X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Od dzisiaj dłuższy dzień

22.12.2010
0 0 0
Teraz słońca będzie nam już tylko przybywać. Nasi przodkowie bardzo hucznie obchodzili moment zimowego przesilenia.
Posłuchaj
03'08 Od dzisiaj dłuższy dzień

Pesymiści powiedzą, że zimę mamy już od kilku tygodni. Optymiści, że od dziś, a więc od najkrótszego dnia w roku. Teraz słońca będzie nam już tylko przybywać, a do wiosny coraz bliżej. Właśnie taki optymistyczny punkt widzenia wyznawali nasi przodkowie.

- W pierwszą zimową noc rodzi się słońce – twierdzi  Amudena Rutkowska z Muzeum Etnograficznego w Warszawie. – Jest to najdłuższa noc w roku, ale najkrótszy dzień i od tego momentu zaczyna tego dnia przybywać. W związku z czym jest to święto światła – dodaje w rozmowie z Agatą Kasprolewicz.

Nasi starożytni przodkowie bardzo hucznie obchodzili to święto. Nie celebrowali pierwszego dnia zimy, czy nadejścia Nowego Roku. Wszystkie obrzędy związane właśnie z tym przesileniem były świętowane szczególnie.

Możemy się domyślać, że jednym z narodów, który wyjątkowo hucznie obchodzi dzień światła, są Norwegowie. Oni na słoneczne dni muszą czekać wyjątkowo długo.

- W Norwegii mamy noc polarną. Ponad połowa kraju w tym zimowym okresie jest spowita całkowitą ciemnością -  podkreśla Kondrat Konieczny z ambasady Norwegii. – Ale otrzymujemy za to nagrodę w postaci zorzy polarnej – z uśmiechem dodaje w "Sygnałach Dnia" Konieczny.

Norwegowie mogą oglądać świetliste warkocze zorzy polarnej i opowiadać legendy związane z tym zjawiskiem. My, ludzie z południa, możemy pocieszać się, że od dziś coraz bliżej nam do wiosny.

(ah)

Aby wysłuchać całego nagrania, wystarczy kliknąć "Od dzisiaj dłuższy dzień" w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.
"Sygnałów Dnia" można słuchać w dni powszednie od godz. 6:00.m Zapraszamy.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Pasażerowie koczują na lotniskach

Intensywne opady śniegu paraliżują europejskie lotniska. Tysiące pasażerów kolejną noc spędzą w hali odlotów.
Posłuchaj
01'01 Śnieg paraliżuje Heathrow - relacja Grzegorza Drymera (IAR Londyn)
01'01 Śnieg paraliżuje brukselskie lotnisko - relacja Beaty Płomeckiej (IAR Bruksela)
01'00 Sytuacja na Słowacji, Austrii i Węgier - relacja Andrzej Niewiadowski

Drugą noc spędzili na lotnisku w Brukseli pasażerowie przekierowanych samolotów, które nie mogły lądować w innych europejskich miastach z powodu śnieżyc. Lotniska w Londynie, Frankfurcie, Monachium, Paryżu i Amsterdamie albo nie działały w ogóle, albo przyjmowały niewielką liczbę samolotów.

W najgorszej sytuacji są osoby, które nie mają ważnych wiz schengeńskim, bo leciały na przykład do Londynu, a Wielka Brytania do strefy Schengen należy. Ci pasażerowie nie mogli więc opuścić obszaru kontroli paszportowej na brukselskim lotnisku.

- Jest naprawdę ciężko, dostaliśmy śpiwory, to nie było spanie komfortowe, ale nie mamy wyboru - narzekała jedna z pasażerek. Pasażerom, którzy utknęli na brukselskim lotnisku pomagał czerwony krzyż - zapewniał łóżka i śpiwory, jedzenie oraz picie.

Nie wiadomo kiedy problemy tych osób zakończą się - wszystko zależy od tego czy inne europejskie miasta zaczną przyjmować samoloty i oczywiście od pogody w Belgii. W nocy kilka samolotów wystartowało, ale synoptycy spodziewają się kolejnego ataku zimy.

