"W Niemczech nie wolno islamu wprost krytykować"

Ostatnia aktualizacja: 23.08.2017 19:11
Dziennikarz Michael Stuerzenberger opublikował w internecie artykuł oraz historyczne zdjęcie wielkiego mufti Jerozolimy Amina al-Husajniego witającego się w Berlinie z nazistami. Został za to oskarżony przez niemiecką prokuraturę i skazany przez sąd w Monachium.
Audio
Michael Stuerzenberger
Michael StuerzenbergerFoto: PAP/EPA/Paul Zinken

Prokuratura oskarżyła dziennikarza o niezgodne z prawem opublikowanie zdjęcia, na którym jest widoczny wizerunek swastyki. Ponadto uznała, że opublikowany przez Michaela Stuerzenbergera materiał nosi znamiona "podżegania przeciwko islamowi”.

Sąd okręgowy w Monachium uznał dziennikarza winnym "upowszechniania propagandowych treści niekonstytucyjnych organizacji" i skazał go na sześć miesięcy pozbawienia wolności i 100 godzin prac społecznych.
 
Waldemar Maszewski: co Pan czuje teraz, gdy został Pan skazany? Jak Pan ocenia ten wyrok?
 
Michael Stuerzenberger: co czuję? Oburzenie, obowiązek zgłoszenia protestu i chęć szybkiego odwołania się do wszystkich instancji, aż uzyskam sprawiedliwość. Czuję chęć pokazania wszystkim, do jakiego bezprawia dochodzi w obecnym wymiarze sprawiedliwości w Monachium (...) Prokuratura poluje na mnie, gryzie mnie prawnie i chce mnie ukrzyżować. Tak to wygląda.

Michael Stuerzenberger Nie wolno dziennikarzom islamu wprost krytykować, należy mówić o wykorzystywaniu religii w złych celach, o ekstremistach. To jest niewyobrażalne z jakim zakłamaniem mamy do czynienia

Jak Pan to wytłumaczy? Dlaczego prokuratura tak postępuje?
 
Dlatego, że jestem jednym z największych krytyków islamu w Niemczech. Poza tym od roku 2013 znalazłem się w zainteresowaniu bawarskiego kontrwywiadu cywilnego, ponieważ rzekomo wypowiadam się sprzecznie z obowiązującą konstytucją.
 
Co konkretnie się Panu zarzuca?
 
Władze zarzucają mi, że celowo pomijam różnice pomiędzy islamem i radykalną ideologią islamską. Czyli między islamem a islamizmem, co jest zupełnym nieporozumieniem. Istnieje tylko jeden islam. Władze chcą mnie po prostu zmusić do milczenia.

Jak Pan, jako dziennikarz, ocenia wolność prasy w Niemczech?
 
Znam dziennikarzy w Niemczech, którzy wiedzą o islamie dużo więcej niż mogą mówić i pisać. Rozmawiałem z jednym znanym dziennikarzem, który mi powiedział, że gdyby wszystko pisał, całą prawdę o islamie, to już następnego dnia byłby bezrobotny.

To znaczy, że oni wszyscy boją się nazwać fakty po imieniu i ze względu na występujące obawy o pracę ośmielają się jedynie na ostrożną krytykę islamu. Nie wolno dziennikarzom islamu wprost krytykować, należy mówić o wykorzystywaniu religii w złych celach, o ekstremistach.

To jest niewyobrażalne z jakim zakłamaniem mamy do czynienia.

Michael Stuerzenberger Wszyscy mają absolutną rację, którzy mówią wprost, że nie chcą u siebie żądnych islamskich uchodźców. To jest nieprawdopodobne i nieodpowiedzialne, że Angela Merkel krytykuje te kraje i polski rząd, który wziął na siebie prawdziwą odpowiedzialność za swoich obywateli

Kanclerz Angela Merkel w dalszym ciągu powtarza, że jej polityka migracyjna była i jest słuszna. Unia Europejska, ale także niemiecki rząd, ostro krytykują polski rząd za to, że sprzeciwia się relokacji migrantów? Kto ma Pana zdaniem rację w tym sporze?
 
Naturalnie rację ma polski rząd, tak samo ma rację [węgierski premier] Viktor Orban, Czesi mają rację i Słowacy również. Wszyscy mają absolutną rację, którzy mówią wprost, że nie chcą u siebie żądnych islamskich uchodźców.

To jest nieprawdopodobne i nieodpowiedzialne, że Angela Merkel krytykuje te kraje i polski rząd, który wziął na siebie prawdziwą odpowiedzialność za swoich obywateli.
 
Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Zapraszamy do wysłuchania całego wywiadu.

***

Wywiad został wyemitowany w ramach audycji: Ekspres Jedynki

Data emisji: 23.08.2017

Godzina emisji: 17.19

kk

Zobacz więcej na temat: Niemcy media ŚWIAT
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak