Słowo doula pochodzi z greckiego, w którym oznacza "kobietę, która służy". Współcześnie "doula" niesie w sobie określenie opiekunki - tej, która pomaga rodzicom i wyjaśnia im zagadnienia związane z ciążą, porodem i pierwszymi chwilami pobytu dziecka na świecie.
Małgorzata Borecka, prezes Stowarzyszenia "Doula" w Polsce, doula z największym w naszym kraju stażem, bo dziewięcioletnim, opowiadała w radiowej Jedynce ("Cztery pory roku"), że są kobiety, które dzwonią do niej tuż po wykonaniu testu ciążowego, wizyty u lekarza i potwierdzeniu, że jest się w ciąży. Ale wiele kobiet odzywa się do niej na kilka dni przed porodem lub w czasie połogu.
– Doula to przyjaciółka w macierzyństwie, która wspiera emocjonalnie, psychicznie i fizycznie w czasie ciąży, porodu i po jego zakończeniu – informowała.
Borecka przyznała, że doula jest uzupełnieniem wszystkich osób z najbliższej rodziny, które pomagają przyszłym lub młodym mamom. Ona nie jest tak blisko emocjonalnie związana z kobietą jak ktoś z rodziny, ale nie jest też tak daleka jak lekarz.
Małgorzata Borecka
– Jest blisko psychicznie i korzysta ze swojego doświadczenia, jakiego nabyła w pracy z innymi kobietami – podkreśliła.
Małgorzata Borecka - mama sześciorga dzieci - od początku do końca, aż do urodzenia, pomogła przyjść na świat trzynaściorgu dzieciom.
– Odstawałam pod drzwi szpitala lub byłam tuż po porodzie przy kilkudziesięciu dzieciach – zwierzała się.
Rozmawiała Karolina Rożej.
(pp)