Dwójka

Qudsja Zaher - oddała życie za uchodźców. Czeka na niebo

18.04.2013 22:30
Bohaterka tej "opery eschatologicznej", emigrantka z Afganistanu, istniała naprawdę,. W Dwójce mówiliśmy o premierze w Teatrze Wielkim Operze Narodowej - "Qudsji Zaher" Pawła Szymańskiego do libretta Macieja J. Drygasa.
fragment plakatu do opery: Qudsja Zaher
fragment plakatu do opery: "Qudsja Zaher"Foto: Adam Żebrowski
Posłuchaj
28'53 O operze "Qudsja Zaher" opowiadają jej twórcy, odtwórczyni głównej roli, reżyser przedstawienia oraz kierownik muzyczny (Dwójka/Notatnik Dwójki).
więcej

Lewą półkulą mózgu rządzi ponoć logika, prawą – emocje i intuicja. "Qudsja Zaher" Pawła Szymańskiego przemawia właśnie do naszych prawych połówek. Jest bowiem pierwszą polską operą eschatologiczną, o akcji pośmiertnej. Koncept godny "Śpiewu młodzianków w piecu ognistym" Stockhausena. Lecz libretto Macieja J. Drygasa maluje zaświaty podwodne, przystań zapomnianych topielców. W takim to limbie, przeszywanym atonalnym szlochem zmarłych i twardymi recytatywami dziecięcych strażników pamięci, na obietnicę wieczności czeka Afganka Qudsja, która ofiarowała życie za grupę uchodźców. Ale nim jej dostąpi, odkryje swój los w dziejach niewiasty z plemienia Wikingów sprzed tysiąca lat. Bo czas odbiera ofiarom okrucieństw historii nawet tożsamość, zmienia je w cienie, w bezimienny, łkający chór. I tylko muzyka zdolna jest je opłakać.

- Byłem świadkiem zatrzymania uchodźców afgańskich i przesłuchania młodej kobiety, która miesiącami przedzierała się przez szmat świata. Opowiadając o swym koszmarnym życiu, płakała. Nazywała się Qudsja Zaher - mówił w "Notatniku Dwójki" Maciej J. Drygas. Jak podkreślił, nie wie, gdzie teraz znajduje się prawdziwa Qudsja, chciałby jednak, aby dzieło przypominało o jej losie...

Audycję, w której wzięli udział również kompozytor Paweł Szymański, dyrygent Wojciech Michniewski, odtwórczyni roli Qudsji Olga Pasiecznik oraz reżyser Eimuntas Nekrosius przygotowała Barbara Schabowska

 ****

Qudsja Zaher

Opera w dwóch aktach z prologiem
Libretto: Maciej J. Drygas
Oryginalna polska wersja językowa z angielskimi napisami
Premiera: 20/04/2013
Czas trwania spektaklu ok. 2 godz. bez przerwy

Dyrygent: Wojciech Michniewski
Reżyseria: Eimuntas Nekrošius
Scenografia: Marius Nekrošius
Kostiumy: Nadežda Gultiajeva
Reżyseria świateł: Audrius Jankauskas
Przygotowanie chóru: Bogdan Gola

Przygotowanie chóru chłopięcego: Krzysztof Kusiel-Moroz
Obsada: Qudsja Zaher - Olga Pasiecznik, Katarzyna Trylnik
Nauczyciel (aktor) - Andrzej Niemirski
Przewoźnik - Damian Konieczek
Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej Warszawski Chór Chłopięcy przy Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina, statyści

Zobacz więcej na temat: Afganistan emigracja opera
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Poznań'56

Czytaj także

Sikorski: wycofamy się z Afganistanu do 2014 roku

20.05.2012 20:33
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że Polska nie pójdzie w ślady Francji i nie przyspieszy wycofania swoich wojsk z Afganistanu.
Radosław Sikorski
Radosław SikorskiFoto: Flickr / PolandMFA
Posłuchaj
00'15 Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski (IAR)
więcej

Minister Sikorski zapewnił, że Polska pozostanie lojalnym członkiem NATO. Szef MSZ podkreślił, że zgodnie z tym co deklarował prezydent Bronisław Komorowski i rząd, polscy żołnierze opuszczą Afganistanu do 2014 roku.
- Polska jest odpowiedzialna i dotrzymuje danego słowa. Będziemy się wycofywać zgodnie z naszym harmonogramem, który jest przystosowany do sytuacji w prowincji, za którą odpowiadamy - powiedział minister polskim dziennikarzom podczas szczytu NATO w Chicago.
Sikorski poinformował, że polski rząd nie zdecydował jeszcze, jaką kwotę będzie w stanie dołożyć do międzynarodowego funduszu pomocy w stabilizacji Afganistanu po wyjściu stamtąd wojsk NATO w 2014 roku. USA zaproponowały Polsce współfinansowanie wojsk afgańskich przez 10 lat po 2014 roku na poziomie 20 mln dolarów rocznie.
Zapytany, czy oczekiwane na szczycie potwierdzenie rozpoczęcia budowy pierwszej fazy systemu obrony rakietowej NATO, której komponenty mają znaleźć się m.in. w Polsce, wzmocni jego przeświadczenie, że tarcza w Polsce powstanie, Sikorski odpowiedział, że nie będzie to miało specjalnego znaczenia, bo - jak się wyraził - "my się do tarczy nie palimy, bo tarcza to amerykański projekt”.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR,PAP,kk