W niedzielę warunki były fatalne - kilkugodzinna śnieżyca późnym popołudniem sparaliżowała część kraju. Zasypane były nawet niektóre odcinki autostrad, nie jeździły autobusy, pociągi miały kilkugodzinne spóźnienia.

Wielka Brytania: noc na lotnisku

W poniedziałek na Wyspy Brytyjskie mają powrócić opady śniegu, które od soboty sparaliżowały prace największego lotniska kraju - Heathrow. W niedzielę odleciało stamtąd zaledwie kilka maszyn, a przyleciały tylko dwie.

Mimo mnogości hoteli wokół Heathrow, w terminalach drugą noc koczował tłum pasażerów. Jedna z podróżnych czekająca z dziećmi na odlot do Hong-Kongu spędziła noc w terminalu 3: Było tam bardzo wielu starszych pasażerów, zmarzniętych, zmęczonych - i tylko trzy osoby z obsługi. Poinformowała, iż w tamtym miejscu są przynajmniej wykładziny na podłogach, jednak władze lotniska nie wyraziły zgody na ich pozostanie tam.

Brytyjski minister transportu Philip Hammond powiedział, że doskonale rozumie frustrację pasażerów, ale dodał: Nikt nie zezwoli samolotom na start, jeśli w związku z oblodzeniem pasa istnieje niebezpieczeństwo - dla pasażerów, załóg i sprzętu.

Dyrektor linii British Airways, Willie Walsh - krytykowany za decyzję zawieszenia lotów powiedział: Uważam,że będziemy mieli do czynienia z poważnymi zakłóceniami na Heathrow jeszcze przez kilka dni.

Dodał, iż prognozy przewidują nowe opady śniegu w okolicach Londynu, jest też ryzyko zamarzającej mgły. Podkreślił też, że jeśli ktoś nie musi podróżować, to zachęcałbym, żeby tego nie robił.

Niemcy: ponad 600 wypadków drogowych

Niemcy kolejny dzień zmagają się z atakiem zimy, który paraliżuje komunikację. Najgorsza sytuacja panuje na największym niemieckim lotnisku - we Frankfurcie nad Menem.

Po tym jak w miniony weekend odwołano tam ponad tysiąc lotów, dyrekcja lotniska zapowiedziała na poniedziałek anulowanie co najmniej 300 połączeń. 300 osób spędziło noc w terminalu lotniska, gdzie udostępniono im łóżka polowe. Niektórzy pasażerowie, którzy nie mogą wylecieć z Frankfurtu, koczowali tam już trzecią noc.

Trudna sytuacja, choć nie tak dramatyczna, panuje również na innych niemieckich lotniskach. Także w Berlinie, Monachium i Hamburgu loty są odwoływane lub przesuwane.

Z opóźnieniami kursują też pociągi Niemieckich Kolei. Niemieckie linie lotnicze radzą pasażerom, aby korzystali z pociągów, ale już w niedzielę składy na wielu trasach były przepełnione.

Po stosunkowo spokojnej niedzieli na niemieckich autostradach w nocy znów zaczęły tworzyć się ogromne korki. Władze Nadrenii Północnej - Westfalii wprowadziły rano zakaz poruszania się ciężarówek, aby usprawnić ruch na zaśnieżonych drogach. Od niedzieli na terenie tego landu odnotowano ponad 600 wypadków.

Francja: superopóźnienia superszybkich pociągów

W stolicy Francji ruch lotniczy jest nadal zakłócony wskutek gwałtownych opadów śniegu. Po kilkugodzinnej przerwie w poniedziałek rano wznowiono prace na paryskich terminalach - Orly i Roissy.

Trwające od rana obfite opady śniegu w części aglomeracji paryskiej skłoniły władze lotnictwa do czasowego zamknięcia terminalu Orly na południu stolicy. Wg służb lotniczych, w ciągu pół godziny spadło tam 10 cm śniegu.

Jednocześnie wznowiono ruch samolotów na największym paryskim terminalu - Roissy-Charles de Gaulle, na którym w niedzielę panował chaos. Z powodu anulowania 40 proc. niedzielnych lotów kilka tysięcy pasażerów musiało spędzić noc w hali terminalu.

