Mógł zostać lekarzem, wybrał skrzypce. Zobacz wideo z "Five o'clock"!

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2013 12:43
– Pierwszy utwór, który wykonałem na scenie, to "Poszły sobie kurki trzy”, na Dzień Kobiet – zwierzał się w Dwójce skrzypek Janusz Wawrowski, który niedawno wydał płytę "Aurora".
Janusz Wawrowski
Janusz WawrowskiFoto: Grzegorz Śledź/PR2


Zamieszczona na krążku muzyka w wykonaniu Janusza Wawrowskiego i towarzyszącego mu argentyńskiego pianisty – Jose Gallardo nawiązuje do znanych nam z malarstwa tendencji impresjonistycznych oraz do modernizmu. Znajdziemy tam pełne ekspresji, inspirowane mitologią i magią “Mity” Karola Szymanowskiego. W kolejnych jego fragmentach odkrywamy tajemnice pożądania ("Źródło Aretuzy"), samouwielbienia ("Narcyz"), a nawet lęku przed brzydotą i odrzuceniem ("Driady" i "Pan"). Zanurzona w magicznej symbolice i mitologicznej atmosferze jest także sonata skrzypcowa Eugene Ysaye’a, której płyta zawdzięcza swój tytuł. “Aurora”, to fajerwerk wirtuozerii, wymagający od skrzypka niesamowitej techniki, a także wyjątkowej muzykalności. Z tego powodu jest nagrywana i wykonywana nadzwyczaj rzadko.

W radiowej Dwójce Janusz Wawrowski przyznał, że jest obecnie bardzo zapracowany, ale gdy już gra, to nie czuje, że jest to praca, tylko odpoczynek. Dwa tygodnie temu obronił doktorat, jeździ po całym kraju z koncertami, dużo pracy kosztowało go też nagranie płyty.

Jak doszedł do tych sukcesów? Pierwszy utwór, który wykonał na scenie to "Poszły w pole kurki trzy" na Dzień Kobiet. Z opowiadań rodziców wynika, że mając trzy lata postanowił grać na skrzypcach, a że od zawsze był człowiekiem upartym to w końcu dopiął swego. Jego początki naznaczone są fascynacją muzyką ludową. Nie pochodzi jednak z domu, w którym rodzice zajmowaliby się zawodowo muzyką, choć muzyka zawsze była tam obecna. Co prawda grają na fortepianie, ale są lekarzami, tak jak reszta jego bliskich. Dziadek, też lekarz, postanowił w pewnym momencie nauczyć się grać na fortepianie, kupił instrument i korzystał z prywatnych lekcji. - Grał utwory Chopina, Beethovena, musiał mieć talent – wspominał młody skrzypek.

Czy od zawsze chciał zostać muzykiem? Rodzice motywowali go do tego całe życie, ale dawali mu do zrozumienia, że musi być też otwarty na inne możliwości. W końcu zawsze może coś się stać, co przerwie nawet najlepiej zapowiadającą się karierę. Koncerty, sukcesy – to spowodowało, że zaczął myśleć o tym, by zająć się muzyką zawodowo. Podjął się też pracy dydaktycznej, jest pracownikiem Uniwersytetu im. Fryderyka Chopina w Warszawie, który sam niedawno skończył. Daje mu ona radość, gdyż uwielbia współpracę z młodymi ludźmi. - Profesor też bardzo dużo uczy się od swoich uczniów – przyznał.

Janusz Wawrowski zwracał uwagę, że często uczelnie muzyczne zapominają o tym, że studenci kończą u nich swoją edukację i zostają pozostawieni sami sobie.

- To jest dla mnie priorytet, żeby przygotowywać ludzi do samodzielności, do rozwiązywania problemów samemu – podsumował.

Audycję prowadziła Agata Kwiecińska.


Zobacz więcej na temat: Karol Szymanowski MUZYKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Bach i Ewa, która uchroniła Pawła Huelle przed samobójstwem... (wideo)

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2014 17:00
Do fascynacji talentem, osobowością i urodą Ewy Pobłockiej przyznali się w Dwójce Wojciech Michniewski, Paweł Szymański oraz Paweł Huelle. Jedna z najwybitniejszych polskich pianistek była gościem audycji "Five o'clock".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Alina Mleczko: saksofon to dla muzyka trudna przyszłość

Ostatnia aktualizacja: 02.04.2013 15:23
- O większości instrumentów dętych wykłada się w szkołach pod kątem ich zastosowania w orkiestrze symfonicznej. Tymczasem saksofon grywa w niej bardzo rzadko - mówiła w "Five o’clock" najsłynniejsza polska saksofonistka klasyczna.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Muzyka dawna: po jelitach się "pełza", a nie "zamiata"

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2013 09:58
- Żeby grać muzykę dawną trzeba wsłuchać się w instrument. On wiele podpowiada - mówił w Dwójce skrzypek, Zbigniew Pilch, który wspólnie z wiolonczelistą Jarosławem Thiele tworzy duet specjalizujący się w rekonstrukcji dawnych brzmień i utworów. Zobacz wideo!
rozwiń zwiń