Jedynka

Przejadamy pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej

Rząd łata budżet Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Środki były odkładane, by poprawić sytuację emerytów, gdy z powodów demograficznych zmniejszy się grupa osób pracujących. A wydajemy je już dziś.
17.08.2011 07:40
Posłuchaj
03'31 Przejadamy pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej

Rząd znów sięga po pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Na finansowanie bieżącej wypłaty emerytur i rent przeznaczone zostaną 4 miliardy złotych. Jak wylicza "Rzeczpospolita", w ciągu trzech lat rezerwa stopnieje o 14,5 miliarda.

Aleksandra Fandrejewska z "Rzeczpospolitej" ostrzega, że może to spowodować problemy w przyszłości. – Jeśli sprawdzą się wszystkie rządowe zamierzenia, a w przyszłym roku rząd znów chce sięgnąć do Funduszu Rezerwy Demograficznej, to na koniec 2012 roku w tym Funduszu będzie nieco ponad 17 miliardów złotych. Ale gdybyśmy tych pieniędzy nie zabierali byłoby to ponad 31 miliardów – mówi.

– We Francji, Irlandii czy w Norwegii fundusze rezerwy demograficznej mają od kilkunastu do kilkudziesięciu miliardów euro. Nasz jest uszczuplany, choć jest niewielki – przypomina na łamach dziennika Wojciech Nagel, ekspert BCC i członek rady nadzorczej ZUS.

Jak zaznacza Aleksandra Fandrejewska, fundusz spełnia ważną rolę. W założeniach miał być wykorzystany dopiero wtedy, gdy mniej osób będzie pracowało i płaciło składki, a więcej będzie pobierało świadczenia. – Od ubiegłego roku jest tak, że rząd bierze część pieniędzy z Funduszu, ale nie dlatego, że mamy złą sytuację demograficzną, tylko dlatego, że mamy złą sytuację finansów publicznych. I za parę czy paręnaście lat znowu będziemy mieli problem, ale już nie będziemy mieli skąd brać pieniądze – uważa dziennikarka.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Dług ZUS sięgnie 2 mld zł

Zadłużenie ZUS w bankach w 2011 roku nie powinno przekroczyć poziomu 2 mld zł - powiedziała członek zarządu ZUS do spraw ekonomiczno-finansowych Mirosława Boryczka.

Dodała, że w 2011 roku FUS (część ZUS odpowiedzialna za emerytury) planuje zaciągnąć w bankach komercyjnych kredyty w wysokości 1,6 mld zł.

- Przejściowo w grudniu zadłużenie ZUS w bankach będzie wyższe, na ok. 2 mld zł. Na koniec roku ZUS będzie miał 1,6 mld zł kredytu - powiedziała w piątek w TVN CNBC.

ZUS może pożyczyć nawet 5 mld zł

Dodała, że ZUS ma prawo do podjęcia pożyczki (otwartą linię kredytową) w bankach na sumę 5 mld zł.

- Ceny tych kredytów są bardzo preferencyjne, zbliżone do oferty MF, dlatego nie będą obciążeniem dla Skarbu Państwa - mówiła Boryczka w grudniu.

ZUS zakończył 2010 rok z zerowym zadłużeniem w bankach komercyjnych. W budżecie państwa zadłużenie ZUS wynosi 10,8 mld zł.

tk

Zobacz więcej na temat: emerytura pożyczka TVN ZUS

Czytaj także

Prezydent podpisze ustawę o emeryturach

02.08.2011 05:30
Bronisław Komorowski zatwierdzi przyjętą przez parlament zmianę ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Prezydent Bronisław Komorowski
Prezydent Bronisław Komorowski Foto: prezydent.pl

Prezydent Bronisław Komorowski podpisze we wtorek nowelę ustawy o emeryturach i rentach z FUS, pozwalającą na ponowne przeliczenie wysokości świadczeń niektórych pracujących emerytów. - Przepisy mogą objąć 47 tys. osób - mówiła prezydencka minister Irena Wóycicka.

Zainicjowana przez prezydenta nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych umożliwia ponowne przeliczenie emerytury osobom, które zdecydują się na zawieszenie emerytury z dniem 1 października celem kontynuacji zatrudnienia u tego samego pracodawcy bez rozwiązania stosunku pracy.

