Gen. Koziej: obrona terytorialna powinna być częścią armii

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2016 13:12
Koncepcję obrony terytorialnej powinien wypracować mózg armii – sztab generalny – zaznaczył w Jedynce gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Audio
  • Były szef BBN gen. Stanisław Koziej o wojskach obrony terytorialnej (Jedynka/Z kraju i ze świata)
Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej
Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław KoziejFoto: Wojciech Kusiński, Polskie Radio

Generał Stanisław Koziej mówił w Jedynce, że kierownictwo MON słusznie zamierza budować obronę terytorialną, jako integralną część armii, w ramach sił zbrojnych. Przypomniał, że wcześniej były i inne pomysły - aby tworzyć formacje samorządowe, podległe starostom, gminom, zakładom pracy, czyli "armię obok armii". Koziej ma nadzieję, że pomysły te zostaną zaniechane. - W razie wojny trudno byłoby wyobrazić sobie jednolitą informację, w której działałyby jednostki zbrojne, niepodległe naczelnemu dowódcy – podkreślił.

Sprawą tworzenia wojsk obrony terytorialnej kraju będzie zajmował się powołany przez ministra pełnomocnik, Grzegorz Kwaśniak. Natomiast całą koncepcję - zdaniem Kozieja - ma przygotowywać sztab generalny, w ramach całej struktury sił zbrojnych, uwzględniając m.in. zadania operacyjne.

Gen. Stanisław Koziej podkreślił, że wojska terytorialne również dzisiaj są przewidywane na czas wojny. Bo jeśli następuje mobilizacja, to oprócz jednostek rezerwowych, armia ma sie rozrosnąć. W ramach tego wzmocnienia przewidywane jest tworzenie oddziałów obrony terytorialnej. Jego zdaniem nastąpi teraz przyspieszenie procesu organizowania, szkolenia oddziałów obrony terytorialnej na czas wojny, przewidywanych w planach operacyjnych. Były szef BBN dodał, że powinny być przystosowane do obrony lokalnej, obrony obiektów, ochrony ludności. Uważa, że nie byłyby dobrym pomysłem formacje mobilne, przerzucane w razie potrzeby nad granice.

W ciągu roku MON chce doprowadzić do uruchomienia trzech brygad (obrony terytorialenj) na granicy wschodniej, koszt tego przedsięwzięcia miał nie przekraczać 300-350 mln zł. Gen. Koziej powiedział, że koszty nie wydają się dobrze policzone – 100 mln zł na rozwinięcie jednej brygady to za niskie szacunki wydatków. Szef BBN zaznaczył, że by móc znacznie zwiększyć liczebność wojsk, trzeba byłoby zwiększyć wydatki na obronność, choćby do 2,5 proc. PKB.

Gen. Stanisław Koziej przyznał, że na wschodniej flance, łatwiej jest odtworzyć oddziały obrony terytorialnej niż armii zawodowej. Gość Jedynki przypomniał przy tym, że nie można zapomnieć o szkoleniu całości rezerw mobilizacyjnych i zająć się przygotowywaniem 30-40 tysięcy żołnierzy pierwszego rzutu, jakim byłyby formacje obrony terytorialnej. Generał przypomniał, że istnieją jeszcze Narodowe Siły Rezerwowe.

***

Tytuł audycji: Z kraju i ze świata

Prowadził: Przemysław Szubartowicz

Gość: były szef BBN gen. Stanisław Koziej

Data emisji: 11.01.2015

Godzina emisji: 12.41

agkm/tj

Komentarze1
aby dodać komentarz
casial2016-01-12 10:50 Zgłoś
Przypomniał, że wcześniej były i inne pomysły - aby ... (cytat) Komentarz: Wszystko to prawda, tylko prawda ... . Nad tym powinni "pracować" profesjonaliści. Dla takiej strony tej kwestii jak piszący ten komentarz, powinni być ustanowieni "miecznicy" (powiatowi), i to byłoby ... "na tyle". Z poważaniem (na serio).
www.dkkozienice.pl

Czytaj także

Rosja: trzy razy więcej manewrów wojskowych

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2016 09:08
Rosyjska armia w ubiegłym roku uczestniczyła w 540 manewrach. Jak informuje agencja Interfax, to aż trzykrotnie częściej niż w poprzednich latach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szef MON zapowiada utworzenie Obrony Terytorialnej Kraju

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2016 17:33
Jeszcze w tym roku powstaną trzy pierwsze brygady obrony terytorialnej na wschodzie Polski.
rozwiń zwiń