Czytaj także

Kto zapłaci za remont polskich oper?

27.03.2013 10:00
Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru w "Poranku Dwójki" gościli dyrektorzy scen w Warszawie, Łodzi i Poznaniu, którzy opowiedzieli o, rzadko poruszanym przez media, technicznym aspekcie działalności oper.
Kto zapłaci za remont polskich oper?
Foto: Wikipedia/Scotch Mist
Posłuchaj
06'33 Sebastian Wypych zaprasza na środowy (27.03) koncert pasyjny w Kościele Św. Jacka OO. Dominikanów w Warszawie (Dwójka/Poranek Dwójki)
08'42 Dyrektorzy scen w Warszawie, Łodzi i Poznaniu, opowiadają o technicznym aspekcie działalności oper (Dwójka / Poranek Dwójki)
więcej

- Opera Narodowa została oddana do użytku w latach 60. Wtedy była to jedna z najnowocześniejszych scen w Europie. Od tamtej pory minęło jednak pół wieku... - opowiada Tomaszowi Szachowskiemu Grzegorz Chełmecki, pierwszy zastępca dyrektora warszawskiego Teatru Wielkiego. - Bardzo dbamy o nasze wyposażenie techniczne, ale zmienia się również opera jako gatunek. W scenografii coraz mniejsze znaczenie mają drewno i metal, a coraz większe wizualizacje. Musimy nadążać za tym postępem, zwłaszcza, że współpracujemy z najlepszymi teatrami w Europie - wyjaśnił.

Na szczęście Operze Narodowej udało się pozyskać grant z Unii Europejskiej na modernizację budynku. Remont sfinansowany z podobnych funduszy zakończył właśnie Teatr Wielki w Łodzi (reprezentowany przez dyrektora Wojciecha Nowickiego), ale już opera poznańska nie znajduje się w tak komfortowej sytuacji. - Tymczasem wynajem sprzętu do każdego spektaklu kosztuje bardzo dużo i staje się nieunikniony - dodaje dyrektor temtejszego Teatru Wielkiego, Renata Borowska.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy z "Poranka Dwójki", w kórym gościł również Sebastian Wypych, organizator środowego (27.03) koncertu pasyjnego w Kościele Św. Jacka OO. Dominikanów w Warszawie, podczas którego usłyszeć można będzie dzieła jednego z najpopularniejszych renesansowych hiszpańskich kompozytorów, Tomása Luisa de Victorii (1548-1611). Ciekawostką w programie będzie Suita na cztery kontrabasy współczesnego australijskiego kompozytora Colina Brumby (ur. 1933).

Czytaj także

Lady Sarashinie musi wystarczyć własny głos

04.04.2013 15:30
- To smutna kobieta. Opowiada o swoim życiu, o mężczyźnie, z którym nie mogła być. Ale nie będzie tu tylko łez - mówiła w Dwójce Anu Komsi, odtwórczyni głównej roli w nowym spektaklu Teatru Wielkiego Opery Narodowej.
Próba do spektaklu Lady Sarashina Petera Eotvosa w reżyserii i choreografii Ushio Amagatsu. w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie
Próba do spektaklu "Lady Sarashina" Petera Eotvosa w reżyserii i choreografii Ushio Amagatsu. w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w WarszawieFoto: PAP/Tomasz Gzell
Posłuchaj
25'12 Przed premierą "Lady Sarashina" - audycja Barbary Schabowskiej (Notatnik Dwójki/Dwójka)
więcej

"Lady Sarashina" to najnowsze przedsięwzięcie warszawskiej placówki, realizowane w cyklu spotkań z dokonaniami współczesnych twórców operowych. Opera ta zrealizowana przez Petera Eötvösa, została zainspirowana XI-wiecznymi zapiskami tajemniczej Japonki z prowincji Sarashina.

- Peter Eötvös musiał dokładnie przyjrzeć się kulturze i zwyczajom tamtego okresu. Myślę, że to sprytny ruch, gdy kompozytor muzyki współczesnej próbuje się czegoś dowiedzieć o innej kulturze, np. o jej instrumentach - opowiada dyrygent, Christian Schumann.

Oryginalnym posunięciem Eötvösa jest próba uzyskania japońskiego brzmienia przy pomocy zestawień instrumentów wschodnich z instrumentami wywodzącymi się z tradycji europejskiej.  - Potężny odgłos tybetańskich rogów, który potrafi górować na samymi Himalajami, imitują wszystkie instrumenty dęte w orkiestrze. Brzmienie jest okrągłe i lśniące - opisuje Schumann.

Najtrudniejsze zadanie stoi przed odtwórczynią głównej roli, Anu Komsi, dla której Eötvös specjalnie dopisał kilka dźwięków. Dodatkową trudność stanowi fakt, że sopranistka, jako jedyna  na scenie, nie będzie wspomagała się mikrofonem. - W końcówce muszę dojść do dźwięku F, jak w arii Królowej Nocy Mozarta. Na szczęście mój głos ma dużą skalę. Potrafię zaśpiewać trzy i pół oktawy, więc Peter postanowił to wykorzystać - opowiada śpiewaczka.

Odtwarzana przez Komsi "Pani z prowincji Sarashina” w spektaklu wspomina przeszłe podróże, pejzaże, jesienie, księżyce i kwiaty. I niespełnioną miłość. I sny. By dojść do wniosku: "Los nie jest mym przyjacielem". - Musimy się tu pozbyć idei, zgodnie z którą historia opowiadana w operze czy książce powinna być logiczna i uporządkowana. Lady Sarashina to zaproszenie do krainy marzeń i snów - dodaje Christian Schumann.

Więcej na temat spektaklu, który będzie miał swoją premierę 7 kwietnia, w nagraniu audycji Barbary Schabowskiej.

bch

Zobacz więcej na temat: Japonia opera teatr

Czytaj także

Ryszard Karczykowski: w operze najpierw śpiew, później aktorstwo

10.04.2013 09:00
Jeden z najwybitniejszych powojennych polskich tenorów mówił w Dwójce między innymi o swoim rozumieniu operowej sztuki.
Śpiewak Ryszard Karczykowski przy swoim portrecie podczas wernisażu wystawy fotograficznej Artyści. Portrety ostatniego stulecia w warszawskim Muzeum Narodowym
Śpiewak Ryszard Karczykowski przy swoim portrecie podczas wernisażu wystawy fotograficznej "Artyści. Portrety ostatniego stulecia" w warszawskim Muzeum NarodowymFoto: PAP/Andrzej Rybczyński
Posłuchaj
49'36 Z Ryszardem Karczykowskim rozmawia Anna Skulska (Sezon na Dwójkę)
więcej


W Roku Verdiowskim nie sposób nie zapytać śpiewaka operowego o swoje spotkania ze sztuką włoskiego mistrza. Jak wspomniał Ryszard Karczykowski, jego pierwsza ważna "Traviata" (ważna nie tylko dlatego, że śpiewana w języku oryginalnym, a nie na przykład… po niemiecku) to rok 1976 i Festiwal w Aix-en-Provence. Nawiązując do tej inscenizacji sprzed kilkudziesięciu lat, gość "Sezonu na Dwójkę" podkreślał, jak ważne w operze są sprawy fundamentalne: muzyka i libretto. Ważniejsze niż aktorstwo.
Owszem, Verdi wymaga aktorstwa, nie tylko techniki głosowej, ale – przypominał Ryszard Karczykowski – opery są danych kompozytorów, a nie danych reżyserów. – O to chyba nam chodzi: żeby pięknie posłuchać i wiedzieć, o czym się śpiewa. Wiedzieć, co się przedstawia. To nie są obrazki, na temat czy nie, przytłaczające muzykę – mówił.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy, jaką z Ryszardem Karczykowskim przeprowadziła Anna Skulska.

***

Ryszard Karczykowski to tenor, który występował na największych estradach świata. Na swoim koncie ma pamiętne wykonania tenrowych partii w takich operach jak w Czarodziejskim flecie (Tamino), Uprowadzeniu z Seraju (Belmonte) Wolfganga Amadeusza Mozarta, Eugeniuszu Onieginie Piotra Czajkowskiego (partia Lenskiego), czy w Napoju miłosnym (Nemorino) Gaetano Donizettiego.
W ciągu swojej kariery nagrywał dla wytwórni Decca oraz dla Polskich Nagrań, Denona, Cameraty, ORF, RAI i ZDF.
Obecnie Ryszard Karczykowski jest profesorem klasy śpiewu na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie oraz w Akademii Muzycznej w Krakowie. Prowadzi kursy mistrzowskie w wielu krajach Europy i w Japonii oraz zasiada w jury międzynarodowych konkursów wokalnych. Od kilku lat zajmuje się także reżyserią muzyczną.

Zobacz więcej na temat: opera śpiew