człowiek rozkręci biznes jest strategicznym błędem.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

"Z kraju i ze świata" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku w samo południe.

(tj)

Czytaj także

Nauka z biznesem powinny iść ręka w rękę

13.01.2014 21:47
Czy to wolny rynek ma wychowywać absolwentów uczelni - wysoko wykwalifikowanych pracowników? Czy potrzebna jest współpraca między szkołami wyższymi i biznesem?
Nauka z biznesem powinny iść ręka w rękę
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
28'29 Przedsiębiorczość akademicka - związki nauki z biznesem (Popołudnie z radiową Jedynką)
więcej

Dariusz Mazurek, dyrektor firmy Capgemini Polska, uważa, że szkoły wyższe powinny zachować swoją autonomię, jeśli chodzi o edukację. Ale - jego zdaniem - jest sens, aby współpraca między uczelniami a biznesem rozwijała się po to, żeby edukacja miała pragmatyczny charakter. Chodzi o to, żeby kształcić ludzi, którzy potem bez trudu znajdą pracę. Zapewnia, że kontakt ze studentami dla jego firmy, która jest firmą konsultingową, jest bardzo ważna. - Zatrudnianie młodych ludzi, to jest podstawa naszego biznesu - deklaruje w radiowej Jedynce. Zatrudniają więc studentów, ale też uważnie obserwują rynek absolwentów pod kątem zatrudnienia ich w firmie. Dyrektor zwraca uwagę, że oprócz kompetencji zawodowych absolwent powinien mieć umiejętność kontaktu z pracodawcą, klientem, innymi członkami zespołu.

Przedsiębiorczość akademicka >>> Posłuchaj więcej audycji z cyklu

Prof. Jarosław Płuciennik, prorektor ds. programów i jakości kształcenia Uniwersytetu Łódzkiego zauważa, że studentom zależy na zrobieniu kariery. Dlatego szkoły wyższe powinny reagować na zmieniające się otoczenie. Przykładem takiej reakcji jest utworzenie na Uniwersytecie Łódzkim nowego kierunku, jakim jest lingwistyka dla biznesu. Podkreśla, że większość studentów nie rozpoczyna nauki marząc o karierze naukowej. - Większość chce dobrego życia w przyszłości. Dobre, w miarę uniwersalne wykształcenie to jest to, czego oczekuje młody człowiek - podkreśla profesor.
Piotr Krasiński, zastępca kierownika Działu Rozwoju Kadry Naukowej w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, zwraca uwagę, że zarówno biznes szuka współpracy z uczelniami, jak też uczelnie z biznesem. - Widać to obserwując nasze prace przy wspieraniu najlepszych projektów, jakie wybieramy w konkursach o dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego - podkreśla gość radiowej Jedynki. Bardzo często jest tak, że uczelnie zgłaszają się już z firmą, która się do niej zgłosiła, mając zapotrzebowanie na takich, a nie innych absolwentów. Często też same uczelnie wychodzą z ofertą do biznesu. Piotr Krasiński zauważa proces odchodzenia od przekazywania określonej wiedzy na rzecz tzw. kompetencji miękkich, czyli nauczenia studenta poruszania się w firmie, w której później się zatrudni.
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.
(ag)

Czytaj także

Po kierunkach zamawianych nie ma kłopotów z pracą

28.01.2014 20:10
Dla rozwoju innowacyjnej i konkurencyjnej gospodarki niezbędna jest dobra kadra inżynieryjno-techniczna, której - niestety - w Polsce wciąż brakuje. Czy rządowy program "Kierunki zamawiane" zmienił tę sytuację?
Po kierunkach zamawianych nie ma kłopotów z pracą
Foto: Glow Images
Posłuchaj
24'33 Co dał program Kierunki zamawiane? (Przedsiębiorczość akademicka/Jedynka)
więcej

Już kilka lat temu zaobserwowano w Polsce zachwianie proporcji między liczbą absolwentów uczelni technicznych a liczbą studentów kończących kierunki humanistyczne. Rynek pracy został nasycony humanistami. Żeby zwiększyć liczbę specjalistów technicznych w 2008 roku powstała lista "Kierunków zamawianych". Absolwenci tych kierunków mają zniwelować deficyt w niektórych zawodach i specjalnościach pożądanych w gospodarce.
Paulina Gąsiorkiewicz-Płonka, kierownik Działu Rozwoju Kadry Naukowej Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które jest agencją wykonawczą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wyjaśnia, że na ministerialnej liście znalazło się 14 kierunków z grupy kierunków technicznych, matematycznych i przyrodniczych. Są na niej też kierunki unikatowe, makrokierunki i studia międzykierunkowe.

Aby zwiększyć liczbę osób studiujących na tych kierunkach, opracowano program stypendialny. Połowa uczących się dostaje miesięcznie tysiąc złotych. Co semestr lista stypendystów jest weryfikowana i otrzymują je ci, którzy mają najlepsze oceny. Wprowadzono także zajęcia wyrównawcze i uatrakcyjniono studia poprzez unowocześnienie programów i nawiązanie relacji z pracodawcami. Organizowano ponadto staże dla studentów i doposażono laboratoria. Pieniądze na te cele pochodzą ze środków Unii Europejskiej (85 proc.) i budżetu państwa (15 proc.). Do konkursu na prowadzenie kierunków zamawianych mogła stanąć każda uczelnia, która prowadziła wcześniej daną specjalizację. Zapotrzebowanie było zdecydowanie większe niż przeznaczone środki, choć rocznie rezerwowano na ten cel 200 milionów złotych.

Przedsiębiorczość akademicka >>> Pozostałe audycje z cyklu
Profesor Adam Wierzbicki, prorektor Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych podkreśla, że jego uczelnia uczestniczyła w programie w 2009 i 2010 roku. Dzięki temu na kierunek informatyczny przyjęto o 20 procent więcej studentów. Mogliby przyjąć jeszcze więcej, ale ogranicza ich liczba absolwentów szkoł średnich, którzy decydują się na podjęcie studiów technicznych. Profesor nie ukrywa, że dla części studentów przy wyborze kierunku miało znaczenie to, że otrzymywali stypendium. Zwłaszcza, że nauka w jego szkole jest płatna i nie należy do najtańszych.
Przemysław Pańczyk, absolwent studiów inżynierskich Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych przyznaje, że szansa na otrzymanie stypendium miała duży wpływ na wybór przez niego kierunku. Stypendium w praktyce pozwoliło mu opłacić studia, więc mógł się skupić na nauce, a nie na poszukiwaniu pracy. Ceni też zajęcia wyrównawcze i staże organizowane w korporacjach. Od trzeciego roku jest zatrudniony na umowę o pracę i jednocześnie uczy się na studiach dziennych
Studia na kierunkach zamawianych miały gwarantować pracę i stanowić atrakcyjną ofertę edukacyjną dla młodych ludzi. Czy tak jest w rzeczywistości? Niestety absolwenci niektórych kierunków mają spore problemy ze znalezieniem zatrudnienia. W lepszej sytuacji są nawet absolwenci zarządzania, ekonomii i prawa. Gdzie popełniono błąd?

Według raportu "Bilans Kapitału Ludzkiego", który przygotowany został przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Uniwersytet Jagielloński, absolwenci niektórych kierunków zamawianych mogą czuć się oszukani! Zapewniano ich, że ukończenie tych studiów zapewni im wykształcenie wysoko cenione przez przyszłych pracodawców. Stało się jednak inaczej... W najgorszej sytuacji są obecnie absolwenci chemii (10,3% bezrobotnych po zakończeniu studiów), inżynierii środowiska (9,3%) oraz ochrony środowiska (8,9%). W lepszej sytuacji są nawet absolwenci obleganego zarządzania, wśród których bezrobocie wynosi 7,7%.
Paulina Gąsiorkiewicz-Płonka prostuje, że raport dotyczył ostatnich 10 roczników absolwentów, a pierwsi ze studentów objętych programem pojawili się na rynku pracy w 2012 roku. I raczej nie mają problemów z uzyskaniem zatrudnienia
Profesor Adam Wierzbicki podkreśla natomiast, że absolwenci jego szkoły nie mają żadnych trudności ze znalezieniem zatrudnienia. Zdarza się nawet, że studenci podejmują pracę przed ukończeniem studiów... ze szkodą dla nauki.
Rozmowę prowadziła Katarzyna Kobylecka.
(ag/mm)

Czytaj także

Raport: Jakie studia wybrać, aby dobrze zarabiać

07.02.2014 17:54
Dla tych, którzy chcą dobrze zarabiać po zdobyciu dyplomu, wskazówką jakie studia wybrać mogą być ostatnie badania przeprowadzone przez przez firmę Sedlak & Sedlak.
Najlepiej po studiach zarabiają absolwenci uczelni ekonomicznych.
Najlepiej po studiach zarabiają absolwenci uczelni ekonomicznych.Foto: East News/Glow Images
Posłuchaj
00'47 Z przeprowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak badania wynika, że najlepsze zarobki osiąga się po uczelniach ekonomicznych /Elżbieta Łukowska, Polskie Radio/
więcej

Z przeprowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak badania, uwzględniajacego wyłącznie absolwentów studiów magisterskich lub magistersko inżynierskich wynika, że najlepiej ukończyć studia ekonomiczne.

Po SGH można zarobić 4,2 tys. zł

I tak najwyższe płace otrzymywali w ubiegłym roku absolwenci SGH. Zarabiali przeciętnie 4 tysiące 200 złotych brutto.
Nieco niższe płace otrzymywały osoby z dyplomem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Ich przeciętne zarobki wyniosły 3 725 złotych.

Na trzecim miejscu były ex aequo Politechnika Warszawska i Uniwersytet Warszawski z przeciętnymi wynagrodzeniami absolwentów w wysokości 3 i pół tysiąca złotych.

Dobrze zarabiaja absolwenci studiów technicznych

Prym jak zwykle wiodły uczelnie o profilu technicznym. W rankingu znalazły się oprócz Politechniki Warszawskiej między innymi : Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Politechnika Śląska, Politechnika Wrocławska i Politechnika Gdańska. Po ukończeniu tych uczelni zarobki wynosiły ponad 3 tysiące złotych.

jk

Zobacz więcej na temat: praca studenci