Dotyczy to osób, które przeszły na emeryturę w okresie od 8 stycznia 2009 r. do końca ubiegłego roku jednocześnie kontynuując pracę u tego samego pracodawcy bez rozwiązania stosunku pracy. Możliwość ponownego przeliczenia emerytury będą miały osoby, które zawieszą emeryturę na okres co najmniej 18 miesięcy.

Przeliczyć emeryturę można jeszcze raz

Nowela jest konsekwencją zmian, jakie zostały wprowadzone ustawą z dnia 16 grudnia 2010r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw w zakresie łączenia emerytury z pracą. Zgodnie z ta zmianą osoby łączące dotychczas pracę z emeryturą bez rozwiązania stosunku pracy będą musiały do dnia 1 października 2011 r. podjąć decyzję: mogą one rozwiązać stosunek pracy decydując się na pobieranie emerytury bądź też kontynuować pracę bez rozwiązania umowy o pracę, w następstwie czego ich emerytura zostanie zawieszona do czasu zaprzestania pracy.

Irena Wóycicka na konferencji prasowej tłumaczyła, że na zmianach zyskają ci , którzy w latach 2009-2010 przeszli na emeryturę i dalej pracowali. - Osoby, które przechodziły w tych latach na emeryturę podjęły tę decyzję nie zawsze korzystnie dla siebie. Pamiętajmy, że moment przyznania emerytury decyduje o jej ostatecznej wysokości - przypomina minister.

agkm

Czytaj także

Rząd zdobył brakujące 4 miliardy złotych na emerytury

16.08.2011 13:29
Rząd przyjął rozporządzenie minister pracy Jolanty Fedak o dofinansowaniu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z Funduszu Rezerwy Demograficznej sumą 4 miliardów złotych. Bez tego we wrześniu zabrakłoby pieniędzy na emerytury.
Jolanta Fedak
Jolanta FedakFoto: PR

We wtorek zwołano posiedzenie rządu, na którym gabinet Donalda Tuska zaplanował obrady m.in. nad projektem rozporządzenia minister pracy ws. przekazania 4 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD) do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS).

- Niezbędne jest aby rozporządzenie weszło w życie przed 1 września 2011 roku - apelował resort pracy. Minister pracy Jolanta Fedak zaproponowała, aby sięgnąć po dodatkowe 4 miliardy złotych zł z FRD, aby załatać dziurę w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w puli pieniędzy, z której wypłaca się emerytury, czyli Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS).

Podstawowe finansowanie FUS w tym roku ma z kilku źródeł. Z budżetu państwa dostanie łącznie dopłatę 37,1 miliardów złotych. Do tego wpłyną standardowo składki zusowskie z pensji Polaków oraz refundacja z tytułu przekazania składek do OFE.

Ministerstwo pracy podkreśla, że dotacja budżetowa dla FUS na uzupełnienie środków na wypłaty świadczeń gwarantowanych przez państwo wyczerpie się we wrześniu. Dlatego potrzebne są dodatkowe środki. Mimo to, pomysł przekazania pieniędzy z FRD do FUS nie podoba się środowiskom biznesowym. Przeciwne są temu Pracodawcy RP, Krajowa Izba Gospodarcza oraz związkowcy.

Ministerstwo podkreśla, że sięgnięcie po środki z FRD spowoduje, że nie trzeba będzie dziury pokrywać z pożyczonych pieniędzy. To oznacza, że nie trzeba będzie powiększać deficytu budżetowego oraz zadłużenia państwa.

Według szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, wysokość FRD na koniec 2011 roku powinna się zwiększyć do poziomu 14,25 mld zł. Resort zaznacza, że to na tyle duży wzrost, że nawet po zabraniu 4 miliardów złotych, pula w FRD i tak odnotuje przyrost wobec 2010 roku.

Mimo to organizacja Pracodawcy RP zarzuca rządowi "krótkowzroczność" i "politykę rabunkową". Jej zdaniem obecna sytuacja demograficzna nie pogorszyła się na tyle, by sięgać do rezerw zgromadzonych w Funduszu.

tk