Ostatni krzyk rozpaczy. 74. rocznica powstania w getcie

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2017 00:32
- Na temat powstania w getcie wiemy niewiele, bo najbogatszym zapisem jest raport Jurgena Stroopa, któremu nie możemy ufać, a przeżyło bardzo mało osób - mówi historyk dr Hanna Węgrzynek.
Audio
  • Wspomnienie w 74. rocznicę powstania w warszawskim getcie (Eureka/ Jedynka)
Wg zawyżonych danych z raportu gen. Jurgena Stroopa w getcie podczas powstania znajdowało się ponad 56 tys. Żydów (wg szacunków polskich naukowców - maksymalnie 40 tys.). Ok. 6 tys. zginęło na miejscu - w walce, na skutek pożarów i zaczadzenia, 7 tys. zostało zamordowanych przez Niemców na terenie getta, pozostałych wysłano do obozów koncentracyjny
Wg zawyżonych danych z raportu gen. Jurgena Stroopa w getcie podczas powstania znajdowało się ponad 56 tys. Żydów (wg szacunków polskich naukowców - maksymalnie 40 tys.). Ok. 6 tys. zginęło na miejscu - w walce, na skutek pożarów i zaczadzenia, 7 tys. zostało zamordowanych przez Niemców na terenie getta, pozostałych wysłano do obozów koncentracyjnyFoto: PAP/Radek Pietruszka

19 kwietnia 1944 roku wybuchło powstanie w getcie warszawskim, które trwało do połowy maja. Walki toczyły się wówczas na terenie tzw. getta centralnego, pomiędzy ulicami Anielewicza, Gęsią i Stawki. - Niemcy próbowali wkroczyć na teren getta ok. 6 rano 19 kwietnia w dwóch punkach: przez bramę przy ul. Nalewki, czyli dzisiejszej Andersa na wysokości Anielewicza w kierunku Żoliborza oraz na rogu Zamenhoffa i Anielewicza, czyli dawnej Gęsiej. Tutaj zostali zaatakowani przez bojowników Żydowskiej Organizacji Bojowej - opowiada dr Hanna Węgrzynek.

Niemców najbardziej zaskoczyło to, że Żydzi stawili zbrojny opór przed ostateczną likwidacją getta. Zmieniono wówczas dowódcę na bezwzględnego Jurgena Stroopa, który dokonał całkowitego zrównania z ziemią dzielnicy żydowskiej. - Niemców nie było wielu, ale byli znacznie lepiej wyposażeni. W getcie była taka sama sytuacja jak rok później w czasie powstania warszawskiego, gdy chętnych do walki było więcej niż broni, więc do ataku wykorzystywano głównie butelki z benzyną - mówi historyk z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

O tym, dlaczego rocznicę wybuchu powstania upamiętniają żółte kwiaty i co mają wspólnego z Markiem Edelmanem mówimy w nagraniu audycji. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadzi: Katarzyna Jankowska

Goście: dr Hanna Węgrzynek i Karolina Sakowicz (pracowniczki Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN)

Data emisji: 19.04.2017

Godzina emisji: 19.12

sm/mg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polacy, którzy odważyli się ratować swoich żydowskich sąsiadów

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2016 12:44
- Działając w Fundacji Sprawiedliwi dla świata spłacam dług. Jest nim niedopełnienie obowiązku udokumentowania relacji naszych bliskich, naszego dziadka ze strony mamy, który był w obozie pracy Treblinka I - stwierdził Artur Rytel-Adrianik, prezes fundacji Sprawiedliwi dla świata.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Janusz Korczak stworzył figurę dziecka-obywatela"

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2017 17:35
- To on jako pierwszy przywołał pojęcie praw dziecka. W tamtych czasach dziecko było własnością rodziców, zabaweczką. Korczak stworzył natomiast figurę dziecka-małego dorosłego. Najpełniej pokazuje tę myśl hasło "Nie ma dzieci, są ludzie" - mówi Jan Orgelbrand, współorganizator Roku Korczakowskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bohaterzy, wojownicy i żołnierze. Od Zawiszy do Iraku

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2017 21:09
- Niektórzy z moich bohaterów pasują do klasycznego wzoru herosa, podczas gdy inni jak np. Skrzetuski, nie są rycerzami bez skazy - mówi Marcin Szymaniak, autor książki "Fighterzy".
rozwiń zwiń