Tylko dla niektórych z uwięzionych przez pogodę podróżnych linie lotnicze zarezerwowały nocleg w hotelu w pobliżu lotniska. Z powodu ataku zimy na lotniskach spali także pasażerowie w Lyonie czy podparyskim Beauvais, skąd odlatują samoloty tanich linii lotniczych do Polski.

Bardzo ciężkie warunki panują wciąż na drogach, m.in. w Bretanii, Pikardii i regionie paryskim. W Paryżu i w okolicach ponownie zakazano poruszania się ciężarówkom. W całej stołecznej aglomeracji sparaliżowany jest ruch komunikacji autobusowej.

Spodziewane są duże opóźnienia superszybkich pociągów TGV. W niedzielę wypadło z rozkładu jazdy sześć połączeń Eurostar między Londynem a Paryżem i Brukselą.

Wg prognoz pogody, w ciągu dnia śnieżyce powinny ustać niemal w całym kraju, przechodząc w opady deszczu. Od wtorku przewidziana jest poprawa pogody i, co za tym idzie, polepszenie się warunków transportu.

Holandia: korek na 400 km

Zima wciąż daje się we znaki Holendrom. Rano na autostradach utworzyły się o wiele dłuższe korki, niż w normalne poniedziałki o tej porze.

Poprawiła się natomiast sytuacja na międzynarodowym lotnisku Schiphol pod Amsterdamem. Jak informuje rzeczniczka lotniska wszystkie pasy stratowe są już oczyszczone ze śniegu, ale opóźnienia samolotów z poprzednich dni wciąż dają się we znaki pasażerom.

- Ostatnią noc spędziło w halach po odprawie paszportowej prawie stu pasażerów. To osoby, których loty zostały odwołane w poprzednich dniach - mówi Mirjam Snoerwang. W poprzednie noce było ich o wiele więcej.

Mimo że na drogi wybrało się o wiele mniej kierowvców, bo większość wzięła już świąteczne urlopy, ranne korki sięgały 400 kilometrów. - Sytuacja najgorsza jest napołudniowym wschodzie kraju - mówi Arnoud Broekhuis z Holenderskiego Związku Motorowego ANWB i apeluje o ostrożną jazdę.

Holenderskie Koleje Państwowe NS dopasowały rozkład jazdy do warunków zimowych i tak zamiast co kwadrans pociągi pomiędzy Utrechtem a Rotterdamem, Hagą, Eindhoven czy Amersfoort jeżdżą co pół godziny. Synoptycy ostrzegają, że śnieg będzie nadal padał.

Europa Środkowa: nadchodzi odwilż

Poprawia się sytuacja na drogach Słowacji, Austrii i Węgier. Zamiecie i zawieje śnieżne spotkają kierowcy przede wszystkim przy granicach z Polską.

Wszystkie trasy tranzytowe są przejezdne, ale na Spiszu i Oravie jazdę utrudnia silny wiatr, który powoduje zamiecie i zawieje śnieżne. Nieprzejezdne są drogi trzeciej kategorii w rejonie Tatrańskiej Sztrby. Zawieje tworzą się w okolicach Popradu, Dolnego Kubina, Zyliny i Kezmarku oraz na autostradzie prowadzącej z Bratysławy do granicy z Czechami i w pobliżu Nitry.

Przejezdne są wszystkie trasy tranzytowe w Austrii. Ze względu na schodzące lawiny zamknięto jedynie alpejskie trasy B-186 i B-198 w Karyntii i Vorarlbergu. Trudna sytuacja utrzymuje się na lotnisku w Salzburgu. Opóźnione są odloty do Frankfurtu, Dusseldorfu i Londynu.

Śnieg przestał padać na Węgrzech, ale sytuacja na drogach jest nadal trudna. Z każdą godziną temperatura będzie jednak rosnąć. Z południa Europy nadchodzi odwilż.

kk

0 0 0

Czytaj także

Trzeba machać łopatą

Ponad 1300 robotników z szuflami musi oczyścić ze śniegu ponad 1,7 mln metrów kwadratowych warszawskich chodników.

Ekolodzy z Zielonego Mazowsza proponują wprowadzić odśnieżanie mechaniczne. Stołeczni urzędnicy twierdzą, że to populizm - pisze "Życie Warszawy".

- Ręczne odgarnianie śniegu za pomocą łopaty jest nieefektywne. Z naszych obliczeń wynika, że jedna osoba w maszynie do odśnieżana może wykonać pracę 60 osób wyposażonych w tradycyjne szufle. Mówiąc bowiem obrazowo: każdy odgarniacz śniegu musi przekopać pas o szerokości metra na odcinku porównywalnym z tym, jaki dzieli stacje metra Centrum i Politechnika - powiada ekolog Rafał Muszczynko z Zielonego Mazowsza.

Co na to urzędnicy? - Ten pomysł Zielonego Mazowsza to czysty populizm - mówi gazecie Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta. - Za pomocą zamiatarek nie da się odśnieżyć np. miejsc parkingowych czy kładek. Problematyczne jest także odśnieżanie chodników wtedy, gdy odbywa się na nich normalny ruch pieszy - argumentuje Fryczyńska. Ekolodzy twierdzą, że to tylko wymówki, bo inne miasta problemów z mechanicznym odśnieżaniem chodników nie mają.

sm

Zobacz więcej na temat: Warszawa
0 0 0

Czytaj także

Śnieg paraliżuje lotnisko we Frankfurcie

Nie ma jednak końca problemów na lotnisku we Frankfurcie nad Menem.
Posłuchaj
01'02 Zima nadal paraliżuje pracę największego lotniska w Niemczech - relacja Macieja Wiśniewskiego

Wbrew prognozom meteorologów i nadziejom dyrekcji portu, we wtorek rano znowu zaczął padać śnieg.

- W ciągu dnia musimy liczyć się ze znacznymi opóźnieniami i odwołaniem wielu lotów. W tej chwili wszystkie starty i odloty zostały wstrzymane - powiedział we wtorek rano rzecznik lotniska we Frankfurcie nad Menem Uwe Witzel.

Kilka godzin wcześniej zapowiadał on wznowienie we wtorek pracy frankfurckiego lotniska, bo - jak mówił - poprawiła się pogoda. Jak się jednak okazało, nie na długo. - Jesteśmy zaskoczeni kolejną śnieżycą. Prognozy meteorologów były inne - stwierdził Witzel.

Lotnisko we Frankfurcie, tak jak wiele innych w zachodniej Europie, sparaliżowały w ostatnich dniach obfite opady śniegu i mróz. Tylko w poniedziałek odwołano prawie 400 połączeń. Ponad 800 pasażerów, dla większości których Frankfurt miał być miejscem przesiadki, spędziło poprzednią noc na lotnisku.

sm

0 0 0

Czytaj także

Zima nadal atakuje Danię

Obfite opady śniegu sprawiły, że ruch na jednej z głównych autostrad w rejonie Kopenhagi odbywał się z szybkością 30 kilometrów na godzinę.

Drogi w całym kraju są trudno przejezdne i niemal wszędzie występuje gołoledź. Z powodu niskich temperatur nie pomaga już nawet solenie. Środek ten jest skuteczny, gdy temperatura drogi nie spada poniżej minus sześciu stopni. Tymczasem w wielu miejscach notuje się minus 16 stopni.

Władze wezwały na pomoc wojsko dysponujące pojazdami gąsienicowymi. Policja apeluje do kierowców o słuchanie radiowych komunikatów o stanie dróg i informacje meteorologiczne.

Ruch kolejowy jest częściowo zdezorganizowany. Najwięcej kłopotów przysparzają zawodne automatyczne zwrotnice oraz techniczne usterki samych pociągów. Państwowy Instytut Meteorologiczny powiadomił, że pierwszy raz od 140 lat, Dania przeżyje drugie z rzędu białe święta Bożego Narodzenia.

sm

Zobacz więcej na temat: autostrady Dania Kopenhaga
0 0 0