Padła jedna czwarta krów na Białorusi. Kiszonka?

PAP
Agnieszka Kamińska 31.01.2012
Padła jedna czwarta krów na Białorusi. Kiszonka?
, foto: fot. premier.ru

Krowy są źle karmione i zaniedbane - oświadczył premier Białorusi Michaił Miasnikowicz. Skrytykował przy tym generalnie sektor rolny.

- W ciągu roku straciliśmy w kraju 381 tys. krów, czyli 28,7 proc. pogłowia. To są liczby niedopuszczalne, zwłaszcza w sytuacji, gdy bydło kupujemy często z importu, na co wydawane są znaczne środki - oznajmił Miasnikowicz.

- U nas karmi się krowy zbyt kwaśną często kiszonką. Zwierzęta są przez to chorowite. Poza tym wiele osób myśli: to nie moje, to kołchozowe, jak krowa padła, to Bóg z nią, a przecież powinno to być tragedią dla gospodarstwa - oburzał się szef rządu białoruskiego.

Premier skrytykował też generalnie sektor rolny. Mówił, że resort rolnictwa nie przyciąga wystarczającej ilości inwestycji, a znaczną część portfela inwestycyjnego stanowią kredyty bankowe. - Jeśli nie zjawiają się tu inwestorzy, to znaczy, że projekty są nieefektywne albo mało efektywne. A to, co się robi, wykonuje się dzięki programom państwowym, na czym traci efektywność - podkreślił.

W zeszłym tygodniu białoruska prokuratura generalna uznała rolnictwo za jedną z najbardziej skorumpowanych gałęzi gospodarki.

Na początku grudnia zmniejszenie subsydiów dla rolnictwa zapowiedział Aleksander Łukaszenka, stwierdził, że trzeba je dostoswać do poziomu w innych krajach unii celnej, którą Białoruś tworzy z Rosją i Kazachstanem.

Na Białorusi prywatna własność ziemi nie jest dozwolona. Podstawę rolnictwa stanowią kołchozy i sowchozy, które zapewniają 98 proc. produkcji rolnej. Aleksander Łukaszenka mówił w październiku, że uważa sposób ich zorganizowania za idealny dla rolnictwa.

PAP, agkm

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś

Czytaj także:

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
9 komentarzy
  1. Dare
    (gość) 2012-02-01 15:02:46
    pewnie lepsze powietrze
  2. Stogniew
    (gość) 2012-02-01 14:57:16
    Wspólne krowy kołchozowe zawsze miały się bardzo źle i krótko żyły ,a krowy kołchoźników na działkach przyzagrodowych miały się zwsze bardzo dobrze i zyły długo !!! DLACZEGO ???!!!
  3. Eileen
    (gość) 2012-02-01 14:14:12
    wersja 4U brzmi bardzo realistycznie)
  4. Piotr[gość]
    (gość) 2012-02-01 12:49:31
    zemsta Sikorskiego
  5. pinokio
    (gość) 2012-02-01 12:01:06
    jak na myslacych ludzi za ,ktorych sie uwazacie maci zbyt malo wiedzy ,powtarzacie co wam wcisna.
  6. 4u
    (gość) 2012-02-01 11:06:45
    Krowy "padły" bo kołchoźnicy nie mają co jeść. Później robi się protokuł utylizacji a krówę się zjada. Trezba sobie jakoś radzić. W tym roku zjedzą kolejne 30% i w przyszłym padnie ostatnia - jak ten słynny tur w 1627.
  7. Brzęczystrzykiewicz
    (gość) 2012-02-01 10:23:20
    Henio-kochany zlituj sie, nie mieszaj swych myśli i tematów. Z tego wszystkiego jak widać to trszkę się Tobie PO-zajączkowało ! Włącz SWoJĄ makówkę i znajdujacy się w niej może jescze nie skiśniały mak.
  8. gosc?
    (gość) 2012-02-01 08:48:01
    bodzio66........proradzieckie matoly $
  9. Henio
    (gość) 2012-02-01 08:09:09
    Krowy na Białorusi padły z miłości do łukaszenki tak jak pada PiS zmiłości do Jarka zbawcy