Eksperci: imigranci są potrzebni Wielkiej Brytanii

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2014 13:00
Przewiduje się, że w Wielkiej Brytanii będzie teraz większe zapotrzebowanie na pracowników z zewnątrz - mówił w Jedynce Krzysztof Bobiński, prezes fundacji "Unia-Polska". Od 1 stycznia brytyjskie granice są otwarte dla imigrantów z Bułgarii i Rumunii. Ustaje dla nich siedmioletni okres przejściowy.
Audio
  • Przemysław Biskup i Krzysztof Bobiński o sytuacji imigrantów w Wielkiej Brytanii (Jedynka)
Rośnie liczba Polaków zabiegających o obywatelstwo Wielkiej Brytanii
Rośnie liczba Polaków zabiegających o obywatelstwo Wielkiej BrytaniiFoto: Bobby/Flickr

Premier David Cameron nazwał "wielkim błędem" otwarcie w 2004 r. brytyjskiego rynku pracy dla obywateli przyjętych wówczas do UE krajów Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polski. Teraz, w przededniu pełnego otwarcia rynku pracy dla Rumunów i Bułgarów, rząd w Londynie wprowadził ograniczenia w dostępie do świadczeń socjalnych dla nowo przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii imigrantów z Unii Europejskiej. Świadczenia mają być dostępne dopiero po trzech miesiącach i pod ścisłymi warunkami. Imigranci bez dachu nad głową mają być deportowani bez prawa ponownego wjazdu do Wielkiej Brytanii przez następne 12 miesięcy

Niektórzy politycy partii konserwatywnej chcą pójść jeszcze dalej; 90 działaczy partii torysów napisało do premiera Camerona list, w którym apelują, aby rząd utrzymał restrykcje w swobodnym przepływie osób dla Rumunów i Bułgarów, bo prawo UE na to pozwala w sytuacji, gdy kraj przeżywa albo spodziewa się poważnych kłopotów na rynku pracy.

Przemysław Biskup (politolog) uważa, że powodami takiego nastawienia są zła sytuacja gospodarcza i efekt zmęczenia napływem imigrantów z Europy Środkowej. - Brytyjczycy nie byli mentalnie przygotowani na tak wielki napływ ludzi  z naszej części Europy. Oficjalne szacunki MSW Wielkiej Brytanii przed otwarciem granic w 2004 roku mówiły o imigracji na poziomie 100 tysięcy ludzi z tej części Europy, w tym około 50 tysięcy ludzi z Polski - powiedział gość radiowej Jedynki. Podkreślił, że rzeczywistość była zupełnie inna.

Krzysztof Bobiński, prezes fundacji "Unia-Polska", mówi, że problem nie jest natury ekonomicznej, a emocjonalnej. Uważa, że z punktu widzenia gospodarki imigracja jest bardzo potrzebna Wielkiej Brytanii. Jak dodał, teraz przewiduje się, że gospodarka brytyjska będzie rosła, będzie większe zapotrzebowanie na pracowników z zewnątrz. Dodał, że Bułgarzy i Rumuni jeżdżą do pracy do krajów południowych, do Włoch. Na razie nie widać, by obywatele tych krajów ruszyli do pracy na Wyspy.

Zagrożenie dla konserwatystów

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron zlikwidował możliwość ubiegania się o świadczenia przez nowych imigrantów z UE przez pierwsze trzy miesiące pobytu. Eurosceptyczna część sceny politycznej mówi, że to niewystarczające działania. Zdaniem Krzysztofa Bobińskiego, Cameron stara się w ten sposób uspokoić nastroje antymigiracyjne, a co się z tym wiąże, również antyunijne. Te z kolei przekładają się na poparcie dla partii niepodległościowej, która stanowi duże zagrożenie dla konserwatystów Camerona, bo jego wyborcy przechodzą na stronę tamtej partii. Zdaniem Bobińskiego David Cameron musi coś robić, żeby pokazać, że walczy z imigracją, ale jednocześnie wie, że jest ona Wielkiej Brytanii potrzebna. Gość Jedynki mówił, że związki zawodowe namawiają Polaków, żeby zapisywali się do takich organizacji i walczyli o podniesienie płac i może to jest choć częściowe rozwiązanie problemu.

W Szkocji sytuacja jest inna. Szkocka Partia Narodowa jest partią proimigracyjną - powiedział Przemysław Biskup (politolog). Zauważył, że w otoczeniu lidera tego ugrupowania jest wiele osób mających korzenie imigracyjne.

Gośćmi byli Przemysław Biskup, politolog i członek grup badawczej Brytyjskich Studiów Społeczno-Politycznych Britannia, Krzysztof Bobiński, prezes fundacji Unia-Polska, publicysta

Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.

Jedynka/IAR/agkm

Komentarze1
aby dodać komentarz
szeleszczyciel2014-02-11 20:38 Zgłoś
"Ekspkskper... ci" (kurde, jakie paskudne słowo, można się opluć próbując je wymówić) uważają, że lepiej się do cna złajdaczyć z produ , z tyłu i jeszcze z trzeciej strony, byleby tylko geszeft był!

Czytaj także

Wielka Brytania zamyka się na imigrantów. Prezydent Bułgarii: zwrot w kierunku nacjonalizmu

Ostatnia aktualizacja: 22.12.2013 18:32
Prezydent Bułgarii Rosen Plewnelijew skrytykował brytyjskiego premiera Davida Camerona, uznając, że w polityce imigracyjnej idzie on na ustępstwa wobec nacjonalistów i ryzykuje tym samym międzynarodową izolacją własnego kraju.
rozwiń zwiń

Czytaj także

David Cameron: otwarcie rynku dla Polaków błędem. Prezes PiS: to niedopuszczalne

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2013 05:50
Prezes PiS Jarosław Kaczyński przesłał list do brytyjskiego premiera, w którym wyraża zdziwienie krytycznymi słowami Davida Camerona o otwarciu rynku pracy dla przybyszów z nowych państw UE, w tym z Polski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wałęsa do Camerona: zachowujecie się nierozsądnie i krótkowzrocznie

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2013 06:00
Wolelibyście żeby komunizm trwał i Wielka Brytania dalej musiałaby się zbroić i wydawać dużo więcej niż dokłada teraz do Europy? Lech Wałęsa pytaniem odpowiada Davidowi Cameronowi, który wielką pomyłką nazwał otwarcie rynku pracy dla Polaków i innych obywateli Europy Wschodniej.
rozwiń zwiń