Bojkotować, czy nie? Spór opozycji o wybory

PAP
Agnieszka Kamińska 06.02.2012
Bojkotować, czy nie? Spór opozycji o wybory
Białoruś: siedziba rządu i parlamentu, foto: Wikimedia Commons/CC/Nuno Coninho

Wszystkie białoruskie siły demokratyczne uważają, że zbliżające się wybory nie będą uczciwe, ale nie ma wśród nich zgody co do tego, czy je należy bojkotować, czy też nie.

Szef opozycyjnego Białoruskiego Frontu Narodowego (BNF) Alaksiej Janukiewicz wezwał w poniedziałek siły demokratyczne do jedności przed jesiennymi wyborami do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów. Napisał w oświadczeniu, że sztuczne rozbijanie opozycji to "najlepszy podarunek dla autorytarnego reżimu".

W ostatni wtorek niepowodzeniem zakończyła się konferencja prasowa, na której wspólną deklarację na temat taktyki przedwyborczej miała podpisać "koalicja sześciorga", czyli BNF, Zjednoczona Partia Obywatelska (OGP), lewicowa partia "Sprawiedliwy Świat", komitet organizacyjny na rzecz stworzenia partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja (BChD) oraz ruchy "O Wolność" i "Mów Prawdę".

Deklaracji nie podpisano, a w mediach zrobiło się głośno o zatargu między liderem BChD Witalem Rymaszeuskim i działaczem ruchu "Mów Prawdę" Aleksandrem Fiadutą. Ten pierwszy - jak pisały media - szarpnął Fiadutę za krawat, na co ten wymierzył mu kopniaka. Rymaszeuski nie chciał się zgodzić na podpisanie deklaracji, argumentując, że jej tekst przedstawiono do konsultacji zbyt późno. Nie wyjaśnił przy tym, czego dotyczył spór.

Kampanię "aktywnego bojkotu imitacji wyborów do marionetkowej Izby Reprezentantów" zapowiedziała rada koordynacyjna opozycyjnego ruchu Zjazdów Narodowych. Aktywny bojkot ma polegać m.in. na kampanii informacyjnej na temat programu wyjścia z kryzysu, domaganiu się uwolnienia więźniów politycznych oraz wyłonienia w wolnych wyborach nowego prezydenta, parlamentu i władz wszystkich szczebli.

Podobny bojkot jest gotowy rozpocząć od 25 marca komitet organizacyjny na rzecz stworzenia partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja. Komitet zapowiada, że warunkiem jego udziału w wyborach jest m.in. uwolnienie więźniów politycznych, nowelizacja ordynacji wyborczej oraz zarejestrowanie BChD.

BNF podjął decyzję, że weźmie udział w wyborach, ale zastrzegł sobie prawo wycofania swoich kandydatów.

PAP, agkm

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś

Czytaj także:

Łukaszence zostawimy korytarz powietrzny

Na Białorusi powinny się odbyć wybory prezydenckie. Wybory do parlamentu to pomyłka - nie ma on żadnych kompetencji, a KGB tworzy tam niby-opozycyjną frakcję – mówi Uładzimir Kobec, którego namawiano do startu w wyborach pod skrzydłem KGB.

Bandarenka podpisał prośbę o ułaskawienie

Białoruski więzień polityczny Źmicier Bandarenka złożył podpis pod prośbą o łaskę do Aleksandra Łukaszenki. - Nie ma wątpliwości, że zrobił to pod presją - mówi jego były współpracownik Aleksander Atroszczenkau.

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
0 komentarzy
    brak