X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Lech Dyblik: bez gitary nigdzie się nie ruszam

26.01.2013
0 0 0
Lech Dyblik
Lech DyblikFoto: Piotr Grabka/PR
Muzyka jest pasją tego charakterystycznego aktora, znanego choćby z filmów Wojciecha Smarzowskiego. Uwielbia śpiewać po rosyjsku, a ze swoimi "bandyckimi piosenkami" odwiedza zakłady karne w różnych miejscach Polski.
Posłuchaj
14'30 Lech Dyblik w "Sobocie z Radiową Jedynką"

- To, czego mi brakuje w moim szczęśliwym życiu, to rozmowy. U siebie w domu bardzo pracuję nad tym, by dużo rozmawiać z żoną i córkami. Idzie mi coraz lepiej. Ale też swoich spotkań z publicznością nie traktuję jako występ, tylko jako okazję do rozmowy. To jest w cenie - opisywał swoją filozofię życiową Lech Dyblik.

Aktora można czasem usłyszeć na żywo w Łodzi na ulicy Piotrkowskiej. - Gdy mam wolny wieczór i  żona nie ma nic przeciwko temu, to biorę gitarę i jadę pod Dom Buta.  Do godziny 22.00 stoi tam mim, a po nim pojawiam się ja - mówił.

Na ekranie Lecha Dyblika będzie można zobaczyć już wkrótce w najnowszym filmie Wojciecha Smarzowskiego pt. "Drogówka". - Po raz pierwszy widziałem go w całości kilka dni temu. To ważny film. Właściwie nie ująłbym nawet "Drogówki" w kategoriach filmu. Odbieram ten obraz jako poważną rozmowę na temat, gdzie my, Polacy jesteśmy - tłumaczył w "Sobocie z Radiową Sobotą". 

Posłuchaj całej rozmowy Pawła Sztomke i jego gościa.

pg

Zobacz więcej na temat: Łódź Polska
0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Topa o "Drogówce": to film o tym jak bardzo się zmieniliśmy

10.01.2013
0 0 0
Kadr z filmu Drogówka,a na zdjęciu Bartłomiej Topa (L) i Eryk Lubos
Kadr z filmu "Drogówka",a na zdjęciu Bartłomiej Topa (L) i Eryk LubosFoto: mat.prasowe
W swoim najnowszym dziele Wojciech Smarzowski bierze pod lupę środowisko polskiej policji. Jednak jak zapewnia grający główną rolę Bartłomiej Topa – "Drogówka" nie jest filmem oskarżycielskim.
Posłuchaj
06'28 Bartłomiej Topa w Jedynce

 - Ten film jest tylko wycinkiem rzeczywistości. Poza tym dla mnie to przede wszystkim obraz procesu dwudziestoletniej przemiany całego społeczeństwa – przyznaje aktor. Grany przez niego bohater, sierżant Król, po tym jak zostaje niesłusznie oskarżony o zabójstwo próbuje udowodnić swoją niewinność i dociera do informacji, które stawiają w złym świetle jego kolegów.

Bartłomiej Topa dodaje, że ważne dla niego jest, aby filmy w których gra poruszały ważne, uniwersalne tematy, tak jak w przypadku spektaklu "Kuracja",  wyreżyserowanego zresztą przez Smarzowskiego. – Bohater tego spektaklu jest lekarzem, który zostaje później wrzucony w rolę pacjenta i nie jest w stanie z niej wyjść. Myślę, wszyscy jesteśmy w takiej sytuacji bez wyjścia i próbujemy jakoś sobie z tym radzić.

Mimo udanej współpracy z Wojciechem Smarzowskim, Bartłomiej Topa już zapowiada pracę nad nowym filmem innego reżysera. Więcej na ten temat dowiesz się słuchając dołączonego wywiadu z aktorem.

Rozmawiała Joanna Sławińska.

szr

0 0 0

Czytaj także

Wojciech Smarzowski już nie daje "w łapę"

15.01.2013
0 0 0
Eryk Lubos w filmie Drogówka
Eryk Lubos w filmie "Drogówka" Foto: mat.prasowe
Każdy film Wojciecha Smarzowskiego wywołuje ogromne poruszenie. "Wesele", "Dom zły", "Róża". Tak będzie i z najnowszym jego filmem - "Drogówką".
Posłuchaj
06'10 Rozmowa z Wojciechem Smarzowskim

Akcja dzieje się w Warszawie, a bohaterami filmu jest siedmiu policjantów z policji drogowej. Każdy z nich reprezentuje jeden z siedmiu grzechów głównych. Grają m.in. Bartłomiej Topa, Julia Kijowska, Arkadiusz Jakubik, Marcin Dorociński, Eryk Lubos i Marian Dziędziel.
Wojciech Smarzowski przyznaje, że jest pewne podobieństwo "Drogówki" i "Wesela". - Oba filmy zaczynają się szeroko, jest parę koszarowych żartów. Chcę, żeby widz najpierw się uchachał, a potem chcę mu ten dobry humor zepsuć - mówi reżyser w radiowej Jedynce.

mat.prasowe
mat.prasowe

Zastrzega, że to nie jest film dokumentalny o policjantach. To film o ludziach. Chciał zrobić film o korupcji. Pierwsza scena filmu dzieje się na tylnym siedzeniu radiowozu  i pokazuje właśnie taką sytuację. Reżyser podkreśla, że "Drogówka" to film nie tylko o policji. - Chciałem pokazać, że państwo nie umie wymusić respektu dla stanowionego przez nie prawa, a konsekwencją jest to, że państwo jest lekceważone zarówno przez przestępców, jak też tych, którzy to prawo stanowią - wyjaśnia reżyser. A konsekwencją tej konsekwencji jest korupcja.

Wojciech Smarzowski sam od pewnego czasu, czyli od momentu urodzenia się syna, już nie daje w łapę ani policjantom, ani kolejarzom, ani nikomu innemu. Wynika to również z tego, że czuje się  odpowiedzialny za państwo, które mamy po transformacji ustrojowej.

mat.prasowe
mat.prasowe

Teraz Wojciech Smarzowski kręci film "Anioł" według powieści Jerzego Pilcha. Będzie w niej obecny język Jerzego Pilcha, bo zdaniem twórcy to duża zaleta. - Tak naprawdę to opowieść o chorobie, o piciu, o wychodzeniu z choroby - mówi gość Jedynki. Według niego, to temat uniwersalny, bo piją biedni i bogaci, a punktem wyjścia była chęć opowiedzenia o chorobie. Rolę główną gra w filmie Robert Więckiewicz.
Wyznaje, że pomysły do filmów zbiera przez lata i nie jest tak, iż zatrzymuje go policja to robi film o drogówce, albo w jego domu była przemoc, więc robi "Dom zły".
Film "Drogówka" na ekrany kin wejdzie 1 lutego. Na film "Anioł" musimy jeszcze poczekać, trwają właśnie zdjęcia.
Rozmawiała Joanna Sławińska.

/
mat.prasowe
mat.prasowe
(ag)
0 0 0