Stary kontynent naprawdę stary?

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2013 16:30
Demografia to obecnie jeden z największych problemów ekonomicznych, który czeka Europę, w tym również i Polskę w XXI wieku -podkreślali paneliści Europejskiego Kongresu Ekonomicznego. Jeśli obecne trendy demograficzne się nie zmienią przyszłość Europejczyków maluje się ciemnych barwach.
Audio
  • Demografia -jeden z największych problemów ekonomicznych
Stary kontynent naprawdę stary?
Foto: fot. SXC

 

Bilnas demograficzny, jak ocenia Stanisław Kluza z SGH, będzie główną barierą rozwoju gospodarczego Polski, jak również Unii Europejskiej

-Przechodzące coraz liczniejsze pokolenia w wiek emerytalny oczekujące świadczeń, z drugiej strony coraz mniej liczne pokolenia wchodzące na rynek pracy. Będzie to skutkowało tym, że albo trzeba będzie tych pracujących obciążyć bardziej, albo tym na emeryturze przekazać mniej. W jednym i drugim przypadku będzie to rodziło napięcia społeczne.

Przyjmuje się, że zachowanie zastępowalności pokoleń jest możliwe dopiero wtedy, kiedy statystyczny wskaźnik urodzeń wynosi ponad 2,1 dziecka na jedną kobietę. Tymczasem w Polsce ten wskaźnik wynosi 1,3. To jeden z najgorszych wskaźników w Europie. Jak podkreśla Elżbieta Mączyńska prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, rząd powinien postawić sobie pytanie dlaczego Polki, które wyjadą do Wielkiej Brytanii "są mistrzyniami w dzietności"

-Czyli można zadać sobie pytanie, co jest TAM, czego nie ma U NAS. No więc czego nie ma u nas, po pierwsze właśnie dłuższych urlopów macierzyńskich. One dopiero teraz się zaczęły, ale to dopiero zacznie działać nie tak szybko. Nie od razu na pewno, bo ludzie mają swoje plany. Po drugie, system oświaty tej przedszkolnej. Bo rodzenie dzieci, to nie jest tylko urlop i zasiłek. Rodzenie dzieci to jest cała infrastruktura.

Jak podkreślają eksperci, w Europie jest wiele przykładów krajów, które mają dobrze zbudowaną politykę rodzinną i Polska powinna korzystać z dobrych wzorców. Co prawda każdy kraj ma dużą dowolność w kształtowaniu takiej polityki, co oznacza, że jest bardzo wiele metod rozwiązywania problemu dzietności oraz różnoraki dobór służących temu narzędzi, ale moglibyśmy zastosować pewien mix pomiędzy rozwiązaniami francuskimi i skandynawskimi -uważa Stanisłąw Kluza i od razu przestrzega,

-Natomiast, pamiętajmy, ono musi być skrojone na Polskie uwarunkowania, a nie wierną kopią czyichś diagnoz.

A zdaniem Roberta Gwiazdowskiego, prezydenta Centrum im. Adama Smitha, aby w Polsce rodziło się więcej dzieci, działania rządu powinny się zmienić
 
 -Rząd nie powinien opodatkowywać młodych ludzi, którzy wkraczają na rynek pracy, którzy są w wieku produkcyjnym i reprodukcyjnym, tak jak to robi. Dlatego, że różnica między wynagrodzeniem netto a kosztem pracy brutto jest tak wysoka, że młodzi ludzie nie są w stanie utrzymywać swoich dzieci. Nie dlatego, że im przedsiębiorcy nie płacą, bo przedsiębiorcy płacą znacznie więcej niż oni dostają, tylko dlatego, że rząd z tego za dużo zabiera. Żłobki i przedszkola są głównie potrzebne dlatego, że babcie do 67 roku życia pracują na emeryturę, a mamy też muszą iść do pracy dlatego, że z wynagrodzeń taty nie wystarczy na utrzymanie tych dzieci. No i mamy takie błędne koło.

Eksperci zgadzają się, że w Polsce brakuje całościowej polityki państwa, polityki rodzinnej, która by spięła więcej elementów niż jeden, który obecnie funkcjonuje, czyli ulga podatkowa.

 

Rozmawiał Robert Lidke.

 

Projekt powstaje we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej:

''

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak