"To co się stało w moim życiu, to tylko moja wina"

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2016 16:58
- Całe moje życie było dnem krążącym wokół alkoholu, narkotyków i kombinowania pieniędzy na balety i melanże. Wstrząsającym momentem była dla mnie sytuacja, gdy wracałem do domu a sąsiedzi wyzywali mnie od złodziei i to był kolejny powód, żeby się upić i naćpać - mówił bohater audycji "Ocaleni".
Audio
  • Marcin Charliński o historii swojego życia (Ocaleni/Jedynka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Pixabay

Marcin Charliński, z powodu trudnych przeżyć w dzieciństwie, zszedł na drogę przestępczą, był niezwykle agresywny. Dzięki pobytowi w ośrodku odwykowym nawrócił się i odnalazł spokój serca. Dziś Marcin Charliński działa aktywnie na rzecz ludzi z marginesu społecznego.

- Mam kontakt z przeszłością, jest mi wstyd za to co robiłem. Pamiętam napad na sklep, wziąłem broń. Miałem tylko jeden cel zdobyć pieniądze. To była chwila. Teraz jak wracam do tego, to też przeżywam tę sytuację. Nie wiem, kto to był i nie jestem w stanie zadośćuczynić tym osobom, dlatego teraz staram się pomagać tym, którzy cierpią i są w potrzebie - mówił.

Jego wewnętrzna przemiana rozpoczęła się po wyjściu z więzienia podczas pobytu w ośrodku dla uzależnionych. Tam po raz pierwszy poszedł do spowiedzi. - Wówczas po raz pierwszy doświadczyłem miłości. Z Bogiem łatwiej było mi przeżyć trudności, które w dalszym ciągu były - powiedział.

Gość Jedynki przyznaje, że to co się stało w jego życiu, to tylko i wyłącznie jego wina i nikogo za to nie obwinia. - Cieszę się, że tak się stało, bo te sytuacje doprowadziły mnie dzisiaj do miłości. Może nie miałbym nigdy okazji do poznania siebie, do otwarcia na żonę, rodziców a przede wszystkim na Pana Boga - powiedział.

***

Tytuł audycji: "Ocaleni" z cyklu "Twarzą w twarz"

Prowadzi: Rafał Porzeziński

Gość: Marcin Charliński

Data emisji: 26.04.2016

Godzina emisji: 23.09

to

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.dkkozienice.pl

Czytaj także

"Niszczyłem wszystko i wszystkich na swej drodze"

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2016 12:44
- Mój tryb życia doprowadził mnie do tego, że byłem bardzo słabym, zlęknionym człowiekiem o martwej duszy. Ten obraz dotarł do mnie podczas przesłuchań moich kolegów w sądzie. Zobaczyłem, że nikt mnie nie lubi - mówi bohater audycji "Ocaleni".
rozwiń zwiń